Wybralibyście się na wesele bez alkoholu, mięsa i dzieci? Nowy trend zdobywa popularność w miastach
Flickr
Newsy

Wybralibyście się na wesele bez alkoholu, mięsa i dzieci? Nowy trend zdobywa popularność w miastach

Gdy narzeczeni zaczynają rozmawiać o ślubie i weselu, nie od razu omawiają wszystkie szczegóły. Chcą żeby to był wyjątkowy dzień. Pierwszy na nowej drodze życia. Dopiero potem pojawiają się schody….

Znamy to wszyscy. Listy gości weselnych zwykle bardzo szybko potrafią się rozrosnąć nawet do 100 -200 osób. Z każdej rodziny trzeba przecież zaprosić nie tylko rodziców, dziadków, żony i mężów rodzeństwa, kuzynów, ciotki i wujków.

Lista wydłuża się jeszcze bardziej, gdy zaczynamy dodawać ich młodsze i starsze dzieci, które też przecież muszą uczestniczyć w uroczystości. Ale czy faktycznie muszą? Coraz więcej par rozważa nietypowe podejście do wesela i proponuje gościom uroczystości przełamujące weselne tabu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co gorsze: wesele bez wódki, bez mięsa czy bez dzieci?

Choć to zwykle wegetarianie narzekają, że podczas wesel jadają niemal wyłącznie zieloną sałatę i dekoracje półmisków z wędlinami, coraz częściej słyszy się o tym, że nowożeńcy decydują się przygotować osobne menu dla swoich wegetariańskich i wegańskich gości.

Z racji rosnącej liczby osób, które rezygnują lub ograniczają spożycie mięsa, pojawia się jeszcze jeden trend: to nowożeńcy są wegetarianami i organizując swoje weselne uroczystości, nie chcą karmić gości mięsem. Pojawiają się więc wegetariańskie i wegańskie wesela.

Z dyskusji jaka kilka miesięcy temu toczyła się w mediach społecznościowych wynika, że goście nie są zadowoleni, jeśli zamienia im się bigos na marchewkę. Gdy dowiadują się, że podczas weselnej kolacji nie zjedzą schabowego, a po północy nikt nie poda im gorących flaczków, są oburzeni tak bardzo, że są gotowi zrezygnować z uroczystości.

Podobnie reagują rodzice, gdy dostają  zaproszenia ślubne z adnotację „bawimy się bez dzieci”. Są wzburzeni, rozwścieczeni, czują się dotknięci, uważają, że ich dzieci brakiem zaproszenia zostały skrzywdzone i w rezultacie często odmawiają przyjazdu na wesele.

Iza, czytelniczka portalu Mamadu, podzieliła się swoimi doświadczeniami z wesela bez dzieci. Przyznała, że niektóre znajomości po jej weselu bez dzieci urwały się, a z obrażoną rodziną utrzymuje tylko grzecznościowe kontakty:

To nawet nie chodzi o to, że ja nie lubię dzieci, bo lubię" - zaczyna swoją opowieść. "Ale jak patrzę na te uciemiężone matki, które próbują okrzesać swoje potomstwo, zamiast dobrze się bawić, to choćby przez wzgląd na nie, wiedziałam, że nie chcę dzieci a swoim weselu.

Bywają też wesela bez alkoholu. I choć są rodziny, które nie wyobrażają sobie tańców do rana na nie zakrapianych alkoholem przyjęciach, to o takich bezalkoholowych imprezach też można usłyszeć coraz częściej.

Zobacz także
Gotował zupę na wesele i wpadł do wielkiego kotła. Kucharz zmarł w wyniku oparzeń

Gotował zupę na wesele i wpadł do wielkiego kotła. Kucharz zmarł w wyniku oparzeń

Zwykłe piwo oznakowane jako „bezalkoholowe”. Fatalna pomyłka na linii produkcyjnej znanej marki

Zwykłe piwo oznakowane jako „bezalkoholowe”. Fatalna pomyłka na linii produkcyjnej znanej marki

A może goście sami zapłacą za swój weselny talerzyk?

Dotychczasowe rozważania czy pytać gości o pokrycie kosztów ich udziału w uroczystościach, ograniczały się do rozmów o noclegach. I choć weselna etykieta wskazuje, że nie wypada prosić gości o samodzielne zarezerwowanie i opłacenie noclegu, to w praktyce ta kwestia pozostaje do uzgodnienia. Zależy od zasobności portfeli nowożeńców i ich rodziców oraz zażyłości panujących w rodzinie. 

Także w zakresie ponoszenia kosztów, na rynku weselnym pojawił się nowy  trend: za udział w uroczystym obiedzie czy kolacji goście zaczynają płacić sami. Koszt kolacji nie obciąża nowożeńców ich rodziców. O takich rozwiązaniach przyjętych przez kolejne rodziny można już usłyszeć, ale jak to wpłynie na całą organizację wesel będziemy przekonywać się z czasem. 

Świat się zmienia, zmieniają się potrzeby i wybory nowożeńców, pewnie zmienią się też nasze tradycje weselne.

Źródło: wp.pl noizz.pl, mamadu.pl

nauka zdalna
Pixabay
Newsy
Takiej pomocy nikt się nie spodziewał! Świetna wiadomość dla rodziców dzieci, które uczą się zdalnie!
Dobra wiadomość! Ta decyzja białostockich urzędników zdecydowanie pomoże najbardziej potrzebującym dzieciom.

Konsekwencje pandemii koronawirusa nikogo nie oszczędzają. Wiele branż bankrutuje, a ludzie tracą środki do życia. Bardzo poszkodowane są osoby, które jeszcze przed pandemią znajdowały się w trudnej sytuacji finansowej. Na szczęście zdecydowano się wspomóc najbardziej potrzebujące rodziny w tym trudnym czasie. Dramaty całych rodzin W związku z pandemią szkoły zostały zamknięte i dzieci uczą się w domach. To rozwiązanie rodzi wiele trudności, szczególnie dla rodziców, którzy nie mogą zostać z dziećmi w domu ani zabrać ich do pracy. Ale to nie jedyny problem! Bardzo wiele ubogich dzieci oraz ich rodzin korzystało z bezpłatnych obiadów wydawanych w szkolnych stołówkach. W momencie, gdy szkoły zostały zamknięte, te rodziny zostały pozbawione pomocy. Dla niektórych z tych dzieci obiad w szkole to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia! Pomoc od MOPR-u Na szczęście nie zapomniano o najbardziej potrzebujących rodzinach i nadal mogą one liczyć na pomoc. Pomoc społeczna w Białymstoku poinformowała, że będzie pomagać dzieciom, które z powodu pandemii nie chodzą do szkoły i znajdują się w trudnej sytuacji. Wystarczy zadzwonić do MOPR-u, który rodzinom znajdującym się w potrzebie przydziela zasiłek na żywność lub kupienie posiłku.   Na razie akcja jest prowadzona tylko w Białymstoku, ale niewykluczone, że zostanie rozszerzona na inne miasta. Jeżeli macie informacje o tym, że w waszej miejscowości opieka społeczna organizuje pomoc dla dzieci z ubogich rodzin – napiszcie do nas!   Źródło: mopr.bialystok.pl

Wigilia
Flickr/Pawel Loj
Newsy
Ale doczekaliśmy się świąt. Szykuje się akcja kontrolowania stołów wigilijnych przez policję?
Rząd nakłada na Polaków kolejne obostrzenia. Czy czekają nas mandaty w Wigilię?

Z całą pewnością tegoroczne święta przejdą do historii – podobnie jak cały 2020 rok. Pandemia koronawirusa wywróciła nasz świat do góry nogami i nie wiadomo kiedy wrócimy do normalności. Na razie się na to nie zanosi, a planowane obostrzenia jeszcze bardziej utrudnią Polakom życie. Tym razem wiele wskazuje na to, że… policja będzie kontrolować obywateli podczas Wigilii. Jest się czego bać? Świąteczne obostrzenia Rząd zdecydował, że w Wigilię przy świątecznym stole mogą spotkać się domownicy oraz 5 zaproszonych osób. Pojawiły się wątpliwości co do zasadności tych przepisów. W świetle tego prawa spotkanie rodziców i czwórki dzieci z dziadkami mieszkającymi osobno jest legalne, lecz gdyby ci sami dziadkowie zaprosili rodziców z dziećmi do siebie, to mogliby dostać mandat. Nie wygląda jednak na to, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Wigilijne kontrole? Polacy martwią się, czy czekają ich kary w razie niedostosowania się do nowych obostrzeń. Czy policja będzie miała prawo wejść do mieszkania i skontrolować przebieg wigilii? Będą wypraszać nadmiarowe osoby? Rzecznik rządu w wywiadzie udzielonym jednym z portali informacyjnych uspokaja, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Powiedział, że policja nie będzie sprawdzać ile osób spędza razem wigilijną wieczerzę. Jednakże, jeżeli policjanci dostaną informację o możliwości złamania przepisów, to ich obowiązkiem jest sprawdzenie, czy prawo jest przestrzegane. Czyli, jeżeli zamierzacie spędzić święta w większym gronie i macie wścibskich sąsiadów, którzy zauważą, że przyjechało do was wielu gości, możecie się spodziewać kontroli policji! Te restrykcje mają potrwać przez całe święta Bożego Narodzenia. Natomiast w Sylwestra prawdopodobnie czeka nas godzina policyjna od godziny 19:00 31 grudnia do...

Natalia Siwiec
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy
Natalia Siwiec zdradziła, jaka jest jej ulubiona potrawa świąteczna. Ciężko uwierzyć
Z natury jesteśmy dociekliwi, żeby nie powiedzieć, że po prostu ciekawscy! Być może stąd wynika nasze zainteresowanie tym, co jedzą na świętach nasi sąsiedzi, znajomi, a także celebryci.

Po świętach z pewnością dowiemy się, co upichciła dla swojej rodziny nasza koleżanka z pracy. Gwiazdy showbiznesu informują nas o tym na bieżąco w mediach. Nie inaczej było z Natalią Siwiec. Miss Euro 2012 była niejednokrotnie przepytywana przez różne tytuły w temacie świąt. Siwiec unika glutenu Modelka w czasie świąt jest w rozjazdach. Spędza je w domu rodzinnym i u teściów. Kiedy większość Polaków jako zupę wigilijną wybiera barszcz czerwony, w domu Siwców podaje się barszcz biały. Barszcz czerwony 37-latka zjada zwykle w domu rodziców jej męża. Celebrytka, która musi z racji wykonywanego zawodu dbać o linię nie ma na świętach łatwego życia. Jak powiedziała w jednym z wywiadów, „unika niezdrowego glutenu” np. poprzez odkrajanie części pierogów bez farszu. Czy tego typu praktyki rzeczywiście mają sens? Gluten już dawno trafił na czarną listę u gwiazd dbających o zdrowy tryb życia, ale jego niejedzenie zaleca się raczej osobom cierpiącym na celiakię. Ciasteczka z Ameryki Natalia Siwiec na pewno zaskoczyła swoich fanów jeszcze jednym wyznaniem. Zapytana o to, co najbardziej lubi jeść w czasie wigilijnej kolacji, odparła, że są to ciasteczka imbirowe jej własnego wypieku. Nie gołąbki, nie karp, nie śledź w oleju, a nietypowe ciasteczka korzenne. Modelka zdradziła, że dostała na nie przepis od koleżanki z USA. Siwiec powiedziała, ze musi ich przygotować odpowiednio dużo, bo znikają z talerzy w bardzo szybkim tempie. Tak Siwiec świętowała wigilię Bożego Narodzenia rok temu:         Wyświetl ten post na Instagramie.                      ...

500 plus, rodzina, matka
Adobe Stock
Newsy
To byłby ogromny cios dla wielu polskich rodzin. Czy „500 plus” zostanie w przyszłym roku zawieszone?
W sieci zawrzało. Internet obiegła informacja, jakoby „500 plus” miało przejść do historii. Za chwilę wyjaśnimy wam, o co w tym wszystkim chodzi.

Ostatnie miesiące nie są łatwe dla polskich rodzin. Wiele osób straciło pracę, inni mają tej pracy mniej. Wiele branży dotknął tak zwany koronakryzys. Na nadmiar wolnej gotówki nie cierpi także rząd. Państwo wydało prawdziwy majątek na pomoc w ramach tarcz antykryzysowych, a dodatkowych źródeł finansowania jak na razie nie widać. Co z „500 plus”? W obliczu tych wszystkich problemów, wielu z nas zaczęło zastanawiać się, jaka jest przyszłość programu „500 plus”. Państwowy program świadczeń wychowawczych na każde dziecko zaczął się w 2019 roku. Wcześniej, bo już od 2016 r. comiesięczne pieniądze spływały na konto rodzin z przynajmniej dwojgiem dzieci. W ostatnim czasie blady strach padł na niektórych rodziców pobierających to właśnie świadczenie. W sieci zaczęła „hulać” informacja o tym, że wypłaty pieniędzy z tytułu „500 plus” zostaną wstrzymane. W tajemniczym komunikacie mogliśmy przeczytać, że: „W związku z problemami budżetowymi, związanymi z pandemią koronawirusa, wypłaty 500+ zostają wstrzymane od 01.01.2021”. Ministerstwo wyjaśnia Oświadczenie łudząco przypominało treści rządowego pochodzenia. Na szczęście szybko okazało się, że to jedynie fałszywka przygotowana przez złośliwego, internetowego zgrywusa. Plotki szybko zdementowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. W oficjalnym komunikacie ministerstwa w portalu Twitter czytamy: –  W Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej nie trwają żadne prace, które zmieniałyby zasady wypłaty świadczenia wychowawczego  „500 plus”. W budżecie na 2021 rok zabezpieczono środki na ten cel. Spójrzcie sami na to, jak państwowy organ odniósł się do tej sprawy: ⚠️ Uwaga na #FakeNews ‼ W Ministerstwie Rodziny i...