Więzienie
Pixabay/Marcello Rabozzi
Newsy

Aż 3150 zł kosztuje miesięczne utrzymanie więźnia. Czy powinni sami zarabiać na jedzenie?

Każdy więzień ma zapewnione wyżywienie, odzież, dostęp do zajęć sportowych i telewizora. Utrzymanie osadzonego to wydatek, który pokrywany jest z podatków.

Utrzymanie więźniów tylko w Polsce kosztuje niemałe pieniądze. Z kieszeni podatników znika na środki więzienne całkiem duża suma. I tak co miesiąc!

Nauczyciele, którzy słusznie walczą o swoje prawa, zarabiają często ledwie od 2500 złotych brutto wzwyż. Każdy z polskich więźniów kosztuje państwo znacznie więcej. Za utrzymanie każdego płacimy około 3150 złotych miesięcznie.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Koszt utrzymania więźnia

Skazani, którzy trafiają do więzienia, są zobowiązani do oddania wszystkich osobistych rzeczy do depozytu. Wszystkie następne, jakie będą im potrzebne do codziennego funkcjonowania, zapewnia im państwo. Do rzeczy najpotrzebniejszych zaliczają się:

  • bielizna,
  • pościel,
  • przedmioty do higieny osobistej,
  • plastikowe sztućce,
  • obuwie,
  • odzież.

Każdy z osadzonych po przekroczeniu progu jednostki penitencjarnej otrzymuje dwa prześcieradła, poszewkę na poduszkę, dwa ręczniki i koce, a także ścierkę do wycierania naczyń. Ponadto każdemu więźniowi przysługuje materac, poduszka i podkład pod materac.

Na ten koszt składa się również wyposażenie celi i jej konserwacja, remont budynków, wynagrodzenia pracowników Służby Więziennej.

Więźniowie mogą pracować. Na taki krok decyduje się ok. 20 tys. osób przebywających w więzieniach. Jeśli sytuacja zdrowotna więźnia uniemożliwia mu pracę, dostaje on dodatkową zapomogę. Zazwyczaj jest to równowartość 1/10 średniego miesięcznego wynagrodzenia. Dyrektor zakładu karnego, w razie konieczności, podejmuje decyzje w ich sprawie. Więźniowie mogą również korzystać z pomocy służby zdrowia, której koszt pokrywa państwo, czyli tak naprawdę każdy podatnik.

Zobacz także
Zobaczcie, czym szpitale karmią młode matki na porodówkach. „Jak potem mieć siłę na poród?”

Zobaczcie, czym szpitale karmią młode matki na porodówkach. „Jak potem mieć siłę na poród?”

Które szpitale podają dobre jedzenie? Aż 19 placówek otrzymało certyfikaty dobrego żywienia

Które szpitale podają dobre jedzenie? Aż 19 placówek otrzymało certyfikaty dobrego żywienia

Co jedzą więźniowie?

Żywienie osadzonych nie jest żywieniem, na które można narzekać. Może być podyktowane specjalną dietą lub przekonaniami religijnymi. Minimalna kwota wydana na jedzenie dla jednego osadzonego nie może być niższa niż 4 zł. Standardowa dieta ma 2600 kalorii w 3 posiłkach - śniadanie, obiad i kolacja.

W ramach specjalnych diet więzienne kuchnie serwują posiłki lecznicze - lekkostrawne, dla cukrzyków, jak i indywidualne, dostosowane do indywidualnych potrzeb. W więzieniu możliwa jest dieta bez glutenu, laktozy czy wegetariańska.

Stawka żywieniowa w więzieniu

Przy diecie podstawowej minimalny koszt wyżywienia dziennie wynosi 4 zł dziennie. Przy diecie lekkostrawnej - 4,8 zł, przy cukrzycowej - 5,7 zł, a przy diecie indywidualnej aż 5,8 zł, czyli aż o 44 proc. więcej niż przy diecie podstawowej.

Na śniadanie zazwyczaj serwowane jest 200 g chleba, 25 g tłuszczu roślinnego oraz mięsny dodatek, czyli pasztet, konserwa lub pieczeń. Dwa razy w tygodniu w porannym menu pojawia się mleczne śniadanie.

Obiad to 1/2 litra zupy i drugie danie składające się zazwyczaj z mięsa, 250 g ziemniaków i dodatku warzywnego. Więzienna kolacja to znów 200 g chleba w towarzystwie tłuszczu roślinnego (25 g) z wybranym dodatkiem, którym może być marmolada, parówki czy twaróg.

Mowa tu o tzw. diecie podstawowej. W dietach specjalnych, do menu wprowadzane są bardziej kosztowne zamienniki. Co myślicie o takim podejściu do żywienia osadzonych w Polsce?

Zobaczcie, jak karmią w polskich więzieniach. Koszty posiłków wcale nie powalają na kolana
Posiłki w więzieniach/Facebook
Newsy
Zobaczcie, jak karmią w polskich więzieniach. Koszty posiłków wcale nie powalają na kolana
Jesteście ciekawi, co podaje się do jedzenia polskim więźniom? 70 tys. osadzonych wcale nie ucztuje w wystawny sposób na koszt podatnika, jak mogłoby się niektórym wydawać...

Jeden z ostatnich naszych artykułów na temat wyżywienia karmiących matek na oddziałach całej Polski wzbudził wśród naszych czytelników niemałą dyskusję. W pełni zrozumiałe jest rozgoryczenie pacjentów, którzy skarżyli się w komentarzach na fatalne posiłki w lecznicach. Wielu komentujących zwracało uwagę na to, że lepsze jedzenie niż w szpitalach serwować mają w zakładach karnych… Ile w tym prawdy? Wydaje się, że tego typu porównania są skazane z góry na niepowodzenie. Niektóre placówki lecznicze otrzymują nawet specjalne certyfikaty świadczące o jakości wyżywienia . Podobnie w przypadku więzień – jedzenie w więziennych stołówkach może się od siebie znacząco różnić. I stąd wynika właśnie problem z uczciwym porównaniem tych dwóch przypadków. Ile wydaje się w Polsce na wyżywienie więźniów? Opis tego, jak karmią w polskich więzieniach, warto zacząć od kwestii finansowej. Podobnie jak w przypadku wyżywienia szpitalnego, tutaj także ustawa nakłada na poszczególne więzienia sztywne ramy w postaci widełek finansowych przypadających na poszczególne posiłki. Podane przez nas stawki dzienne obowiązują blisko 70 tys. wszystkich osadzonych w Polsce (dane Rzecznika Praw Obywatelskich). Spójrzmy więc do treści stosownego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości „w sprawie wyżywienia osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych”: Minimalny dzienny koszt posiłków i napojów, o których mowa w § 2 ust. 1 i 2, zwany dalej „minimalną stawką dzienną”, wynosi w przypadku: posiłku podstawowego - 4,00 zł posiłku dla małoletnich - 4,40 zł posiłku lekkostrawnego  - 4,80 zł posiłku cukrzycowego  - 5,70...

Ta rodzina ma aż... 20 dzieci! Nie zgadniecie, ile wydają tygodniowo na jedzenie
theradfordfamily/Instagram
Newsy
Ta rodzina ma aż... 20 dzieci! Nie uwierzycie, ile wydają tygodniowo na jedzenie
20 dzieci, a następne w drodze! To nie fikcja, tylko prawdziwe życie najliczniejszej rodziny w Wielkiej Brytanii.

W Polsce eksperci od dłuższego czasu biją na alarm – w naszym kraju rodzi się za mało dzieci! Ale problem niskiego przyrostu naturalnego nie dotyczy tylko Polski, a większości państw Europy. Pewna rodzina z Wielkiej Brytanii chyba mocno wzięła sobie do serca informacje o kryzysie demograficznym. Noelowi i Sue Radford urodziło się aż… 21 dzieci, a kolejne jest w drodze! Przesada? Ogromna rodzina Radfordów Radfordowie zdecydowanie są rekordzistami w kategorii rodzenia dzieci – przynajmniej w Wielkiej Brytanii. Aktualnie są oni największą rodziną w tym kraju i raczej długą utrzymają ten tytuł. Ciężko nad nim pracują, ponieważ w drodze jest kolejne, już 22 dziecko! Rodzina ma nawet własny program w telewizji „22 Kids and Counting”, który można obejrzeć także w Polsce na kanale BBC Lifestyle. Rodzice Noel i Sue Radford mają obecnie 20 dzieci, jednak jedno z nich, Alfie, urodziło się martwe. Z szacunku dla Alfiego, rodzina podaje pełną liczbę wszystkich urodzonych dzieci, czyli 21. Pierwsze dziecko, Chrisa, Sue urodziła w wieku 14 lat. Jej mąż Noel miał wówczas 18 lat. Wszystkie dzieci Radfordów to: Chris (30 lat) Sophie (25 lat) Chloe (23 lata) Jack (22 lata) Daniel (20 lat) Luke (18 lat) Millie (17 lat) Katie (16 lat) James (15 lat) Ellie (14 lat) Aimee (13 lat) Josh (12 lat) Max (11 lat) Tillie (9 lat) Oscar (7 lat) Casper (6 lat) Hallie (3 lata) Phoebe (2 lata) Archie (18 miesięcy) Bonnie (1 rok) Koszty utrzymania dużej rodziny Pewnie wielu z was zastanawia się, ile wynosi utrzymanie takiej ogromnej rodziny. Wystarczy sobie wyobrazić, ile licząca 20 dzieci gromadka musi jeść! Państwo Radford powiedzieli, że w ich domu dziennie zjada się od 3 do 4 bochenków chleba i pije 16 litrów mleka. 24 rolki papieru toaletowego wystarczają...

andrzej duda zakupy
Adobe Stock/ONS.pl
Newsy
Wiadomo ile w 2021 r. wynosi wartość „koszyka Dudy”. Co podrożało po 6 latach? Będziecie w szoku
Sześć lat temu prezydent Andrzej Duda zapłacił 37 złotych za te dziewięć podstawowych produktów spożywczych. Dzisiaj ich ceny znacząco wzrosły.

6 lat temu, ówczesny kandydat na prezydenta, Andrzej Duda, postanowił ukazać swoim wyborcom negatywne aspekty wejścia w strefę euro. Porównał więc paragony z zakupów spożywczych zrobionych na Słowacji i w kraju. Różnica była znacząca. Wynosiła blisko 20 złotych. Jak ta sytuacja zmieniła się na przestrzeni lat? Co znalazło się w „koszyku Dudy”? Andrzej Duda zawsze mówił, że jest przeciwko wprowadzeniu euro do Polski. Chcąc przekonać wyborców, że taki zabieg bardzo obciążyłby ich portfele kandydat na prezydenta postanowił odwiedzić naszych sąsiadów na Słowacji i zrobić tam zakupy.  Kupił wówczas litr oleju, dwa litry soku, 500 gramów chleba krojonego, 30 jaj, 1 kilogram cukru, 1 litr mleka, jajko niespodziankę, margarynę oraz 400 gramów sera gouda. Za wszystko zapłacił 13,29 euro czyli ok. 54 złote (biorąc pod uwagę ówczesną wartość euro).  Te same zakupy zrobił w jednym z popularnych marketów na terenie Polski. Zapłacił za nie jedyne 37 złotych. Nietrudno zauważyć, że kwoty te różnią się o blisko 20 złotych. To wcale niemało, choć nie uwzględniono przy tym faktu, że zarobki w euro i złotówkach również znacząco od siebie odbiegają. Jak zmieniły się ceny w ciągu 6 lat? Po 6 latach dziennikarze z popularnych polskich portali postanowili sprawdzić, jak zmieniły się ceny produktów z „koszyka Dudy”. Okazało się, że mimo iż Polska nie weszła do strefy euro, jedzenie znacznie podrożało. Wydatki związane z tym obszarem życia i tak uplasowały się na poziomie, którym przed laty straszył prezydent. 30 jajek z chowu klatkowego kosztowało 7,89 zł. Dzisiaj trzeba za nie zapłacić 17,97zł. 1 litr oleju kosztował 4,68zł. Obecnie trzeba za niego zapłacić 7,49zł. 2 litry soku kosztowały 4,99zł....

Oto sekret figury 44-letniej Małgorzaty Rozenek. Gwiazda pości i nie je tych 3 rzeczy
ONS.pl
Newsy
Oto sekret figury 44-letniej Małgorzaty Rozenek. Gwiazda ćwiczy, pości i nie je tych 3 rzeczy
Jak utrzymać wagę po schudnięciu? Małgorzata Rozenek podzieliła się swoim sposobem na szczupłą sylwetkę.

„Perfekcyjna Pani Domu” może się pochwalić wyjątkowo zgrabną figurą - i to po urodzeniu trójki dzieci. W rozmowie z portalem JastrząbPost Małgorzata Rozenek wyjawiła tajemnicę swojej szczupłej sylwetki. W grę wchodzą intensywne ćwiczenia, odpowiednia dieta, a także jeden nawyk, dzięki któremu utracone kilogramy nie wracają.  „Jedna prosta zasada” w diecie Małgorzaty Rozenek Małgosia Rozenek ma sylwetkę naprawdę godną podziwu. Wiele wskazuje na to, że gwiazda nie stosuje żadnej, dokładnie określonej diety - zamiast tego, stara się przestrzegać ważnej zasady, dzięki której udaje jej się utrzymać wagę. Celebrytka wyznała w rozmowie z JastrząbPost, że w jej diecie nie ma miejsca na trzy rzeczy - alkohol, mięso oraz cukier.  – Jeżeli wyeliminujesz ze swojej diety te trzy rzeczy, to naprawdę możesz jeść wszystko – powiedziała Małgorzata Rozenek.  Wiele gwiazd próbuje odchudzać się stosując rygorystyczne diety praktycznie pozbawione węglowodanów, czyli chleba, ryżu czy makaronów. Rozenek przyznała, że ona z takich produktów zrezygnować nie potrafi. Zamiast tego, przerzuciła się na pieczywo bezglutenowe i stara się ograniczać węglowodany w diecie - ale z rozsądkiem. Przy okazji podzieliła się tym, jak wygląda jej przykładowy jadłospis w ciągu dnia: – Najczęściej na śniadanie jem dwie kromki bezglutenowego, ziarnistego chleba, do tego pomidor i ogórek kiszony. To jest takie śniadanie, które daje mi dużo energii, też jest bardzo sycące i po prostu dobre. Zawsze jem jedną porcję białka dziennie, takiego shake’a proteinowego. A na obiad jem rybę z warzywami. Staram się nie łączyć białka z węglowodanami. Post przerywany Małgorzaty Rozenek Celebrytka dodała, że kolejną zasadą, jakiej codziennie przestrzega, jest stosowanie postu przerywanego. Taki sposób...