Udają zakochanych, by najeść się za darmo. Sneating to nowy, okropny trend w randkowaniu
Adobe Stock
Newsy

Udają zakochanych, by najeść się za darmo. Sneating to nowy, okropny trend w randkowaniu

Oszuści używają coraz bardziej wyrafinowanych metod na wyłudzanie pieniędzy - sneating, czyli najadanie się na koszt zapraszającego na randkę, to najnowsza z nich.

Większość ludzi marzy o szczęściu w miłości i znalezieniu drugiej połówki, z którą będzie można spędzić resztę życia. Obecnie coraz częściej w tym celu wykorzystuje się portale i aplikacje randkowe, które ułatwiają znalezienie partnerki lub partnera.

Niestety, niekiedy poszukiwacze miłości padają ofiarami oszustów. Niektórzy całkiem bezpośrednio wyłudzają pieniądze, a inni zaczęli uciekać się do bardziej wyrafinowanych metod. Jedną z nich jest sneating, czyli sposób na zjedzenie za darmo na mieście. 

Na czym polega sneating?

Wykorzystywanie drugiej osoby na randkach przez oszusta może mieć różne formy. Często jest to „tylko” wykorzystanie emocjonalne dla własnej przyjemności, jednak celem niektórych oszustów są także pieniądze. Bardzo głośne są przypadki zarówno mężczyzn, jak i kobiet, którzy udają zakochanych, by wyłudzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych od swojej ofiary. 

Najnowszy trend wśród randkowych oszustów to zarówno manipulacja emocjonalna, jak i wyłudzenie. Takie osoby umawiają się na portalach randkowych z nieznajomymi i proponują spotkanie w eleganckiej, bardzo drogiej restauracji. 

Zobacz także
Najadły się w restauracji za darmo i wyszły. Nie mieści się w głowie, co zostawiły zamiast pieniędzy

Najadły się w restauracji za darmo i wyszły. Nie mieści się w głowie, co zostawiły zamiast pieniędzy

Milioner Janusz Filipiak radzi: "Ludzie nie powinni żreć tyle mięsa". Chce podniesienia cen

Milioner Janusz Filipiak radzi: „Ludzie nie powinni żreć tyle mięsa". Chce podniesienia cen

Jak działają oszuści wykorzystujący sneating?

Metodę częściej wykorzystują kobiety ze względu na fakt, że mężczyźni chcąc zaimponować potencjalnej partnerce zgadzają się na taki wybór lokalu.

Para spotyka się na miejscu i wybiera napoje i posiłki z menu. Oszust wybiera najdroższe pozycje z karty, na co ofiara najczęściej się godzi, by nie zrobić złego wrażenia. Para je kolację w miłej atmosferze, aż w końcu oszust (lub oszustka) znika pod pretekstem np. wyjścia do toalety i urywa kontakt, oczywiście nie płacąc za jedzenie. 

To najbardziej dramatyczny scenariusz takiego spotkania. Czasami oszuści do końca spotkania udają zainteresowanych i czekają, aż druga osoba za nich zapłaci. To właśnie dlatego ofiarami sneatingu padają częściej mężczyźni, ponieważ utarło się, że to mężczyzna powinien płacić na pierwszej randce. Po spotkaniu oszust całkowicie zrywa kontakt z drugą osobą.

Sneating - jak się przed tym bronić? 

Najprostszym sposobem na to, by nie paść ofiarą sneatingu jest ustalenie warunków spotkania jeszcze zanim dojdzie ono do skutku. Przede wszystkim należy jasno zakomunikować, że obie strony będą płaciły za siebie. Wahanie i niechęć już na tym etapie powinny być dla nas sygnałem ostrzegawczym. 

Jeżeli druga osoba nalega na spotkanie w drogim lokalu, również powinniśmy zachować czujność. Rozwiązaniem jest zaproponowanie spotkania w tańszym miejscu i obserwacja reakcji. 

Jednak najlepszym sposobem na obronienie się przed tego rodzaju oszustami jest zaproszenie drugiej osoby na pierwszą randkę w niezobowiązującej formie, np. na spacer do parku albo rowerową przejażdżkę. W internecie jest pełno oszustów, dlatego nawet w przypadku randkowania trzeba się mieć na baczności.

Źródło: dziendobry.tvn.pl, natemat.pl

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak będzie wyglądać Wielkanoc w 2021 roku?
Adobe Stock
Newsy
Wirusolog ostrzega: „Wizyty w kościołach ze święconką raczej powinniśmy sobie odpuścić”
Święta Wielkanocne za pasem, a wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Póki co, rząd nie wydał żadnych decyzji, o sprawie wypowiadają się jedynie lekarze.

Zeszłoroczne Święta Wielkanocne Polacy spędzili w domach. To właśnie wtedy w naszym kraju na dobre rozpoczęła się pandemia koronawirusa. Jak się okazuje, w tym roku również nie mamy szczęścia. Bowiem obecnie przechodzimy przez trzecią falę COVID-19, której szczyt, jak twierdzą wirusolodzy, może przypaść właśnie na przełom marca i kwietnia. Jakie zasady aktualnie obowiązują? Czas ucieka, a rząd do tej pory nie wspomniał jeszcze o Świętach Wielkanocnych i związanych z nimi zasadami.  Najaktualniejsze obostrzenia mówią jednak, że w organizowanych w domach spotkaniach, może wziąć udział maksymalnie pięciu gości, przy czym w liczbę tę nie wlicza się gospodarz, ani stali mieszkańcy.  Okazuje się również, że osoby, którym co najmniej tydzień przed Świętami Wielkanocnymi została podana druga dawka szczepionki na koronawirusa, również nie wliczają się do limitu. Jak wiadomo, Święta Wielkanocne to przede wszystkim czas, w którym Polacy tłumnie odwiedzają kościoły. Tam jednak również obowiązują limity.  Na każde 15 m2 może przypadać jedna osoba, pod warunkiem, że zachowa dystans społeczny wynoszący co najmniej 1,5 metra oraz zasłoni usta i nos maseczką. Jak będą wyglądać tegoroczne Święta Wielkanocne? Rząd, póki co, nie wypowiada się na ten temat. Prawdopodobnie ogłosi decyzję pod koniec marca lub na samym początku kwietnia. W zamian o swoich przekonaniach, zaleceniach i prośbach, głośno mówią pełni obaw o zdrowie Polaków lekarze. Jest bardzo prawdopodobne, że w tym właśnie czasie fala epidemiczna osiągnie swój szczyt. I rzeczywiście, może się to pokryć z okresem świątecznym. Dlatego gorąco apeluję, skorzystajmy z tego, co oferuje nam technika. Spędźmy te święta razem, ale w dystansie - przez internet, komunikatory, przez...

Ksiądz po kolędzie
Pexels/RODNAE Productions
Newsy
Po Wigilii i świętach czeka nas kolęda. Ksiądz zdradził, jakiej kwoty oczekuje w kopertach
Ksiądz po kolędzie to tradycyjna wizyta duszpasterska realizowana zaraz po świętach. Ile wrzucicie księdzu w kopertę?

Wobec sytuacji pandemicznej w Polsce kolęda stoi pod znakiem zapytania. Od kilku miesięcy nawołuje się do ograniczania kontaktów towarzyskich i nieodwiedzania siebie w domu ani w miejscach publicznych. Kolęda w Polsce Kolęda to prawdziwie polska tradycja. To popularne określenie wizyty duszpasterskiej proboszcza lub osoby go reprezentującej, wikariusza parafialnego lub diakona, w domach parafian.  Kościół katolicki w Polsce na czas odwiedzin wyznaczył okres po świętach Bożego Narodzenia, zazwyczaj trwający do początku lutego. Podstawowym celem kolędy jest modlitwa księdza wraz z parafianami w ich domach, poświęcenie domu oraz błogosławieństwo dla rodziny na cały nadchodzący rok. W ten sposób zapoznają się również parafianie i kapłani danej parafii. To moment na głęboką i długą rozmowę na tematy rodzinne oraz przedstawienie programu duszpasterskiego na najbliższy rok. Zwyczajowo księża zostawiają dla najmłodszych pamiątki w formie obrazków. W niedalekiej przeszłości, kiedy katecheza odbywała się we wszystkich szkołach, księża mieli również za zadanie sprawdzenie wiedzy religijnej dzieci i młodzieży. Ksiądz mógł pytać dzieci z zagadnień religijnych. Kolęda może mieć różną formę. Jak będzie w tym roku? Najczęściej do kolędy przygotowuje się stół z krzyżem i świecami, a także z wodą święconą i kropidłem. Przy okazji kolędy parafianie składają dobrowolną ofiarę na rzecz wspólnoty parafialnej. W niektórych przypadkach mogliście wcześniej zaprosić księdza na wspólny poczęstunek. Zdarza się, że księdzu towarzyszą ministranci lub organista. Wobec słabnącej pozycji kościoła, kolęda budzi dziś coraz większe kontrowersje. Coraz więcej wiernych uważa, że kolęda ma na celu jedynie zebranie ofiar.  Potrzebujemy...

Czy herbata w torebkach jest szkodliwa?
Adobe Stock
Newsy
Lubicie herbatę w torebkach? To najgorsze, co możecie wypić. Może być pełna szkodliwych substancji
Dobrej jakości herbata może zdziałać cuda w waszym organizmie, złej wywołać poważne choroby. Niestety, do tej drugiej kategorii zalicza się popularną herbatę w torebkach.

Niewiele osób ma świadomość, że Polska to czwarty kraj w Europie, a dziewiąty na świecie , w którym notuje się najwyższe spożycie herbaty. Statystyczny mieszkaniec naszego kraju parzy aż 1 kilogram liści rocznie, z czego najwięcej jesienią i zimą. Dla większości napój ten stanowi więc nieodłączny element diety. Jakie herbaty najczęściej wybierają Polacy? Statystyki potwierdzają, że Polacy najchętniej sięgają po czarną   herbatę. Nieco mniej piją herbat owocowych, ziołowych oraz earl grey. Najrzadziej wybierają herbatę zieloną oraz czerwoną.  Okazuje się, że zdecydowana większość społeczeństwa pije napój bez żadnych dodatków. Są jednak i tacy, którzy urozmaicają go miodem, cytryną, cukrem, syropem, imbirem, a nawet mlekiem. Co ciekawe, mieszkańcy naszego kraju o wiele częściej decydują się na zakup produktu w torebkach , aniżeli w liściach. Nie wiedzieć czemu, aż 89 proc. społeczeństwa wybiera tę pierwszą opcję . Być może dzieje się tak za sprawą niesamowicie niskich cen herbat paczkowanych.  Ale czy kiedykolwiek pomyśleliście o tym, że niska cena jest wprost proporcjonalna do jakości? Dlaczego herbata w torebkach jest niezdrowa? Produkcja herbaty wiąże się z ogromnymi kosztami, nic więc dziwnego, że osoby zajmujące się tego typu biznesami starają się ciąć koszty. Najczęściej więc oszczędzają na oczyszczaniu suszu.  Przeprowadzone przez kanadyjskich ekspertów badania dowodzą, że herbaty w torebkach zawierają pozostałości środków z ochrony roślin , które poprzez kontakt z wrzątkiem uwalniają między innymi rakotwórcze związki.  Herbaty w torebkach zawierają mnóstwo pestycydów, które mają bezpośredni wpływ na wasze samopoczucie i zdrowie. Wśród nich wyróżnia się między innymi...

Niezaszczepiony kasjer będzie się liczył z konsekwencjami? Wiemy, co planują pracodawcy
AdobeStock
Newsy
Niezaszczepiony kasjer będzie musiał liczyć się z konsekwencjami? Wiemy, co planują pracodawcy
Czy właściciele sklepów spożywczych będą wyciągać konsekwencje wobec niezaszczepionych kasjerek i kasjerów? Wygląda na to, że tak. Co planują?

Pandemia koronawirusa dała się we znaki wielu branżom, a część z nich walczy o przetrwanie do dziś. W dosyć dobrej sytuacji, jak na „koronawirusowe realia", były sklepy spożywcze, które mimo iż chwilowo miały limity klientów, przez cały czas były i są otwarte. Lekarze i eksperci nie mają złudzeń – czwarta fala koronawirusa jest w natarciu i najprawdopodobniej uderzy w Polskę już w drugiej połowie sierpnia. Sytuację z pewnością pogarsza fakt, że wielu Polaków jest w dalszym ciągu bardzo niechętnych do szczepień . Polacy nie chcą się szczepić Liczba Polaków zaszczepionych przeciw COVID-19 w Polsce przekroczyła 18 milionów. Zdaniem ekspertów, aby uzyskać odporność populacyjną i wygasić pandemię koronawirusa, powinno się zaszczepić od 40 do 70 proc. obywateli naszego kraju. Niestety, w porównaniu do sytuacji z maja czy czerwca, dziś zbyt wielu chętnych na szczepienie nie ma. Czy niezaszczepieni kasjerzy poniosą konsekwencje? Rząd nieustannie próbuje zachęcić Polaków do szczepień. W tym celu poprosił nawet o wsparcie Kościół. Mimo to, szczepienia jakby stanęły w miejscu. Wirtualna Polska przeprowadziła ostatnio ankietę, w której zapytano Polaków, co sądzą o wprowadzeniu restrykcji dla niezaszczepionych . Okazuje się, że ponad połowa respondentów chce, żeby osoby, które nie przeszły szczepienia, nie miały wstępu do restauracji, kawiarni i wielu innych miejsc. Konsekwencje wobec osób niezaszczepionych zamierzają również wprowadzać właściciele sklepów spożywczych, którzy będą odsuwać od pracy z ludźmi kasjerki i kasjerów, którzy nie zaszczepili się przeciwko COVID-19. Tygodnik „Wprost” donosi z kolei, że na kolejnym posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się 11 sierpnia,...