Wielkanoc w PRL-u: post był na rękę władzy, bo półki puste. A ludzie i tak mieli szynkę i przepisy na wielkanocne dania
Wikipedia Commons
Newsy

Wielkanoc w PRL-u: post był na rękę władzy, bo półki puste. Ludzie i tak mieli szynkę i świąteczne przepisy

Ciekawe jak wy pamiętacie tamte czasy i zapasy gromadzone przez mamy i babcie przed świętami.

Prasa kobieca w czasach PRL-u pomagała gospodyniom poruszać się w świecie, w którym sklepowe półki świeciły pustkami. Radziła, jak tanio i z zastępczych składników przygotować uroczysty obiad dla rodziny.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Świąteczna propaganda w PRL-u

W książce varsavianistki Danuty Szmit-Zawieruchy „Korzenie miasta” można przeczytać jak  kierowniczki sklepów przygotowywały swoje placówki do świąt:

- Gdy zbliżały się święta wielkanocne, zwane przez propagandę wiosennymi, piękniały sklepowe wystawy. W witrynach jak rozdęte pawie puszyły się sztuczne indyki, sztuczne kaczki, a sztuczne kwoki wysiadywały gliniane jaja. Piętrzyły się atrapy wielkich szynek z kością, jak węże wiły imitacje plastikowych kiełbas. Prawdy o ówczesnym handlu nie należało jednak szukać na wystawach, tylko we wnętrzach sklepów, gdzie toczyła się ostra nieraz walka o prawdziwe cytryny, pasztety i balerony.

Jednocześnie, kto żył w tych czasach, ten pamięta, że władza ludowa bardzo niechętnie wspominała o katolickich świętach. Nie miała jednak nic przeciwko postom narzucanym przez kościół. Puste półki w sklepach bardzo zachęcały ludzi do postowania. Monika Milewska, w książce „Ślepa kuchnia. Jedzenie i ideologia w PRL” wspomina, że w tygodniu przed Wielkanocą dziennik „Życie Warszawy” pisał:

- Śledzie będą zapewne jednym z najbardziej chodliwych artykułów w postnym tygodniu”.

Z kolei przedświąteczne porządki przypisywano w mediach nie Wielkanocy, tylko wiośnie.

Nawet symbole świąt mogły być w tym czasie powodem działań cenzorów. W 1986 r., w piśmie Powściągliwość i Praca wstrzymany został przez cenzurę rysunek autorstwa Juliana Bohdanowicza, przedstawiający wielkanocnego zajączka w otoczeniu pisanek. Dlaczego tak się stało wyjaśnia autorka „Ślepej kuchni…”, która dotarła do treści opinii cenzorów:

- Brzmiał on: „Treść rysunku bulwersująca opinię publiczną może wyrządzić poważne szkody interesom PRL”. Tym, co miało tak bulwersować opinię, był cień zajączka, czyli tzw. zajączek, znak solidarnościowej Victorii (znak zwycięstwa – przyp. red.) - wyjaśnia Monika Milewska.

Zobacz także
Orban - ceny regulowane. Czy jesteście za

Czy ceny żywności w Polsce będą regulowane, jak w PRL-u? Przypominamy do czego to prowadzi

Ten niepozorny, szary kartonik, w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Ten niepozorny, szary kartonik w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Szynka i przepisy na wielkanocne dania

Jak wspomnieliśmy, szczególnie w czasach stalinowskich, określenie „Wielkanoc” było zastępowane słowem „wiosna”. Czasopisma kobiece w różny sposób omijały cenzurę. W latach 50. XX wieku Przyjaciółka proponowała czytelniczkom idealny zestaw śniadaniowy, na pierwszy dzień „wiosennych świąt”, a w tekście przemycała informację, że wielkanocne pokarmy należy święcić:

  • Bigos
  • Galaretka z nóżek
  • Jajka do święconego 
  • Mazurek czekoladowy

Podobnie, daniami wiosennymi nazywane były potrawy, na które przepisy drukowały magazyny dla kobiet. Prasa kobieca podpowiadała gospodyniom jak tanio gotować i skąd brać zastępcze składniki. Radziła na przykład, aby zamiast kandyzowanej skórki pomarańczowej używać do ciast kandyzowanej marchewki, a zamiast chrupiących orzechów, pokruszonych ciasteczek:

- Z ciast najlepiej upiec zwykły drożdżowy placek dobrze słodki, z kruszonką. Jest mniej kosztowny niż babka, łatwiej go przygotować i piec”.

Polacy pomimo marnego zaopatrzenia, potrafili jednak przyrządzać wystawne święta. O tym skąd brali szynkę, tak mówi autorka „Ślepej kuchni”:

- Legalnie można było wystać niewiele, dlatego handlowano kartkami i potajemnie przywożono ze wsi maluchem mityczne „pół świniaka”. W modzie były wielkie, sklepowe zamrażarki, w których – w niewielkich kuchniach – gromadzono zapasy na święta.

Tak, duże sklepowe chłodziarki w małych kuchniach, garażach i piwnicach, to był znak czasów. Też  taką mieliście?

Źródło: stronaodkuchni.pl, tokfm.pl

gessler sklep
ONS.pl
Newsy
Magda Gessler przedstawiła ofertę wielkanocną swojej restauracji. Ceny jak zawsze horrendalnie wysokie
Kucharze Magdy Gessler mają pełne ręce roboty i przed Wielkanocą przyrządzają świąteczne potrawy, które można kupić w sklepie restauratorki. Sprawdźcie, ile kosztują!

Przygotowywanie się do świąt wielkanocnych to wesoły czas, który spędza się razem z rodziną. Wspólne malowanie pisanek, dekorowanie mazurka czy pieczenie babki wielkanocnej to wspomnienia, które na pewno większość z was pamięta ze swojego dzieciństwa. Później tych świątecznych zwyczajów uczycie swoje dzieci, a te przekazują tradycję następnym pokoleniom. Zamawianie gotowych potraw na Wielkanoc Jednak w dzisiejszych czasach ludzie są zabiegani jak nigdy wcześniej. Choć używa się sprzętów, które ułatwiają codzienne obowiązki, to czasu wcale nie jest coraz więcej. Wręcz przeciwnie – wydaje się, że go ubywa! Przy tak szalonym tempie życia trudno jest znaleźć chwilę na to, by przygotować święta Wielkanocne tak, jak dawniej. Z tego powodu coraz więcej ludzi decyduje się skorzystać z ofert sklepów i restauracji i kupić część wielkanocnych potraw, zamiast je przygotowywać. Dotyczy to głównie ciast, choć popularne staje się kupowanie całych dań, w tym mięs czy faszerowanych jajek. Magda Gessler sprzedaje wielkanocne potrawy Ponieważ wzrasta zainteresowanie taką „wielkanocną garmażerką”, restauratorzy chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów, oferują sprzedaż gotowych potraw wielkanocnych. Wśród nich nie mogło oczywiście zabraknąć Magdy Gessler! Znana restauratorka i gwiazda programów kulinarnych „Kuchenne rewolucje” oraz „Masterchef” w swoim sklepie „Delikatesy u Fukiera” sprzedaje w tym roku tradycyjne, wielkanocne dania i desery, które zostały przyrządzone przez kucharzy z jej restauracji. Poznajcie ceny tych specjałów! Ceny w sklepie Magdy Gessler Restauratorka regularnie krytykowana jest za ceny dań sprzedawanych w jej restauracjach oraz produktów dostępnych w jej sklepie. Gessler za każdym razem...

Przedświąteczne zakupy w PRL-u: długie kolejki, brak karpia i propaganda w prasie.
Adobe Stock
Newsy
Przedświąteczne zakupy w PRL-u: długie kolejki, brak karpia i propaganda w prasie. Pamiętacie?
Przedświąteczny czas ludzie spędzali w kolejkach po mięso, karpie czy owoce cytrusowe. Jeśli nie było bakalii, zamiast orzechów i skórki pomarańczowej używali do ciast kruchych ciastek i ...marchewki. Tak wyglądały święta w PRL-u

Dziś trudno już sobie dziś wyobrazić jak gospodynie pokonując trudności z zaopatrzeniem sklepów, były w stanie przygotować święta. Wiele osób „polowanie” na świąteczne specjały rozpoczynało na długo przed świętami. Mimo to na stołach w tamtych czasach zawsze był barszcz z uszkami, bigos, pasztety, wędliny, a nawet bakalie i pomarańcze. Obfitość dań była jednak okupiona czasem spędzonym w kolejkach przed sklepami. „Dzięki pracy narodu, karp kiedyś będzie dostępny bez trudności” W późnych latach 70. i 80 nie było łatwo przygotować się do świąt. W sklepach brakowało wszystkiego: smalcu, mięsa, maku, a także karpi i śledzi. Od końca lat 70. niektóre towary były reglamentowane. Na początku na kartki można było kupić cukier, mięso i wędliny. Z czasem zaczęto wydawać kartki nawet na masło, smalec, czekoladę, mąkę, kaszę i ryż. Skoro nawet karpia nie można było dostać bez długich kolejek, władza ludowa poprzez media tłumaczyła Polakom, że przyjdą takie czasy, gdy karpia będzie się kupować, a nie zdobywać. Tę rzekomą poprawę sytuacji z zaopatrzeniem poparła propagandą stanu wojennego, w której wskazywała na potrzebę „rzetelnej pracy”. 24 grudnia 1982 r. w Dzienniku Łódzkim można było przeczytać: - Z chowem karpia w stawach jest dokładnie tak samo, co z całą naszą gospodarką: te same dręczą je choroby, ta sama terapia może je wyleczyć. Recepta jest prosta. Improwizację musi zastąpić konsekwentna gospodarka poparta rzetelną pracą. Innego wyjścia nie ma. Dopiero gdy to osiągniemy, można będzie dążyć do czasów, gdy karp tak jak niegdyś znów się stanie towarem, który się po prostu kupuje, a nie zdobywa. Przygotowania do świąt były sterowane centralnie 21 grudnia 1982 r. Dziennik...

wielkanoc potrawy
Flickr
Newsy
Wielkanocne potrawy są pyszne, ale czy wiecie, ile mają kalorii? Możecie się zdziwić
Choć Wielkanoc kojarzy się z wiosną i lekkimi sałatkami, to tradycyjne wielkanocne potrawy wcale takie lekkie nie są! Sprawdźcie, ile kalorii się w nich kryje i jak łatwo można od nich przytyć.

Każdy łasuch cieszy się na każde święta! W końcu to czas, gdy można bez wyrzutów sumienia objadać się ulubionymi smakołykami. Wszyscy wiedzą, że potrawy przyrządzane na Boże Narodzenie są tłuste i ciężkostrawne – przyjęło się więc, że jedzenie na święta wielkanocne jest lekkie i zdrowe. Z pewnością wpływ na to ma wiosenna otoczka wokół tych świąt. Wydaje się, że rzeczywiście Wielkanoc to tylko szczypiorek, rzeżucha i chudy schab. A jak jest naprawdę? Można się zdziwić! Ile kalorii jest w potrawach wielkanocnych? Jeżeli uwielbiacie wielkanocne dania i przekąski, to lepiej usiądźcie. Nie uwierzycie, jak bardzo niektóre z nich są kaloryczne! Dla przypomnienia – dorosły człowiek powinien jeść dziennie około 2000 kalorii. Gdy zsumujecie kaloryczność wielkanocnych potraw szybko przekonacie się, skąd się bierze oponka na brzuchu po świętach! Sprawdźcie sami: 1 porcja żurku z jajkiem i kiełbasą: 400 kalorii 1 faszerowane jajko: 150 kalorii 1 porcja sałatki jarzynowej: 300 kalorii 1 porcja pasty jajecznej: 150 kalorii 1 kawałek sernika: 300 kalorii 1 kawałek mazurka z bakaliami i kajmakiem: 250 kalorii 1 kawałek babki piaskowej: 250 kalorii Wydaje się, że to niewiele? Pamiętajcie o tym, że w końcu podczas świąt, jedzenie nie kończy się na jednym faszerowanym jajku ani kawałeczku sernika! Jak zmniejszyć kaloryczność wielkanocnych dań i wypieków? By uchronić się przed przybraniem na wadze po świętach, warto zadbać o to, by dania wielkanocne były nieco mniej kaloryczne. Da się to zrobić modyfikując nieco przepisy! Wykorzystajcie te proste triki: Chrzan zamiast majonezu Faszerowane jajka są pyszne, ale strasznie kaloryczne! Wszystko przez dużą zawartość majonezu. Lepiej go zamienić równie smacznym, a dużo mniej tuczącym chrzanem. Lżejsza sałatka jarzynowa...

karp
Gotujmy.pl
Newsy
Co zrobić, żeby nie czuć posmaku mułu w świątecznym karpiu? Genialny, stary sposób naszych babć
Twoi bliscy nie chcą jeść karpia, ponieważ nie mogą znieść zapachu mułu? Jest na to sposób - i to nie jeden!

Karp to nieodłączny i obowiązkowy element wigilijnego stołu. Jednak nie wszyscy przepadają za tą rybą – część osób narzeka na ości, jednak większość nie może po prostu znieść charakterystycznego zapachu i posmaku karpia. Mówiąc wprost, można powiedzieć, że ryba ta „smakuje jak muł”. Nie brzmi zbyt apetycznie, prawda? Jest jednak na to sposób! Tradycyjny karp Choć jedzenie karpia w Wigilię jest bardzo młodą tradycją, to większość Polaków nie wyobraża sobie świąt bez niego. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że przyrządzamy karpia w Boże Narodzenie od niespełna 50 lat! A to naprawdę mało biorąc pod uwagę ponad 1000 lat historii naszego kraju. Tradycja pojawiła się w PRL-u, gdy trudno było o różne gatunki ryb przyrządzane przed wojną na święta. Aby Polacy nie odczuli niedostatku, ówczesne władze postanowiły wypromować nową tradycję jedzenia karpia w święta. Dlaczego akurat ta ryba? To bardzo proste – karp jest tani i prosty w hodowli. Sposób na posmak mułu w karpiu Jak poradzić sobie z tym niezbyt zachęcającym smakiem i zapachem świątecznej ryby? Ten problem spędzał sen z powiek pierwszym gospodyniom, które musiały uporać się z karpiem. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że nie miały zbyt dużego wyboru i trzeba było jakoś przyrządzić tę rybę, to doskonale sobie poradziły! Poniżej publikujemy trzy sprawdzone sposoby naszych babć na karpia: Mleko – to prosta metoda, stosowana także w przypadku innych, mocno pachnących ryb jak np. dorsz. Wystarczy włożyć karpia do półmiska, zalać mlekiem i odstawić do lodówki na kilka godzin. Cebula – kroimy ją w talarki, obkładamy karpia i posypujemy majerankiem. Odstawiamy na kilka godzin. Warzywa – należy zetrzeć czosnek, seler, marchew i pietrzuszkę, a następnie obłożyć nimi...