andrzej duda zakupy
Adobe Stock/ONS.pl
Newsy

Wiadomo ile w 2021 r. wynosi wartość „koszyka Dudy”. Co podrożało po 6 latach? Będziecie w szoku

Sześć lat temu prezydent Andrzej Duda zapłacił 37 złotych za te dziewięć podstawowych produktów spożywczych. Dzisiaj ich ceny znacząco wzrosły.

6 lat temu, ówczesny kandydat na prezydenta, Andrzej Duda, postanowił ukazać swoim wyborcom negatywne aspekty wejścia w strefę euro. Porównał więc paragony z zakupów spożywczych zrobionych na Słowacji i w kraju. Różnica była znacząca. Wynosiła blisko 20 złotych. Jak ta sytuacja zmieniła się na przestrzeni lat?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co znalazło się w „koszyku Dudy”?

Andrzej Duda zawsze mówił, że jest przeciwko wprowadzeniu euro do Polski. Chcąc przekonać wyborców, że taki zabieg bardzo obciążyłby ich portfele kandydat na prezydenta postanowił odwiedzić naszych sąsiadów na Słowacji i zrobić tam zakupy. 

Kupił wówczas litr oleju, dwa litry soku, 500 gramów chleba krojonego, 30 jaj, 1 kilogram cukru, 1 litr mleka, jajko niespodziankę, margarynę oraz 400 gramów sera gouda. Za wszystko zapłacił 13,29 euro czyli ok. 54 złote (biorąc pod uwagę ówczesną wartość euro). 

Te same zakupy zrobił w jednym z popularnych marketów na terenie Polski. Zapłacił za nie jedyne 37 złotych. Nietrudno zauważyć, że kwoty te różnią się o blisko 20 złotych. To wcale niemało, choć nie uwzględniono przy tym faktu, że zarobki w euro i złotówkach również znacząco od siebie odbiegają.

Jak zmieniły się ceny w ciągu 6 lat?

Po 6 latach dziennikarze z popularnych polskich portali postanowili sprawdzić, jak zmieniły się ceny produktów z „koszyka Dudy”. Okazało się, że mimo iż Polska nie weszła do strefy euro, jedzenie znacznie podrożało. Wydatki związane z tym obszarem życia i tak uplasowały się na poziomie, którym przed laty straszył prezydent.

  • 30 jajek z chowu klatkowego kosztowało 7,89 zł. Dzisiaj trzeba za nie zapłacić 17,97zł.
  • 1 litr oleju kosztował 4,68zł. Obecnie trzeba za niego zapłacić 7,49zł.
  • 2 litry soku kosztowały 4,99zł. Dzisiaj trzeba zapłacić 5,35zł.
  • 500 gramów krojonego chleba kosztowało 1,59zł. Teraz cena wynosi 2,69zł.
  • 1 kilogram cukru kosztował 1,99zł. Dzisiaj cena wynosi 2,99zł.
  • 1 litr mleka kosztował 1,85zł. Teraz cena wynosi 2,15 zł.
  • 1 jajko niespodzianka kosztowało 2,79zł. Dzisiaj cena wynosi 3,69zł.
  • 600 gramów margaryny kosztowało 4,69zł. Teraz za 500 gramów trzeba zapłacić 4,99zł.
  • 400 gramów sera gouda kosztowało 6,55zł. Dzisiaj trzeba za niego zapłacić 7,49zł.

Prezydent Andrzej Duda tłumaczy różnice

Ceny rosną, ale proszę pamiętać, że rosną także wynagrodzenia. Wynagrodzenia są najczęściej wypłacane przez tych, co te produkty wytwarzają i sprzedają, ponieważ rosną im koszty pracy. To są naczynia połączone, procesy ekonomiczne, których przy podwyższaniu wynagrodzeń nie dało się uniknąć, bo tak działa gospodarka rynkowa – wyjaśnił w jednej z rozmów prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Duda był kiedyś na restrykcyjnej diecie. Jaką metodę odchudzania wybrał przed wyborami?
ONS
Newsy
Andrzej Duda był kiedyś na restrykcyjnej diecie. Jaką metodę odchudzania wybrał przed wyborami?
Tuż przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku, Andrzej Duda postanowił przejść na dietę. Jaką metodę odchudzania wybrał urzędujący prezydent?

Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda słynie z postawnej postury – wysokiego wzrostu i lekko zaokrąglonego brzuszka. Tuż przed ostatnimi wyborami, polityk postanowił się za siebie wziąć i schudnąć. Na 14 miesięcy przed finałowym starciem, Duda przeszedł na bardzo restrykcyjną dietę, na której spożywał zaledwie 1000 kalorii dziennie. Czy to aby na pewno zdrowe? Andrzej Duda był na diecie 1000 kalorii Na rok przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku, Andrzej Duda postanowił wziąć się za siebie i zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Polityk nie tylko wykluczył z diety mięso, ale też wyeliminował słodycze, pszenne pieczywo, a nawet rzucił palenie. Jak ustalił wówczas „Fakt", Duda przez trzy miesiące przyjmował zaledwie 1000 kalorii dziennie.         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Prezydent RP Andrzej Duda (@prezydent_pl) Jak wyglądało dzienne menu prezydenta Andrzeja Dudy? Jesteście ciekawi, jak odżywiał się przed wyborami Andrzej Duda? Mamy jego jadłospis. Śniadanie - płatki owsiane z chudym jogurtem lub kanapki. Jeśli Duda miał ochotę na kanapki, musiały one być z pełnoziarnistego pieczywa i najwyżej z dwoma plasterkami żółtego sera. W ciągu dnia musiał pić dużo wody (ok. 3 litrów, małymi łykami i wtedy, gdy pojawia się pragnienie). Mógł jeść tylko owoce o niskim indeksie glikemicznym. Na obiad jadł zupę, dużą ilość sałaty, gotowane na parze brokuły lub kalafiora oraz kurczaka (bez skóry). Ponadto, każdego ranka Duda musiał trenować na...

Te produkty podrożały po Wielkanocy. Na 26 artykułów aż 9 kosztuje więcej niż przed świętami
AdobeStock
Newsy
Te produkty podrożały po Wielkanocy. Na 26 artykułów aż 9 kosztuje więcej niż przed świętami
Ceny produktów w sklepach są coraz wyższe, a będzie jeszcze gorzej przez rosnącą inflację. Sprawdźcie, o ile podrożały popularne produkty w zaledwie dwa tygodnie!

Trudno nie zauważyć, że od kilku miesięcy stale drożeją produkty spożywcze. Trzeba coraz więcej płacić za warzywa i owoce, a ceny niektórych z nich są już tak wysokie, że taniej wychodzi zrobić sobie na obiad kotlety niż leczo z papryką! Co więcej, sytuacja wcale się nie poprawia – po świętach wielkanocnych ceny niektórych produktów są jeszcze wyższe niż wcześniej. Sprawdźcie sami. Inflacja w Polsce Według oficjalnych danych Eurostatu inflacja w Polsce jest obecnie najwyższa spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Co jest jej powodem? Jako przyczyny można wymienić rosnące ceny paliwa, prądu, wody oraz oczywiście koszt programów socjalnych jak 500+ czy dodatkowe emerytury. Naturalnie przekłada się to na wyższe ceny podstawowych produktów spożywczych. Droższe zakupy Przez inflację bardzo podrożały produkty w supermarketach. Dziennikarze jednego z portali internetowych postanowili porównać ceny przed i po świętach wielkanocnych. Sprawdźcie, za co teraz trzeba zapłacić więcej i o ile wzrosły ceny poszczególnych produktów po Wielkanocy! Największy skok cen widać w przypadku pomidorów, które i tak od dłuższego czasu są drogie. Jeszcze przed świętami wielkanocnymi kilogram tych warzyw kosztował 8,66 zł. Po świętach trzeba za nie zapłacić już prawie 11 złotych! Wzrost ceny o prawie 30% jest naprawdę niepokojący. Podrożało także mięso. Kilogram schabu bez kości jest teraz droższy o niemal 3 złote. Następny na liście jest chleb – cena z 2,16 zł za bochenek o wadze 500 g skoczyła do 2,40 zł. Nie wydaje się dużo, jednak jest to wzrost aż o 11% w ciągu dwóch tygodni! Droższa po świętach jest również kawa, przynajmniej ta marki Nescafe. Opakowanie o wadze 200 g kosztowało wcześniej 18,16 zł, a teraz 19,72 zł. Wzrosły też ceny...

„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?
ONS/AdobeStock
Newsy
„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?
Ceny jedzenia rosną w zastraszającym tempie. Ile obecnie kosztuje „koszyk Kaczyńskiego" i kogo na niego stać?

Jarosław Kaczyński bardzo głośno krytykował przed laty rząd za szalejącą inflację . Dziś inflacja jest najwyższa od wielu lat i dalej rośnie w zastraszającym tempie. Mimo to, premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że inflacja wcale nie uderza w kieszenie Polaków, ponieważ ceny w polskich sklepach rosną wolniej niż nasze zarobki: Jeśli płace rosną szybciej niż ceny, oznacza to, że możemy kupić więcej, a inflacja jest kwestią, którą należy odnosić do wzrostu wynagrodzeń - powiedział niedawno premier Mateusz Morawiecki. Czy na pewno dotyczy to jednak wszystkich grup społecznych? Ile kosztuje „koszyk Kaczyńskiego"? Jak pokazują najnowsze dane, w sierpniu inflacja sięgnęła rekordowy poziom 5,4 proc. w skali roku, co oznacza, że była największa od 20 lat. Mimo to, szef Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński uważa, że wynagrodzenia Polaków rosną szybciej niż ceny w sklepach, więc nawet tak wysoka inflacja nie ma negatywnego wpływu na kieszenie Polaków. Portal money.pl obliczył, ile kosztuje koszyk Kaczyńskiego. Chodzi o produkty, które szef Prawa i Sprawiedliwości włożył w 2011 roku do koszyka podczas robienia zakupów w niewielkim sklepie osiedlowym w Warszawie. Kaczyński pojawił się w nim z grupą fotoreporterów i próbował upokorzyć Donalda Tuska za to, jak wysokie były za jego rządów ceny w sklepach, wkładając do koszyka najdroższe produkty dostępne w owym sklepie. Kaczyński wybrał siedem produktów: ziemniaki, chleb, jajka, jabłka, piersi z kurczaka, mąka i cukier, za które zapłacił 55 zł 60 gr. Okazuje się, że koszyk podobnych produktów według cen podawanych przez GUS (średnia dla całej Polski) w lipcu 2011 roku kosztował o wiele mniej, bo 39 zł. Pojawia się pytanie o ile zdrożał od tamtego czasu „koszyk Kaczyńskiego"?...

Suski nie wie, ile kosztuje kostka masła. Wygląda na to, że polityków PIS nie interesują rosnące ceny.
Instagram/TVN24/Pixabay
Newsy
Marek Suski nie wie, ile kosztuje kostka masła. „Nie znam cen, bo są paski”
To kolejny polityk partii rządzącej, który nie interesuje się tak zwykłymi sprawami, jak rosnące ceny żywności w sklepach. Jego tłumaczenie jest niedorzeczne.

Nie uważamy, że politycy muszą znać cenę każdego produktu, pewnie zakupy żywnościowe i tak robią ich żony. Jednak jeśli nie wiedzą ile trzeba zapłacić za chleb czy masło , jak bardzo rosną ceny i z jakimi problemami borykają się zwykli ludzie, to czy potrafią skutecznie rządzić i wyprowadzić kraj z rosnącej inflacji? Znajomość każdej ceny nie jest konieczna, ale brak orientacji o pogarszającej się sytuacji, w jakiej znalazły się polskie gospodarstwa domowe, to już poważny problem . Suski jak Morawiecki, kompletnie nie zna cen  Inflacja galopuje . Według Głównego Urzędu Statystycznego ceny w sierpniu wzrosły o 5,4% i inflacja jest w tej chwili najwyższa od 20 lat. Ceny żywności szybują także i na przykład zwykły, powszedni chleb w lipcu był najdroższy tego lata i kosztował aż 4,99zł, to najwyższa cena chleba od 10 lat. Do tego, choć przedstawiciele rządu uspokajają, że wzrost cen zahamuje na przełomie roku, to ekonomiści nie są już takimi optymistami i zapowiadają że spodziewane podwyżki kosztów paliw i energii, dalej pociągną ceny w górę. Premier Mateusz Morawiecki zapytany o ceny chleba, kluczył z odpowiedzią i widać było, że kompletnie nie wie ile trzeba zapłacić za bochenek. Wywołał przy tym wściekłość opinii publicznej, bagatelizując rosnące ceny i mówiąc, że nie ma się czym martwić, bo pensje rosną szybciej i Polacy mają na chleb. Tym razem poseł PiS Marek Suski został zapytany, w programie Gość Radia Zet, o cenę masła. Poseł nie tylko nie znał odpowiedzi, ale też w absurdalny sposób wyjaśniał, dlaczego. Suski: „Nie znam cen, bo są paski” Poseł PiS tłumaczył swoją nieznajomość cen tym, że nie kupuje pojedynczych produktów, tylko realizuje zakupy z całej listy przygotowanej przez żonę. Dodał też dość zaskakujący argument, że...