Czekolada
beats_/Adobe Stock
Newsy

Ulubiony smakołyk dzieci i dorosłych będzie kosztował drożej. Nie uwierzysz, gdy poznasz powód

Hubert Rój
listopad 30, 2020

Polacy wychowani po 1989 roku nie pamiętają problemów ze słodkościami. Czekolada dostępna jest obecnie w sklepach we wszelkich możliwych wariantach. Są mleczne, nie brakuje białych, dla koneserów są także wersje z wysoką zawartością kakao. Choćby od 50% kakao w swoim składzie, aż do ponad 90%.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Czekolada, miazga kakaowa i zamienniki

Dziś już mało kto pamięta czasy, w których za smakołyk uchodził tani zamiennik czekolady, czyli wyrób czekoladopodobny. W 2020 r. niektórym wybrednym dzieciom i taki średniej jakości produkt z czasów zamierzchłej „komuny”, nie przeszedłby nawet przez gardło.

Nieco inaczej byłoby pewnie ze smacznym blokiem czekoladowym swojej roboty. Ten z kolei przetrwał próbę czasu i nadal zaskakuje najmłodszych swoim smakiem. Jest jednak jeden haczyk – i do przygotowania bloku niezbędne jest kakao. Czyli produkt, który ma właśnie podrożeć.

O co tutaj chodzi?

Czy będziemy musieli się pożegnać z tabliczkami czekolady za mniej niż 2 zł? Czy kakao znów stanie się towarem deficytowym? Musimy was uspokoić - na razie się na to nie zanosi. Wygląda jedynie na to, że ziarna kakaowca nie będą już tak tanie, jak do tej pory.

Kakao spożywane przez nas i wykorzystywane do produkcji czekolady przez europejskie przedsiębiorstwa, pochodzi właściwie tylko z jednego zakątka świata. Są to przede wszystkim afrykańskie kraje – a wśród nich dwóch głównych graczy – Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana. Razem odpowiadają za ok. 60% całej światowej produkcji nasion kakao.

Światowy wyzysk

Sęk w tym, że kakaowym farmerom z tych krajów przypada jedynie maleńka część zysku z czekoladowego biznesu. Za tonę ziaren otrzymują nie więcej niż 1000 dolarów. Producenci kakao domagają się z kolei kwoty znacznie wyższej. Mówią o minimalnej cenie 2600 dolarów za tonę.

Do tej pory to kupujący z Europy i reszty świata dyktowali cenę za kakao. Grupa producentów postanowiła w końcu powalczyć o swoje. Oznacza to jedno – czekolada podrożeje. Jak dużo? Tego dokładnie nie można jeszcze określić.

Wydaje się jednak, że podwyżka cen ziaren kakaowca jest uzasadniona. Afrykańscy producenci, którzy nie przetwarzają swojego produktu choćby na miazgę kakaową, ograniczają się do dostarczania Zachodowi „prefabrykatu”. To, a także narzucanie cen sprawiało, że Afrykanie stali na straconej pozycji wobec  światowego  biznesu czekoladowego.

Oczywiście, żadna podwyżka nie wywoła uśmiechu na naszych twarzach. Jednak droższa czekolada może przynajmniej pozytywnie wpłynąć na nasze zdrowie – mniej czekolady, to mniej zbędnych kalorii!

Źródło: rp.pl

Komentarze
Jarosław Kaczyński i uczta
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Adobe Stock
Newsy Stać go nawet na największe rarytasy. Wiemy, ile zarabia prezes Jarosław Kaczyński
Kryzys koronawirusowy trwa, Polacy muszą często zaciskać pasa. Inaczej jest w przypadku prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński ze swoimi zarobkami nie musi sobie niczego odmawiać.
Hubert Rój
listopad 30, 2020

Kto jak kto, ale politycy nie muszą polować na okazję w sklepach i rozważać, czy na obiad lepsza będzie gęś, czy tańszy kurczak. Głośno było przed laty o kulinarnych upodobaniach polityków. Ogólnonarodowa dyskusja przetoczyła się w Polsce wokół sprawy ośmiorniczek i tzw. podsłuchowej. Głos obecnego wicepremiera nie znalazł się ostatecznie na nagraniach z restauracji „Sowa i przyjaciele”. Wystarczy jednak zajrzeć do oświadczeń majątkowych Kaczyńskiego, by dojść do prostych wniosków – bieda prędko prezesowi w oczy nie zajrzy. Prezes śpi spokojnie Serialowe gwiazdy od dawna już narzekają w mediach na trudności finansowe. Zwykli Polacy z kolei z pokorą muszą znosić ekonomiczne trudy pandemii COVID-19. Na swój los nie uskarża się szef PiS-u. Przestanie to dziwić, gdy dowiemy się, ile zarabia… Rzut oka na regularnie składane oświadczenie majątkowe przez posła Kaczyńskiego i sprawa jest jasna. W 2019 roku prezes deklarował łączne roczne zarobki w wysokości niemal 200 tys. złotych. Na tę kwotę składają się diety poselskie, emerytura wypłacana z ZUS-u i inne przychody. Miesięczne zarobki Jarosława Kaczyńskiego to więc ok. 17 tys. złotych. Dla przeciętnego zjadacza chleba to kwota wprost astronomiczna. Kawior, żabie udka, wykwintne mięsne pieczenie – dla prezesa Kaczyńskiego nie są to dania niedostępne. Możni tego świata Druga strona medalu jest jednak taka, że obecny wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego słynie raczej z mało wystawnego trybu życia. Jeszcze inne światło na zarobki szefa Prawa i Sprawiedliwości rzucają pieniądze, które pobierają co miesiąc głowy innych państw. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zarabia rocznie 275 tys, ale za to w twardej, brytyjskiej walucie. Zarobki Angeli Merkel to jeszcze inna, znacznie wyższa półka –...

Przeczytaj