Jak sprzedawcy oszukują na rybach
Adobe Stock
Newsy

Zamawiacie rybę nad morzem? Zważcie ją przed zjedzeniem! Sprzedawcy lubią oszukiwać

Ryby na wadze to tylko jeden z produktów, które mogą zwieść swoją ceną. Wyjaśniamy, jak chronić się przed przepłaceniem za niewielki kawałek ryby.

Chociaż gastronomia przechodziła przez ostatni rok ciężki okres, a wielu przedsiębiorcom nie udało się utrzymać swoich lokali, niektórzy restauratorzy starają się „odbić” straty na oszustwach.

Jednym z produktów, który bardzo często jest przedmiotem sporów o cenę, jest ryba na wagę – podawana zwłaszcza nad morzem.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak sprzedawcy oszukują na rybach na wagę?

Różnego rodzaju nieprawidłowości wykryto w ponad połowie lokali, które odwiedzili inspektorzy. Niektórzy z właścicieli restauracji posuwają się nawet do podawania tańszej, podobnej w smaku ryby. Często tyczy się to zamiany droższego dorsza na tańszego plamiaka.

Największe spory klienci toczą jednak o różnicę pomiędzy ceną na wagę, a faktycznym rozmiarem potrawy. Niektóre restauracje liczą gości za całkowitą wagę ryby, która została użyta do przygotowania potrawy. Finalny rozmiar fileta jest jednak znacznie mniejszy, a cena – często zaporowa.

Zobacz także
Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach

Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach

"Nie spodziewajmy się cudów". Robert Makłowicz o wysokich cenach nad morzem i mrożonych rybach w smażalniach

"Nie spodziewajmy się cudów". Robert Makłowicz o cenach nad morzem i mrożonych rybach w smażalniach

Należy więc konkretnie dopytać o sposób rozliczania wagi ryby. Inspektorzy jakości nadal jednak stwierdzają, że klienci często otrzymują napoje i potrawy o zaniżonej objętości i wadze, a także rachunki o bezpodstawnie zwiększonych kwotach.

Co zrobić, jeśli zapłaciliście np. za 200 g ryby, a otrzymaliście znacznie mniejszy kawałek?

– W takiej sytuacji trudno jest reklamować zawyżoną cenę, ponieważ „zjedliśmy” nasz dowód. Aby ustrzec się podobnych doświadczeń, przed zjedzeniem posiłku zażądajmy podania jego wagi i ceny. Jeśli mamy wątpliwości, poprośmy o zważenie posiłku w naszej obecności. Próby oszustwa „na wadze” to wykroczenie i można zgłaszać ten fakt na policję. Dodatkowo o sprawie warto powiadomić Inspekcję Handlową – przestrzega Małgorzata Miś, prezes Stowarzyszenia AQUILA, które zajmuje się nieodpłatnym wsparciem praw konsumentów.

Bezprawne zawyżanie cen lub zwyczajne oszukiwanie klientów często ma miejsce w nadmorskich smażalniach, które żyją właśnie z turystyki. Wiele mówiło się o „paragonach grozy” nad polskim Bałtykiem, gdzie klientom zdarzało się płacić kosmiczne ceny za proste obiady.

Macie jakiekolwiek wątpliwości co do prawidłowości cen? Zacznijcie od sprawdzenia paragonu. Jeśli sprzedawca chce oszukać klienta, stawki na paragonie mogą różnić się od tych w karcie. Zdarzają się także sytuacje, że doliczane są dodatki, które powinny być w cenie lub dodatkowe napoje, które nie dostały podane.

Dla spokoju warto zawsze dokładnie sprawdzać paragon. Konsument ma prawo żądać jego wydania. Jeśli sprzedawca odmówi, to warto ten fakt zgłosić do Inspekcji Handlowej oraz Krajowej Administracji Skarbowej – wyjaśnia Małgorzata Miś.

Źródło: horecatrends.pl

Widzicie w sklepach takie ceny? Podpowiadamy co robić żeby nie przepłacać
własne
Newsy
Widzicie w sklepach takie ceny? Podpowiadamy co robić, żeby nie przepłacać
Wszystko drożeje. I zamiast zobaczyć to przed zakupem, widzimy na etykietach niskie, akceptowalne kwoty. Tyle że po chwili okazuje się, że to cena za 100 g, a nie 1 kg produktu. Czy można tak oszukiwać klientów?

Jeszcze niedawno normą było umieszczenie przez sprzedawców cen za 1 kg czy 1 l produktów żywnościowych, sprzedawanych na wagę. Wyjątek stanowiły produkty bardzo drogie, które nawet jeśli były na miejscu odważane, miały na etykietach podawaną cenę za 100 g. Należały do nich orzechy czy selekcjonowane regionalne produkty takie jak oliwki czy hummus. Czymś absolutnie nowym jest podawanie ceny za 100 g szynki, ryby czy pasztetu. Skąd taka zmiana? Po co podawać ceny za 100 g zamiast 1 kg Portal O2 przytoczył historię swojej czytelniczki, która wybrała się na bazarek z lokalną żywnością, żeby kupić dla gości kawałek wiejskiego pasztetu. Amatorka pasztetu z zająca nawet zainteresowała się podaną na straganie ceną 19,90 zł. Jednak gdy zauważyła, że to cena za 100 g była zdumiona, że 1 kg kosztuje aż 199 zł. Sprzedawcy w czasie galopującej inflacji wolą pokazywać klientom akceptowalne ceny za małą porcję produktu. Jednak dla konsumentów przyzwyczajonych do operowania cenami jednostkowymi, to praktyka wprowadzająca w błąd. Ktoś, widząc cenę 5,90 zł czy 9,90 zł za pasztet czy szynkę może zdecydować się, kupić taki produkt. Jednak dopiero po odważeniu wybranego kawałka, który waży 30 dag i kosztuje ponad 30 zł zorientuje się, że właśnie zdecydował się na bardzo drogi produkt, którego kilogram kosztuje prawie 100 zł. Niektórzy klienci zrezygnują z zakupu gdy zorientują się, że kupują produkt, na który ich nie stać. Inni, widząc odkrojony i zważony kawałek szynki, będą czuli się niezręcznie rezygnując z zakupu i kupią go, choć nie powinni. Przepisy regulujące uwidacznianie cen przy produktach żywnościowych To jak sprzedawcy powinni informować klientów o cenie produktów reguluje Ustawa o Informowaniu o Cenach Towarów i Usług. Minister Rozwoju wydał do...

Codzienne spożywanie napojów gazowanych prowadzi do zawału
Adobe Stock
Newsy
Nie uwierzycie. Ceny za napoje mogą być jeszcze wyższe. Nie tylko za te słodzone
Wprowadzony z początkiem 2021 roku podatek cukrowy to była dopiero rozgrzewka. Już niedługo za ulubione napoje zapłacicie jeszcze więcej. Rząd zdradził szczegóły.

Rok 2021 powitał przedsiębiorców i konsumentów wyższymi cenami słodzonych napojów. Chwilę później okazało się, że w wyniku nowych ustaleń zdrożała nawet woda. Niestety, już niedługo będziecie musieli dopłacić kolejne złotówki za każdy napój zamknięty w plastikowej butelce. Czym jest podatek cukrowy i ile wynosi? Od początku 2021 roku do cen napojów zawierających cukier, doliczane są opłaty w dwóch kategoriach – stałej i zmiennej. Pierwsza z nich wynosi 50 groszy za każdy litr słodzonego napoju i kolejne 10 groszy za litr, jeśli produkt zawiera kofeinę lub taurynę. Z kolei opłata zmienna wynosi 5 groszy za każdy gram napoju, który zawiera ponad 5 gramów cukru. W ten sposób stawki za niektóre napoje słodzone wzrosły nawet o 4 złote za półlitrową butelkę. To wywołało niemały szok i konsternację wśród kupujących. Zaskakującym okazał się również fakt, że podatek cukrowy wpłynął na podwyżki cen wody mineralnej. Ta, choć nie zawiera w swoim składnie żadnych słodzików jest idealnym narzędziem do poprawienia konkurencyjności drożejących napojów.  Podrożała nawet woda mineralna Powodów takiej sytuacji jest kilka. Po pierwsze - część popularnych marek wód mineralnych należy do dużych koncernów produkujących napoje słodzone. Te, chcąc uniknąć znaczących spadków w sprzedaży swoich produktów, muszą szukać sposobu na wyrównanie dochodów. Bowiem woda, nawet po podwyżce, wciąż jest tańsza niż napój gazowany przed podwyżką. Nie ulega wątpliwości, że podwyżka cen napojów słodzonych samoistnie zwiększy popyt na wodę. Dlatego firmy produkujące oba te produkty, mogą operować cenami tak, by było to dla nich jak najbardziej korzystne. Zwiększając cenę wody o...

Zawyżone i niewłaściwe ceny w sklepach? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u
Adobe Stock
Newsy
Zawyżone i niewłaściwe ceny? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u
Typowy obrazek w naszych sklepach: pod produktem na półce w ogóle nie ma ceny lub jest etykieta cenowa innego produktu. Sprzedawcy zwykle nawet nie reagują. A jak reaguje na to Inspekcja Handlowa?

Zdarzyło wam się zaczepić w markecie sprzedawcę przemykającego pomiędzy regałami i zwrócić uwagę, że na półkach znajdują się niewłaściwe ceny? Najczęstsza reakcja jaką wtedy obserwujemy, to wzruszenie ramionami lub rada, żeby sprawdzić sobie cenę w czytniku cen, na drugim końcu sklepu. Po ostatniej kontroli Inspekcji Handlowej, sklepy zapłacą za to 350 tysięcy zł kary. Wystawiono 449 mandatów dla sklepów i punktów usługowych . Czego konkretne dotyczyły przewinienia? Wyniki kontroli sklepów prowadzonej przez Inspekcję Handlową Urząd Ochrony Konkurencji i konsumentów co roku zleca Inspekcji Handlowej prowadzenie kontroli w sklepach. Badanie ma na celu sprawdzenie czy właściciele sklepów i punktów usługowych przedstawiają ceny towarów oraz usług w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości klientów. Z raportu za I półrocze 2021 roku wynika, że stan etykiet cenowych w sklepach jest bardzo zły. W co drugim punkcie odkryto nieprawidłowości w informowaniu o cenach, które wprowadzały klientów w błąd. Na 1530 skontrolowanych sklepów i lokali usługowych, w 816 czyli w 53% miejsc, odkryto błędy w komunikacji tej najważniejszej cechy produktu leżącego na półce. Przedmiotem badania była nie tylko liczba marketów, w których odkryto uchybienia, ale też część towaru którego dotyczyły błędy. Inspekcja Handlowa skontrolowała 280 tysięcy partii towaru i tu zakwestionowano sposób oznakowania w co 7 partii. Z kolei w 1022 sklepach stwierdzono, że 5% towarów miało zawyżona cenę podczas kasowania zawartości koszyka przy kasie, w stosunku do ceny znajdującej się na półce. Nieprawidłowości obejmowały przede wszystkim: brak ceny produktu niewłaściwą wartość, w tym...

Polacy wybierają coraz tańsze produkty
Adobe Stock
Newsy
Polacy wybierają najtańsze produkty z półek, bo nie stać ich na markowe. Co będzie dalej?
Polaków nie stać już na markowe produkty. Coraz częściej sięgają po te najtańsze, które… wcale nie są już takie tanie.

Inflacja sprawia, że Polacy mogą sobie pozwolić na coraz mniej produktów. O przyjemnościach często muszą zapomnieć. Według badania przeprowadzonego przez firmę Numerator, już 80 proc. konsumentów odczuwa skutki inflacji . Polacy wybierają coraz tańsze produkty Aż 55 proc. badanych zmieniła swoje wybory w sklepach spożywczych, a dwie trzecie ankietowanych przygotowuje się na jeszcze gorsze czasy. Konsumenci są bardzo zaniepokojeni i zastanawiają się coraz częściej nad tym, co pakują do koszyka. Już teraz wielu z nich zamieniło marki, które na ogół wybierało, na znacznie tańsze. Część z nich sięga po marki własne supermarketów , które przeważnie oferują najniższe ceny w całym sklepie. Oznacza to, że klienci zaraz mogą praktycznie przestać sięgać po liderów rynku, którzy wypracowali sobie nieco droższe ceny oparte o zaufanie i jakość. Jeszcze gorszy los może czekać producentów marek premium. Najtańsze marki oferowane przez supermarkety także notują wzrosty cen, co oznacza, że tańszy, często niższej jakości produkt, kosztuje dziś tyle, co jeszcze niedawno ten markowy. Klient więc często ponosi tę samą cenę, co przed inflacją, ale kosztem jakości tego, co ląduje na jego talerzu. Podwyżki kosztem przyjemności Niektórzy klienci nie są jednak gotowi na poświęcenia kosztem jakości swojego koszyka. Zadeklarowali więc w badaniu, że, w przypadku kolejnych wzrostów cen, będą odmawiać sobie tzw. wydatków ekstra. Tutaj zgodni są również eksperci: kolejne podwyżki ograniczą wydatki „na przyjemność”, czyli wyjścia do restauracji , barów czy kin. Wzrost inflacji może uderzyć także w sprzedaż elektroniki oraz odzieży. Umiarkowana inflacja nie jest dla zysków sklepów groźna. Inaczej jednak wygląda sytuacja, kiedy wynosi...