ile zarabiają księża
AdobeStock
Newsy

Wielu Polakom przez pandemię brakuje na zakupy. Tymczasem zarobki księży zwalają z nóg. Ile zarabiają duchowni?

Katarzyna Wyborska
styczeń 14, 2021

Stare przysłowie mówi: „Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”. Lata mijają, a ono wciąż jest aktualne! W trakcie pandemii koronawirusa, przedsiębiorstwa ratując się przed bankructwem, obniżają pracownikom pensję, zwalniają część załogi lub całkowicie się zamykają przez brak przychodów. Najmocniej odczuwa to branża hotelarska i fitness, które przez obostrzenia nie mogą funkcjonować. A wiele wskazuje na to, że przez dłuższy czas ta sytuacja się nie zmieni.

Co innego księża! Niezależnie od tego w jakim stanie jest gospodarka kraju, duchowni mogą cały czas liczyć na dobre pensje. Nie muszą też martwić się emeryturami, ponieważ państwo dopłaca 80% ich składki na ZUS. Poznajcie zarobki księży!

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Ile zarabia ksiądz?

Choć ścieżka duchowieństwa polega na służbie Bogu, to każdy wie, że akurat ten pracodawca nie jest w stanie wypłacać pensji. A księża też muszą mieć za co żyć. Większość z nich jednak niechętnie przyznaje się do swoich zarobków, często z jednej prostej przyczyny – wielu księży zarabia całkiem nieźle i być może nie chcą, by ich wierni się o tym dowiedzieli.

Zwłaszcza księża w miastach nie mogą narzekać. Średnie zarobki wikarego z miejskiej parafii to 6 tysięcy złotych, a proboszcza aż 10 tysięcy! Kwoty te są następnie opodatkowane przez kościół i państwo, jednak wciąż są to imponujące liczby. Dochodzą do tego koszty różnych usług oferowanych przez kościół, które w teorii nie powinny być odpłatne, ale w rzeczywistości składają się na wynagrodzenia księży i utrzymanie budynków parafii. Część wikarych poza pensją otrzymywaną od kurii, może też liczyć na wypłatę od skarbu państwa z tytułu uczenia religii w szkole. Na czym zarabiają księża?

  • Intencje mszalne – średnio 70 tysięcy złotych rocznie.
  • Chrzty – średnio 10 tysięcy rocznie.
  • Śluby – 14 tysięcy rocznie (około 700 złotych za ślub).
  • Pogrzeby – 50 tysięcy złotych, ale to nie wszystko! Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę dzierżawę i sprzedaż miejsc na cmentarzu (10 tysięcy złotych rocznie) oraz wynajem placu przedsiębiorstwu zajmującemu się kamieniarstwem (12 tysięcy złotych).
  • Wypominki – rocznie 35 tysięcy złotych.
  • Kolęda – 60 tysięcy złotych.

Nie wszystkie pieniądze idą do kieszeni proboszcza. Każda parafia musi zapłacić stosowny „podatek” kurii od każdego datku. Reszta pieniędzy jest rozdysponowana między duchownymi na parafii, a część wydawana jest na remonty i utrzymanie budynków.

Komentarze
Surowe obostrzenia dla gastronomii
Adobe Stock
Newsy Polakom puszczają już nerwy. Mówią „dość!” i otwierają restaurację wbrew rządowym obostrzeniom 
Restauratorom puszczają już nerwy. Obostrzenia uderzyły w branżę gastronomiczną tak mocno, że właściciele lokali nie mają już wyjścia. Zaczynają otwierać swoje knajpy wbrew poleceniom rządu.
Hubert Rój
styczeń 13, 2021

Zaczęło się od prób ominięcia przepisów. W jednej z łódzkich knajp jeszcze w zeszłym roku proponowali swoim klientom „szkolenia z obsługi sztućców”. Proceder „szkoleń” z obowiązkowym „poczęstunkiem” szybko ukróciła wizyta policji. Funkcjonariusze byli biernymi wykonawcami poleceń rządu. Obostrzenia, które miały na celu ograniczenie transmisji koronawirusa między Polakami, doprowadziły wiele przedsiębiorstw na skraj bankructwa. Nieposłuszni obywatele W obliczu tak poważnych kłopotów, bunt był do przewidzenia. Jako pierwsi sygnał o gotowości do zastosowania „obywatelskiego nieposłuszeństwa” dali górale. Zebrani w inicjatywie „Góralskie veto” Podhalanie ogłosili, że 17 stycznia otwierają swoje restauracje, bary, puby, a także hotele i noclegownie. Hardzi górale za nic mają sobie groźby kar ze strony rządowych organów. Wszystko to jest zasługą zapowiedzi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Niedzielski oświadczył, że nie ma co liczyć na poluzowanie większości obostrzeń po 17 stycznia. Wszystko dla sprawnego przeprowadzenia akcji szczepień. Po tej deklaracji ruszyła lawina. Za przykładem górali, poszło wiele punktów gastronomicznych w całym kraju. Do odważnych świat należy? Jeszcze inni poszli o krok dalej. Restauracje otwierają się dla klientów jeszcze przed 17 stycznia! Dość obostrzeniom powiedzieli właściciele takich knajp jak na przykład „Wesołe gary” z krakowskiej Nowej Huty czy Restauracja „Tesone” także z Krakowa. Wszystko to jest pokłosiem wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z Opola, który orzekł, że nie ma podstaw prawnych do odmawiania klientom jedzenia posiłków na miejscu. To orzeczenie rozochociło restauratorów i...

Przeczytaj