Widzicie w sklepach takie ceny? Podpowiadamy co robić żeby nie przepłacać
własne
Newsy

Widzicie w sklepach takie ceny? Podpowiadamy co robić, żeby nie przepłacać

Wszystko drożeje. I zamiast zobaczyć to przed zakupem, widzimy na etykietach niskie, akceptowalne kwoty. Tyle że po chwili okazuje się, że to cena za 100 g, a nie 1 kg produktu. Czy można tak oszukiwać klientów?

Jeszcze niedawno normą było umieszczenie przez sprzedawców cen za 1 kg czy 1 l produktów żywnościowych, sprzedawanych na wagę. Wyjątek stanowiły produkty bardzo drogie, które nawet jeśli były na miejscu odważane, miały na etykietach podawaną cenę za 100 g.

Należały do nich orzechy czy selekcjonowane regionalne produkty takie jak oliwki czy hummus. Czymś absolutnie nowym jest podawanie ceny za 100 g szynki, ryby czy pasztetu. Skąd taka zmiana?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Po co podawać ceny za 100 g zamiast 1 kg

Portal O2 przytoczył historię swojej czytelniczki, która wybrała się na bazarek z lokalną żywnością, żeby kupić dla gości kawałek wiejskiego pasztetu. Amatorka pasztetu z zająca nawet zainteresowała się podaną na straganie ceną 19,90 zł. Jednak gdy zauważyła, że to cena za 100 g była zdumiona, że 1 kg kosztuje aż 199 zł.

Sprzedawcy w czasie galopującej inflacji wolą pokazywać klientom akceptowalne ceny za małą porcję produktu. Jednak dla konsumentów przyzwyczajonych do operowania cenami jednostkowymi, to praktyka wprowadzająca w błąd.

Ktoś, widząc cenę 5,90 zł czy 9,90 zł za pasztet czy szynkę może zdecydować się, kupić taki produkt. Jednak dopiero po odważeniu wybranego kawałka, który waży 30 dag i kosztuje ponad 30 zł zorientuje się, że właśnie zdecydował się na bardzo drogi produkt, którego kilogram kosztuje prawie 100 zł.

Niektórzy klienci zrezygnują z zakupu gdy zorientują się, że kupują produkt, na który ich nie stać. Inni, widząc odkrojony i zważony kawałek szynki, będą czuli się niezręcznie rezygnując z zakupu i kupią go, choć nie powinni.

Zobacz także
Szokująco niskie ceny w sejmowej stołówce – kompot za 1zł, zupa za 3 złote. Polityków inflacja nie dotyczy?

Szokująco niskie ceny w sejmowej stołówce. Kompot za 1 zł, zupa za 3 zł. Polityków inflacja nie dotyczy?

Jarosław Kaczyński: „Sam złorzeczę w sklepach na wysokie ceny”. Wiecie, ile zarabia?

Jarosław Kaczyński o drożyźnie: „Sam złorzeczę w sklepach na wysokie ceny”. Wiecie, ile zarabia?

Przepisy regulujące uwidacznianie cen przy produktach żywnościowych

To jak sprzedawcy powinni informować klientów o cenie produktów reguluje Ustawa o Informowaniu o Cenach Towarów i Usług. Minister Rozwoju wydał do tej ustawy rozporządzenie, w których w szczegółach określa jak cena powinna zostać przedstawiona: Rozporządzenie to określa:

- § 4. 1. Cena jednostkowa dotyczy odpowiednio ceny za: 1) litr lub metr sześcienny – dla towaru przeznaczonego do sprzedaży według objętości; 2) kilogram lub tonę – dla towaru przeznaczonego do sprzedaży według masy; 3) metr – dla towaru przeznaczonego do sprzedaży według długości; 4) metr kwadratowy – dla towaru przeznaczonego do sprzedaży według powierzchni; 5) sztukę – dla towarów przeznaczonych do sprzedaży na sztuki.

-§ 5. W przypadku towaru sprzedawanego luzem uwidacznia się cenę jednostkową.

Podane jest również, że w przypadku towaru pakowanego oznaczonego liczbą sztuk dopuszcza się stosowanie przeliczenia na cenę jednostkową za sztukę.

Oznacza to, że jeśli towar jest pakowany w opakowania np. po 200 g, to na opakowaniu może, a nawet powinna znaleźć się cena za 200 g, ale oprócz tego musi widnieć cena za 1 kg tego produktu. Jednak jeśli towar nie jest pakowany, tylko sprzedawany luzem, podawana cena powinna być cena jednostkową, a więc za 1 kg tego produktu.

Nawet gdy towar jest paczkowany, poza ceną opakowania zawsze powinna się znaleźć cena za 1 kg. Umieszczanie ceny za 1 kg czy 1 l, to obowiązek nałożony na sprzedawcę. Dzięki temu zawsze możecie porównać ceny podobnych produktów o różnej jakości i zdecydować, który kupicie.

Jak bronić się przed nieuczciwymi praktykami sprzedawców?

W obliczu rosnących cen przed coraz bardziej niehonorowymi zachowaniami sprzedawców można się uchronić. Jest kilka prostych technik, które możecie zastosować, żeby obronić się przed podobnymi zdarzeniami:

  • Wiedząc, że sprzedawcy zaczynają informować o cenach za 100 g, wyczulcie się na to i zwracajcie uwagę na gramaturę na „cenówkach”
  • Widząc ceny za 100 g przy produktach sprzedawanych luzem, zawsze upomnijcie się o informację o cenie za 1 kg. Pouczcie sprzedającego, że taka cena powinna znaleźć się na „cenówce”
  • Jeśli prawdziwą cenę produktu poznacie dopiero po odkrojeniu kawałka szynki, zawsze możecie zrezygnować z zakupu. Nie traćcie śmiałości, macie pełne prawo odmówić zakupu

Źródło: isap.sejm.gov.pl/, lexlege.pl,

Zawyżone i niewłaściwe ceny w sklepach? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u
Adobe Stock
Newsy
Zawyżone i niewłaściwe ceny? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u
Typowy obrazek w naszych sklepach: pod produktem na półce w ogóle nie ma ceny lub jest etykieta cenowa innego produktu. Sprzedawcy zwykle nawet nie reagują. A jak reaguje na to Inspekcja Handlowa?

Zdarzyło wam się zaczepić w markecie sprzedawcę przemykającego pomiędzy regałami i zwrócić uwagę, że na półkach znajdują się niewłaściwe ceny? Najczęstsza reakcja jaką wtedy obserwujemy, to wzruszenie ramionami lub rada, żeby sprawdzić sobie cenę w czytniku cen, na drugim końcu sklepu. Po ostatniej kontroli Inspekcji Handlowej, sklepy zapłacą za to 350 tysięcy zł kary. Wystawiono 449 mandatów dla sklepów i punktów usługowych . Czego konkretne dotyczyły przewinienia? Wyniki kontroli sklepów prowadzonej przez Inspekcję Handlową Urząd Ochrony Konkurencji i konsumentów co roku zleca Inspekcji Handlowej prowadzenie kontroli w sklepach. Badanie ma na celu sprawdzenie czy właściciele sklepów i punktów usługowych przedstawiają ceny towarów oraz usług w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości klientów. Z raportu za I półrocze 2021 roku wynika, że stan etykiet cenowych w sklepach jest bardzo zły. W co drugim punkcie odkryto nieprawidłowości w informowaniu o cenach, które wprowadzały klientów w błąd. Na 1530 skontrolowanych sklepów i lokali usługowych, w 816 czyli w 53% miejsc, odkryto błędy w komunikacji tej najważniejszej cechy produktu leżącego na półce. Przedmiotem badania była nie tylko liczba marketów, w których odkryto uchybienia, ale też część towaru którego dotyczyły błędy. Inspekcja Handlowa skontrolowała 280 tysięcy partii towaru i tu zakwestionowano sposób oznakowania w co 7 partii. Z kolei w 1022 sklepach stwierdzono, że 5% towarów miało zawyżona cenę podczas kasowania zawartości koszyka przy kasie, w stosunku do ceny znajdującej się na półce. Nieprawidłowości obejmowały przede wszystkim: brak ceny produktu niewłaściwą wartość, w tym...

W Biedronce makrela wędzona 1,79 zł, a chude mielone nawet gratis. Tydzień zaczał się tanio
Adobe Stock
Newsy
W Biedronce makrela wędzona za 1,79 zł, a chude mięso mielone nawet gratis. Tydzień zaczął się tu tanio
Gdy wszystkie ceny rosną, wyjątkowo miło jest widzieć niskie ceny i wysokie promocje. W Biedronce o tym wiedzą, przygotowali więc przyjemne rozpoczęcie tygodnia.

Podczas wysokiej inflacji, producenci i sprzedawcy uciekają się do różnych wybiegów, żeby zatuszować bardzo wysokie ceny produktów. Najprostszym i najpowszechniej spotykanym jest nieprawidłowe oznaczanie cen na półkach. W takim przypadku pamiętajcie, że macie prawo zapłacić przy kasie tę cenę, którą widzieliście na półce. Drugim trikiem jest podawanie cen za małe gramatury np. 100 g, zamiast kilograma. 100 g makreli wędzonej z Biedronki, to jednak inny przypadek. Makrela wędzona za 1,79 zł to nadal tanio. I za 100 g i za kilogram Przykładem ceny podanej za niewielką ilość produktu jest makrela wędzona z Biedronki. Cena 1,79 zł dotyczy opakowania 100 g, a więc niewielkiego. I choć w wielu sklepach cena podana na niską gramaturę wygląda atrakcyjnie, mimo iż produkt jest drogi, to makrela z Biedronki rzeczywiście jest tania. Najłatwiej to zobaczyć, sprawdzając cenę za 1 kg tego produktu. Cena makreli z Biedronki to 17,90 zł za 1 kg. To nadal niewiele jeśli porównacie ją z cenami makreli wędzonej w innych sklepach. My znaleźliśmy makrele w cenach od 19,90 zł do 26 zł za kilogram. Kupując produkty, których cena podana jest za małą gramaturę zawsze pamiętajcie, żeby sprawdzić cenę za kilogram. Sprzedawcy mają obowiązek umieszczać ją w widocznym miejscu. Jeśli jednak nie widzicie jej, zapytajcie w sklepie i dokonujcie zakupu dopiero znając pełną cenę produktu. Tanie mięso w Biedronce. Mielone za pół ceny lub drugie opakowanie gratis „Jedz świeże, kupuj świeże. Świeże mięso w Biedronce” pod takim hasłem Biedronka kompletuje mięsny asortyment w sklepach swojej sieci. W tym tygodniu za połowę ceny kupicie m. in mięso mielone. Chude mięso mielone z szynki wieprzowej 500 g, przy zakupie dwóch opakowań, kosztuje tylko 4,75 zł. Cena została obniżona o 50%, kupując dwa opakowania...

Sklepikarze sztucznie zawyżają ceny, by zachęcić do kupowania towarów? Będzie zmiana ustawy
AdobeStock
Newsy
Sklepy sztucznie zawyżają ceny, by zachęcić do kupowania towarów? Będzie zmiana ustawy
Fałszywe zawyżanie cen to niestety bardzo częste zjawisko w wielu polskich sklepach. Rząd zapowiada walkę z tym procederem i pracuje nad nowelizacją ustawy o prawach konsumenta.

Większość z was na pewno spotkała się kiedyś w sklepie z fałszywym zawyżaniem cen . Chodzi o manipulacje cenami tak, aby klient uznał, że może kupić coś w świetnej promocji. Tak naprawdę jest to jednak nieuczciwa praktyka, która polega na sztucznym zawyżaniu a następnie pozornym obniżaniu cen. Czy da się jakoś z tym walczyć? Rząd zapowiada walkę z fałszywymi rabatami Sprawą sztucznego podnoszenia i obniżania cen ma się zająć rząd, który pracuje nad zmianą ustawy o prawach konsumenta. Przygotowywane zmiany prawne implementujące tzw. dyrektywę omnibus mają wyeliminować sytuacje, w których sprzedawcy sztucznie zawyżają ceny towarów czy usług tuż przed zastosowaniem obniżek, aby później zachęcać nas do zakupów rzekomo wysokim rabatem – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny. W projekcie jest mowa o tym, że sprzedawcy będą musieli informować o cenie danego produktu lub usługi sprzed obniżki. Chodzi o faktyczną, najniższą cenę danego produktu z ostatnich 30 dni. To sprawi, że nie będą mogli sztucznie podnosić cen na tydzień czy dwa tygodnie przed wyprzedażami, aby zachęcić klienta do kupna. Ten z kolei będzie znał faktyczną, pierwotną cenę danego produktu. Wysoka kara za manipulację cenami  Kara za nieprzestrzeganie nowych przepisów będzie bardzo wysoka. Inspekcja Handlowa będzie mogła nałożyć na właściciela sklepu karę w wysokości 20 tys. zł, a w przypadku powtarzających się nieprawidłowości nawet do 40 tys. zł. Spotkaliście się kiedyś ze sztucznym zawyżaniem cen w sklepach? Jak reagowaliście na tę sytuację? Źródło: money.pl

"Sprzedają jaja taniej niż je kupują" - ekspertka wyjaśnia po co sieci sklepów wstrzymują podwyżki cen.
Adobe Stock
Newsy
„Sprzedają jaja taniej niż je kupują" - ekspertka wyjaśnia, po co sieci sklepów wstrzymują podwyżki cen
Jajka drożeją jak wszystko inne, jednak wygląda na to, że w przypadku tego produktu, prawdziwy skok cen jest dopiero przed nami.

Według Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, w pierwszym kwartale 2022 r. hurtowe ceny jajek wzrosły o 62,5%, a detaliczne jedynie o 8,5%. Ekspertka tłumaczy, skąd aż taka różnica i co to oznacza dla klientów. Jajka – strategiczny towar w sklepach Katarzyna Gawrońska, dyrektorka Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), wyjaśniła Polskiej Agencji Prasowej, że jajka są szczególnym towarem dla wielkich, detalicznych sieci handlowych. Sklepy traktują je jako produkt strategiczny, którego cena może kierować ruchem klientów. Od cen jaj w poszczególnych sieciach, może zależeć ich pozycja na konkurencyjnym rynku. Dlatego, w niektórych okresach roku, sklepy mogą prowadzić niezrozumiałą politykę cenową w odniesieniu do tego towaru: - To może sugerować, że sieci handlowe w niektórych okresach sprzedają jaja swoim klientom taniej niż je kupują od producentów absorbując podwyżki. Takie praktyki rynkowe doprowadzają do tego, że cena, jaką klient płaci za jajka, nie odzwierciedlają kosztu ich wytworzenia. Sieci „inwestycję” w cenę jajek odbijają sobie na innych produktach, które klient kupuje przy okazji, przychodząc do marketu po jajka. Dodatkowo, na podobne działania zaburzające rynek mogą sobie pozwolić jedynie najwięksi sprzedawcy. Lokalne sklepy nie mogą w tym zakresie konkurować z gigantami, wobec tego różnice cen pomiędzy sklepem lokalnym a sieciowym, jeszcze się pogłębiają, odciągając klientów od osiedlowych, prywatnych sklepików. Jak długo ceny detaliczne jaj będą niższe od hurtowych? Analitycy KIPDiP twierdzą jednak, że sieci nie zdołają długo przytrzymywać cen. Przypuszcza, że nie podnoszą ich licząc na spadek cen jajek, jaki ma miejsce co rok po świętach wielkanocnych. Tu jednak mogą się przeliczyć, bo sytuacja...