Właściciel smażalni o cenie dorsza: 140 zł za kg to zdrowa cena. Wyjaśnia dlaczego
AdobeStock
Newsy

Właściciel smażalni o cenie dorsza: 140 zł za kg to zdrowa cena. Wyjaśnia dlaczego

Dlaczego ryby nad morzem są tak drogie? Sprawdźcie, co składa się na ich wysoką cenę.

Kto jeździ nad polskie morze, ten coraz rzadziej się dziwi widząc wysokie ceny ryb i innych przysmaków serwowanych w barach i restauracjach. Jednak 140 złotych za rybę to chyba gruba przesada! Z kolei właściciel jednej z nadmorskich smażalni tłumaczy, że taka cena to nic wyjątkowego. Dlaczego jedzenie nad morzem musi tyle kosztować?

Magda Gessler odpowiada na pytania

140 zł za kilogram dorsza i drogie surówki

Rachunek za posiłek w jednej z restauracji w Kołobrzegu wyniósł 76,60 zł. Klient zamówił pieczony filet z dorsza z frytkami i zestawem surówek. To dużo, czy mało? Przyglądając się cyfrom na rachunku, można się nieźle zdziwić – choć ten konkretny kawałek dorsza kosztował nieco ponad 60 złotych, to cena za kilogram tej ryby wynosi aż 140 złotych! Paragonowi przyjrzał się pan Mirek, który również prowadzi smażalnię nad morzem. On, w przeciwieństwie do pewnie większości z was, wcale nie jest zdziwiony takimi cenami:

Jedyne, co w tym paragonie może szokować, to cena za surówkę

Faktycznie, surówka też do najtańszych nie należy. Zestaw surówek widoczny na paragonie kosztował aż 7 złotych, co według pana Mirka jest trochę zbyt wysoką kwotą – chyba że na zestaw składała się sałata, która jest dość droga.

Nie wiemy, z czego składała się ta surówka. Jeśli to głównie zwykła lub kiszona kapusta, to sporo. Jeśli jakieś rodzaje sałat, to cena jest adekwatna

Zobacz także
20 zł więcej za kg wołowiny? UE rozważa nowy podatek od mięsa. Chcą wymusić na nas wegetarianizm?

20 zł więcej za kg wołowiny? UE rozważa nowy podatek od mięsa. Chcą wymusić na nas wegetarianizm?

Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest

Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest

Ile kosztuje jedzenie nad morzem?

Pan Mirek zdradza szczegóły „food costu”, czyli kosztów przyrządzania jedzenia w nadmorskiej restauracji. Zdradza, że lokale wcale nie zarabiają dużo na zestawach surówek czy frytkach. Surówki bardzo szybko się psują, dlatego porcje niesprzedane w ciągu jednego dnia najczęściej są wyrzucane do kosza. Z kolei frytki w trakcie smażenia tracą aż 20% swojej wagi.

Nie lepiej jest w przypadku ryb. W hurcie kilogram filetu z dorsza bez skóry kosztuje 35 złotych. W trakcie pieczenia i smażenia ryba, podobnie jak frytki, traci 20% swojej wagi, dlatego dorsz pieczony musi kosztować więcej, niż dorsz surowy. Zdaniem pana Mirka 140 zł za kilogram pieczonego dorsza to „zdrowa cena”:

Jeśli filet kosztuje 35 złotych za kilogram, do tego dochodzi niewielka suma na panierkę i przyprawy, to nie można się dziwić, że finalnie na talerzu będzie kosztował 120 złotych. To zdrowa cena, nie można się jej dziwić. Kilkanaście złotych tańszy powinien być dorsz ze skórą: około 100 zł za kilogram

Dodaje też, że ryby są po prostu drogie, więc nie ma co oczekiwać niskich cen w smażalniach. Poza tym, do ceny dania trzeba wliczyć nie tylko użyte składniki, ale także robociznę, czynsz za lokal, opłaty, amortyzację (sprzęt kuchenny się w końcu zużywa) oraz podatki.

Czytaj także:

Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad
AdobeStock
Newsy
Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad w górach, nad morzem i nad jeziorem
Urlop w Polsce zdecydowanie nie należy do najtańszych. Sprawdźcie, ile trzeba zapłacić za obiad w miejscowościach turystycznych.

W tym roku wielu Polaków decyduje się na wakacje w kraju. Nic dziwnego – wciąż niepewna sytuacja związana z pandemią koronawirusa nie zachęca do ryzyka i wyjeżdżania do ciepłych krajów na wakacje. Jednak w niejednej miejscowości turystycznej można się poczuć jak na urlopie za granicą. Zwłaszcza ze względu na ceny, które wprawiają w osłupienie! Nad morzem zestaw surówek za 10 złotych Jeżeli wybieracie się na wakacje nad polskie morze, warto zaopatrzyć się we własny prowiant na wyjazd. Za obiad w smażalni ryb trzeba bowiem zapłacić tyle, że koszt urlopu bardzo szybko wzrośnie. Portal o2.pl opisuje przypadek mężczyzny, który w Krynicy Morskiej zapłacił ponad 100 złotych za obiad dla dwóch osób! I wcale nie były to wyjątkowe frykasy, tylko smażona ryba z frytkami . Oto co widniało na rachunku: Turbot: 36,80 zł Flądra: 35,60 zł Dwa zestawy surówek po 10 zł każdy Frytki: 6 zł Piwo: 9 zł Łącznie klient smażalni zapłacił aż 107,40 zł za niewyszukany obiad dla dwóch osób! W górach drożej niż nad morzem? Rozczarują się ci, którzy liczą na niższe ceny w górskich miejscowościach. Ze względu na pandemię przedsiębiorcy zajmujący się turystyką wcale nie obniżają cen, a wręcz przeciwnie – w jakiś sposób muszą sobie odbić martwy sezon spowodowany przez lockdown. Bardzo drogie są noclegi. W Zakopanem czteroosobowa rodzina musi się liczyć z wydaniem od 300 do 600 złotych za dobę. Nie lepiej jest w przypadku obiadów w restauracjach, ponieważ tam posiłek kosztuje od 22 do nawet 70 złotych dla jednej osoby! I mowa tylko o drugim daniu. Jeżeli macie ochotę na zupę i deser, to do rachunku trzeba doliczyć jeszcze co najmniej 20-30 złotych. Gałka lodów w Zakopanem kosztuje już 7 złotych. Wysokie ceny w...

Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach
Flickr
Newsy
Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach
Jak upolować nad Bałtykiem świeżą, smaczną rybę w smażalni? Przed wyjazdem do kurortów uzbrójcie się w odpowiednią wiedzę i nie dajcie się nabić w butelkę!

Nad Morzem Bałtyckim aż roi się od knajp, które żerują na ludzkiej niewiedzy. Najbardziej ten problem dotyczy oczywiście smażalni ryb. To właśnie w tych lokalach często nieświadomi klienci są notorycznie robieni w balona przez sprytnych kombinatorów. Normą jest podmienianie dorsza na mintaja, czy na dużo tańszego i bardziej dostępnego witlinka. Łosoś pochodzący z morskich wód Norwegii sprzedawany jest bez żenady jako… łosoś bałtycki. Czy da się w końcu zjeść jeszcze świeżą rybę nad polskim morzem? Co o procederze podmieniania ryb sądzą właściciele knajp nad Bałtykiem? Jeden z portali internetowych postanowił zapytać o tę sprawę u źródła. Co na ten temat sądzi więc pani Beata z Jastarni, która od blisko 30 lat prowadzi już lokal specjalizujący się w sprzedawaniu turystom smażonej ryby? –  Nie chciałabym odpowiadać za inne restauracje, inne bary i moją konkurencję. Mam nadzieję, że tak po prostu nie jest. Ale wiemy o tym doskonale, że tak niestety bywa, co bardzo łatwo stwierdzić po cenie, którą się proponuje klientom. W tym miejscu wszystkim wczasowiczom polującym na tanią rybkę z Bałtyku powinna zapalić się lampka. Pisaliśmy już na naszych łamach o cenach rzędu 140 zł za rybę z frytkami. Takie ceny wołają oczywiście o pomstę do nieba, ale fakty są takie, że za polską rybę nad morzem trzeba po prostu słono zapłacić . Jak nie dać się oszukać w smażalni ryb nad Bałtykiem? Niestety, potencjalny klient, który dostaje na swój talerz rybę udającą inny gatunek, nie jest w stanie zwykle stwierdzić tego, mięso jakiej ryby właśnie konsumuje. Jak więc nie dać się oszukać  i wiedzieć, co się zamawia i je? Oto kilka prostych rad i wskazówek pozwalających rozróżnić ryby morskie, bałtyckie od pozostałych: Unikajcie ryb...

Cena gałki lodów nad morzem przyprawia o zgrozę. Tak przedsiębiorcy próbują się „odkuć” po pandemii?
Pixabay
Newsy
Cena gałki lodów nad morzem przyprawia o zgrozę. Tak przedsiębiorcy próbują się „odkuć” po pandemii?
Polscy przedsiębiorcy i restauratorzy robią wszystko, żeby odbić straty po pandemii. Aż trudno uwierzyć, ile kosztuje nad morzem zwykła gałka lodów. Zapłacilibyście tyle za loda?

Pandemia koronawirusa odcisnęła ogromne piętno na polskich przedsiębiorcach, którzy stanęli w obliczu wielomilionowych strat finansowych. Teraz, gdy wirus wreszcie jest w odwrocie i zbliża się sezon turystyczny, restauratorzy i właściciele barów, pubów czy lodziarni, liczą, że w końcu uda im się odbić od dna. Jednym ze sposobów na „odkucie” się po pandemii jest bez wątpienia podniesienie cen produktów . Pisaliśmy, ile kosztuje nad morzem filet ryby – w jednej z nadmorskich miejscowości za kilogram filetu z dorsza trzeba zapłacić aż 140 zł! Donosiliśmy też o oburzonej klientce jednej z nadmorskich restauracji , która za zwykły jednodaniowy obiad dla swojej 3-osobowej rodziny, zapłaciła aż 175 zł! A czy wiecie, ile kosztuje nad morzem pojedyncza gałka loda? Gałka loda za 6 zł Ile gałek zwykle zamawiacie? Jeśli trzy, nad morzem musicie się liczyć z wydatkiem 18 zł. Jeśli pomnożycie to przez członków rodziny, to zjedzenie lodów będzie was kosztować tyle, co obiad... Zaskoczyła mnie w miniony weekend cena lodów nad morzem, gdzie jedna gałka kosztuje 6 złotych, a w ubiegłym roku było to maksymalnie 4,50 - relacjonuje Katarzyna Michalska z Centrum Doradztwa Gospodarczego Kiżuk & Michalska. Latem będzie jeszcze drożej? Wielu Polaków już teraz, zanim jeszcze na dobre ruszył sezon wakacyjny, zauważyło gigantyczny wzrost cen w polskich kurortach. Czy w wakacje będą one jeszcze wyższe?  To już widać w pasie nadmorskim. Pobyty w hotelach są droższe niż przed pandemią. Wzrosły również ceny w restauracjach i kawiarniach. Na pewno droższe będą również wydarzenia muzyczne, koncerty, spektakle. Tego po prostu nie da się uniknąć po tak długim i bolesnym lockdownie – mówi Michalska. Czy znajdą się na to chętni?...

140 zł za kilogram ryby nad polskim morzem?! Restauratorzy odbijają straty!
Pixabay
Newsy
140 zł za rybę nad polskim morzem?! Restauratorzy odbijają straty!
W tym roku ceny w nadmorskich kurortach są jeszcze wyższe niż w zeszłym! 

Ceny w lokalnych smażalniach oburzały turystów już w zeszłym roku. Klasyczny filet z dorsza można było kupić nawet za 120 zł za kilogram. Przeciągająca się pandemia przyczyniła się jednak do rosnących strat branży turystycznej i gastronomicznej. Tylko czy sposobem na odbicie jest… jeszcze większa podwyżka cen? 140 zł za kilogram ryby nad morzem Już teraz za kilogram tego samego dorsza trzeba zapłacić nawet do 140 zł za kilogram. Kilka dni temu pisaliśmy o klientce , którą rozczarowało i oburzyło wyczekiwane przez wielu otwarcie gastronomii: za podstawowy jednodaniowy obiad dla 3-osobowej rodziny zapłaciła… 175 zł. Jej przypadek nie był jednak odosobniony: inny klient zapłacił 75 zł za… rybę z frytkami, a cena dorsza, którego zamówił, wynosiła właśnie 140 zł/kg.  Chociaż ceny produktów stale rosną, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb tłumaczył już w zeszłym roku, że koszt filetu z dorsza to ok. 35-40 zł za kilogram, co oznacza, że koszt podania, ugotowania i marża restauratora to w tym przypadku ponad 350%! Polskie morze coraz droższe Wielu internautów przekonuje, że często zagraniczne wakacje okazują się być dla nich tańsze niż te w Polsce. Ceny dotyczą nie tylko cen w restauracjach, ale także kosztów kwater, mieszkań i hoteli w samym sezonie. Ciężko więc o wspieranie lokalnej turystyki, skoro coraz mniejszą liczbę osób na nią stać… Źródło: money.pl, kobieta.gazeta.pl Czytaj też: Cała Polska żyje brutalnym pobiciem kobiety w sklepie. Jak grzecznie poprosić kogoś o założenie maseczki? Zamiast maseczek obowiązkowe rękawiczki w sklepach i restauracjach? Nowe przepisy Otwarte sklepy, czynne restauracje. Gowin: „Obostrzenia powinny całkowicie zniknąć”