W Warszawie powstała pierwsza restauracja dla zaszczepionych. Czy to dobry pomysł?
AdobeStock
Newsy

W Warszawie powstała pierwsza restauracja dla zaszczepionych. Czy to dobry pomysł?

1 października jedna z warszawskich restauracji, jako pierwsza zamieni się w lokal tylko dla zaszczepionych. Popieracie ten pomysł?

Jedna z warszawskich restauracji zdecydowała się na bardzo radykalny krok – 1 października planuje otworzyć swój lokal tylko i wyłącznie dla osób zaszczepionych, ozdrowieńców lub tych, którzy mają aktualny, negatywny wynik testu na koronawirusa. Popieracie takie idee?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Znana warszawska restauracja tylko dla zaszczepionych

Znana warszawska restauracja Der Elefant jako pierwsza w Polsce już 1 października będzie wpuszczać do środka tylko i wyłącznie osoby:

  • zaszczepione na COVID-19
  • ozdrowieńców
  • osoby z aktualnym (nie starszym niż 48 godzin), negatywnym testem na koronawirusa

Wszyscy pozostali mogą zapomnieć o zjedzeniu posiłku w lokalu. Jak informuje portal dlahandlu.pl, wszyscy pracownicy restauracji Der Elefant oraz pozostałych lokali Grupy Jarczyński, są zaszczepieni i podczas pobytu w pracy co 2 godziny zmieniają maski. Tego samego będą teraz wymagać od swoich klientów.

Zobacz także
Zawyżone i niewłaściwe ceny w sklepach? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u

Zawyżone i niewłaściwe ceny? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u

Ile kosztuje bochenek chleba? Kabareciarze nabijają się z Mateusza Morawieckiego i „dzwonią" do premiera

Dlaczego knajpa będzie zamknięta dla osób niezaszczepionych?

Jak wyjaśnia właściciel lokalu, zmiany, które wprowadza w swojej restauracji mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim pracownikom i gościom:

W obliczu zagrożenia kolejną falą pandemii podjęliśmy bardzo trudną, ale dla nas bardzo ważną decyzję, że w restauracji będziemy przyjmowali jedynie gości zaszczepionych, ozdrowieńców lub osoby z negatywnym, nie starszym niż 48h, testem Covid. To wszystko, aby zagwarantować jak największe możliwe bezpieczeństwo pracownikom i odwiedzającym nas gościom. Pandemię i związane z nią zagrożenia traktujemy poważnie i czujemy się odpowiedzialni za naszych gości. Tylko działając wspólnie i zachowując się odpowiedzialnie, jesteśmy w stanie bezpiecznie przetrwać – tłumaczy Artur Jarczyński, restaurator, właściciel Der Elefant.

Jeżeli chcecie wybrać się do tego lokalu pamiętajcie, by mieć ze sobą dokument potwierdzający zaszczepienie, wyzdrowienie lub negatywny test pod kątem zakażenia koronawirusem. Możecie go sobie zapisać na telefonie. Nie zapominajcie też o tym, by zabrać ze sobą dowód tożsamości.

Co sądzicie o tym pomyśle? Jesteście za czy przeciw? Niewykluczone, że tego typu pomysły powielą niedługo właściciele innych restauracji...

Źródło: dlahandlu.pl

kiszone ogórki Magdy Gessler
ons/Adobe Stock
Newsy
Magda Gessler znów zaskakuje cenami. Aż trudno uwierzyć́, ile sobie życzy za słoik kiszonych ogórków
Produkty prosto od znanej restauratorki, Magdy Gessler, nigdy nie grzeszyły niskimi cenami. Za wyroby przyrządzane według sekretnych receptur, w tym domowe kiszone ogórki, trzeba bowiem niemało zapłacić.

Magda Gessler od lat prowadzi wiele kulinarnych biznesów. Mimo to z sytuacją wywołaną przez pandemię koronawirusa mierzy się po raz pierwszy. Bowiem, od 5 tygodni działalność restauracji w całej Polsce, również tych należących do Gessler, została znacznie ograniczona.  Od października, miejsca żyjące z karmienia ludzi mogą sprzedawać jedzenie tylko i wyłącznie na wynos.  Jednak zamawianie dań typowo restauracyjnych do domu należy do rzadkości. W końcu cała przyjemność z ich spożywania polega właśnie na wyjściu „na miasto”. Każdy przedsiębiorca stara się więc jak może, aby przetrwać ten trudny okres. Strach o życie na granicy bankructwa zaczął powoli dotykać również jedną z najpopularniejszych restauratorek w Polsce, Magdę Gessler.  Gessler otworzyła Delikatesy u Fukiera on-line Aby ratować swój ukochany biznes, którym jest warszawska restauracja „U Fukiera”, gwiazda postanowiła uruchomić internetowe delikatesy . Można w nich znaleźć między innymi naturalne sery, przetwory owocowe, przetwory warzywne, soki tłoczone, a także zupy oraz dania w słoikach.  Na stronie pojawiła się również zakładka „marynary i kiszonki” z siedmioma produktami przygotowanymi według przepisów Magdy Gessler. Wśród nich znalazły się między innymi ulubione ogórki kiszone gwiazdy. Za 900 ml tego smakołyku trzeba zapłacić… 19 złotych! Na tym jednak nie koniec. Te ceny zwalają z nóg Za 900 ml flaczków po warszawsku z pulpetami cielęcymi restauratorka życzy sobie aż 50 złotych! Tyle samo trzeba również zapłacić za ulubioną soliankę Magdy Gessler. Tylko 1 złotych mniej kosztuje czysty rosół przyrządzony na wielu rodzajach mięsa. Drugie danie w Delikatesach u Fukiera to również nie lada wydatek. W...

Restauracja, Policja
Unsplash, Zakaria Zayane/Flickr, Emergency_Vehicles
Gwiazdy
Poseł i samorządowcy przyłapani w restauracji. Spotkali się pomimo zakazów. Sprawę wyjaśnia policja
Funkcjonariusze Policji, którzy przyjechali na miejsce, usłyszeli od przedstawicieli hotelu w Nysie, że w obiekcie przebywają tylko te osoby, które mają do tego prawo. W toku czynności okazało się zupełnie co innego.

Zgodnie z decyzją rządu, od 7 listopada w hotelach mogą przebywać wyłącznie osoby, które podróżują w sprawach służbowych, wykonują zawody medyczne, pacjenci i ich opiekuni. Okoliczność musi być uargumentowana odpowiednim świadczeniem. Kręte tłumaczenia W spotkaniu hotelowym w Nysie uczestniczyły nie tylko osoby do tego uprawnione. Jak donoszą polskie serwisy internetowe, w restauracji hotelowej w Nysie spotkał się m.in. poseł Porozumienia Kamil Bortniczak i burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz. Nie byli gośćmi hotelowymi co oznacza, że złamano obowiązujące aktualnie przepisy. W związku z zajściem prowadzone są czynności wyjaśniające. Do prawdopodobnego wykroczenia doszło w środowy, listopadowy wieczór. W jednej z nyskich hotelowych restauracji widać było kilka osób biesiadujących przy stole. Okoliczność zgłosił policji jeden z gości hotelowych. Burmistrz nie miał tego wieczoru maseczki, a przed lokalem można było również rozpoznać auta należące do jego kolegów z samorządu. Jak zdradzają portale internetowe parking tego wieczoru był pełny limuzyn i drogich samochodów. Co chwilę przed restaurację wychodziły na papierosa różne osoby. Późnymi godzinami nocnymi można było także dostrzec posła Kamila Bortniczaka, który żegnał się z jednym z gości. Poseł również nie miał maseczki. Późniejsze tłumaczenia Bortniczaka zamknęły się w słowach, że spotkanie trwało wyłącznie chwilę.  Charakter służbowy Urząd miasta w Nysie podtrzymuje stanowisko, iż spotkanie w jednym z pobliskich hoteli miało charakter służbowy. Policja, która weszła do lokalu ok. 20:30 zastała przedstawicieli władz Nysy na czele z burmistrzem. Czy oby na pewno było to spotkanie oficjalne? Po pewnym momencie policja odjechała, a impreza wewnątrz trwała...

koronawirus szczepionka
AdobeStock
Newsy
Bez szczepienia na Covid-19 nie wejdziesz do restauracji? Wypowiedź ministra wzbudziła spore kontrowersje
Wszyscy czekamy na szczepionkę na koronawirusa. Jednak co z osobami, które z różnych powodów się nie zaszczepią? Politycy sugerują, że konieczne będą specjalne obostrzenia dla tych osób - czy słusznie?

Przepustka przed wejściem do kina, sklepu czy restauracji? Brzmi jak scenariusz filmu science-fiction, ale niedługo to może być nasza codzienność! Pandemia koronawirusa wywróciła nam świat do góry nogami i prawdopodobnie jeszcze minie sporo czasu, zanim wrócimy do tego, co było kiedyś. Sposobem na to, by jak najszybciej wrócić do normalności jest szczepionka na Covid-19. Jeszcze żaden kraj nie wprowadził powszechnych szczepień na koronawirusa, za to politycy niektórych państw już  teraz mają pomysł na to, jak miałaby wyglądać nowa rzeczywistość! Szczepionka na koronawirusa Wiele wskazuje na to, że już niedługo wszyscy odetchniemy z ulgą – szczepionki na koronawirusa niebawem zostaną wprowadzone do sprzedaży i każdy będzie mógł się zaszczepić. Polacy będą jeszcze musieli zaczekać kilka miesięcy, natomiast w Wielkiej Brytanii szczepienia ruszą już za parę tygodni. W związku z tym brytyjski minister wystąpił z autorskim pomysłem, który przez wiele osób został uznany za kontrowersyjny. Obowiązkowe szczepienia? Nadhim Zahawi, brytyjski polityk i członek parlamentu niedawno oświadczył, że gdy szczepionka na Covid-19 trafi już do obrotu, to należy pomyśleć nad kolejnymi sposobami ochrony naszego zdrowia. Jego zdaniem samo szczepienie nie wystarczy – jest ono bowiem w Wielkiej Brytanii dobrowolne, a żeby było skuteczne i społeczeństwo było uodpornione, to większość ludzi powinna się zaszczepić. Nie można ich do tego w żaden sposób zmusić, więc Zahawi wymyślił, że można ich do tego zachęcić mocno utrudniając im życie. Osoby niezaszczepione na koronawirusa powinny mieć zakaz wstępu do restauracji, barów i kin - powiedział minister według relacji Daily Mail. Inne brytyjskie dzienniki piszą o tym, że minister chciałby, aby niezaszczepienie się na koronawirusa wiązało...

napiwek w USA
Adobe Stock
Newsy
Kupił w restauracji tylko jedno piwo. Kelner oniemiał, gdy zobaczył paragon
Mimo że restauracja liczy sobie już 55 lat, taka sytuacja wydarzyła się w niej po raz pierwszy. Jeden z przybyłych gości postanowił napić się piwa. Wychodząc zostawił ogromny napiwek!

Jak wiadomo, szalejąca na całym świecie pandemia w sposób szczególny dotknęła osoby pracujące w gastronomii. Koronawirus dał się we znaki między innymi właścicielowi jednej z amerykańskich restauracji. Brendan Ring, z uwagi na brak gości, postanowił na pewien czas zawiesić swoją działalność.  Kupił tylko jedno piwo Ostatniego wieczoru przed planowanym zamknięciem w lokalu pojawił się mężczyzna, który zamówił tylko jedno piwo . Po opróżnieniu szklanki poprosił o rachunek. Na paragonie widniała kwota 7 dolarów , co w przeliczeniu wynosi ok. 26 złotych. Mężczyzna postanowił jednak zapłacić za tę usługę o wiele więcej. Napiwki w Polsce i w USA W Polsce dawanie napiwków nie jest obowiązkowe, jednak coraz częściej spotykane. Zwykle nie są to duże pieniądze. Polacy przyjęli bowiem wygodną formę zaokrąglania danej kwoty do pełnych dziesiątek . Oczywiście niekiedy, zdarzy się, że klient zostawi więcej pieniędzy, ale to należy do rzadkości. Z kolei w Stanach Zjednoczonych dawanie napiwków to tak zwany „dobrowolny obowiązek” . Zarówno dla gości, jak i pracowników restauracji jest to sprawa na tyle oczywista, że na rachunkach jest nawet specjalne miejsce na wpisanie jego ilości. Przyjmuje się, że napiwek nie powinien być niższy niż 15 proc. kwoty, za którą zjedliśmy, bądź wypiliśmy. Kelner oniemiał, gdy zobaczył paragon Biorąc pod uwagę tę zasadę ów mężczyzna powinien dać zaledwie 1 dolar napiwku. Jednak kwota, którą wpisał na paragonie była czterocyfrowa! Z początku kelner myślał, że jest to 300 dodatkowych dolarów, więc bardzo się ucieszył. Kiedy jednak założył okulary okazało się, że nie zauważył jednego zera. Gość zostawił bowiem aż 3 tysiące dolarów napiwku, czyli ok. 11 tysięcy złotych!...