Uprawa truskawek na balkonie skończyła się tragedią. Interweniowali strażacy
AdobeStock
Newsy

Uprawa truskawek na balkonie skończyła się tragedią. Interweniowali strażacy

Nierozważne działania jednego z mieszkańców bloku doprowadziły do poważnego wypadku. Sprawdźcie szczegóły.

Ludzka fantazja nie zna granic! Mieszkańcy bloków, którzy nie posiadają ogródka, a chcieliby cieszyć oczy roślinami, chętnie obsadzają balkony kwiatami w doniczkach. Popularne jest również sadzenie truskawek do skrzynek, dzięki czemu nawet w bloku można mieć własne, samodzielnie wyhodowane truskawki. Jednak pewien mieszkaniec Kijowa poszedł o krok dalej i postanowił uprawiać truskawki na całym balkonie. Dosłownie!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Niebezpieczna uprawa na balkonie

10 czerwca strażacy w Kijowie zostali wezwani do naprawdę nietypowego wypadku. Okazało się, że runął dach balkonu w mieszkaniu na piątym piętrze, znajdującym się w ośmiopiętrowym bloku. Można było podejrzewać, że balkon zawalił się przez błędy konstrukcyjne bloku lub po prostu z powodu zużycia, ponieważ budynek jest dość stary.

Okazało się jednak, że dach zawalił się, ponieważ nie wytrzymał ciężaru… jednej tony ziemi znajdującej się na balkonie!

Właściciel mieszkania, do którego przynależy balkon, postanowił hodować truskawki. Ale nie w doniczkach, lecz bezpośrednio na balkonie – był on w całości wypełniony ziemią, która łącznie ważyła około tony. Balkon nieprzystosowany do takiego ciężaru w końcu zawalił się. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Strażacy szybko przybyli na miejsce i zajęli się demontażem resztek zawalonej konstrukcji.

Apel do mieszkańców Kijowa

Okazuje się, że taki pomysł jak uprawa truskawek w tonie ziemi na balkonie nie jest odosobnionym przypadkiem. Roman Tkaczuk, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa Miejskiego Administracji Miejskiej Kijowa, zaapelował do mieszkańców miasta o rozwagę:

Niestety, po raz kolejny byliśmy świadkami, że nagłe wypadki i sytuacje w naszym mieście mają miejsce z powodu czynnika ludzkiego. Przeprowadza się niebezpieczne naprawy w swoich domach lub urządza niebezpieczne i zawodne konstrukcje i dobudówki na balkonach. Zwracam się do kijowian z prośbą, by byli odpowiedzialnymi właścicielami swoich nieruchomości. Nie twórzcie warunków do zaistnienia nadzwyczajnych sytuacji, które mogą zagrażać waszemu bezpieczeństwu i bezpieczeństwu innych

Źródło: kyivcity.gov.ua

 

Woda
Adobe Stock
Newsy
Czy woda pitna może być źródłem przenoszenia koronawirusa? Specjaliści odpowiadają!
Koronawirus obecny w wodzie to nie kolejny wymysł przestraszonych ludzi, a fakty podane przez Francję i Włochy. Po tych informacjach zaczęto się zastanawiać, czy woda, którą codziennie pijemy może nas zabić. Do sprawy odniosła się już WHO!

Woda jest niesamowicie ważna w życiu każdego człowieka. Kiedy jej zabraknie, nas również. Wszystko dlatego, że składamy się z niej w aż 75 proc . Bez jedzenia jesteśmy w stanie przeżyć nawet miesiąc, z kolei bez wody zaledwie kilka dni. To właśnie ona jest odpowiedzialna za prawidłowe trawienie, przełykanie, a także transport pożywienia do żołądka. Woda pomaga również oczyścić nasz organizm ze zbędnych substancji i toksyn, wspomaga metabolizm, poprawia wytrzymałość fizyczną, a nawet reguluje temperaturę naszego ciała! Niestety organizm ludzki nie potrafi magazynować tego życiodajnego płynu. Dlatego też tak ważne jest picie co najmniej 1 litra wody dziennie. W innym przypadku może dojść do odwodnienia, które przejawia się bólami głowy, uczuciem gorąca, suchością w ustach, a nawet zaburzeniem funkcjonowania układu moczowego. Długotrwałe odwodnienie najczęściej kończy się pobytem w szpitalu. Można więc powiedzieć, że panika wywołana wykryciem koronawirusa w wodzie jest jak najbardziej uzasadniona. Na początku Francja O wykryciu COVID-19 w wodzie jako pierwsza poinformowała Francja. Okazało się, że aż 4 z 27 jej ujęć zostało skażonych. Na szczęście nie była to woda służąca do picia, a jedynie wykorzystywana do mycia ulic, podlewania ogródków czy wypełniania fontann. Władze Francji natychmiast podjęły decyzję o zablokowaniu skażonych źródeł. Jednocześnie zapewniły mieszkańców, że woda znajdująca się w kranie wciąż jest zdatna do picia, ponieważ przepływa innymi rurami. Jednak, po wnikliwych analizach pobranych do badań próbek, okazało się, że wirus utrzymuje się w wodzie, która może stanowić źródło zakażeń COVID-19. Później Włochy Podobna sytuacja miała miejsce we Włoszech. Okazało się, że woda pochodząca ze ścieków...

opłatek z błyskawicą
AdobeStock
Newsy
Szokujące - powstał... świecki opłatek. Przesada?
W tym roku pojawił się nowatorski projekt świeckiego opłatka. Przekonuje was?

Dziś święto Bożego Narodzenia jest jednoznacznie kojarzone z chrześcijaństwem. Jednak zwyczaj świętowania nadejścia zimy jest o wiele starszy i praktykowano go jeszcze w starożytnym Rzymie! Saturnalia odbywały się tydzień przed naszą Gwiazdką i w dużym stopniu przypominały dzisiejsze święta. Wówczas następowało „zawieszenie broni”. Ludzie zapominali o kłótniach i sporach, a panowie zapraszali swoich niewolników do świętowania. Już wtedy istniał nawet zwyczaj obdarowywania się prezentami, choć podarki trafiały głównie do ojców rodzin. Dziś większość mieszkańców naszego kraju obchodzi z rodzinami Boże Narodzenie – nawet wówczas, gdy są niewierzący. Jednak tegoroczna inicjatywa jest mocno zaskakująca. Zwyczaj świętowania Bożego Narodzenia jest bardzo silnie zakorzeniony w naszej kulturze. Choć święto ma charakter chrześcijański to obchodzą je także osoby niewierzące. Traktują Gwiazdkę jako okazję do spotkania się z bliskimi, obdarowywania się prezentami i spędzenia po prostu miło czasu w gronie rodzinnym. Niektórzy pomimo, iż są niewierzący, dzielą się także opłatkiem. Jednakże w tym roku ktoś wpadł na pomysł, by stworzyć opłatki… świeckie. Pozbawione chrześcijańskich symboli, a zamiast tego z wytłoczonym znakiem błyskawicy. Nowoczesny opłatek Na pomysł wpadła Agnieszka Łabuszewska, która jest właścicielką kawiarni Cafe Kulturalna znajdującej się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Przyznała, że choć jest niewierząca, to co roku łamie się opłatkiem z bliskimi podczas Wigilii. Dotychczas nie miała problemu z chrześcijańskimi symbolami, jednak z powodu tegorocznych wydarzeń jej stosunek do Kościoła się zmienił. Tak zrodził się pomysł stworzenia nieco przewrotnego opłatka, na którym znajduje się błyskawica – symbol Strajku Kobiet. Łabuszewska nie...

Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie
Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....

Ciepłe lody z truskawkami
szpileczka/gotujmy.pl
Newsy
Pamiętacie je z dzieciństwa? Z łatwością sami zrobicie ciepłe lody, które smakują jak dawniej
Delikatny wafelek, puszysta, biała pianka i lekka polewa czekoladowa. Wspomnień czar. Takie właśnie były ciepłe lody. Czas, by przypomnieć sobie ich smak.

Ciepłe lody do niedawna były jeszcze hitem sprzedaży. Zajadały się nimi dzieci na szkolnych przerwach, lubili je także i dorośli. Dzisiaj o tych smakołykach wielu już zapomniało. Dlaczego? Wybór słodkich specjałów jest dzisiaj przeogromny. Półki sklepowe uginają się wręcz od ciężaru różnych czekolad, cukierków i żelek. Kiedyś o żelkach nie było mowy, na wagę można było dostać kilka gatunków słodkości. Ciepłe lody w dawnych czasach należały do ulubionych słodyczy Polaków. Co tu dużo mówić. Siłą tego lekkiego deseru jest przede wszystkim nasz sentyment. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na powrót do przeszłości – przygotowanie ciepłych lodów we własnym zakresie wcale nie jest trudne. Wystarczy nabyć w sklepie wafelki lub zastąpić je kubeczkami (oczywiście niejadalnymi). Do tego śmietanka, serek mascarpone i żelatyna – i do dzieła! Jak zrobić ciepłe lody? Składniki: Ok. 8-10 wafelków w kształcie rożka lub innych 20 dag słodkiej śmietanki do ubijania (30% lub 36%) 1-2 łyżki serka mascarpone 1 łyżka cukru pudru 1 łyżeczka żelatyny Opcjonalnie – owoce sezonowe lub takie jakimi dysponujemy w zamrażarce Przygotowanie: Rozpuszczamy żelatynę w bardzo małej ilości wody (kilka łyżek). Ubijamy śmietanę mikserem i na końcu dodajemy do niej cukier puder i serek mascarpone. Delikatnym, małym strumieniem dodajemy do śmietanowej masy wystudzoną żelatynę i mieszamy składniki dokładnie. W razie możliwości dodajemy do masy śmietanowej pokrojone truskawki. Nakładamy masę do waflowych rożków i zostawiamy do stężenia. Dekorujemy świeżą miętą, melisą, truskawkami lub polewą czekoladową (najlepiej wykonaną z roztopionej mlecznej czekolady). Źródło: gotujmy.pl