Wigilia
Adobe Stock
Newsy

Oni mają prawo i mogą sprawdzić, ilu gości zaprosiliście na Wigilię. Za przekroczenie limitu grozi 1000 zł kary

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wśród nas nie kończą się dyskusje o tym, ilu gościu może zasiąść przy wigilijnym stole. Kto może przyjść do nas z kontrolą 24 grudnia?
Hubert Rój
grudzień 18, 2020

W momencie, gdy Polacy dowiedzieli się o pomysłach na ograniczenie wigilijnych spotkań, w kraju niemalże zawrzało.

Zaczęliśmy zastanawiać się, kto może, a kto nie powinien przyjeżdżać na rodzinny zjazd. Wszystko w imię minimalizowania zagrożenia związanego z pandemią i transmisją wirusa COVID-19.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Bez sankcji

Część z nas uznała, że warto zawczasu zdecydować się na samoizolację, by nie ryzykować zakażeniem szczególnie osób starszych.

Inni postarają się tuż przed wyjazdem do rodzinnego domu o wykonanie testu na obecność koronawirusa. Jeszcze inni postanowili, że spędzą kolejne święta w odosobnieniu.

Jest jeszcze jedna sprawa, która mocno nurtowała Polaków od ogłoszenia ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i premiera Mateusza Morawieckiego świątecznych ograniczeń.

Chodzi tutaj mianowicie o ewentualny mandat za przekroczenie liczby 5 gości przy świątecznym stole. Jego wysokość mogłaby wynieść 1000 zł, ewentualnie moglibyśmy zostać ukarani wyłącznie naganą.

Rzecznik rządu Piotr Muller szybko po ogłoszeniu restrykcji wyjaśnił jednak, że rozporządzenie Rady Ministrów ma jedynie charakter ostrzegawczy i zakaz nie będzie restrykcyjnie sankcjonowany.

Tylko policja

Co to oznacza? Nie powinniśmy się spodziewać nagłej wizyty jakichkolwiek służb w czasie świętowania Bożego Narodzenia.

Rząd poprzez swoją decyzje chciał jedynie odnieść się do wewnętrznego rozsądku wszystkich Polaków i skłonić ich do nieprzemieszczania się po kraju.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Wg prawników jedyną służbą, która mogłaby dopuścić się przeprowadzenia takiej kontroli, byłaby policja, gdyż nie pozostaje to w uprawnieniach straży miejskiej czy też urzędników sanepidu.

Komentarze
Restauracja, Policja
Unsplash, Zakaria Zayane/Flickr, Emergency_Vehicles
Gwiazdy Poseł i samorządowcy przyłapani w restauracji. Spotkali się pomimo zakazów. Sprawę wyjaśnia policja
Funkcjonariusze Policji, którzy przyjechali na miejsce, usłyszeli od przedstawicieli hotelu w Nysie, że w obiekcie przebywają tylko te osoby, które mają do tego prawo. W toku czynności okazało się zupełnie co innego.
Aleksandra Jaworska
listopad 27, 2020

Zgodnie z decyzją rządu, od 7 listopada w hotelach mogą przebywać wyłącznie osoby, które podróżują w sprawach służbowych, wykonują zawody medyczne, pacjenci i ich opiekuni. Okoliczność musi być uargumentowana odpowiednim świadczeniem. Kręte tłumaczenia W spotkaniu hotelowym w Nysie uczestniczyły nie tylko osoby do tego uprawnione. Jak donoszą polskie serwisy internetowe, w restauracji hotelowej w Nysie spotkał się m.in. poseł Porozumienia Kamil Bortniczak i burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz. Nie byli gośćmi hotelowymi co oznacza, że złamano obowiązujące aktualnie przepisy. W związku z zajściem prowadzone są czynności wyjaśniające. Do prawdopodobnego wykroczenia doszło w środowy, listopadowy wieczór. W jednej z nyskich hotelowych restauracji widać było kilka osób biesiadujących przy stole. Okoliczność zgłosił policji jeden z gości hotelowych. Burmistrz nie miał tego wieczoru maseczki, a przed lokalem można było również rozpoznać auta należące do jego kolegów z samorządu. Jak zdradzają portale internetowe parking tego wieczoru był pełny limuzyn i drogich samochodów. Co chwilę przed restaurację wychodziły na papierosa różne osoby. Późnymi godzinami nocnymi można było także dostrzec posła Kamila Bortniczaka, który żegnał się z jednym z gości. Poseł również nie miał maseczki. Późniejsze tłumaczenia Bortniczaka zamknęły się w słowach, że spotkanie trwało wyłącznie chwilę.  Charakter służbowy Urząd miasta w Nysie podtrzymuje stanowisko, iż spotkanie w jednym z pobliskich hoteli miało charakter służbowy. Policja, która weszła do lokalu ok. 20:30 zastała przedstawicieli władz Nysy na czele z burmistrzem. Czy oby na pewno było to spotkanie oficjalne? Po pewnym momencie policja odjechała, a impreza wewnątrz trwała...

Przeczytaj
alkohol
AdobeStock
Newsy Zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 19? Prezes PiS podsumował krótko
Rząd miał w planach zakazać sprzedaży alkoholu po godzinie 19. Sprawdźcie, jakie były decydujące słowa wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie.
Katarzyna Wyborska
listopad 25, 2020

Wczoraj potwierdzono ponad 10 tysięcy nowych przypadków zakażenia koronawirusem i nic nie wskazuje na to, by pandemia miała się prędko skończyć. Wielu Polaków krytykuje rząd za niezrozumiałe decyzje dotyczące zamykania kolejnych obszarów gospodarki – na przykład siłowni. Kolejne pomysły rządzących zdają się potwierdzać to, że sami już nie do końca wiedzą co robić, by powstrzymać kolejne zakażenia. Zakaz sprzedaży alkoholu Ponad miesiąc temu na jednej z konferencji prasowych premiera Mateusza Morawieckiego pojawił się pomysł zakazania sprzedaży alkoholu po godzinie 19 w całym kraju. Zakazem objęte miałyby być sklepy monopolowe oraz stacje benzynowe. Propozycja wzbudziła wiele kontrowersji zarówno wśród Polaków, partii opozycyjnych, jak i w samym rządzie. Jak się okazuje, większość polityków PiS nie popiera takiej decyzji. A co na to prezes partii i wicepremier Jarosław Kaczyński? Decydujące słowa prezesa Jak w przypadku większości spraw w rządzie, tak i w sprawie decyzji o ewentualnym zakazie sprzedaży alkoholu decydujące słowo miał prezes Jarosław Kaczyński. Okazało się, że wicepremier jest przeciwnikiem takiego pomysłu i stanowczo go zabronił. Inni członkowie partii PiS mówią, że choć Polacy znoszą różne obostrzenia, to zakazu możliwości kupna alkoholu nigdy by im nie wybaczyli. Można więc odnieść wrażenie, że rząd zakazując działalności różnym obszarom gospodarki nie kieruje się tylko zdaniem ekspertów i statystykami zachorowań. Politycy zmartwili się też, że spadek sprzedaży alkoholu będzie oznaczał niższe wpływy z akcyzy do budżetu. Co na to eksperci? Jednak zdania specjalistów co do tej decyzji są podzielone. Pierwotnie zakaz miał sprawić, że ludzie będą się mniej gromadzili (np. na przyjęciach), jednak nie wzięto pod uwagę czynnika...

Przeczytaj