Półki sklepów spożywczych w tym kraju świecą pustkami z 3 powodów, wszystkie związane są z pandemią. Czy nam tez to grozi?
Adobe Stock
Newsy

Tu półki w sklepach spożywczych są puste z 3 powodów związanych z pandemią. Czy nam też to grozi?

Gdy brakuje w sklepach chleba i mleka, ludzie zaczynają czuć niepokój. Kupują żywność na zapas, przez co przyczyniają się do jeszcze większych braków produktów.

Pierwszym krajem, z którego zaczęły docierać doniesienia o pustych półkach w sklepach i brakach podstawowych produktów spożywczych, była wielka Brytania. Powodem pogorszenia zaopatrzenia była wówczas pandemia połączona z efektami Brexitu. Dziś ze Stanów Zjednoczonych docierają zdjęcia grozy przedstawiające półki, na których powinien być chleb, mleko i mięso, a nie ma nic. Winowajcą jest szalejący COVID-19. Czy puste półki dotrą też do nas?

Magda Gessler odpowiada na pytania

3 „covidove" powody pustek w sklepach

Jesteśmy w środku czwartej fali pandemii koronawirusa. Na świecie rozprzestrzenia się nowy wariant wirusa – Omikron, o którym słyszymy, że jest znacznie bardziej zaraźliwy i błyskawicznie atakuje duże grupy ludzi. Możemy się więc spodziewać, że także u nas zacznie szybko rosnąć liczba zarażonych, jak to się teraz dzieje w Stanach Zjednoczonych. W związku z dużą zachorowalnością, amerykańscy konsumenci mają trudności z zaopatrzeniem w podstawowe produkty, takie jak chleb, mleko czy mięso. Dlaczego tak się dzieje?

Zobacz także
Ekspert nie ma wątpliwości: nieodpowiednia dieta jest gorsza niż szczepionka przeciw COVID-19

Ekspert odważnie: jedzenie jest bardziej niebezpieczne niż szczepionka przeciw COVID-19

Polacy chronią się przed COVID-19 kupując te produkty. Jemy dużo zdrowiej

Polacy chronią się przed COVID-19 kupując te produkty. Jemy dużo zdrowiej

  • Pracownicy chorują lub są na kwarantannie. Nie ma więc komu pracować. Analityk rynkowy Phil Lempert, tak komentuje: „Niedobory siły roboczej stawiają pod presją wszystkie gałęzie przemysłu spożywczego, od gospodarstw rolnych, przez producentów żywności, po sklepy spożywcze".
  • Zamknięte są porty i zostały przerwane łańcuchy dostaw, w których znajduje się ogromna ilość żywności. To kolejny efekt niedoboru pracowników we wszystkich branżach. Braki kadrowe dotykają transportu i logistyki.
  • Podczas pandemii zmieniają się nawyki żywieniowe ludzi. Amerykanie kupują więcej zróżnicowanej żywności, więcej gotują w domach i chcą urozmaicić swoje menu. Cześć klientów wykupuje żywność na zapas, bojąc się niedoborów, przez co przyczynia się do ich powstawania.

Jak zapobiegać szybko rozpowszechniającej się pandemii? 

Czy widząc, jakie są skutki szalejącej epidemii w USA, będziemy umieć przygotować się do niej i uniknąć podobnych problemów? Dotychczasowe zachowania Polaków w przestrzeni publicznej i ignorowanie zaleceń powtarzanych od początku pandemii DDM, czyli dystans, dezynfekcja, maseczka pokazują, że prawdopodobnie będziemy kolejnym krajem, który utknie pod naporem ilości zachorowań.

Do tego awantury pomiędzy zwolennikami szczepień i antyszczepionkowcami, działania rządu, który pod naciskami grupy posłów zamroził gotową ustawę umożliwiająca testowanie pracowników.

Ministerstwo Zdrowia waha się, czy wprowadzić obowiązkowe szczepienia dla grup zawodowych, takich jak medycy i nauczyciele, które mają najszersze kontakty społeczne, a więc mogą przyczyniać się do roznoszenia pandemii.

Źródło: Wyborcza.pl

Puste półki w sklepach i coraz droższa żywność. Kryzys w Wielkiej Brytanii
AdobeStock
Newsy
Puste półki w sklepach i coraz droższa żywność. Kryzys w Wielkiej Brytanii?
Brytyjczycy zaczynają odczuwać skutki brexitu i pandemii koronawirusa. W sklepach już brakuje niektórych produktów.

Przegrany mecz finałowy piłkarskich mistrzostw  Euro 2020  to nie jedyny powód do zmartwień dla mieszkańców Wielkiej Brytanii! Wyspiarze skarżą się na opóźnione dostawy w sklepach i braki niektórych towarów oraz na coraz wyższe ceny. Niestety, może być coraz gorzej. Kryzys w dostawach żywności w Wielkiej Brytanii Brak towarów na półkach w sklepach to widok, do którego Brytyjczycy raczej nie przywykli. Na samym początku pandemii koronawirusa nikogo to jeszcze nie dziwiło – wielu ludzi w panice zaczęło wykupywać wiele produktów spożywczych, co miało miejsce także w Polsce. Jednak teraz powód jest zupełnie inny. Jak podaje „The Guardian”, w Wielkiej Brytanii brakuje obecnie aż 100 tysięcy pracowników niezbędnych w pracy przy tzw. łańcuchu dostaw, zwłaszcza kierowców ciężarówek oraz osób pracujących sezonowo w rolnictwie. Zbyt niska ilość pracowników jest odczuwalna zwłaszcza w sektorach, w których dotychczas pracowali głównie imigranci. Ci w trakcie pandemii w dużej mierze wrócili bowiem do swoich ojczystych krajów. Portal money.pl cytuje Shane’a Brennana, dyrektora generalnego federacji zrzeszającej firmy transportowe w Wielkiej Brytanii: Prawdziwy kryzys w dostawach żywności dopiero się zaczyna. Ten kryzys bardzo różni się od poprzednich, przez które przeszliśmy. Zamknięcie kraju z powodu brexitu, a później z powodu COVID-19 powoduje, że musimy wykonać pracę bez fachowej siły roboczej, co jest już zupełnie innym wyzwaniem. Puste półki w sklepach w Wielkiej Brytanii Towarem, którego brakuje teraz w Wielkiej Brytanii najbardziej, jest woda butelkowana . Może to mieć związek z faktem, że pracowników brakuje najbardziej w zakładach produkujących opakowania –...

Pustki na półkach sklepowych, dostępny jedynie ocet. Zakupy na kartki. Dziś mija 40. rocznica stanu wojennego
Wikipedia Commons
Newsy
Pustki na półkach sklepowych i zakupy na kartki. Dziś mija 40. rocznica stanu wojennego. Pamiętacie?
Dokładnie 40 lat temu, 13 grudnia 1981 roku, na terenie całej Polski został wprowadzony stan wojenny. Ten trudny czas kojarzony przez większość między innymi z pustymi półkami, trwał o wiele dłużej niż mogłoby się wydawać.

Już od 1979 sklepowe półki niemalże świeciły pustkami. Brakowało podstawowych produktów i żywności. Wprowadzenie stanu wojennego tylko pogorszyło panującą wówczas niezwykle trudną sytuację gospodarczą. Choć władze zapowiedziały wdrożenie odpowiednich reform, dzięki której życie obywateli miało stać się łatwiejsze, w rzeczywistości ceny żywności zostały podniesione o ponad 200 procent. Ponadto, w tym samym czasie, średnia wynagrodzeń spadła aż o 30 procent.  Zakupy na kartki w stanie wojennym Kryzys gospodarczy pogłębiał się również przez fakt, że większość środków budżetowych była przeznaczana na spłatę zadłużenia zagranicznego. Aby wypełnić zobowiązania i wyjść cało z sytuacji Polska musiała zwiększyć eksport żywności. To z kolei sprawiło, że na rynku wewnętrznym coraz bardziej brakowało podstawowych produktów.  Władze były więc zmuszone rozpocząć kontrolę ich dystrybucji. Wtedy też pojawiły się kartki na żywność, które uprawniały do zakupu tylko ściśle określonych ilości towarów takich jak chleb, mąka, cukier, mleko, kasza, ziemniaki, sól oraz herbata.  Zaopatrzenie sklepów kiedyś i dziś Dla obecnej młodzieży taki stan rzeczy jest nie do pomyślenia. Bowiem dzisiaj mamy w sklepach wszystko, czego dusza zapragnie i to pod dostatkiem. Jeśli macie ochotę kupić 10 batoników, to po prostu to robicie. Kiedyś rzeczywistość była bardziej skomplikowana. W latach 80. nie było też takiego wyboru w rodzajach produktów, o firmach i jakości nie wspominając. Chleb był po prostu chlebem, a ziemniaki ziemniakami. Dzisiaj, idąc do sklepu można dostać oczopląsu. Nad wyborem herbaty spędza się przecież co najmniej 15 minut. I choć pandemia przypomniała nieco czasy, w których stało się przed sklepem w...

„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?
ONS/AdobeStock
Newsy
„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?
Ceny jedzenia rosną w zastraszającym tempie. Ile obecnie kosztuje „koszyk Kaczyńskiego" i kogo na niego stać?

Jarosław Kaczyński bardzo głośno krytykował przed laty rząd za szalejącą inflację . Dziś inflacja jest najwyższa od wielu lat i dalej rośnie w zastraszającym tempie. Mimo to, premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że inflacja wcale nie uderza w kieszenie Polaków, ponieważ ceny w polskich sklepach rosną wolniej niż nasze zarobki: Jeśli płace rosną szybciej niż ceny, oznacza to, że możemy kupić więcej, a inflacja jest kwestią, którą należy odnosić do wzrostu wynagrodzeń - powiedział niedawno premier Mateusz Morawiecki. Czy na pewno dotyczy to jednak wszystkich grup społecznych? Ile kosztuje „koszyk Kaczyńskiego"? Jak pokazują najnowsze dane, w sierpniu inflacja sięgnęła rekordowy poziom 5,4 proc. w skali roku, co oznacza, że była największa od 20 lat. Mimo to, szef Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński uważa, że wynagrodzenia Polaków rosną szybciej niż ceny w sklepach, więc nawet tak wysoka inflacja nie ma negatywnego wpływu na kieszenie Polaków. Portal money.pl obliczył, ile kosztuje koszyk Kaczyńskiego. Chodzi o produkty, które szef Prawa i Sprawiedliwości włożył w 2011 roku do koszyka podczas robienia zakupów w niewielkim sklepie osiedlowym w Warszawie. Kaczyński pojawił się w nim z grupą fotoreporterów i próbował upokorzyć Donalda Tuska za to, jak wysokie były za jego rządów ceny w sklepach, wkładając do koszyka najdroższe produkty dostępne w owym sklepie. Kaczyński wybrał siedem produktów: ziemniaki, chleb, jajka, jabłka, piersi z kurczaka, mąka i cukier, za które zapłacił 55 zł 60 gr. Okazuje się, że koszyk podobnych produktów według cen podawanych przez GUS (średnia dla całej Polski) w lipcu 2011 roku kosztował o wiele mniej, bo 39 zł. Pojawia się pytanie o ile zdrożał od tamtego czasu „koszyk Kaczyńskiego"?...

Żywność w puszkach
Adobe Stock
Newsy
Jedzenie tych produktów może prowadzić do chorób serca i cukrzycy. Lepiej unikajcie takich opakowań
Żywność w puszkach stała się powszechna jeszcze w poprzednim wieku. Lepiej jednak ograniczać tego typu produkty.

Nie da się tego ukryć. W polskich sklepach coraz więcej jest przetworzonej żywności. A wszystko to zapakowane w przeróżne typy opakowań. W sprzedaży dostępna jest cała gama produktów zapakowanych w puszki. Pomidory, kukurydza, groszek, fasolka, a także konserwy mięsne i tak dalej, i tak dalej... Groźne puszki Konserwy w puszcze świetnie sprawdzały się jako wyżywienie żołnierzy walczących na przeróżnych frontach wielu wojen, ale w okresach pokoju lepiej ich raczej unikać. Dlaczego? Przecież przechowywanie jedzenia w puszkach pozwala na znaczne przedłużenie jego przydatności do spożycia... Mniej mówi się jednak o minusach tego rodzaju opakowań. Metalowe puszki zawierać mogą niebezpieczny dla zdrowia bisfenol A. Podejrzana substancja Ten organiczny związek chemiczny z grupy fenoli może być przyczyną niektórych chorób. Bisfenol A jest w stanie realnie zaburzać pracę niektórych hormonów. Bisfenol A, znany także jako BPA, znalazł się na czarnej liście rządu Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie ministerstwo zdrowia postanowiło wykluczyć ze sprzedaży produkty, a raczej opakowania zawierające ten związek. Zapewne całkowita rezygnacja z jedzenia w puszkach, nie pozwoli na uniknięcie chorób serca, cukrzycy i otyłości. Jednak różne badania wskazują, że BPA rzeczywiście może mieć pewien wpływ na rozwój tych schorzeń u ludzi. Ostateczna decyzja należy więc do konsumentów. Lepiej mrozić Jeżeli wolicie dmuchać na zimne, zalecamy wybór innego rodzaju produktów. Najlepiej tych świeżych. Urozmaicona, świeża,  zdrowe odżywianie powinna być priorytetem. Czasem jednak jest o to bardzo trudno. Zwłaszcza w okresach jesienno-zimowych, kiedy o sezonowych warzywach i owocach można jedynie pomarzyć. W takich wypadkach...