AdobeStock
Newsy

Zapychają tętnice i podnoszą poziom cholesterolu. Polacy jedzą je na śniadanie myśląc, że są zdrowe

Lubicie jeść na śniadanie parówki i serdelki? Dobrze się zastanówcie, zanim włożycie je następnym razem do ust...

Śniadanie jest często nazywane najważniejszym posiłkiem dnia i nie bez powodu. Śniadanie nie tylko uzupełnia zapas glukozy, zwiększając nasz poziom energii i czujność, ale także dostarcza nam wielu składników odżywczych niezbędnych dla utrzymania dobrego samopoczucia i zdrowia.

Gdy przygotowujecie rano śniadanie pamiętajcie, żeby było ono nie tylko smaczne, ale też zdrowe i odpowiednio zbilansowane. I dlatego lepiej nie sięgajcie po parówki. Dlaczego lepiej wykluczyć je ze swojej diety?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego lepiej nie jeść parówek?

Parówki to jedna z najgorszych rzeczy, jakie możecie włożyć do swoich ust. Niskiej jakości parówki zawierają MOM, czyli mięso oddzielone mechanicznie. Co to dokładnie jest? Są to tak naprawdę wszystkie odpady z rozbioru kurcząt czy świń. W parówkach znajdziemy rozdrobione kości, ścięgna, chrząstki, tłuszcz i błony.

Szczególnie niebezpieczny jest znajdujący się w nich tłuszcz, który przyczynia się do podniesienia poziomu cholesterolu, co z kolei prowadzi do powolnego zapychania tętnic. Ale to nie wszystko. W parówkach znajdziemy też mnóstwo szkodliwych związków, takich jak wzmacniacze smaku, polepszacze, spulchniacze i wiele innych zbędnych dodatków. Przyjrzyjcie się opakowaniom parówek w sklepie - im dłuższa lista składników, tym można mieć pewność, iż do najzdrowszych one nie należą.

Zobacz także
Kupujecie na stacjach hot-dogi? Przeczytajcie a nigdy więcej tego nie zrobicie

Tanie hot dogi mogą powodować raka? Naukowcy właśnie odkryli odpowiedź

Zmarła jedząc hot-dogi. Lekarze apelują, by nigdy nie robić 1 rzeczy

Zmarła jedząc hot-dogi. Lekarze apelują, by nigdy nie robić 1 rzeczy podczas ich konsumpcji

Jakiś czas temu naukowcy odkryli kolejną niepokojącą rzecz na temat parówek. Dotyczy ona dzieci i kobiet w ciąży. Co udało im się ustalić? Z badań wynika, że:

  • dzieci kobiet, które w ciąży jadły smażone parówki przynajmniej raz w tygodniu, statystycznie częściej chorowały na nowotwory mózgu
  • u maluchów, którym podawano parówki raz i więcej razy w tygodniu, ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wzrastało o 20%
  • około tuzin parówek na miesiąc przyczynia się do większej zachorowalności na białaczkę u dzieci

Szczególnie niebezpieczne są smażone parowki oraz parówki w formie hot dogów - dzieci, które je jedzą częściej chorują na chłoniaka i raka mózgu.

Dlaczego parówki są takie szkodliwe?

Za szkodliwość parówek odpowiadają dwa związki - azotyny i azotany znajdujące się w mięsie. Podczas smażenia związki te zmieniają się w nitrozoaminy, które mogą się przyczyniać do nowotworów. Dlatego jeżeli będziecie chcieli dalej jeść parówki, o wiele bezpieczniej jest je gotować niż smażyć. Sięgajcie w sklepie po te z jak najkrótszym składem. Każde inne parówki to chemiczna bomba z opóźnionym zapłonem dla waszego organizmu, więc najlepiej nie jeść ich wcale.

Źródło: o2.pl

Szynka w plastiku
Adobe Stock
Newsy
Większość wędlin w plastikowych opakowaniach to sama chemia.  Co tak naprawdę zawierają?
Szynki, kiełbasy, salami, parówki – kupujemy je w sklepach kilogramami. Warto poświęcić trochę czasu na właściwy wybór.

Wędliny to podstawa naszej diety. Uwielbiamy jeść  kanapki z szynką, dodawać kiełbasę do bigosu, czy przygotowywać na śniadanie frankfuterki. Tymczasem większość z nas nie za bardzo zastanawia się nad tym, co kupuje . W sklepowych lodówkach aż roi się od produktów słabej jakości, które najlepiej omijać szerokim łukiem. Wybór wędliny w plastikowym opakowaniu to często konieczność. Nie zawsze mamy przecież czas, by samemu przygotować szynkę z mięsa zakupionego u rzeźnika. Kolejnym argumentem za wędlinami ze sklepu jest wysoka cena dobrej jakości mięsa. Czasem do zakupu tańszych wędlin zachęcają nas promocje i rabaty. Na co zwrócić uwagę kupując wędlinę? W tym momencie powinniśmy powiedzieć sobie: „hola, hola!”. Przed zakupieniem wędliny warto rzucić okiem na podstawowe informacje, które znajdziemy na opakowaniu. Pierwszą rzeczą, na którą należy popatrzeć jest oczywiście skład mięsnego produktu . I to właśnie jest słowo klucz: „mięso”. To właśnie ono powinno znajdować się na pierwszym miejscu wśród składników. Zwróćmy uwagę także na jego ilość użytą do wytworzenia wędliny. Niektóre parówki zawierają choćby fatalnej jakości mięso oddzielone mechanicznie (skóry, pazury, resztki itd.). Okropieństwo!   Kolejną sprawą jest długość listy składników . Jeżeli dana wędlina została przygotowana przez producenta z kilkunastu obco brzmiących składników, lepiej odłożyć ją na półkę. Konserwanty, barwniki, sztuczne dodatki na literkę „E” – tego właśnie się wystrzegajmy. Zasada jest krótka. Im prostszy skład, tym lepszy.   Zwracajmy uwagę na termin przydatności do spożycia danej wędliny. Z jednej strony należy unikać każdego mięsa, które...

Keczup, musztarda, majonez
Adobe Stock
Newsy
Ketchup, musztarda czy majonez? Co jest najbardziej kaloryczne?
Do sezonu grillowego jeszcze daleko, ale keczup, musztardę i majonez jemy przez okrągły rok. Co wybrać do parówek czy kiełbasek z pożytkiem dla zdrowia?

Te trzy dodatki, a także chrzan tarty, to stały zestaw w lodówkach większości polskich kuchni. Jedni wolą dodać do swoich kiełbasek musztardę lub chrzan, inni (zwłaszcza młodsi) lubią na przykład eksperymentować z mieszaniem majonezu i ketchupu. Jak to mówią – o gustach się nie dyskutuje. Porozmawiać możemy za to o tym, czy wszystkie te dodatki są zdrowe i bezpieczne, czy kaloryczne i szkodliwe. Jak, ile i kiedy? Ta sprawa jest oczywiście złożony problemem. Dlaczego? W końcu ketchup ketchupowi nierówny. Na półkach sklepowych znajdziemy całą armię różnych rodzajów musztard. Coraz więcej wyboru mamy także w kwestii majonezów. Oprócz tego, że produkty te występują w różnych odmianach, problematyczne jest także ich „dawkowanie”. Mało kto przełknie więcej niż odrobinkę tartego chrzanu przez gardło. Taka ilość musztardy to także końska dawka. Inaczej z majonezem i ketchupem. Są tacy, co jedzą te dodatki razem z mięsem i pizzą niemalże łyżkami. W naszym porównaniu weźmiemy to pod uwagę. Co jeść, czego nie jeść? Zaczniemy od najmniej kalorycznego produktu. Jest nim musztarda – wzięliśmy pod lupę najpopularniejszy jej rodzaj, czyli zwykłą musztardę delikatesową, którą standardowo nakładamy na talerzyk do parówek. I czego się dowiedzieliśmy? Łyżeczka (czyli ok. 10 g produktu) musztardy stołowej to zaledwie ok. 7 kalorii. Nie 17, nie 70, jedynie 70 kcal. To bardzo mało, biorąc pod uwagę fakt, że ten wyrób z gorczycy jemy w dość małych ilościach. Musztardę polecamy więc z czystym sercem. Na dodatek od lat przypisuje się jej wiele właściwości leczniczych – podobno działa kojąco na bóle reumatyczne, pobudza trawienie, a nawet obniża ciśnienie krwi. Kolejny w naszej „tabeli zdrowia” jest chrzan...

Sławomir Świerzyński z Bayer Full zrzucił 6 kilo w 2 tygodnie! Wybrał kontrowersyjną metodę.
Adobe Stock
Gwiazdy
60-letni Sławomir Świerzyński z Bayer Full zrzucił 6 kilo w 2 tygodnie! Wybrał kontrowersyjną metodę
Król disco polo przeszedł na dietę, dzięki której szybko schudł. Sposób jaki wybrał okazał się skuteczny czy jest jednak zdrowy? Zdania są podzielone.

Zrzucić 6 kilo w dwa tygodnie, to świetny wynik. Artysta tłumaczy, że zastosował metodę 5:2 bo uważa, że tylko dieta w formie głodówki, w jego przypadku, może się sprawdzić. Kuracja polega na tym, że dwa dni w tygodniu nie jada się w ogóle! Głodówki wymagają samodyscypliny. Są także gwarancją zrzucenia dużej ilości kilogramów, w relatywnie krótkim czasie. Cieszą się powodzeniem przed nadejściem lata, ale też zawsze, gdy zależy nam na skutecznym zbiciu wagi w krótkim czasie: przed dużymi uroczystościami rodzinnymi, wystąpieniami publicznymi. Diety oparte na głodówkach Trzeba jednak pamiętać, że terapie odchudzające polegające na czasowym powstrzymaniu się przed jedzeniem, to najlepsze metody uruchamiające efekt „ jojo". Dzieje się, tak dlatego, że zmian w sposobie odżywiania, w przypadku tych diet, nie wprowadzamy długofalowo, bazując na poprawie sposobu odżywiania i nawyków żywieniowych. W naturalny sposób czekamy na zakończenie diety, organizm jest wygłodzony i ciężko jest powstrzymać się od uzupełnienia straconych kalorii i kilogramów. Lekarze dodatkowo zwracają z kolei uwagę na fakt, że o ile głodówki sprzyjają oczyszczaniu organizmu z nagromadzonych toksyn, to są niebezpiecznym zmuszeniem go do wykorzystania zapasów, aby czerpać energię na co dzień. Jednym z niebezpieczniejszych efektów nie dostarczania sobie na bieżąco niektórych substancji, np. glukozy jest to, że organizm zaczyna produkować ją sam, tworząc przy tym trujące ciała ketonowe. Bardzo ważnym elementem tego tylu diet, powodującym, że są mniej szkodliwe, jest spożywanie dużej ilości płynów. Dzięki piciu wody, poza ogólnym nawodnieniem, ułatwiamy sobie wydalanie z moczem gromadzonych się ciał ketonowych. Pijąc wody mineralizowane lub naturalne...

czego nie jeść na noc
AdobeStock
Newsy
Tych produktów pod żadnym pozorem nie jedzcie na kolację. Lepiej ich unikać
Wiecie, jak ogromny wpływ na jakość snu ma to, co zjecie na kolację? Sprawdźcie, czego nie powinno się jeść na noc!

Kolacja jest równie ważnym posiłkiem w trakcie dnia co śniadanie. Trzeba zwracać baczną uwagę na to, co znajdzie się wieczorem na talerzu, ponieważ ma to ogromny wpływ na jakość snu oraz zdrowie całego organizmu. Jeżeli pójdziecie spać głodni, będziecie mieli duże problemy z zaśnięciem. Jeśli jednak przejecie się przed spaniem, to również wasz sen będzie bardzo niespokojny. Jak znaleźć złoty środek? Zacznijcie od poznania produktów, których lepiej nie jeść przed położeniem się do łóżka! Kiełbasa i parówki Choć bardzo smaczne, parówki i kiełbaski nie są najlepszym pomysłem na kolację. Mogą powodować zgagę i refluks, a tym samym utrudniać zasypianie. Lepiej jeść te produkty na obiad! Brokuły Brokuły są fantastycznym źródłem żelaza i powinny je jeść zwłaszcza osoby zagrożone niedokrwistością. Jednak warzywa te powodują spore problemy ze wzdęciami, a te są gwarancją niespokojnego snu. Ból brzucha to ostatnie, czego byście sobie życzyli przed zaśnięciem! Warto jeść brokuły na obiad lub podwieczorek. Wołowina Czerwone mięso jest bardzo ciężkostrawne, dlatego zjedzone na kolację skutecznie utrudni wam zasypianie. Organizm zamiast się wyciszyć i regenerować będzie zajęty trawieniem mięsa, a wy nie będziecie mogli zasnąć. Pikantne potrawy Chilli, salsa i inne pikantne sosy i przyprawy nie są tym, co powinno się jeść na kolację! Mocno podrażniają układ pokarmowy, a u osób z wrażliwym żołądkiem mogą wywołać ból brzucha, biegunkę i niestrawność. Kolacja składająca się z tych dodatków może sprawić, że zamiast w wygodnym łóżku noc spędzicie w toalecie! Żółty ser Przez zawartość tyraminy żółte sery zaburzają pracę układu hormonalnego, co przekłada się na jakość snu. W dodatku u osób ze...