W gastronomii brakuje rąk do pracy, na zmywaku można już zarobić ok. 40 zł/h. I tak nie ma chętnych
AdobeStock
Newsy

W gastronomii brakuje rąk do pracy, na zmywaku można już zarobić ok. 40 zł/h. I tak nie ma chętnych

Choć restauracje już niedługo się otwierają, ich właściciele wcale nie mają powodów do radości – w lokalach nie ma komu pracować.

Gdzie się podziali kucharze, kelnerzy i barmani z restauracji, które były zamknięte w trakcie bardzo długiego lockdownu? Odpowiedź jest prosta – część z nich po prostu zmieniła pracę i raczej nie zamierzają wracać do gastronomii. Pracownicy sobie radzą, jednak właściciele restauracji mają teraz bardzo duży problem. Nie dość, że przez pandemię ceny towarów i opłat wzrosły (do tego doszedł podatek cukrowy), to jeszcze brakuje rąk do pracy. A dawnych kelnerów i kucharzy nie przekonują nawet wysokie stawki. Jak donosi łódzka „Gazeta Wyborcza", rekordowa stawka za godzinę mycia naczyń w tym mieście wynosi 37 zł! Ale jak otworzyć restaurację, gdy nie ma jej kto obsługiwać?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kucharze na kasie

Okazuje się, że wielu pracowników gastronomii w trakcie pandemii pracę znalazło… w handlu. Grupa Progres opublikowała raport, z którego wynika, że osoby pracujące w restauracjach oraz hotelach zaczęły szukać pracy w miejscach kompletnie niezwiązanych z ich branżą. Wiele z nich zatrudnienia szukało w sklepach, które w końcu nawet w trakcie lockdownu były czynne.

A chętnych do pracy nie brakuje – sklepy cały czas dostają podania o pracę. I rzeczywiście, większość z nich przesyłają pracownicy gastronomii.

Przeważają kandydaci z branży gastronomicznej: kucharze i kelnerzy – mówi pracownik HR PSH Nasz Sklep, sieci franczyzowej.

Zobacz także
Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent

Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent

Tutaj zrobicie zakupy w niedzielę. Kolejna sieć mówi „nie” rządowemu zakazowi handlu

Już wkrótce do sklepów wejdzie więcej klientów? Rząd rozważa luzowanie handlu

Sporym zainteresowaniem wśród osób poszukujących pracy cieszy się m.in. sieć sklepów Kaufland, o czym poinformowała w rozmowie z handelextra.pl Małgorzata Ławnik, dyrektor pionu personalnego Kaufland Polska:

My również obserwujemy ten trend w naszej sieci, przy czym najbardziej widoczny był on w trakcie pierwszej fali epidemii koronawirusa(…)Utrzymaliśmy zatrudnienie na stałym poziomie, ale odnotowaliśmy także okresowe wzrosty zapotrzebowania na pracowników w czasie pandemii. W niektórych lokalizacjach sięgały one nawet 30 proc.

Pewna płaca i stała praca, nawet na niższym stanowisku

Co ciekawe, osoby pracujące dawniej w gastronomii nie zrażają się wcale tym, że w handlu czekają na nich raczej stanowiska najniższego szczebla. Zdarza się, że manager restauracji decyduje się na podjęcie pracy na kasie w sklepie, choć z zastrzeżeniem, że nie planują długo tak pracować i chcą objąć stanowisko kierownicze. Wygląda na to, że pewność zatrudnienia w handlu w trakcie pandemii jest na tyle przekonująca, że pracownicy gastronomii nie chcą ryzykować i wolą po prostu zmienić branżę.

Epidemia koronawirusa wpływa na postawy i oczekiwania wielu osób poszukujących pracy, którym w obecnym czasie zależy nie tyle na konkretnym stanowisku, ale na stabilnym i pewnym zatrudnieniu – dodała Małgorzata Ławnik z Kaufland Polska.

źródło: lodz.wyborcza.pl, next.gazeta.pl, handelextra.pl

Czytaj także:

Ile można zarobić w gastronomii? Restauracje kuszą wysokimi zarobkami
AdobeStock
Newsy
Ile można zarobić w gastronomii? Restauracje kuszą wysokimi zarobkami
Restauracje prześcigają się w ofertach pracy dla kucharzy i kelnerów. Brakuje tylko rąk do pracy!

Po wielu miesiącach lockdownu i surowych obostrzeń, restauracje nareszcie mogą się otworzyć dla swoich gości – choć pod warunkiem zachowania reżimu sanitarnego. Początek wakacji to czas bardzo intensywnej pracy w gastronomii oraz poszukiwania pracowników. Tych obecnie na rynku brakuje, dlatego restauracje zachęcają ich naprawdę wysokimi pensjami. Sprawdźcie, ile można zarobić dziś jako kelner lub kucharz. Brakuje rąk do pracy Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, jak pracownicy gastronomii poradzili sobie podczas pandemii . Część z nich całkowicie zmieniła branżę i wcale nie zamierzają wracać do pracy w kuchni. To duży problem dla restauratorów, którzy obecnie na gwałt szukają pracowników do swoich lokali. W serwisach z ogłoszeniami o pracę można znaleźć bardzo wiele ofert dotyczących gastronomii. Lokale poszukują osób do pracy na stanowisku kelnera, kucharza i barmana. Na portalu ogłoszeniowym OLX aż 5 tysięcy ogłoszeń dotyczy ofert pracy dla kucharza! Nieco mniej poszukiwani są kelnerzy i barmani, jednak i dla nich pracy nie brakuje. W porównaniu z poprzednim rokiem, na portalu OLX znajduje się o 11 tysięcy więcej ofert pracy, niż rok temu w tym samym okresie. Najwięcej wakatów jest w województwie mazowieckim (ok. 1000 ofert) oraz dolnośląskim i śląskim (ok. 600 ofert pracy w gastronomii). Ile można zarobić w gastronomii? By zachęcić kucharzy i kelnerów do pracy, restauracje oferują bardzo atrakcyjne warunki pracy. W zależności od lokalu, wynagrodzenie kelnera waha się od 17 zł do nawet 25 zł brutto za godzinę. W jeszcze lepszej sytuacji są kucharze, których zachęca się kwotą w wysokości 6 tysięcy złotych brutto za pracę w restauracji. Z kolei szef kuchni w Warszawie może liczyć na 8,5 tysiąca złotych brutto wynagrodzenia. Do tych kwot należy jeszcze doliczyć napiwki,...

Restauracje otwarte, ale nie ma komu pracować. Jak gastronomia poradzi sobie po pandemii?
AdobeStock
Newsy
Restauracje otwarte, ale nie ma komu pracować. Jak gastronomia poradzi sobie po pandemii?
Już od 15 maja ruszają ogródki w restauracjach, a od 29 maja będzie można normalnie zjeść posiłek w lokalu. Jednak okazuje się, że choć restauratorzy chcą otwierać swoje lokale, to brakuje rąk do pracy.

Właściciele restauracji odetchnęli z ulgą, gdy rząd w końcu ogłosił, że lokale gastronomiczne będą mogły wrócić do w miarę normalnego funkcjonowania. Nikt nie spodziewał się jednak, że będzie aż taki problem z ponownym otwarciem restauracji. I nie chodzi wcale o brak klientów! Problem ze znalezieniem pracowników Otwierające się powoli po pandemii restauracje mają ogromny problem ze znalezieniem ludzi do pracy. Ponieważ gastronomia była zmuszona do zawieszenia działalności przez tak długi czas, większość restauracji zrezygnowała z zatrudniania tak dużej załogi, jak przedtem. Niepotrzebni byli kelnerzy, osoby stojące za barem i inni pracownicy obsługujący gości. Lokale gastronomiczne oferowały tylko jedzenie na dowóz, więc w restauracjach zostali tylko kucharze oraz dostawcy. Z tego powodu niektóre restauracje otworzą się później, ponieważ nie mogą skompletować załogi. O problemie mówi Krzysztof Rzyman, restaurator: Wiem, że część lokali musi teraz zatrudniać nowy personel, a inne utrzymywały niewielką ekipę. Ale dużo baristów, kelnerów, barmanów straciło pracę i teraz wielu restauratorów musi szybko kogoś zaangażować Teraz właściciele restauracji na gwałt poszukują pracowników do obsługi ponownie otwieranych lokali, ale okazuje się, że osób chętnych do pracy brakuje. Dlaczego? Kelnerów jest coraz mniej Choć ofert pracy dla kelnerów i kucharzy jest bardzo dużo, to chętnych brakuje. Właściciel jednej z restauracji powiedział, że na razie dostał tylko 4 CV od osób zainteresowanych pracą na stanowisku kelnera – to kilka razy mniej, niż przed pandemią. Jednym z powodów takich braków pracowników jest fakt, że sytuacja w gastronomii jest bardzo niepewna. Wiele osób boi się zaryzykować i nie chcą się...

Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
AdobeStock
Newsy
Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
Nie mamy dobrych wiadomości – choć restauracje się otwierają, ceny dań zwalają z nóg.

W trakcie pandemii koronawirusa i przeciągających się lockdownów, restauratorzy byli zmuszeni zamknąć swoje lokale i nie mogli prowadzić działalności tak, jak wcześniej. Teraz gdy zakażeń jest coraz mniej i restauracje mogą ponownie przyjmować gości, rzeczywistość wcale nie rysuje się różowo. Wiele wskazuje na to, że ceny w lokalach mogą wzrosnąć nawet o 20 procent! Czym to jest spowodowane? Drożyzna w restauracjach Mogłoby się wydawać, że powodem podwyżki cen w restauracjach jest fakt, że restauratorzy chcą sobie „odbić” czas lockdownu. Choć część z nich to robi, w większości przypadków wysokie ceny w lokalach są spowodowane czynnikami, na które ich właściciele nie mają w ogóle wpływu. O szczegółach opowiedziała w „Business Insider” Agnieszka Furmaniak z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej: To oczywiście zależy od restauratora i profilu restauracji. Wszystko zdrożało. Podwyżki cen widać szczególnie na produktach spożywczych: w górę poszły ceny zbóż i mięsa. Ogromnie zdrożały także śmieci - niektórzy restauratorzy muszą mierzyć się nawet z 500 proc. wzrostem - ceny mediów także poszły w górę, a trzeba przecież pamiętać, że prąd i woda w restauracji są w ciągłym użyciu. Opłata cukrowa dotyka nas przy sprzedaży lemoniady. Restaurator musi płacić ten podatek, jeżeli sprzedaje napoje słodzone klientowi. Poza tym są zmiany w samych dostawach. Zdarza się, że cena pozostaje u producenta ta sama, ale gabaryty się zmniejszają Brak rąk do pracy Kolejnym problemem, z którym mierzą się restauratorzy, jest brak pracowników . W trakcie pandemii, gdy sytuacja w gastronomii była bardzo niepewna, część osób z branży postanowiła szukać pracy w innych miejscach. Teraz nie chcą wracać do kuchni – zwykle jako...

Głodowe zarobki w restauracjach Magdy Gessler. Można za tyle przeżyć?
AdobeStock
Newsy
Głodowe zarobki w restauracjach Magdy Gessler. Można za tyle przeżyć?
Umowy śmieciowe i poleganie na napiwkach. Jak się pracuje w restauracjach Magdy Gessler?

Magda Gesslerwielokrotnie podkreśla, że za wysoką jakością idą wysokie ceny. W ten sposób tłumaczy dlaczego w jej restauracjach trzeba tak dużo zapłacić za różne potrawy. Jednak wygląda na to, że ta zasada wcale nie dotyczy osób pracujących w lokalach Magdy Gessler, ponieważ ich stawki są bardzo skromne. Da się w ogóle godnie żyć za taką wypłatę? Praca na czarno albo „umowy śmieciowe” Krytyk kulinarny Maciej Nowak zwrócił uwagę na nieprawidłowości w restauracjach Magdy Gessler, o czym napisał na swoim profilu na Facebooku: Zatrudniacie kelnerów na czarno, za grosze, w najlepszym wypadku na umowach śmieciowych. Napiwki to podstawa ich wynagrodzenia za ciężką i niewdzięczną pracę. Zaś doliczanie serwisu do rachunku to kolejne ograbianie pracownika i nigdy się z tym nie pogodzę. Wara wam od tych pieniędzy! Niestety, często tylko dzięki napiwkom kelnerzy mogą liczyć na godziwy zarobek w restauracji. Wydawałoby się, że w lokalach Magdy Gessler, która dba o najwyższą jakość, jest inaczej. Niestety, również u znanej restauratorki kelnerzy i kucharze zarabiają grosze. W rozmowie z niemieckim magazynem „Die Welt” głos zabrał Marcin Kowalski, który pracował w jednej z restauracji Gessler jako kucharz: Po kilku miesiącach dostałem umowę na pół roku z pensją 11 zł za godzinę. Czas pracy nienormowany, ale do tego napiwki. Miesięcznie miałem zarabiać 2700 zł. Potem przyszły ciężkie czasy, szefowa obcięła pensje, a jak komuś to nie pasuje „rynek jest szeroki i głęboki”. Sytuacja w gastronomii w trakcie pandemii Czy pracownicy restauracji Magdy Gessler zawsze byli tak kiepsko traktowani pod względen wynagrodzenia? Trudno powiedzieć – być może niskie stawki w jej lokalach wynikają z trudnej sytuacji, jaka dotknęła całą branżę...