Zakupy online
Adobe Stock
Newsy

Totalny lockdown w Polsce nadal możliwy. Zakupy zrobimy tylko on-line?

Choć w ostatnich dniach liczby informujące o nowych zakażeniach koronawirusem w Polsce maleją, to zagrożenie wciąż jest ogromne. Narodowa kwarantanna nadal jest możliwa, o czym dobitnie świadczy projekt nowego rozporządzenia.

Jeszcze cztery dni temu Ministerstwo Zdrowia poinformowało o ponad 24 tysiącach nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. Dzisiaj było ich już blisko 9 tysięcy mniej. Od początku pandemii na COVID-19 zmarło niemal 15 tysięcy osób. To wciąż ogromne i napawające strachem liczby.

W związku z sytuacją panującą w kraju i na świecie, rząd Mateusza Morawieckiego wciąż rozważa różne opcje walki z chorobą. Wśród wielu propozycji mówi się między innymi o narodowej kwarantannie.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Totalny lockdown w Polsce jest możliwy?

Wydawać by się mogło, że od 3 tygodni w Polsce i tak niewiele można. Zamknięte są przecież szkoły, uczelnie, restauracje, galerie handlowe, siłownie, baseny, muzea, teatry oraz kina. Powszechne zakazy dotyczą również organizacji wesel i zgromadzeń.

Żadne wyjście z domu nie jest też możliwe bez maseczki. Ograniczenia dotyczą również robienia zakupów. Do sklepów powróciły bowiem tak zwane „godziny dla seniorów”. Jeśli jednak ktoś myślał, że gorzej już być nie może, to grubo się myli… 

Zakupy zrobimy tylko on-line?

Co prawda zasady wprowadzone w wielu innych krajach dotyczące godziny policyjnej i zakazu wychodzenia z domu, a co za tym idzie robienia zakupów tylko i wyłącznie on-line, prawdopodobnie nie grożą Polakom. Co w takim razie znalazło się w projekcie nowego rozporządzenia?

Wśród wielu zapisów najbardziej interesujące są te dotyczące między innymi możliwości wyjścia z domu tylko do pracy, lekarza, po zakupy, w celach bytowych i religijnych. Rząd rozważa również zamknięcie salonów kosmetycznych i fryzjerskich. Oznacza to, że na szczęście wciąż będziemy mogli złapać nieco powietrza w drodze po świeże bułki, jednak spotkać się ze znajomymi i wyjść na paznokcie już niekoniecznie. 

Póki co możesz się więc wstrzymać z robieniem zapasów żywności. Wygląda na to, że przedświąteczne zakupy będziesz mogła poczynić tradycyjnie kilka dni przed Wigilią.

Są nowe obostrzenia w sklepach spożywczych. Czy można płacić gotówką?
AdobeStock
Newsy
Są nowe obostrzenia w sklepach spożywczych. Czy można płacić gotówką?
Czy sprzedawca może odmówić przyjęcia płatności gotówką w obawie przed koronawirusem? Jest odpowiedź UOKiK.

Od 27 marca do 9 kwietnia trwa w Polsce lockdown. Wszystko przez szalejącą pandemię koronawirusa. Specjaliści Bloomberga stworzyli nawet ranking mierzący skuteczność działań różnych państw w walce z koronawirusem. Na 53 badane państwa Polska zajęła 50 miejsce! Nic więc dziwnego, że rząd robi co może, by jakoś zahamować wzrost zachorowań. Kolejny lockdown w Polsce Przez chwilę wydawało się, że pandemia została w jakimś stopniu opanowana. Otwarto żłobki, przedszkola, umożliwiono dzieciom z klas I-III szkół podstawowych naukę w formie stacjonarnej, a także otwarte były między innymi galerie handlowe, teatry, baseny i obiekty sportowe umożliwiające uprawianie sportu na świeżym powietrzu (na przykład boiska i korty tenisowe). Jednak w momencie, gdy dzienna ilość zakażeń przekroczyła ponad 25 tysięcy nowych zarażonych, rząd zdecydował się na ponowne zamknięcie wszystkich wymienionych miejsc. Co więcej, zakazano działalności także sklepom meblowym, budowlanym i oferującym sprzęt RTV, które dotychczas były cały czas otwarte. Nowe zasady w sklepach spożywczych Zmieniono także zasady dotyczące robienia zakupów. Dotychczas wyglądały one następująco: Sklep do 100 m2 powierzchni: 1 osoba na 10 m2 Sklep powyżej 100 m2 powierzchni: 1 osoba na 15 m2 Stwierdzono jednak, że trzeba ograniczyć ilość osób w sklepach, więc zwiększono limity dozwolonej ilości klientów w sklepach. Teraz w mniejszych sklepikach może przebywać 1 osoba na 15 m2 powierzchni, a w dużych supermarketach 1 osoba na 20 m2. Należy także pamiętać o zachowywaniu 1,5 metra odległości od innych osób i noszeniu maseczki chirurgicznej lub FFP2. Czy sprzedawca może odmówić płatności gotówką? Część osób obawia się, że skoro transmisja wirusa odbywa się także poprzez dotykanie zanieczyszczonych...

pilne
Newsy
Co z godzinami dla seniorów od 1 lutego? Wszystkich czekają ogromne zmiany
Długo wyczekiwana wiadomość nareszcie stanie się faktem - od 1 lutego wszyscy będą mogli robić zakupy w godzinach 10-12.

28 grudnia rząd postanowił, że cały kraj zostaje objęty lockdownem. Miał on potrwać do 17 stycznia, jednak uznano, że wciąż jest zbyt dużo zakażeń koronawirusem i wydłużono obostrzenia do końca stycznia. Miesiąc chyli się ku końcowi i wszyscy Polacy mają pytania do rządu. Jak długo to jeszcze potrwa? Kiedy będzie można iść do restauracji? Kiedy zostaną otwarte siłownie? Grupa objęta największym ryzykiem, czyli seniorzy, chce wiedzieć kiedy będą dostępne szczepionki. W telewizji cały czas zapewnia się ich, że szczepionki są dostępne, podczas gdy personel przychodni i szpitali w całym kraju rozkłada ręce. Zdecydowanie w całym kraju panuje nerwowa atmosfera. Wszyscy są już zmęczeni obostrzeniami. Przedsiębiorcy chcą otwierać swoje lokale, ponieważ jeżeli sytuacja się utrzyma, to zbankrutują i będą musieli je zamknąć. Ludzie siedzący cały czas w domu pracując lub ucząc się zdalnie czują się sfrustrowani, nie mogąc nigdzie wyjść i spotkać się z innymi. Taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Konferencja ministra zdrowia Dziś nareszcie zorganizowana została konferencja rządowa, na której można było dostać odpowiedź przynajmniej na niektóre z tych pytań. Najważniejszą przekazaną chwilę temu informacją jest to, że godziny dla seniorów zostają zupełnie zniesione od 1 lutego 2021 roku. Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że zakupy dozwolone od 10 do 12 tylko dla osób po 60 roku życia nie będą już obowiązywały i od 1 lutego sklepy będą otwarte dla wszystkich. To efekt opinii ekspertów oraz całego społeczeństwa, które jest niezadowolone z godzin dla seniorów – z samymi zainteresowanymi włącznie. Z kolei eksperci już od dawna przekonywali, że ograniczenie zakupów z uwagi na chronienie jednej grupy wiekowej nie ma większego sensu. Poruszanie się w sklepach i robienie...

trująca żywność
AdobeStock
Newsy
Dziś prawie 30 tys. zakażeń. Czy będzie całkowity lockdown i nie będzie można wyjść nawet do sklepu spożywczego?
Nowy rekord zakażeń oznacza możliwość wdrożenia jeszcze ostrzejszych obostrzeń. Co to oznacza dla przeciętnego Polaka?

Niepokojący wzrost zakażeń na koronawirusa sprawia, że rządzącym zaczynają się kończyć pomysły na opanowanie epidemii. Pomimo, że od wielu miesięcy obowiązują ostre obostrzenia i pozamykano większość miejsc, w których gromadzi się wiele osób, to i tak wciąż wielu ludzi zaraża się koronawirusem. Do tego już niedługo zaczną się święta wielkanocne i większość Polaków chciałaby w tym czasie spotkać się z najbliższymi, jednak spotykanie się zwiększa ryzyko przeniesienia wirusa na kolejne osoby. Przyszłość nie wygląda zbyt kolorowo! Jak zamierza poradzić sobie z tym rząd? Obowiązujące obostrzenia Polacy krótko mogli nacieszyć się otwartymi sklepami, teatrami i basenami. 20 marca ponownie zamknięto większość miejsc i obecnie wybrać się można na zakupy jedynie do sklepu spożywczego, meblowego i budowlanego, a i tam obowiązują limity – maksymalnie w sklepach o powierzchni do 100 m2 przebywać może 1 klient na każde 10 m2 powierzchni, a w większych sklepach 1 klient na 15 m2. Nowe plany rządu Ponieważ zakażeń jest coraz więcej, polski rząd cały czas rozważa różne opcje działania. Pojawiły się niepotwierdzone informacje na temat tego, że limity klientów sklepach miałyby być jeszcze większe. W sklepach o powierzchni do 100 m2 mógłby się znajdować 1 klient na 15m2, a w większych placówkach handlowych 1 klient na aż 20 m2! Takie ograniczenia oznaczają, że znów przed sklepami pojawią się długie kolejki ciągnące się na kilkaset metrów. Jednak czy takie rozwiązanie rzeczywiście jest najlepsze i rozsądne? Wrócą godziny dla seniorów? Jeszcze kilka miesięcy temu premier Mateusz Morawiecki zapowiadał, że jeżeli dzienna liczba zakażeń przekroczy 29 tysięcy, wówczas cały kraj czeka „narodowa kwarantanna”. Wydaje się, że rząd już zapomniał o...

godziny dla seniorów wigilia
AdobeStock
Newsy
Jedni je popierają, u innych wywołują oburzenie. "Godziny dla seniorów" – jesteście za czy przeciw?
Wprowadzone przez rząd "godziny dla seniorów", od początku pandemii wywołują burzliwą dyskusję wśród internautów. Rozwiązanie miało przede wszystkim zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa wśród osób 60+. W rzeczywistości pomysł rozwścieczył i ograniczył funkcjonowanie wielu Polaków...

4 marca 2020 roku ówczesny minister zdrowia - Łukasz Szumowski - potwierdził pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w Polsce. Niedługo później rząd postanowił ogłosić restrykcje dotyczące funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Obok zamkniętych szkół, galerii handlowych, ośrodków kulturalnych, ogłoszono również tak zwane godziny dla seniorów. "Godziny dla seniorów" podczas pierwszej fali COVID-19 Zgodnie z ówczesnym rozporządzeniem, od 31 marca, w godzinach 10-12, do sklepów mogły być wpuszczane tylko osoby w wieku 65+. Zasada od samego początku była szeroko krytykowana nie tylko przez klientów, ale również przedsiębiorców oraz handlowców. Jako jeden z argumentów podawano fakt, że nie ma potrzeby wyznaczania takich godzin, skoro seniorzy i tak robią zakupy przez cały dzień. W kwietniu rząd postanowił poluzować ustalone zasady. Tym samym godziny dla seniorów obowiązywały już tylko w dni robocze, a nie jak wcześniej, przez cały tydzień. W maju, z racji odmrażania gospodarki, godziny dla seniorów zostały całkowicie zniesione. Powrót obostrzeń i negatywne emocje internautów Niestety, wraz z drugą falą koronawirusa, do Polski powróciły również godziny dla seniorów. Od 15 października, aż po dziś, od poniedziałku do piątku, w godzinach 10-12, zakupy zrobią tylko osoby, które ukończyły 60 rok życia. Taki stan rzeczy wciąż rodzi niemałe emocje i wywołuje burzliwe dyskusje wśród internautów.  Już dawno powinni to znieść, bo cały dzień ludzie starsi chodzą po sklepach i jest to bez sensu. Chciałam kupić 2 rzeczy w Rossmannie w tych właśnie godzinach, sklep pusty, ani jednego człowieka, a ja nie mogłam przed pracą kupić niezbędnych mi w tym momencie rzeczy. O dziwo, krytyczne...