W tym kraju obiad w restauracji zjedzą tylko zaszczepieni. Niedługo również w Polsce?
AdobeStock
Newsy

Tu obiad w restauracji zjedzą tylko zaszczepieni. Niedługo będzie tak wszędzie?

Bez zaświadczenia o szczepieniu lub negatywnego wynik testu na koronawirusa nie wejdziecie w tym kraju do restauracji i innych miejsc. Słusznie?
Katarzyna Wyborska
czerwiec 04, 2021

Trwająca już prawie 1,5 roku pandemia koronawirusa daje się wszystkim we znaki. Szczególnie ludziom, którzy działają w branżach zamkniętych w trakcie pandemii – mowa przede wszystkim o klubach fitness i restauracjach. Teraz, gdy lokale gastronomiczne mogą już działać (choć w reżimie sanitarnym), restauratorzy martwią się jedynie, czy liczba zakażeń znów nie wzrośnie. To oznaczałoby ponowne zamknięcie ich lokali! W Czechach rząd wymyślił sposób na zapobieżenie takiej sytuacji – po prostu wstęp do restauracji jest możliwy tylko dla osób zaszczepionych na koronawirusa.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Te miejsca są otwarte, ale pod pewnym warunkiem

Od 31 maja w Czechach otwarte są miejsca, na których powrót z pewnością czekało wielu Czechów. Można już tam, podobnie jak w Polsce, wybrać się do restauracji, na basen, siłownię, a także do kasyna. Jest jednak pewien warunek konieczny do spełnienia dla osób, które zechciałyby wejść do wymienionych miejsc. Wstęp bowiem jest dozwolony jedynie za okazaniem zaświadczenia o szczepieniu lub negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Bez takiego dokumentu nie można skorzystać z usług fryzjerskich, zjeść w restauracji, przespać się w hotelu ani wziąć udziału w imprezie masowej.

Przepis dotyczy także dziennikarzy biorących udział w konferencjach prasowych rządu – muszą oni udowodnić, że zostali zaszczepieni lub nie są chorzy na koronawirusa.

Zobacz także

Bezpłatne testy na koronawirusa w Czechach

W związku z tymi przepisami Czechom umożliwiono przeprowadzanie szybkich i tanich testów na COVID-19. Jeszcze do 1 czerwca testy antygenowe były w tym kraju bezpłatne dla osób objętych ubezpieczeniem. Z kolei wykonanie testu PCR było możliwe tylko po okazaniu skierowania, ale i to się zmieniło – teraz taki test może wykonać bezpłatnie każdy ubezpieczony. Obowiązują jednak limity: 2 testy PCR i 4 testy antygenowe miesięcznie. Zainteresowanie Czechów jest tak duże, że testów zaczęło brakować!

Czy takie rozwiązanie przyjęłoby się także w Polsce?

Czytaj także:

Komentarze
Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.
Hubert Rój
listopad 10, 2020

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....

Przeczytaj
choinka
unsplash.com/@frostroomhead
Newsy Polacy chcą spędzić święta z rodziną. Wpadli na zaskakujący pomysł
To było do przewidzenia. Polacy mają dość samoizolacji, kwarantanny i koronawirusa w ogóle. Nie zabraknie takich, którzy chcą spędzić święta z rodzinami.
Hubert Rój
grudzień 05, 2020

Święta jak dawniej. O tym właśnie marzy w tym momencie zdecydowana większość Polaków. Po wiosennym „odwołaniu” świąt wielkanocnych, po zamknięciu cmentarzy 1 listopada, teraz rządowe obostrzenia uderzyły w tradycję bożonarodzeniową. Nakaz czy zalecenie? Przypomnijmy. Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosili, że święta Bożego Narodzenia będziemy mogli spędzić w towarzystwie jedynie 5 osób spoza domu. Oznacza to, że wszelkie duże zjazdy rodzinne są po prostu niezgodne z prawem. O tej sprawie pisaliśmy już w artykule, który znajdziecie pod tym linkiem: KLIK!  Oburzenie Polaków na decyzję rządu było zrozumiałe. Postanowienia rozporządzenia skomentował szybko rzecznik rządu, Piotr Muller, który uspokoił, że to tylko rodzaj zalecenia. Do domów Polaków nie zapukają podczas Wigilii kolędnicy w mundurach. I całe szczęście. Jednak poruszenie w narodzie nie minęło. Wielu z nas szuka sposobów, by przy wigilijnym stole myśleć tylko o rzeczach związanych ze świętowaniem, a nie z koronawirusowymi restrykcjami. Pomysł Polaków Wielu Polaków nie chce narażać na zarażenie starszych członków swoich rodzin. Szczególnie tych, którzy cierpią już na inne choroby i ewentualne zakażenie mogłoby skończyć się tragedią. Dlatego, dla pewności, niektórzy zdecydują się na wykonanie prewencyjnych testów na obecność COVID-19 w organizmie. Czy w takiej sytuacji ograniczenia do 5 gości spoza domu będą dalej obowiązywały? Niestety tak. Posiadanie negatywnego wyniku testu na koronawirusa nie zwalnia z obowiązku zachowania zasad ostrożności wprowadzonych przez rząd. Jak mówią eksperci, to nie tylko kwestia nieścisłej treści samego rozporządzenia. To także sprawa niepewności samych testów,...

Przeczytaj
pilne
Newsy Wigilijna uczta tuż tuż, tymczasem w Europie szaleje nowa, groźna mutacja koronawirusa. Co o niej wiemy?
Mimo iż wszyscy chcieliby już zapomnieć o pandemii i odetchnąć z ulgą na wieść o jej końcu, informacje napływające ze świata wciąż niepokoją. Zamiast cieszyć się nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, cała Europa drży ze strachu przed nową mutacją koronawirusa. Co o niej wiadomo?
Weronika Kępa
grudzień 21, 2020

Świat obiegła kolejna, niepokojąca informacja. Bowiem władze Wielkiej Brytanii poinformowały, że w kraju pojawiła się nowa mutacja wirusa SARS-CoV-2. Okazuje się, że zakażone nim osoby stanowią już niemałą grupę. Brytyjski minister Matt Hancock, poinformował o ponad 6000 chorych. Czy nowa mutacja jest groźna? Eksperci twierdzą, że nowy szczep rozprzestrzenia się o wiele szybciej niż ten, który obserwujemy od marca. Badania wykazały, że wirus przenosi się o nawet 70 proc. sprawniej. Może się więc okazać, że zanim się obejrzymy, opanuje Europę i świat.  W gwoli przypomnienia – COVID pojawił się w Polsce po zaledwie 4 miesiącach od momentu, w którym informacje o zagrożeniu przekazały Chiny. Teraz wszystko może potoczyć się jeszcze sprawniej. Rząd zlecił darmowe badania W związku z istniejącym ryzykiem, kraje członkowskie Unii Europejskiej zorganizowały spotkanie, na którym debatowano nad rozwiązaniami obecnej sytuacji. Polski rząd postanowił podjąć zdecydowane kroki. Zgłoszona przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, dyspozycja o darmowych testach dla osób wracających z Wielkiej Brytanii wejdzie w życie już 22 grudnia. Ponadto, niektóre kraje, takie jak Belgia, Holandia, Włochy, Niemcy oraz Austria, już zawiesiły połączenia lotnicze do Wielkiej Brytanii. Nad takim rozwiązaniem zastanawia się również polski rząd. Niewykluczone jest również, że dla bezpieczeństwa, sama Anglia zawiesi loty z terenu kraju na pewien czas. Nowa mutacja nie wpływa na szczepionkę Okazuje się, że nowa mutacja dotyka głównie osoby po 60. roku życia . Na szczęście, jak wynika z opinii ekspertów, niedawno odkryty szczep nie ma wpływu na wynalezioną już szczepionkę na COVID. Medykamenty pozostają tak samo skuteczne. Wstępne badania wykazały również,...

Przeczytaj
Wigilia
Adobe Stock
Newsy Oni mają prawo i mogą sprawdzić, ilu gości zaprosiliście na Wigilię. Za przekroczenie limitu grozi 1000 zł kary
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wśród nas nie kończą się dyskusje o tym, ilu gościu może zasiąść przy wigilijnym stole. Kto może przyjść do nas z kontrolą 24 grudnia?
Hubert Rój
grudzień 18, 2020

W momencie, gdy Polacy dowiedzieli się o pomysłach na ograniczenie wigilijnych spotkań, w kraju niemalże zawrzało. Zaczęliśmy zastanawiać się, kto może, a kto nie powinien przyjeżdżać na rodzinny zjazd. Wszystko w imię minimalizowania zagrożenia związanego z pandemią i transmisją wirusa COVID-19. Bez sankcji Część z nas uznała, że warto zawczasu zdecydować się na samoizolację, by nie ryzykować zakażeniem szczególnie osób starszych. Inni postarają się tuż przed wyjazdem do rodzinnego domu o wykonanie testu na obecność koronawirusa. Jeszcze inni postanowili, że spędzą kolejne święta w odosobnieniu. Jest jeszcze jedna sprawa, która mocno nurtowała Polaków od ogłoszenia ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego świątecznych ograniczeń. Chodzi tutaj mianowicie o ewentualny mandat za przekroczenie liczby 5 gości przy świątecznym stole. Jego wysokość mogłaby wynieść 1000 zł, ewentualnie moglibyśmy zostać ukarani wyłącznie naganą. Rzecznik rządu Piotr Muller szybko po ogłoszeniu restrykcji wyjaśnił jednak, że rozporządzenie Rady Ministrów ma jedynie charakter ostrzegawczy i zakaz nie będzie restrykcyjnie sankcjonowany. Tylko policja Co to oznacza? Nie powinniśmy się spodziewać nagłej wizyty jakichkolwiek służb w czasie świętowania Bożego Narodzenia. Rząd poprzez swoją decyzje chciał jedynie odnieść się do wewnętrznego rozsądku wszystkich Polaków i skłonić ich do nieprzemieszczania się po kraju. Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Wg prawników jedyną służbą, która mogłaby dopuścić się przeprowadzenia takiej kontroli, byłaby policja, gdyż nie pozostaje to w uprawnieniach straży miejskiej czy też urzędników sanepidu.

Przeczytaj