Za miesiąc w Polsce może zabraknąć mięsa drobiowego? Powód szokuje
Adobe Stock
Newsy

Za miesiąc w Polsce może zabraknąć mięsa drobiowego? Powód szokuje

Mięso z kurczaka w ciągu ostatnich pięciu miesięcy podrożało o ok. 60 proc. Pod koniec maja ma być jeszcze droższe, a być może... w ogóle będzie niedostępne!

Polska kuchnia stoi mięsem z kurczaka. Rocznie każdy Polak zjada według statystyk około 27 kg tego gatunku mięsa. Nie mamy jednak dobrych informacji dla osób lubiących nuggetsy, pieczone udka, czy sosy do makaronu z piersią z kurczaka.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co stało się w polskich fermach drobiu?

Epidemia grypy w polskich fermach drobiu zmusi właścicieli hodowli do wybicia sporej części drobiu hodowanego obecnie w Polsce. Eksperci twierdzą, że za około 40 dni dojdzie w naszym kraju do prawdziwego tąpnięcia na rynku drobiarskim. Istnieje ryzyko, że z powodu kontrolnego wybijania niemal całych ferm, na rynku zabraknie mięsa z kurczaka dla klientów.

W Polsce obecnie jest aż 170 ognisk ptasiej grypy. Dla porównania, rok wcześniej ta liczba wynosiła zaledwie 19. W tym roku obowiązkowe wybicie i utylizacja objęły już 4 miliony sztuk drobiu.

Zobacz także
Zdrowy i niskokaloryczny kurczak na parze. Doskonały na wiosenny obiad

Zdrowy i niskokaloryczny kurczak na parze. Doskonały na wiosenny obiad

Filet z kurczaka z pomidorem i serem. Pomysł na smaczny obiad

Filet z kurczaka z pomidorem i serem. Pomysł na smaczny obiad

Czy mięso z kurczaka drastycznie podrożeje?

Alternatywnym rozwiązaniem może być radykalny wzrost cen mięsa kurzego, które i tak zdążyło ostatnio mocno podrożec. Od listopada 2020 roku do marca 2021 mięso z kurczaka podrożało średnio o 60 proc.. W ten sposób branża drobiowa może tylko w pewnym stopniu obniżyć popyt konsumentów na ich towar.

Warto podkreślić, że w tej chwili nie ma na światowym i europejskim rynku kurczaków „wolnego towaru”, który mógłby zapełnić lukę po wybitych polskich stadach na rynku. Uderzenie ptasiej grypy w polski przemysł drobiarski jest o tyle silne, że trafiło prosto w najczulszy punkt całej branży.

Jak doszło do epidemii ptasiej grypy w polskich fermach drobiu?

Mowa tutaj o największych fermach w rejonie Mławy i Żuromina na Mazowszu. Sytuacja nie nastraja pozytywnie, nie ukrywają tego ludzie z branży – podobno tak źle jeszcze nie było. Jak doszło do tak tragicznego rozwoju sytuacji? Wirus ptasiej grypy ze wzmożoną siłą uderzył w zagłębie drobiarskie w dużej mierze ze względu na pogodę.

Wirusy ptasiej grypy miały o wiele lepsze warunki do transmisji między poszczególnymi stadami i fermami ze względu na względnie niską temperaturę na początku wiosny w Polsce. Wyższe temperatury znacznie redukują ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się epidemii ptasiej grypy.

Czytaj także:

Kłopoty na rynku drobiu. Polacy będą musieli jeść mięso zza wschodniej granicy?
Adobe Stock
Newsy
Kłopoty na rynku drobiu. Polacy będą musieli jeść mięso zza wschodniej granicy?
Eksperci rynku drobiarskiego alarmują – niedługo może zabraknąć mięsa. Wobec dużych problemów branży rozwiązaniem może okazać się import z zagranicy.

Jeszcze do niedawna wydawało się, że Polska jest jednym z liderów Europy jeśli chodzi o produkcję drobiowego mięsa i jaj. W końcu na terytorium naszego kraju, a zwłaszcza na północnym Mazowszu aż roi się od ferm drobiu. Problemy polskich hodowców drobiu Tymczasem polskich hodowców drobiu raz po raz spotykają kolejne plagi egipskie. Zaczęło się od zmian w unijnym ustawodawstwie. Europejscy producenci zostali zobowiązani przez Komisję Europejską do powolnego odchodzenia od klatkowego chowu kur. Pisaliśmy już o tym, że z naszych sklepów powoli znikać będą jajka znoszone przez kury przesiadujące w ciasnych klatkach. Fakt,  takie założenie rzeczywiście poprawia dolę drobiu, ale jednocześnie uderza w wielu polskich graczy na rynku drobiarskim. Polscy hodowcy, chcąc nie chcąc, powoli dostosowują się do zmian w unijnym prawie i „przerzucają” się na chów ściółkowy, bardziej uzasadniony z punktu widzenia dobrostanu ptactwa. Ptasia grypa w polskich fermach drobiu Klatki i ściółka to jedno, drugie to fala ptasiej grypy , która nawiedziła Polskę na przełomie zimy i wiosny tego roku. W związku z prawdziwą epidemią przenoszącą się z jednej fermy do drugiej, wiele stad musiało zostać wybitych. Wybicie kur odbiło się wyraźnie na sytuacji rynkowej w naszym kraju. Eksperci nie mają wątpliwości. Na rynku ewidentnie brakuje surowca. Szykujcie się więc na wzrosty cen produktów pochodzenia drobiowego. Do najpopularniejszych produktów drobiowych w sprzedaży w naszym kraju zaliczają się m.in.: Pierś z kurczaka Udka z kurczaka Skrzydełka Podroby drobiowe (np. wątróbki czy serca) Przetwory mięsne (np. pasztety czy wędliny drobiowe) Dania gotowe (np. nuggetsy) W jaki sposób wyrównane zostaną braki drobiu na rynku? Zmiany na...

Trwa kryzys w branży drobiarskiej. Czy ceny jajek też wzrosną?
AdobeStock
Newsy
Trwa kryzys w branży drobiarskiej. Czy ceny jajek też wzrosną?
W Polsce mamy problem nie tylko z koronawirusem, ale i ptasią grypą, która dziesiątkuje drób na fermach. Jak ten kryzys wpłynie na ceny jaj?

Podczas gdy ludzie walczą z pandemią koronawirusa, kolejny kryzys rozgrywa się w fermach drobiu. W Polsce szaleje ptasia grypa, która dziesiątkuje ptactwo hodowlane – pod koniec kwietnia liczba ognisk ptasiej grypy wynosiła aż 245. Czy w związku z tym wzrosną ceny jaj i drobiu? Sprawdźcie, jak Polska radzi sobie z epidemią ptasiej grypy. Miliony martwych ptaków to duży problem W obliczu epidemii ptasiej grypy, hodowcy są zmuszeni pozbywać się martwych ptaków oraz zabijać te, które mogły zostać zarażone. W wyniku tego pojawia się duży problem z utylizacją takiej ilości ptactwa. Zwróciła na to uwagę koordynatorka kampanii rolniczych Greenpeace, Dominika Sokołowska:  W największym polskim zagłębiu drobiowym zabito już z powodu grypy wiele milionów ptaków. Taką liczbę martwych zwierząt trudno zutylizować, dlatego w wielu miejscach leżą po kilka dni hałdy rozkładających się ptaków. W popłochu szukane są miejsca na zagrzebanie padłego drobiu w ziemi, a absurdalnego obrazu sytuacji dopełnia wojewoda mazowiecki, który liczy na współpracę wójtów i mieszkańców planując grzebowisko padłego drobiu w każdej gminie Aktywiści zauważają, że kryzys na fermach jest spowodowany zbyt dużym zagęszczeniem kurników. Są to idealne warunki dla wirusa do rozprzestrzeniania się. Kryzys na fermach i interwencja poselska Okazuje się, że problem ptasiej grypy nie dotyczy jednak tylko tzw. megakurników, czyli wielkich ferm drobiu, ale także mniejszych gospodarstw. Ruch rolników AGROunia zwrócił uwagę na ten problem, a posłowie PSL wzywają ministra rolnictwa do interwencji: #AGROunia robi swoje. Działamy w interesie rolników. Wymagamy od polityków, władz i służb. Najważniejsze jest to, by być skutecznym: hodowcy mają dostać...

Polskie indyki zakażone ptasią grypą zostały przerobione na kebaby. Mięso zostało sprzedane
Adobe Stock
Newsy
Polskie indyki zakażone ptasią grypą zostały przerobione na kebaby. Mięso zostało sprzedane
Chore indyki z okolic Siedlec były przerabiane na mięso, a następnie sprzedawane za granicę. W sprawę jest zamieszany jeden z lekarzy weterynarii. Poznajcie kulisy tej szokującej historii.

Zakażone ptasią grypą indyki z fermy w Golicach Kolonii (woj. mazowieckie, gm. Siedlce) zostały przetworzone na mięso a następnie sprzedane za granicę – prawdopodobnie do Francji i Włoch. Jak doszło do tej wstrząsającej sytuacji? Zakażone indyki przerobione na kebab Chore ptaki zamiast trafić do utylizacji, zostały przerobione na mrożony kebab a następnie sprzedane nie tylko w kraju, ale również za granicę: - Surowe mięso z chorych indyków najpierw trafiło do województwa wielkopolskiego. Tam przygotowano je na kebaby. Mrożony kebab wyjechał z województwa wielkopolskiego w ilości około 4 tys. kilogramów - powiedział wojewódzki lekarz weterynarii Paweł Jakubczak. Czy jedzenie takiego mięsa może być niebezpieczne dla zdrowia? Mimo iż mięso to nie stanowi zdaniem lekarza zagrożenia, cała partia ma zostać zutylizowana:  - Produkt jest już po tylu obróbkach, jak peklowanie czy przyprawianie. Stosowanie tylu rodzajów mieszanek przyprawowo-konserwujących wyklucza żywotność tego wirusa -wyjaśnia wojewódzki lekarz weterynarii. W sprawę sprzedaży chorych indyków, zamieszany jest lekarz weterynarii: - Powiatowy lekarz weterynarii poinformował, że weterynarz dopuścił się wykroczenia, bo nie zgłosił nikomu podejrzenia wystąpienia ogniska ptasiej grypy. Jeżeli chodzi o to wykroczenie, co do którego zawiadomienie zostało złożone, zagrożone jest karą aresztu, ograniczenia wolności, grzywny - wytłumaczyła dla Radia dla Ciebie prokurator rejonowa Katarzyna Wąsak. Wobec mężczyzny zostały już wyciągnięte pierwsze konsekwencje. Weterynarz nie będzie już m.in. mógł wystawiać świadectw zdrowia dla drobiu. Ponadto, istnieje duże podejrzenie, że mógł on wydawać dokumenty poświadczające nieprawdę, za co grozi mu kara pozbawienia wolności od 3...

Kłopoty na rynku drobiu. Polacy będą musieli jeść mięso zza wschodniej granicy?
Adobe Stock
Newsy
Jecie drób codziennie? Oto dlaczego nie wolno przesadzać z jego jedzeniem
Istnieje przynajmniej pięć powodów, z których nie należy zbyt często jeść drobiu. Wymieniamy je wszystkie.

To dobrze, że wciąż popularne czerwone mięso coraz częściej zastępujemy białym. Pamiętajcie jednak, że w diecie najważniejsza jest różnorodność pokarmów, a nadmiar drobiu też może szkodzić. Wyjaśniamy, dlaczego nie należy jeść dużych ilości kurczaka czy indyka. Skąd się bierze popularność drobiu? Już kilka, kilkanaście lat temu ilość czerwonego mięsa na polskich stołach zaczęła spadać, przy cały czas rosnącej sławie mięsa drobiowego. Działo się tak z powodu coraz większej świadomości zdrowotnej Polaków. Zaczęliśmy rozumieć jak na organizm wpływa częste spożywanie czerwonego, a jak spożywanie białego mięsa. Wiemy już, że białe mięso jest chudsze i zawiera mniej niebezpiecznych nasyconych kwasów tłuszczowych. Wzrastającą popularność białego mięsa widać choćby po ilości produktów dostępnych w sklepach. Piersi z kurczaka, szynka drobiowa, parówki z indyka to produkty masowe, które można kupić w każdym sklepie. Drugim wskaźnikiem popularności drobiu jest ilość dań, które na stałe wkroczyły do polskich domów. Coraz częściej przyrządzamy kotlety z filetów kurczaka, panierowane jak kotlety schabowe. Smażymy mielone z indyka czy robimy farsze do pierogów z mięsa drobiowego zamiast wieprzowego. Dlaczego drobiu nie należy jeść codziennie? Zamiana częstotliwości jedzenia mięsa czerwonego i białego to bardzo dobra zmiana, która długofalowo będzie skutkowała poprawą zdrowia. Nie można jednak zapominać, że białe mięso, choć chudsze i zdrowsze, także nie powinno być jedzone zbyt często. Jeśli na śniadacie jadacie kanapki z szynką drobiową, na obiad kotlety z filetów z kurczaka, a na kolację parówki w indyka, to dzienna ilość mięsa, która spożywacie jest zdecydowanie za duża. Do tego, dużą wartością diety jest...