alkohol
AdobeStock
Newsy

Zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 19? Prezes PiS podsumował krótko

Rząd miał w planach zakazać sprzedaży alkoholu po godzinie 19. Sprawdźcie, jakie były decydujące słowa wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie.
Katarzyna Wyborska
listopad 25, 2020

Wczoraj potwierdzono ponad 10 tysięcy nowych przypadków zakażenia koronawirusem i nic nie wskazuje na to, by pandemia miała się prędko skończyć. Wielu Polaków krytykuje rząd za niezrozumiałe decyzje dotyczące zamykania kolejnych obszarów gospodarki – na przykład siłowni. Kolejne pomysły rządzących zdają się potwierdzać to, że sami już nie do końca wiedzą co robić, by powstrzymać kolejne zakażenia.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zakaz sprzedaży alkoholu

Ponad miesiąc temu na jednej z konferencji prasowych premiera Mateusza Morawieckiego pojawił się pomysł zakazania sprzedaży alkoholu po godzinie 19 w całym kraju. Zakazem objęte miałyby być sklepy monopolowe oraz stacje benzynowe. Propozycja wzbudziła wiele kontrowersji zarówno wśród Polaków, partii opozycyjnych, jak i w samym rządzie. Jak się okazuje, większość polityków PiS nie popiera takiej decyzji. A co na to prezes partii i wicepremier Jarosław Kaczyński?

Decydujące słowa prezesa

Jak w przypadku większości spraw w rządzie, tak i w sprawie decyzji o ewentualnym zakazie sprzedaży alkoholu decydujące słowo miał prezes Jarosław Kaczyński. Okazało się, że wicepremier jest przeciwnikiem takiego pomysłu i stanowczo go zabronił. Inni członkowie partii PiS mówią, że choć Polacy znoszą różne obostrzenia, to zakazu możliwości kupna alkoholu nigdy by im nie wybaczyli. Można więc odnieść wrażenie, że rząd zakazując działalności różnym obszarom gospodarki nie kieruje się tylko zdaniem ekspertów i statystykami zachorowań. Politycy zmartwili się też, że spadek sprzedaży alkoholu będzie oznaczał niższe wpływy z akcyzy do budżetu.

Co na to eksperci?

Jednak zdania specjalistów co do tej decyzji są podzielone. Pierwotnie zakaz miał sprawić, że ludzie będą się mniej gromadzili (np. na przyjęciach), jednak nie wzięto pod uwagę czynnika zdrowotnego. Lekarze zwracają uwagę na fakt, że w obecnej sytuacji picie alkoholu nie jest wskazane. Napoje procentowe nas rozluźniają i sprawiają, że źle oceniamy poziom zagrożenia. A do tego mogą zachęcać do bezmyślnych i niebezpiecznych zachowań.

 

Źródło: wyborcza.biz

Jarosław Kaczyński, opłatek
ONS/Pixabay, pasja1000
Newsy Smutne święta Jarosława Kaczyńskiego. Opłatkiem podzielił się na ...
Boże Narodzenie to czas spotkań z bliskimi i ucztowania w najlepsze. Niestety nie dla wszystkich. Przez pandemię niektórzy święta spędzili samotnie. Na dodatek w dość nietypowych okolicznościach.
Aleksandra Jaworska
grudzień 28, 2020

Wigilia mija zazwyczaj zanim na dobre się zacznie. Podobnie jak święta. Przygotowania na wszystkie świąteczne dni trwają dłużej niż sama radość z przebywania z najbliższymi. Tu jak nigdzie indziej sprawdza się znane przysłowie, że wszystko co dobre, szybko się kończy.  Boże Narodzenie Jarosława Kaczyńskiego Prezes PiS postanowił spędzić święta inaczej niż większość Polaków. Jak donosi jeden z portali internetowych Jarosław Kaczyński wybrał się bowiem na grób swoich bliskich. Lech i Maria Kaczyńscy mają symboliczny grób na warszawskich Powązkach. Kaczyński postanowił wykonać wzruszający gest, który w sposób szczególny kojarzy się z Bożym Narodzeniem. Mowa o opłatku, którym zwyczajowo Polacy dzielą się z rodziną na święta.  Skąd wziął się zwyczaj łamania opłatkiem?  Na wigilijnym stole, oprócz postnych dań, pojawia się również opłatek. Tradycja ta wywodzi się od pierwszych chrześcijan, którzy dzielili się chlebem na znak, że są wspólnotą. Przełamując się opłatkiem, dzielicie się w końcu radością, pokojem i miłością. Dzielenie się opłatkiem to symbol pojednania i przebaczenia. Jest to zwyczaj wyłącznie polski , spotykany jednak gdzieniegdzie na Litwie. Dawniej wypiekano opłatki w specjalnej formie. Dziś wystarczy mąka pszenna i woda. Możecie zrobić go w pełni samodzielnie. Nietypowe święta Kaczyńskiego Opłatkiem dzielicie się zazwyczaj z najbliższymi. Niektórzy bliskich już nie mają. Podobnie jak prezes PiS, który na opłatek musiał wybrać jak na Powązki. Właśnie tam znajduje się symboliczna mogiła upamiętniająca Lecha i Marię Kaczyńskich. Prezes PiS postanowił pomodlić się przy grobie rodziny. Jarosław Kaczyński bardzo przeżył śmierć swoich bliskich. Nie...

Przeczytaj
zakaz handlu 2020
pixabay.com
Newsy Zakaz handlu w niedziele zostanie ZŁAGODZONY? Mamy komentarz Gowina!
Branża handlowa chyba najmocniej odczuła ograniczenia spowodowane pandemią koronawirusa. Czy zakaz handlu w niedzielę zostanie zniesiony? Wicepremier Jarosław Gowin komentuje sprawę.
Katarzyna Wyborska
listopad 06, 2020

Zakaz handlu obowiązuje w Polsce już kilka lat i chyba zaczęliśmy się do niego przyzwyczajać. Jednak w obliczu pandemii i widma załamującej się gospodarki, branża handlowa zaapelowała do rządu o zlikwidowanie lub złagodzenie zakazu. Jaka jest odpowiedź polityków? Zakaz handlu w Polsce Od 2018 roku w Polsce obowiązuje zakaz handlu w niedzielę. Przepisy były wprowadzane stopniowo – początkowo handel był dozwolony w dwie niedziele w miesiącu, następnie w jedną, a w 2020 roku osiągnięto cel wprowadzonego zakazu, czyli we wszystkie niedziele w miesiącu sklepy są zamknięte. Złagodzenie przepisów? Zakaz handlu od samego początku wzbudzał kontrowersje. Szczególnie teraz, gdy przez obostrzenia spowodowane pandemią branża handlowa zalicza duże straty, Polacy pytają rządzących czy planują złagodzenie przepisów. W tej sprawie wypowiedział się wicepremier Jarosław Gowin. Polityk nie dał jednoznacznej odpowiedzi, jednak zapewnia że toczone są rozmowy w tej sprawie.   - Zapewniam też, że zamierzamy konsekwentnie stymulować i odbudowywać konsumpcję wewnętrzną. Staramy się, by ograniczenia epidemiczne były jak najmniej dotkliwe dla przedsiębiorców, jednocześnie oferując firmom wsparcie rządowe - zapewnia Gowin. Czy to lakoniczne tłumaczenie przekona handlowców?   Źródło: money.pl

Przeczytaj
Jarosław Kaczyński i uczta
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Adobe Stock
Newsy Stać go nawet na największe rarytasy. Wiemy, ile zarabia prezes Jarosław Kaczyński
Kryzys koronawirusowy trwa, Polacy muszą często zaciskać pasa. Inaczej jest w przypadku prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński ze swoimi zarobkami nie musi sobie niczego odmawiać.
Hubert Rój
listopad 30, 2020

Kto jak kto, ale politycy nie muszą polować na okazję w sklepach i rozważać, czy na obiad lepsza będzie gęś, czy tańszy kurczak. Głośno było przed laty o kulinarnych upodobaniach polityków. Ogólnonarodowa dyskusja przetoczyła się w Polsce wokół sprawy ośmiorniczek i tzw. podsłuchowej. Głos obecnego wicepremiera nie znalazł się ostatecznie na nagraniach z restauracji „Sowa i przyjaciele”. Wystarczy jednak zajrzeć do oświadczeń majątkowych Kaczyńskiego, by dojść do prostych wniosków – bieda prędko prezesowi w oczy nie zajrzy. Prezes śpi spokojnie Serialowe gwiazdy od dawna już narzekają w mediach na trudności finansowe. Zwykli Polacy z kolei z pokorą muszą znosić ekonomiczne trudy pandemii COVID-19. Na swój los nie uskarża się szef PiS-u. Przestanie to dziwić, gdy dowiemy się, ile zarabia… Rzut oka na regularnie składane oświadczenie majątkowe przez posła Kaczyńskiego i sprawa jest jasna. W 2019 roku prezes deklarował łączne roczne zarobki w wysokości niemal 200 tys. złotych. Na tę kwotę składają się diety poselskie, emerytura wypłacana z ZUS-u i inne przychody. Miesięczne zarobki Jarosława Kaczyńskiego to więc ok. 17 tys. złotych. Dla przeciętnego zjadacza chleba to kwota wprost astronomiczna. Kawior, żabie udka, wykwintne mięsne pieczenie – dla prezesa Kaczyńskiego nie są to dania niedostępne. Możni tego świata Druga strona medalu jest jednak taka, że obecny wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego słynie raczej z mało wystawnego trybu życia. Jeszcze inne światło na zarobki szefa Prawa i Sprawiedliwości rzucają pieniądze, które pobierają co miesiąc głowy innych państw. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zarabia rocznie 275 tys, ale za to w twardej, brytyjskiej walucie. Zarobki Angeli Merkel to jeszcze inna, znacznie wyższa półka –...

Przeczytaj
Ile rząd wydaje na jedzenie
wikipedia commons, Adobe Stock
Newsy Ile ministerstwa wydały w tym roku na cateringi? Usiądziesz, gdy poznasz prawdę 
Podczas gdy Polacy zaciskają pasa w czasie pandemii, do publicznej wiadomości trafiły kwoty, jakie rząd przeznacza na catering. Opadnie wam szczęka.
Hubert Rój
grudzień 02, 2020

Pamiętacie słynne słowa rzecznika rządu PRL w ciemnych czasach stanu wojennego? Jerzy Urban miał powiedzieć na konferencji prasowej do zagranicznych dziennikarzy, że „rząd się sam wyżywi”. Zostawmy już kontekst tamtej wypowiedzi. Liczby o których zaraz przeczytacie same jednak przywodzą tamte słowa na myśl. Gdzie te oszczędności? Trudno oczywiście porównywać realia stanu wojennego i czas pandemii koronawirusa, ale jedno wiemy na pewno. Rząd i tym razem nie zaprezentował odpowiedniej dozy dyplomacji. Do wiadomości publicznej trafiły właśnie kwoty, za jakie Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i inni członkowie rządu „przejadają”  państwowe pieniądze w ministerialnych gmachach. Suto zastawione stoły w rządowych kantynach to rzecz jasna żadna nowość. Czy jednak problemy finansowe większości Polaków to nie odpowiednia chwila, by nieco zmniejszyć kwoty wydawane na luksusowe posiłki? O niechlubnym kontrakcie na 17 ton wyborowych wędlin, owoców morza i innych rarytasów pisaliśmy już wcześniej. Rządzący najwyraźniej niewiele sobie z tego robią, skoro do wiadomości publicznej dociera coraz więcej przykrych faktów. Więcej na ten temat znajdziecie klikając w ten link: KLIK! Ile wydają na jedzenie? I tak według ustaleń dziennikarzy, Ministerstwo Finansów wydało w tym roku aż 100 697,79 zł na jedzenie dla swoich pracowników. W Ministerstwie Rozwoju budżet na posiłki wynosił z kolei aż 201 962,96 zł. Te kwoty mogą zrobić wrażenie na zwykłych śmiertelnikach. Warto jednak dodać, że nie wszystkie ministerstwa utrzymały wysokie nakłady na wyżywienie w koronawirusowym roku. I tak okazało się, że wydatki obcięło Ministerstwo Infrastruktury i w tym roku wydało „zaledwie” 80 703 zł zamiast zawrotnych 275 746 zł. Mniej pieniędzy poszło na jedzenie także w...

Przeczytaj