Jak przedłużyć świeżość truskawek? Mamy triki na przechowywanie i mycie truskawek
Adobe Stock
Newsy

W tym roku nie najecie się truskawek! Plony będą dużo słabsze niż w poprzednich latach

Obecnie trwa szczyt zbiorów truskawek spod folii, jednak plantatorzy przewidują, że zbiory gruntowe będą w tym roku skąpe…
Aleksandra Zaborowska
czerwiec 01, 2021

Plantator z Bielin w województwie kieleckim informuje, że sezon na truskawki spod folii wciąż trwa. Chociaż w tym roku truskawki szklarniowe są znacznie droższe niż przed rokiem, obecnie ceny owoców szklarniowych spadają. Zbiory gruntowe jednak nie zapowiadają się dobrze i mogą być wyjątkowo skąpe. 

„Jesteśmy na półmetku zbiorów truskawek w tunelach foliowych. Szczyt sezonu był dokładnie dwa dni temu. Tegoroczne zbiory oceniam jako udane, plon jest dobry, jakość owoców także. Ceny hurtowe truskawek z tuneli wynoszą obecnie około 13-14 złotych za kilogram. W przyszłym tygodniu ich cena na pewno spadnie i spodziewana jest na poziomie 12 złotych – oznajmił Jacek Czekaj, plantator z Bielin. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak obfite będą zbiory truskawek u szczytu sezonu?

„Na podstawie ogólnej kondycji roślin można powiedzieć, że zbiory truskawek gruntowych będą dużo słabsze niż w poprzednich latach - przynajmniej o 30-40 procent. W tym roku truskawka w gruncie nie rokuje wysokich plonów” – podkreśla plantator. 

Przedłużająca się zima i wyjątkowo chłodna wiosna sprawiły, że ceny pierwszych owoców i warzyw sezonowych urosły do kuriozalnych poziomów: ile kosztują pierwsze polskie truskawki? W pierwszych tygodniach sezonu sięgały nawet 50 zł za kilogram!

Zobacz także

Przed zakupem owoców, warto też jednak wiedzieć, jak odróżnić polskie truskawki od importowanych. Kupując te lokalne macie gwarancję, że są one świeże i nie spędziły całych godzin, a nawet dni w podróży, a także że nie zostały zerwane z krzaka w niedojrzałej formie. 

Źródło: sadyiogrody.pl

Czytaj także:

Komentarze
wzrost cen za jedzenie w 2021 roku
Adobe Stock
Newsy Te produkty zdrożeją od nowego roku. Jeden z nich jecie codziennie
Nie jest tajemnicą, że z roku na rok życie w Polsce kosztuje coraz więcej. Rosną ceny nie tylko podstawowych produktów spożywczych, ale również paliwa, mieszkań oraz prądu. Ekonomiści zdradzają, jak będzie pod tym względem wyglądał nadchodzący, 2021 rok.
Weronika Kępa
grudzień 27, 2020

Ceny pieczywa w górę Po bardzo trudnych finansowo miesiącach, będących skutkiem pandemii koronawirusa, przyjdą czasy wcale nie lżejsze. Bowiem Polacy znów będą wydawać na życie więcej niż dotychczas. Eksperci twierdzą, że w górę poszybują między innymi ceny spożywanego codziennie… pieczywa.  „Największą dynamikę wzrostu będziemy obserwować w przypadku pieczywa i produktów zbożowych. To konsekwencja wyższych cen zbóż oraz pozasurowcowych kosztów produkcji, energii i wynagrodzeń – zdradził w rozmowie z TVN24 analityk, Paweł Wyrzykowski. Choć w poprzednich latach ceny potrafiły wzrastać nawet do 5 proc. tym razem powinno być nieco lepiej. Jednak to nie zmienia faktu, że wiele osób pogrążonych w bankructwie wywołanym pandemią będzie miało jeszcze ciężej. Nie mówiąc o restauracjach, których przychody stale maleją, a ceny żywności... rosną. Opłata cukrowa w 2021 Okazuje się, że od 2021 roku Polacy zapłacą więcej również za wszelkie napoje słodzone i energetyczne. Ma to związek przede wszystkim z ustawą wprowadzającą opłatę cukrową. Ta miała wejść w życie w lipcu 2020 roku, jednak data została przesunięta na styczeń 2021.  Od nowego roku za każdy litr napoju z dodatkiem cukru zapłacimy aż 50 groszy więcej , z kolei za każdy litr napoju z dodatkiem kofeiny kolejne 10 groszy. Za każdy napój, w którym zawartość cukru przekroczy 5 gram na 100ml dopłacimy kolejne 5 groszy za gram. Nowe przepisy obejmą również alkohol o objętości do 300 ml.  Co stanieje w 2021? Na szczęście jest kilka produktów, które według ekspertów od 2021 roku na pewno stanieją. Należy do nich między innymi mięso wieprzowe. W tym przypadku spadek cen jest związany z pojawieniem się afrykańskiego pomoru świń w...

Przeczytaj
cena karpia
Adobe Stock
Newsy Ile zapłacimy w tym roku za karpia? Będziecie zaskoczeni
Choć do Bożego Narodzenia jeszcze ponad 2 tygodnie, mnóstwo sklepów już rozpoczęło sprzedaż świątecznych produktów z karpiem na czele. W tym roku w większości z nich nie kupimy jednak żywych ryb, co sprawia, że o niższą cenę będzie o wiele trudniej.
Weronika Kępa
grudzień 07, 2020

Karp to typowo świąteczna ryba, której nie powinno zabraknąć na żadnym wigilijnym stole. Mimo że do produktu mamy dostęp przez cały rok, to jednak najchętniej kupujemy go właśnie pod koniec grudnia. Wtedy też przedsiębiorcy podnoszą jego cenę. Czy tak będzie również i tym razem? Jak zmieniały się ceny karpia? W 2019 roku za kilogram żywego karpia w sklepie rybnym trzeba było zapłacić 18–24 złote, z kolei w markecie lub dyskoncie nieco mniej, 15–16 złotych. W tym roku przed świętami żywe karpie sprzedawano zazwyczaj po 18 złotych za kilogram. Można więc powiedzieć, że cena trzymała się raczej dolnej granicy, czego powodem z pewnością była pandemia. Gospodarstwa rybackie podały już świąteczne ceny Na święta ceny karpia zawsze nieznacznie rosły o około 1 złotówkę. W tym roku okazuje się jednak, że sytuacja jest zupełnie odwrotna. Choć póki co trudno oszacować średnią cenę świątecznej ryby w marketach, gospodarstwa rybackie podały już swoje kwoty. Te wahają się od 12 do 16 złotych za kilogram żywego karpia.  W większości marketów nie będzie żywego karpia Choć w marketach zawsze jest taniej, w tym roku wiele z nich wycofało się ze sprzedaży żywego karpia. Do tej grupy zalicza się między innymi Auchan, Lildl, Aldi, Biedronka oraz Selgros. W ich ofercie znajdziemy tylko świeżego karpia, po obróbce. Jednak takie mięso potrafi kosztować niemało. Ile za kilogram świeżego karpia? W Auchan, za kilogram tuszy karpia zapłacimy bowiem 24 złote , z kolei za filety ze skórą już 35 złotych . Najtańszą opcją okazuje się karp patroszony. Jego cena wynosi 19 złotych za kilogram. W Kauflandzie kwoty również są wywindowane. Bowiem za 100 gramów świeżego karpia w tuszach zapłacimy tam aż 2,69 zł  co w przeliczeniu daje 26,90 zł/kg....

Przeczytaj
owoce niezdrowe
AdobeStock
Newsy Unikajcie tego jedzenia zimą. Bardzo szkodzi zdrowiu
Nawet z pozoru zdrowa żywność może być szkodliwa dla naszych organizmów zimą - sprawdźcie dlaczego!
Katarzyna Wyborska
grudzień 19, 2020

Wszyscy wiele razy słyszeliśmy porady dotyczące tego jakie owoce i warzywa jeść, by zachować zdrowie i wysoką odporność zimą. Ale czy wiecie, że nie wszystkie te produkty są dla nas dobre i zdrowe? Sprawdźcie, co można jeść, a czego się powinno unikać zimą. Świat pędzi do przodu. Niestety, ewolucja nie nadąża za tym szaleńczym pędem. To, co dawniej było dla nas zupełnie niedostępne, dziś możemy bez problemu przez cały rok kupić w sklepie. Czy kilka tysięcy lat temu mieszkaniec Europy jadł zimą pomidory? Oczywiście, że nie. Co więcej – nie jadł ich także latem, ponieważ te warzywa przypłynęły do nas zaledwie kilka wieków temu na statkach pierwszych zdobywców Ameryki! A czy jeszcze dwieście lat temu Polacy zajadali się zimą cytrusami? Odpowiedź wydaje się być oczywista – wtedy pomarańcze jedli jedynie mieszkańcy krajów basenu Morza Śródziemnego, a w Polsce jedzono to, co zawsze rosło w naszej części Europy. Bardzo często alergie pokarmowe spowodowane są właśnie tym, że różne owoce i warzywa są dla naszych organizmów czymś zupełnie nowym, ponieważ nasi przodkowie ich nie znali. Dlatego wbrew pozorom niektóre produkty mogą być dla nas szkodliwe – zwłaszcza zimą. Czego nie powinno się jeść zimą? Jeśli nie jesteśmy pewni, czy możemy zjeść dane warzywo lub owoc, spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie: „Czy mój przodek 200 lat temu miał dostęp do tych produktów?”. Można sobie łatwo wyobrazić, że w grudniu nikt nie jadł świeżych pomidorów albo truskawek. Królowała za to kapusta, kasza i suszone owoce. Zasadniczo zimą powinno się unikać przede wszystkim egzotycznych owoców, które naturalnie nigdy w Polsce nie występowały oraz warzyw, na które nie ma aktualnie sezonu. Dlatego nie powinniście jeść: Kiwi – te...

Przeczytaj
piernik przekładany masą truskawkową
Gotujmy.pl/halina
Newsy Ten piernik zrobi prawdziwą furorę wśród najmłodszych. W jego wnętrzu kryje się przepyszna masa...
Gwarantujemy, że takiej wersji piernika jeszcze nie mieliście okazji skosztować!
Magda Borucińska
grudzień 16, 2020

Ten wyjątkowo lekki i puszysty piernik kryje w sobie krem truskawkowy. To nietypowe połączenie jest naprawdę zaskakujące – owocowa masa na bazie świeżych owoców wspaniale łączy się z ciastem przesyconym aromatem korzennych przypraw.  Ta piernikowa wariacja smakuje zwłaszcza najmłodszym gościom! W porównaniu z tradycyjnym, ciężkim piernikiem z dodatkiem miodu, ten zachwyca swoją lekkością. Jest tak dobry, że zniknie do ostatniego okruszka. Przepis na piernik przekładany masą truskawkową Składniki na piernik 2 szklanki mąki Szklanka cukru Szklanka mleka 3 duże jajka 2 łyżki ciemnego kakao 1 słoik powideł śliwkowych 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej 1 opakowanie przyprawy korzennej do piernika Składniki na masę truskawkową 2 żółtka 300 g masła ¾ szklanki cukru pudru 350 g truskawek Przygotowanie Przygotujcie dużą miskę i wbijcie do niej jajka, dodajcie powidła śliwkowe, olej i cukier. Całość zmiksujcie. W drugiej misce wymieszajcie suche składniki: mąkę, kakao, opakowanie przyprawy do pierników oraz sodę oczyszczoną. Do pierwszej masy dodawajcie po łyżce mleka i suchych składników i miksujcie dokładnie. Prostokątną formę 20 x 25 cm wyłóżcie dokładnie papierem do pieczenia i wlejcie do niej przygotowane ciasto. Pieczcie w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez godzinę. Świeże truskawki umyjcie, oderwijcie szypułki i zmiksujcie blenderem. Jeśli macie mrożone truskawki to musicie wrzucić je na sitko i poczekać aż całkowicie się rozmrożą i puszczą sok. Zmiksujcie żółtka z cukrem pudrem na puszystą masę. Dodajcie do masy masło w temperaturze pokojowej – łatwiej będzie je zmiksować. Gdy wszystkie składniki się połączą, dodawajcie po łyżce zmiksowanych truskawek. Wystudzony...

Przeczytaj