Słyszeliście o zerowymu podatku VAT na żywność? Jeśli myślicie, że będzie tańsza o 23 proc., to nic podobnego
Adobe Stock
Newsy

Wkrótce zerowy podatek VAT na żywność. Myślicie, że będzie tańsza o 23%? Nic podobnego

Gdy mówimy o zerowym podatku VAT na żywność, który od lutego do lipca 2022 będzie obowiązywał w Polsce, mamy na myśli tylko te produkty, które są objęte najniższą, jedną z trzech stawek VAT. Wyjaśniamy, o które produkty chodzi.

Z czasowym obniżeniem podatku VAT na żywność powstało sporo zamieszania i nieporozumień jeszcze zanim sama obniżka weszła w życie. Ogłaszając ją premier Mateusz Morawiecki przejęzyczył się i powiedział, że ceny żywności spadną o 5 zł.

Jakby tego mało, wiele osób, słysząc o zerowym VAT zaczęło myśleć, że mogą liczyć na 23-procentowe obniżki cen, bo w świadomości opinii publicznej istnieje przekonanie, że taka właśnie stawka podatku VAT obowiązuje w Polsce.

Duże sieci zapowiadają już obniżki cen od 1 lutego, natomiast mali wytwórcy i sprzedawcy pokazują rachunki za gaz i mówią raczej o dużych podwyżkach, a nie obniżkach. Co więc nas czeka po wprowadzeniu zerowego VAT na żywność?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wyjaśniamy jakie stawki VAT obowiązują na żywność w Polsce

W Polsce obowiązują 3 stawki VAT na produkty spożywcze. To:

  • 5% - tą stawką są objęte owoce i orzechy jadalne, warzywa i niektóre korzenie i bulwy jadalne, mięso i podroby jadalne, ryby i skorupiaki z wyłączeniem tych ujętych stawką 23 proc. zboża, produkty mleczarskie, w tym jogurty i kefiry, przetwory z warzyw, owoców i orzechów w tym soki, tłuszcze roślinne i zwierzęce, pieczywo o wydłużonej trwałości, wyroby ciastkarskie, zupy, buliony i żywność homogenizowana, musztardy i niektóre przyprawy przetworzone oraz produkty dla niemowląt.
  • 8% - ta stawka obejmuje między innymi owoce tropikalne i podzwrotnikowe, owoce oleiste, chilli, paprykę i inne przyprawy: gałkę muszkatołową, kolendrę, kmin  i kumin, koper, jałowiec, a także mięso i wyroby z mięsa zakonserwowane.
  • 23% - taką stawką objęta jest żywność luksusowa. Między innymi: homary, ośmiornice, kraby, krewetki, ostrygi, małże, ślimaki i kawior

Czasowemu wyzerowaniu VAT będą podlegały jedynie te produkty, które są objęte 5-procentową stawką VAT. Obniżka zostaje wprowadzona w życie od 1 lutego 2022 i będzie obowiązywała do lipca br. Wszystkie pozostałe stawki pozostają bez zmian.

Zobacz także
Chleb nawet za… 40 zł? Właściciele piekarni mówią, że inaczej nie przetrwają podwyżek cen gazu

Chleb nawet za… 40 zł? Właściciele piekarni mówią, że inaczej nie przetrwają podwyżek cen gazu

Pokazał cenę tego samego chleba w grudniu i styczniu. „Drożyzna PiS nas wykończy"

Pokazał cenę tego samego chleba w grudniu i styczniu. „Drożyzna PiS nas wykończy"

Mateusz Morawiecki zobowiązuje sklepy do obniżenia cen

Premier Mateusz Morawiecki, zapowiadając czasową obniżkę stawek VAT do zera, zwrócił się z apelem do przedsiębiorców o obniżenie cen o wysokość obniżki, czyli o 5%. Jednocześnie zapowiedział to, że zmiana pozwoli każdej rodzinie zaoszczędzić 45 zł miesięcznie i zachęcił klientów do patrzenia na ręce właścicielom sklepów i dopytywania o obniżki:

- Do zera obniżamy VAT na żywność. Roczny koszt tego rozwiązania to może być 6-7 mld zł, ale jest to bardzo ważne i apeluję do wszystkich przedsiębiorców, którzy handlują produktami żywnościowymi o obniżenie cen o 5 proc. Pozwoli to zostawić w portfelu przeciętnej polskiej rodziny 45 zł miesięcznie. O ile oczywiście handlowcy nie wykorzystają sytuacji i nie podniosą cen o te 5 proc.

Co zrobią handlowcy? Wygląda na to, że pomysł rządu kolejny raz uderzy w lokalnych, małych wytwórców i sprzedawców, jak choćby lokalne sklepy osiedlowe i małe piekarnie, a wzmocni duże, zagraniczne sieci handlowe.

Widać to po pierwszych reakcjach zainteresowanych. Dyskonty już zaczęły ogłaszać 5-cioprocentowe promocje komunikując je tym, że „oddają klientom VAT". W tym samym czasie małe sklepy i piekarnie pokazują rachunki za gaz i mówią o dużych podwyżkach lub zamykaniu zakładów.

Klienci z pewnością wybiorą sklepy z tańszymi produktami, czym nieświadomie mogą przyczynić się do bankructw swoich lokalnych i osiedlowych punktów.

Źródło: Forbes.pl, businessinsider.pl, księgowość.infor.pl

Czy mięso i nabiał mogą być tańsze w dobie inflacji i drożyzny? Prezes PSL ma pomysł jak to zrobić
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy
Czy mięso i nabiał mogą być tańsze w dobie inflacji i drożyzny? Prezes PSL ma pomysł jak to zrobić
Władysław Kosiniak-Kamysz chce obniżyć VAT na zdrową żywność. „Zdrowa żywność to polska żywność" - mówi.

Inflacja galopuje, jedzenie w sklepach jest już tak drogie, że odkładanie produktów przy kasie, to coraz częstsze zjawisko. Za chwilę już nie tylko będziemy zastanawiać się co z wybranych składników dań odłożyć, żeby rachunek był niższy, ale wręcz co taniego kupić, żeby wyżywić rodzinę. Dylematy Polaków obserwuje szef PSL Włodzimierz Kosiniak-Kamysz i postanowił zaproponować zmianę. Jak obniżyć ceny żywności? Szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak- Kamysz poinformował podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową, że jego partia zamierza złożyć w Sejmie projekt ustawy obniżający podatek VAT na świeżą żywność produkowaną w Polsce. Polityk chce obniżenia VAT-u do zera na mięso i nabiał, a także, wędliny i sery. Uważa, że żywność jest już tak droga, że czas zacząć też działać w obronie polskich rodzin i zadbać o ich budżety: W najbliższych dniach złożymy projekt dotyczący 0-procentowego VAT-u na zdrową żywność, żeby ratować polskie rolnictwo, hodowlę i produkcję, żeby można było kupić żywność w normalnych cenach. Sylwia Spurek cieszy się z rosnących cen niezdrowej żywności Niemal w tym samym czasie, działania Parlamentu Europejskiego na rzecz promowania zdrowej żywności, skomentowała Sylwia Spurek. Działaczka Partii Wiosna Roberta Biedronia, była wyraźne poruszona wiadomością, że PE przegłosował możliwość podwyższenia podatku VAT na produkty szkodliwe dla zdrowia i środowiska. Chodzi między innymi o mięso i mleko, których spożywanie, szczególnie w nadmiernych ilościach, nie jest zdrowe, a podniesienie ich cen ma być metodą na ograniczenie ich spożycia: Mamy to! Wygląda na to, że PSL i reszta konserwatystów zaczyna przegrywać „wojnę o kotleta i rosół”. Wczoraj PE przegłosował możliwość podwyższenia VAT na...

Rząd obniża stawki dla dostawców. Koniec ze zdrową żywnością w szkołach?
AdobeStock
Newsy
Rząd obniża stawki dla dostawców. Koniec ze zdrową żywnością w szkołach?
Ostatnia decyzja premiera może sprawić, że do szkół nie będą już dostarczane świeże owoce, warzywa i produkty mleczne dla dzieci.

W polskich szkołach od lat realizowane są programy związane ze zdrowym żywieniem. Jednak wiele wskazuje na to, że niedługo się one skończą. Rząd zaakceptował nowe stawki dla dostawców, które są niewystarczające, a to oznacza, że część szkół może być zmuszona do rezygnacji z programu. Poznajcie szczegóły. Programy żywieniowe dla szkół Od 2004 roku w polskich szkołach przeprowadzany jest program „Szklanka mleka”. Polega on na tym, że wszyscy uczniowie szkół podstawowych za darmo dostają porcję mleka lub produktów mlecznych – np. jogurt albo kefir. Od 2009 doszła kolejna inicjatywa o nazwie „Owoce i warzywa w szkole”. Uczniowie dostawali świeże gruszki, jabłka , śliwki, marchewki, truskawki , kalarepę czy pomidory, a także świeże soki owocowe i przeciery. Od 2017 roku obowiązuje nowy projekt „Program dla szkół”. Jest on w istocie tym samym, co poprzednie dwa programy. Zmiana nazwy wzięła się stąd, że zamknięto Agencję Rynku Rolnego i w jej miejsce powstał Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Projekt finansowany jest głównie ze środków pochodzących z Unii europejskiej. Korzysta z niego aż 1,7 mln uczniów szkół podstawowych, z klas I-V. Nowe stawki dla dostawców i koniec programu? Niestety, wiele wskazuje na to, że po tylu latach program żywienia zostanie zlikwidowany. Premier Mateusz Morawiecki 28 maja tego roku podpisał Rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie finansowania projektu w kolejnym roku szkolnym. Stawki, które zostały przyjęte w tym projekcie, są o wiele niższe niż poprzednio. I to pomimo faktu, że obecnie produkty spożywcze są o wiele droższe przez inflację oraz koszty dostaw żywności do szkół. Jeden z dostawców „Programu dla szkół” wyjawił, co w praktyce oznacza decyzja...

Morawiecki nie wie, ile kosztuje w Polsce chleb? Sprawdzamy to dla niego
ONS/Pixabay
Newsy
Morawiecki nie wie, ile kosztuje w Polsce chleb? Sprawdzamy to za niego
Inflacja galopuje i wszyscy zastanawiają się czy ktoś jeszcze ma nad nią kontrolę. Premier Morawiecki nie wie nawet, ile kosztuje w Polsce chleb.

Zapytany o ceny chleba podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, premier Mateusz Morawiecki odpowiadał na pytanie dziennikarza długo i kwieciście. Ktoś policzył, że wypowiedź premiera trwała 1,5 minuty. Szef rządu dotknął w niej tematu rolników i emerytów, ale nie doszedł do sedna i nie odpowiedział na zadane pytanie. Czyżby nie miał pojęcia, ile muszą zapłacić Polacy za  bochenek chleba ? Szybująca inflacja to kłopoty zwykłych ludzi W zeszłym miesiącu Główny Urząd Statystyczny ogłosił, że inflacja w Polsce osiągnęła już 5,4% i jest najwyższa od 20 lat. Ceny rosną bardzo szybko , a wiodącymi pozycjami, które napędzają wzrost cen żywności i produktów pierwszej potrzeby są paliwa, energia elektryczna i gaz. To powoduje, że wzrastają koszty wytwarzania żywności oraz jej transportu, a to z kolei wpływa na końcową cenę jedzenia na półkach. Wypowiadając się podczas Forum Ekonomicznego, premier co prawda nie odpowiedział na pytanie o ceny chleba, jednak dotknął tematu sytuacji rolników, podkreślając, że wzrost cen zbóż to dla tej grupy dobra wiadomość. Nie skomentował sytuacji zwykłych Polaków, dla których drożejące jedzenie staje się prawdziwym problemem, wykorzystał jednak pytanie do przypomnienia, że Polski Ład, który przygotował rząd, w zakresie podniesienia kwoty wolnej od podatku obejmując emerytury do 2500 zł, oznacza, że emerytom zostanie w kieszeniach około stu złotych miesięcznie więcej. Nie pierwszy raz premier mierzy się z pytaniami dziennikarzy o ceny. Wcześniej został skrytykowany za to, że starał się udowodnić, że co prawda ceny rosną, jednak pensje Polaków rosną szybciej. Codzienny chleb Polaków najdroższy od 10 lat Portal dlahandlu.pl, który od lat monitoruje tzw. koszyk cenowy obliczył, że w sierpniu średnia...

„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?
ONS/AdobeStock
Newsy
„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?
Ceny jedzenia rosną w zastraszającym tempie. Ile obecnie kosztuje „koszyk Kaczyńskiego" i kogo na niego stać?

Jarosław Kaczyński bardzo głośno krytykował przed laty rząd za szalejącą inflację . Dziś inflacja jest najwyższa od wielu lat i dalej rośnie w zastraszającym tempie. Mimo to, premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że inflacja wcale nie uderza w kieszenie Polaków, ponieważ ceny w polskich sklepach rosną wolniej niż nasze zarobki: Jeśli płace rosną szybciej niż ceny, oznacza to, że możemy kupić więcej, a inflacja jest kwestią, którą należy odnosić do wzrostu wynagrodzeń - powiedział niedawno premier Mateusz Morawiecki. Czy na pewno dotyczy to jednak wszystkich grup społecznych? Ile kosztuje „koszyk Kaczyńskiego"? Jak pokazują najnowsze dane, w sierpniu inflacja sięgnęła rekordowy poziom 5,4 proc. w skali roku, co oznacza, że była największa od 20 lat. Mimo to, szef Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński uważa, że wynagrodzenia Polaków rosną szybciej niż ceny w sklepach, więc nawet tak wysoka inflacja nie ma negatywnego wpływu na kieszenie Polaków. Portal money.pl obliczył, ile kosztuje koszyk Kaczyńskiego. Chodzi o produkty, które szef Prawa i Sprawiedliwości włożył w 2011 roku do koszyka podczas robienia zakupów w niewielkim sklepie osiedlowym w Warszawie. Kaczyński pojawił się w nim z grupą fotoreporterów i próbował upokorzyć Donalda Tuska za to, jak wysokie były za jego rządów ceny w sklepach, wkładając do koszyka najdroższe produkty dostępne w owym sklepie. Kaczyński wybrał siedem produktów: ziemniaki, chleb, jajka, jabłka, piersi z kurczaka, mąka i cukier, za które zapłacił 55 zł 60 gr. Okazuje się, że koszyk podobnych produktów według cen podawanych przez GUS (średnia dla całej Polski) w lipcu 2011 roku kosztował o wiele mniej, bo 39 zł. Pojawia się pytanie o ile zdrożał od tamtego czasu „koszyk Kaczyńskiego"?...