W miodzie znaleziono radioaktywny pierwiastek. Skąd się tam wziął i jak bardzo trzeba się bać?
Pixabay
Newsy

W miodzie znaleziono radioaktywny pierwiastek. Skąd się tam wziął i jak bardzo trzeba się bać?

Sprawdźcie czy jest się czego obawiać!

Nie jest tajemnicą, że po drugiej wojnie światowej miało miejsce naprawdę wiele testów nuklearnych. Przeprowadzały je zarówno Stany Zjednoczone, jak i Związek Radziecki oraz inne kraje. W trakcie detonacji ładunków do środowiska przedostał się radiocez, pierwiastek radioaktywny. Unosił się on w powietrzu przez długi czas, by w pewnym momencie opaść na ziemię. Mikroskopijne cząsteczki cezu można na pewno znaleźć na całym świecie. To, gdzie spadło najwięcej cezu zależy między innymi od wiatrów i opadów w momencie w którym cez znajdował się w atmosferze.

Okazuje się, że duże ilości cezu wylądowały na wschodnim wybrzeżu USA. Skąd to wiemy, skoro pierwiastek jest niewidzialny? Cez rozpuszcza się z łatwością w wodzie, z której może być pobierany przez rośliny. Pewien geolog z Williamsburgu chciał zbadać rozpowszechnienie radiocezu w przyrodzie. Zadał studentom zadanie przywiezienia regionalnej żywności z terenów, w których będą spędzać wakacje.

Zobacz także
Takiej wody nigdy nie pijcie! To trucizna dla waszego organizmu

Pijecie wodę butelkowaną? Zastanówcie się dwa razy, czy nie lepsza będzie kranówka

Używacie tego produktu w kuchni? To czysta trucizna. O wiele gorsza niż smalec

Używacie tego produktu w kuchni? To czysta trucizna. O wiele gorsza niż smalec

Magda Gessler odpowiada na pytania

Radioaktywny pierwiastek w miodzie

Jeden ze studentów przywiózł miód z regionu Północnej Karoliny. Okazało się, że zawiera on ponad 100 razy więcej cezu niż żywność przywieziona przez innych studentów. Profesor postanowił zbadać dalej sytuację. Zebrano 122 próbek z wschodnich Stanów Zjednoczonych i oznaczono w nich zawartość radiocezu. Zauważalny poziom wykryto w ponad połowie próbek! Najwyższe stężenie cezu miał miód z Florydy.

Czy miód z cezem jest niebezpieczny?

EFSA, czyli Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków twierdzi, że nie ma powodów do obaw. Poziomy są znacznie niższe niż te, które mogłyby powodować jakiekolwiek skutki dla ludzi lub zwierząt. Naukowiec odpowiedzialny za to odkrycie także nie ma zamiaru rezygnować z konsumpcji miodu. Ceni on miód za pyszny smak i jego właściwości.

Czy miód jest zdrowy?

Miód jest ogólnie zdrowy, ale pamiętajcie o umiarze w jego stosowaniu. To w znacznej większości cukier!

  • Nie podawajcie go dzieciom przed ukończeniem 12 miesiąca życia
  • Nie przekraczajcie dawki 2 łyżek dziennie (jeśli nie jesteście bardzo aktywni fizycznie)
  • Uważajcie, jeśli cierpicie na cukrzycę lub insulinooporność – miód może nie być dla was!

Czytaj także:

Trzymacie to jedzenie poza lodówką? Uważajcie – ta bakteria zabija człowieka w ciągu 5 dni
Flickr
Newsy
Trzymacie to jedzenie poza lodówką? Uważajcie – ta bakteria zabija człowieka w ciągu 5 dni
Pozostawienie tych dwóch dań poza lodówką na dłuższy czas może poskutkować tragicznymi konsekwencjami. W tych gotowanych daniach rozwijają się niezwykle groźne dla człowieka bakterie.

Jeśli przyjdzie wam do głowy zjedzenie z oszczędności starego makaronu, szybko może okazać się, że czasami bardziej opłacalne będzie wyrzucenie danej potrawy do kosza. Nie od dziś wiadomo przecież, że na zdrowiu lepiej nie oszczędzać. Zjedzenie kilkudniowego makaronu lub ryżu może być niezwykle niebezpieczne dla zdrowia. To wszystko przez bakterię Baillus cereus – laseczkę woskową z gatunku bakterii gram-dodatnich. Dlaczego nie jeść jedzenia przechowywanego poza lodówką? Tego rodzaju bakterie występują w glebie, jelitach zwierząt, ale także w różnego rodzaju posiłkach i żywności. Spożycie jedzenia, w którym zawarta jest bakteria Basillus cereus może doprowadzić do silnego zatrucia pokarmowego, a w konsekwencji nawet do śmierci! Tego typu szczepy bakterii mogą namnażać się w posiłkach po ugotowaniu w momencie, gdy nie będą one przechowywane we właściwy sposób. Co to oznacza? Wystarczy ledwie kilka godzin, by ostudzony makaron stał się siedliskiem bakterii Basillus cereus. Lepiej więc kontrolować to, co dzieje się z resztkami naszego obiadu po wstaniu od stołu. Warto poczekać na wystygnięcie makaronu, ryżu czy innego dania podobnego rodzaju i niezwłocznie włożyć je w odpowiedni sposób do lodówki. Śmiertelne przypadki zatrucia bakterami Basillus cereus Powszechnie znane i potwierdzone są przypadki śmiertelnego zatrucia bakteriami Basillus cereus. Do najgłośniejszych należy zatrucie czterodniową sałatką makaronową pięciorga dzieci w 2005 roku. Najmłodsze z gromadki nie przetrwało silnego zatrucia pokarmowego i zmarło. Podobny przypadek miał miejsce kilka lat później w Belgii. W 2011 roku pewien student postanowił zjeść 5-dniowy makaron, który przez cały ten okres pozostawał poza lodówką. Na efekty nie trzeba  było długo czekać. Wystarczyła doba, by student...

Jak odróżnić koronawirusa od zwykłej grypy? Zróbcie ten prosty test smaku
Pixabay
Newsy
Jak odróżnić koronawirusa od zwykłej grypy? Zróbcie ten prosty test smaku
Niemal cały świat żyje z podobnym dylematem już od ponad roku. Jak rozróżnić koronawirusa od grypy albo od przeziębienia?

Najprościej byłoby skwitować takie rozważania krótko – wszelkie wątpliwości najszybciej i najdokładniej rozwieje zwykły test na COVID-19. Oczywiście chodzi tutaj o profesjonalny test RT-PCR, test antygenowy czy też test PCR. Niestety, nie możemy z pełnym przekonaniem polecić wam choćby słynnych testów z Biedronki. Czy można samemu zdiagnozować koronawirusa? O tym czym są oferowane przez Biedronkę testy na przeciwciała SARS-Cov-2, pisaliśmy tutaj: "Biedronkowe" testy na COVID-19 okazały się prawdziwym hitem sprzedaży. „Tu się dziś prawie pobili i to starsi ludzie” Jeżeli jednak w dalszym ciągu chcielibyście przeprowadzić taki test, specjalnie dla was przygotowaliśmy krótki poradnik na temat jego użytkowania. Znajdziecie go klikając w ten link: Jak prawidłowo wykonać test na COVID-19 z Biedronki? Nie pomińcie 1 kroku, bo wyjdzie niewiarygodny Czasami jednak okoliczności nie pozwalają na szybkie wykonanie testu. Czy można na własną rękę zdiagnozować przechodzenie przez siebie choroby COVID-19? Odpowiedź na to pytanie nie może być jednoznaczna. Z jednej strony nic nie zastąpi przecież dokładnego medycznego testu. Jeśli spojrzymy jednak na sprawę z innego punktu widzenia, dokładna obserwacja swojego ciała może przynieść określone efekty w postaci pewnych przypuszczeń. Jeśli obserwacja swojego ciała wskazuje na objawy choroby, należy bezwarunkowo unikać ludzkich skupisk, by nie przekazać wirusa w dalszą drogę i po prostu nie zarażać innych osób. Jakie są podstawowe objawy koronawirusa? Poniżej przedstawimy wam dla przypomnienia podstawowe objawy choroby COVID-19: Gorączka Kaszel Duszności Bóle mięśni Utrata węchu lub smaku lub obu zmysłów jednocześnie I na tych ostatnich objawach skupmy się w tym momencie. Utrata smaku i...

Koronawirus w mrożonkach
Adobe Stock
Newsy
Wykryto Covid-19 w mrożonkach. Sprawą zajęła się Światowa Organizacja Zdrowia
Światowa Organizacja Zdrowia bada sprawę chińskich mrożonek skażonych wirusem SARS-CoV-2. To nie pierwszy tego typu przypadek.

Wirus, który ogarnął świat już ponad rok temu, wciąż stanowi ogromną zagadkę dla naukowców. Wiele pytań pozostaje więc bez odpowiedzi, zarówno dla samych badaczy, jak i dla pacjentów.  Upływające miesiące nie przynoszą praktycznie żadnych, nowych wieści, a jedynie kolejne wątpliwości. Wśród nich pytanie, czy mrożonki przenoszą COVID-19? WHO stara się to ostatecznie wyjaśnić. COVID-19 w chińskich mrożonkach Chiński sanepid poinformował Światową Organizację Zdrowia o nowym odkryciu. Mianowicie, w opakowaniach z mrożonkami zidentyfikowano wirusa SARS-CoV-2, który jak wiadomo z łatwością potrafi przetrwać w temperaturach sięgających nawet -20 st. C. To ciekawe zagadnienie, czy zakażone i zamrożone zwierzęta mogły zarażać ludzi wirusem. To potencjalnie możliwe, więc musimy to zbadać - stwierdził Peter Ben Embarek z WHO.  Sprawa zaniepokoiła nie tylko WHO, ale również agencje zajmujące się badaniami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności. Bowiem zimne i wilgotne warunki sprzyjają rozwojowi wirusa. Jeśli rzeczywiście bytuje on w mrożonkach to z łatwością rozprzestrzenia się po świecie przy pomocy eksportowanego jedzenia. Badania dowodzą, że wirus może przeżyć na plastikowych opakowaniach nawet trzy doby. Chiny już wcześniej odkryły wirusa w mrożonkach Cztery miesiące temu, w chińskim mieście Tiencin również wykryto pojedyncze przypadki zakażenia SARS-CoV-2. Władze stwierdziły wówczas, że mają one bezpośredni związek z funkcjonującą w tym miejscu chłodnią, w której przechowywana jest mrożona żywność. Podejrzenia okazały się prawdziwe. W próbce mrożonych ryb badacze wykryli ślady koronawirusa. W konsekwencji władze miasta postanowiły wstrzymać import żywności dostarczanej przez jedną z indonezyjskich firm. Wcześniej podobna...

test na przeciwciała covid w biedronce
Adobe Stock
Newsy
"Biedronkowe" testy na COVID-19 okazały się prawdziwym hitem sprzedaży. „Tu się dziś prawie pobili i to starsi ludzie”
Mleko, jajka, warzywa i… testy na obecność przeciwciał SARS-COVID-19. Biedronka znów zszokowała klientów swoją ofertą.

15 marca 2021 roku, niemal okrągły rok po pierwszym ogłoszeniu zamknięcia polskiej gospodarki z powodu pandemii koronawirusa, Biedronka zaczęła oferować swoim klientom testy na przeciwciała SARS-COVID-19. Zanim jednak przejdziemy do wyjaśnienia, czym tak na dobrą sprawę jest ten test, winni jesteśmy wam jedną informację. Ich zakup podczas pierwszego dnia sprzedaży był zadaniem naprawdę bardzo wymagającym. W wielu sklepach w całym kraju o testy rozgrywały się wyścigi, nie brakowało spięć i dantejskich scen sporów klientów o testy. Tu się dziś prawie pobili i to starsi ludzie. O 8 rano już wszystkie testy wyprzedaliśmy - powiedziała ekspedientka jednego ze sklepów. Taki scenariusz przewidywała Biedronka. Nic więc w tym dziwnego, że od razu wprowadzono limit 3 opakowań testu na osobę na jeden paragon. Ile kosztował test na przeciwciała COVID-19 w Biedronce? Od samego otwarcia sklepów (zwykle o godzinie 6), na testy zaczęły polować setki ludzi. Wielu odchodziło od regałów sklepowych z kwitkiem, bez upatrzonego testu jeszcze nad ranem, gdyż w wielu sklepach testy wyprzedały się w zaledwie 2 godziny od otwarcia. Nie przypomina wam to czegoś? Niemal rok temu do podobnych scen dochodziło pod sklepami i aptekami, gdy zabrakło maseczek. Czy gra w ogóle była warta świeczki? Czy było się o co ścigać? Podobne testy jak te dostępne w Biedronce, są do kupienia w internecie. Sęk w tym, że nie kosztują ok. 50 zł jak w stacjonarnych sklepach portugalskiej sieci. Ceny testów z Allegro i innych sklepów internetowych, zaczynają się od 60 zł wzwyż. Co zawiera w sobie test na przeciwciała SARS-COVID-19 z Biedronki? Niezależnie od tego, gdzie test został kupiony, jego zawartość jest taka sama. Chusteczka nasączona alkoholem,  specjalne nakłuwacze i przyrząd do pobierania krwi. Do tego...