Zatruła się na wakacjach z popularnego biura! Dziś jeździ na wózku i żąda gigantycznego odszkodowania
Instagram/jenniferirving5523/AdobeStock
Newsy

Zatruła się na wakacjach z popularnego biura! Dziś jeździ na wózku i żąda gigantycznego odszkodowania!

Ta kobieta zażyczyła sobie naprawdę ogromne pieniądze za to, że zatruła się na wakacjach. Niech będzie to dla was przestrogą.

Pewna Brytyjka wybrała się na wakacje w Maroku z biurem podróży TUI. Niestety, dopadła ją tam częsta wśród turystów przypadłość: zatrucie pokarmowe. Po przyjeździe do egzotycznych krajów zatrucia pokarmowe są dość częste. Najczęstszym ich powodem jest inna flora bakteryjna. Ta Brytyjka zatruła się bardzo mocno. Do tego stopnia, że postanowiła pozwać biuro podróży, które wysłało ją na takie wakacje.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Historia kobiety, która zatruła się na wakacjach

60-letnia kosmetyczka Jennifer Irving wykupiła wycieczkę ze znanym biurem podróży. Jako destynację wybrała Maroko i poważany czterogwiazdkowy hotel. Jennifer była na początku wakacji w pełni sił. Niestety, opuściła je na wózku inwalidzkim.

Symptomy pojawiły się piątego dnia wycieczki. Jennifer jadła jedynie posiłki serwowane w luksusowym hotelu. Nie pływała w basenie, morzu i nie miała kontaktu z lokalnymi zwierzętami. Zatrucie pokarmowe spowodowało ogromną biegunkę i wymioty. Jennifer relacjonuje, że nigdy nie czuła czegoś podobnego.

Pełnomocnicy prawni Jennifer, domagają się wypłacenia odszkodowania w wysokości 8 639 funtów, czyli ponad 45 tysięcy złotych. Według nich, pełną odpowiedzialność za stan Jennifer ponosi hotel i spożywane przez 60-latkę posiłki. Odpowiedzialność leży wiec po stronie pozwanego biura podróży.

Odpowiedź biura podróży

Prawnicy pozwanego biura podróży twierdzą, że przykro im z powodu zaistniałej sytuacji. Mówią jednak, że nie stwierdzono skarg od innych uczestników tej wycieczki, którzy spożywali te same produkty i żywność, która była serwowana Jennifer. Hotel cieszy się ogromną reputacją, jeśli chodzi o higienę przygotowywanych posiłków. Niedawno przyznano mu nawet certyfikat 99% bezpieczeństwa żywności.

Rzecznik biura podróży powiedział, że przykro mu z powodu zaistniałej sytuacji. Przyjmie on wyrok sadu i jeśli zostanie udowodnione, że winę za złe samopoczucie 60-latki ponosi jedzenie z hotelu, biuro wypłaci należne odszkodowanie.

Zobacz także
Młody mężczyzna grillował ze znajomymi, a rano nie mógł wstać z łóżka. To może dotknąć każdego

Młody mężczyzna grillował ze znajomymi, a rano nie mógł wstać z łóżka. To może dotknąć każdego

Więzienie dla mężczyzny, który uderzył kobietę, bo zwróciła mu uwagę na brak maseczki - dobra kara?

Więzienie dla mężczyzny, który uderzył kobietę, bo zwróciła mu uwagę na brak maseczki - dobra kara?

Higiena żywności w krajach Afryki

Jeśli wybieracie się na podobną wycieczkę, pamiętajcie o tych zasadach:

  • Unikajcie napojów z lodem
  • Myjcie zęby używając butelkowanej wody
  • Unikajcie świeżych warzyw i owoców, myjcie je zawsze butelkowaną wodą

Czytaj także:

krychowiak instagram
ONS
Newsy
Grzegorz Krychowiak z żoną chwalą się luksusowym śniadaniem. Cena za noc w hotelu przewyższa dochód przeciętnego Polaka
Takim to dobrze! Grzegorz Krychowiak i jego żona Celia na pierwszą rocznicę ślubu wybrali się w romantyczną podróż. Nie uwierzycie, ile kosztuje doba w hotelu, w którym się zatrzymali!

Znany polski piłkarz zdecydowanie nie oszczędza pieniędzy! A w szczególności wtedy, gdy chodzi o wspólny wypoczynek z ukochaną. Nie jest tajemnicą, że najlepsi sportowcy (zwłaszcza piłkarze) zarabiają bardzo dobrze i mogą sobie na wiele pozwolić. Niedawno para wybrała się na wakacje do Afryki, gdzie spędzili czas w popularnym hotelu. Cena za jedną noc w tym miejscu zwala z nóg! Ale czego się nie robi z miłości. Bajkowa podróż poślubna Od dziewięciu lat Grzegorz Krychowiak i Celia Jaunat tworzą szczęśliwą parę. Zdecydowali się sformalizować swój związek i rok temu wzięli ślub. Przez pandemię koronawirusa musieli stale przekładać plany poślubnej podróży, ale w końcu im się udało. Pod koniec roku wybrali się na romantyczną wyprawę do Afryki. Para obrała za cel podróży Kenię, a że oboje przyzwyczajeni są do wystawnego życia, wybrali drogi i popularny wśród turystów hotel Giraffe Manor w Nairobi. Miejsce słynie z tego, że jest domem dla wielu żyraf Rotschilda, które są zagrożonym gatunkiem. Goście hotelu mogą praktycznie przez cały dzień podziwiać z okien swoich apartamentów spacerujące wokół budynku zwierzęta. Żyrafy są bardzo ciekawskie i bezustannie zaglądają do środka przez okna. Miejsce wygląda bajkowo, ale cena za jedną noc w tym hotelu jest powalająca! Luksusowy hotel Przyjemność tak bliskiego obcowania z naturą słono kosztuje. Hotel Giraffe Manor jest chętnie odwiedzany przez bardziej zamożnych gości, którzy są gotowi zapłacić więcej za wyjątkowe wspomnienia. Miejsce chętnie wybierają influencerzy, którzy pozują z żyrafami do zdjęć, a te trafiają później na ich profile w mediach społecznościowych. Noc w tym hotelu kosztuje od 1800 do 2450 złotych! Warto tyle zapłacić za zdjęcia z żyrafami?      ...

Małgosia Rozenek złowiła pierwszą w życiu rybę! Oswaja się na kamperze?
ONS/AdobeStock
Newsy
Małgosia Rozenek złowiła pierwszą w życiu rybę. Oswaja się na kempingu?
Małgorzata Rozenek coraz bardziej oswaja się z sytuacją na ekstremalnych wakacjach na kamperze. Właśnie złowiła swoją pierwszą w życiu rybę! Co z nią zrobiła?

Małgorzata Rozenek i jej mąż Radosław Majdan postanowili spędzić tegoroczne wakacje na kamperze , którym udali się na północ – do Szwecji. W ekstremalnej przygodzie towarzyszy im trzech synów i cztery psy. Gwiazda TVN na bieżąco relacjonuje w sieci swoją wielką wyprawę do Szwecji, hurtowo wrzucając na Instagrama różne filmiki i zdjęcia. Rozenek dopadł na wakacjach kryzys Małgosia nie ukrywa, że odkąd wybrała się kamperem do Szwecji, miała już kilka momentów załamania i nawet chciała przenieść się do hotelu w Sztokholmie. Celebrytce dokuczała nie tylko kiepska pogoda, ale również fakt, że musi non stop sprzątać i przygotowywać swoim chłopakom posiłki . Poza tym, spanie w kamperze, w którym panują średnio komfortowe warunki, także zniechęciło ją do wyprawy.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Małgorzata Rozenek-Majdan (@m_rozenek) Niestety, okazało się, że ulubiony hotel Małgosi nie respektuje przyjmowania psów. Gwiazda ostatecznie zrezygnowała więc z pomysłu o luksusowym zakwaterowaniu. Nie jedziemy do hotelu. Potem myśleliśmy, żeby jechać gdzieś indziej, ale mówimy: w d*pie, tu jest fajnie, tu są żaby, koty i inne zwierzaki - wyznała Rozenek. Gdy pogoda wreszcie się poprawiła, Małgosia niemal błyskawicznie odzyskała dobry humor i coraz bardziej zaczęła doceniać swoją ekstremalną wyprawę. Właśnie pochwaliła się swoją pierwszą w życiu samodzielnie złowioną rybą.         Wyświetl ten post na...

Masowe zatrucie w hotelu w Rewalu. „Brudny sprzęt, przeterminowane produkty”
Pixabay
Newsy
Masowe zatrucie w hotelu w Rewalu. „Brudny sprzęt, przeterminowane produkty”
W jednym z hoteli w Rewalu doszło ostatnio do masowego zatrucia. Goście prawdopodobnie zatruli się salmonellą. Sprawą zajął się już sanepid.

Do bulwersującego zajścia doszło ostatnio w jednym z hoteli w Rewalu w woj. zachodniopomorskim. Wypoczywający w ośrodku goście prawdopodobnie zatruli się salmonellą . Z zeznań jednego z poszkodowanych wynika, że władze hotelu bardzo obojętnie podeszły do tego, że część gości doznała zatrucia. Co więcej – po całym incydencie hotelowa kuchnia nadal wydawała posiłki. Masowe zatrucie w Rewalu W gronie zatrutych znalazło się aż kilkudziesięciu osób. Sprawa jest o tyle niepokojąca, że hotel całkowicie zignorował i zlekceważył ten problem: Przyjechaliśmy grupą na zorganizowane wczasy. Około 12 godzin po pierwszym posiłku podanym w hotelu zaczęliśmy mieć objawy. Obecnie całe rodziny chorują, dzieci mają temperaturę dochodząca do 40 stopni. Władze hotelu nie chciały ani wezwać lekarza, ani zorganizować nam przejazdu na SOR. Sami musieliśmy poinformować sanepid, ponieważ próbują zamieść sprawę pod dywan. Przyjechaliśmy tu odpocząć, a od 4 dni nie wychodzimy z pokoi, mamy silne biegunki i bóle brzucha. Kuchnia nadal wydaje posiłki. Dziś poinformowali nas, że nie wolno nam opuszczać pokoi. Donoszą nam jedzenie do pokoi, w tym czasie zmieniono całą obsługę stołówki, dziś było widać jak osoby, które obsługiwały nas - dotychczas obywatele Ukrainy - wyjeżdżają – powiedziała portalowi gs24.pl jedna z poszkodowanych. Czy w Rewalu zatruto się salmonellą? Sprawą zajęła się lokalna stacja sanitarno-epidemiologiczna, która szczegółowo bada to zajście. Istnieje realne podejrzenie, że doszło do zatrucia salmonellą. Na chwilę obecną pobierane są wymazy do badań. 06.07.2021 PPIS w Gryficach otrzymał zgłoszenie o objawach zatrucia w obiekcie w Rewalu. Zgłoszenia dokonała grupa, która przebywa w obiekcie w ramach wypoczynku letniego - powiedziała Małgorzata...