Tomasz Strzelczyk smaży bryzole jak z PRL-u. I jak w tamtych czasach, z powodu ceny mięsa, nie robi ich z polędwicy
Instagram / Tomasz Strzelczyk
Newsy

Tomasz Strzelczyk smaży bryzole jak z PRL-u. Też nie robi ich z polędwicy

Bryzol to rodzaj dania mięsnego, dziś niemal zapomnianego. Co to za kotlet i jak go podawano, przypomina uczestnik 4. edycji „Masterchef".

Bryzol wołowy najlepiej zrobić z polędwicy wołowej. Jednak w PRL-u, gdy ten rodzaj dania był popularny i podawany w każdej restauracji, nie robiono go z polędwicy z dwóch powodów: polędwicy nie było w sklepach, a jak już była, to była bardzo droga.

Dzisiejszy bryzol Tomasza Strzelczyka, autora vloga Oddasz Fartucha, także jest przyrządzony z innego kawałka wołowiny. YouTuber wybrał tańsze mięso z powodu bardzo wysokich cen polędwicy. W czasach gdy inflacja rozpędza się i zaczyna osiągać 7% w stosunku do poprzedniego roku, pan Tomasz ma rację — warto wrócić do oszczędnościowych nawyków z PRL-u i zacząć używać tańszych i bardziej dostępnych zamienników.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Bryzol wołowy z pieczarkami – królewskie danie z restauracji w PRL

W czasach PRL mięso dobrej jakości było rarytasem. Dlatego przygotowywano dania, które, choć częściowo mogły zrekompensować brak schabowego czy innych mięsnych, wysokogatunkowych potraw. Bryzol to rodzaj kotletów, których dziś już prawie się nie pamięta. Można go jednak znaleźć w menu klasycznych restauracji, specjalizujących się w tradycyjnych daniach, pamiętających czasu PRL-u.

To kotlet z mocno rozbitej polędwicy wołowej oprószony samą mąką. Z braku polędwicy często powstawał z mielonego lub siekanego mięsa gorszej jakości i wówczas był przygotowywany podobnie do kotletów mielonych, z mniejszą ilością przypraw i panierką robiona wyłącznie z mąki.

Kotlet był formowany na wzór cienkiego, płaskiego zraza, kształtem więc też różnił się od mielonego. Bryzol podawano z pieczarkami i lekko podduszoną cebulką. Można go było także serwować z kawałkiem masła położonym na gorącym kotlecie, roztapiającego się pod wpływem ciepła.

Jeśli chcecie odtworzyć dawne smaki, podajcie bryzole tak, jak proponuje Tomek Strzelczyk,  z tłuczonymi ziemniakami. Bez dodatków, bez zieleniny. Tak jak go podawano w PRL-u.

Zobacz także
Przepis na „oszukane zrazy”. Przyrządza się je szybciej niż te klasyczne

Przepis na „oszukane zrazy”. Przyrządza się je szybciej niż te klasyczne 

Ten niepozorny, szary kartonik, w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Ten niepozorny, szary kartonik w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Bryzol wołowy wg. Tomasza Strzelczyka

Składniki:

  • 600 g wołowiny
  • 1 jajko
  • 300 g pieczarek
  • 2 cebule
  • natka pietruszki
  • ziemniaki
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

  1. Zmielcie lub drobno posiekajcie nożem wołowinę. Przyprawcie solą, pieprzem i wbijcie jajko. Wyróbcie ręką na gładką, elastyczną masę i odstawcie, żeby odpoczęło.
  2. Obierzcie i wstawcie ziemniaki
  3. Pieczarki przekrójcie na połówki, cebule pokrójcie na cienkie półplasterki. Na patelni rozgrzejcie olej i nieduży kawałek masła, a jak się rozgrzeją, smażcie najpierw pieczarki, a jak się przyrumienią, dodajcie cebulę. Pod koniec smażenia przyprawcie solą, a na koniec odłóżcie z patelni do miski.
  4. Bryzole formujcie na papierze do pieczenia oprószonym mąką. Ponieważ kotlety będą cienkie, dzięki papierowi łatwiej je zdejmiecie z blatu czy decki i przeniesiecie na patelnię. Uformujcie kotlety, spłaszczcie je i przenieście na rozgrzaną patelnię. Smażcie po 2 minuty z każdej strony. Na koniec na patelnię przełóżcie do podgrzania pieczarki z cebulą.

Serwujcie bryzole z tłuczonymi ziemniakami i ułożonymi obok pieczarkami z cebulą.

Źródło: Youtube/Tomasz Strzelczyk, Kuchnia.wp.pl

Rumsztyk był przebojem w PRL-owskich barach. Niezbędne są 2 dodatki, pamiętacie jakie?
Adobe Stock
Newsy
Rumsztyk był przebojem w PRL-owskich barach. Niezbędne są 2 dodatki, pamiętacie jakie?
Dziś raczej nie dostaniecie tego kotleta w restauracjach. Zamiast niego pojawiły się hamburgery, befsztyki i steki, następcy rumsztyka z dawnych lat.

Czasy PRL-u zostawiły w pamięci ludzi kilka kulinarnych wspomnień. To smak landrynkowej oranżady, bloku czekoladowego i kotleta, który można było zjeść w barach, bufetach i restauracjach. Pamiętacie czym był rumsztyk, z czego go robiono i jak go podawano? Rumsztyk tylko z dobrej wołowiny. Skąd taką wtedy brano? Polędwica wołowa nie była łatwo dostępna w czasach PRL-u. Jakimś sposobem zdobywały ją tzw. punkty zbiorowego żywienia. Jeśli chcieliście zjeść kawał wołowego mięsa, to, zamiast stać w długiej kolejce przed sklepem mięsnym, łatwiej było pójść na tego kotleta do baru. Rumsztyk to kotlet przygotowywany głównie z mielonej wołowiny. Powinien być lekko wysmażony, nie może być przesmażony, bo staje się przesuszony i niesmaczny. W polskich barach podawano go obowiązkowo z podsmażoną cebulką, pieczarkami oraz  sosem, który wytworzył się podczas smażenia na patelni.  Co ciekawe, słowniki sugerują zupełnie inną postać rumsztyka w przeszłości - miał to być kotlet wołowy z rozbitego płata wołowiny. W świadomości społecznej przeobraził się w rodzaj kotleta mielonego wołowego prawdopodobnie w okresie PRL-u, kiedy to trudno było o jakościową polędwicę wołową w przystępnej dla klientów cenie. Bryzol – inny klasyk z minionej epoki Rumsztyk często jest mylony z innym przysmakiem z PRL-u – bryzolem, choć to dwa zupełnie różnie przyrządzone dania. O ile rumsztyk można przyrządzić z wołowiny, to już w przypadku bryzola pojawia się większa swoboda w doborze składnika. Można go przygotować z polędwicy wołowej lub wieprzowej, a także z antrykotu wołowego, łopatki czy karkówki. Bryzol także był popularny w lokalach, barach i stołówkach pracowniczych. I tak jak rumsztyk był serwowany z cebulką i pieczarkami. Być może właśnie dodatki sprawiają, że...

Przepis Tomasza Strzelczyka na najlepszy sos mięsno-grzybowy. Dzięki temu trikowi nie musicie go zagęszczać
Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA Facebook
Newsy
Przepis Tomasza Strzelczyka na sos mięsno-grzybowy. Dzięki 1 trikowi nie trzeba go zagęszczać
Sos mięsno-grzybowy z receptury Tomasza Strzelczyka przygotowywany jest z mięsa wołowego i suszonych grzybów. Według popularnego kucharza, taki sos można jeść codziennie. 

Ten sos to prawdziwy smak jesieni zrobiony w jednym garnku. Aromatyczny, treściwy i gęsty, a do tego prosty w przygotowaniu. Kroicie, wrzucacie do garnka i czekacie. A dzięki jednemu banalnemu trikowi nie będziecie musieli go nawet zagęszczać.  Porady Tomasza Strzelczyka dotyczące przygotowania sosu  Tomasz Strzelczyk jak zwykle dzieli się swoim bogatym doświadczeniem kulinarnym z odbiorcami. Zdradza m.in. sposób na zagęszczenie sosu, bez tzw. podbijania mąką: Mięso oprószcie przed smażeniem mąką pszenną. To sprawi, że wołowina podczas smażenia szybciej się zamknie i pozostanie soczysta w środku. Taki zabieg ma również niebagatelny wpływ na konsystencję sosu. Mąka znajdująca się na mięsie zagęści bowiem sos i sprawi, że będzie on kremowy, a wy nie będziecie musieli już nic robić w tym temacie.  Mięso dodawajcie do smażenia partiami. Jeżeli wrzucicie na raz zbyt wiele, zacznie się wam gotować, a nie smażyć.   Suszone grzyby moczcie przez min. 2,5 godziny. W tym czasie zmieńcie w nich wodę. W ten sposób pozbędziecie się piachu. Jest to szalenie istotne, ponieważ później dodajecie grzyby wraz z wodą do sosu.   Przepis Tomasza Strzelczyka na wołowinę w sosie z suszonych grzybów  Składniki:   1 kg wołowiny na gulasz   2 cebule   1 pietruszka   3 marchewki   duża garść suszonych grzybów   3 liście laurowe   4 goździki   5 owoców jałowca   1 płaska łyżka rozmarynu   sól i świeżo roztarty pieprz   Sposób przygotowania:  Mięso przyprawcie solą, roztartym pieprzem, słodką papryką. Następnie oprószcie je solidną porcją mąki pszennej. Wymieszajcie  W garnku...

Zupa serowo pieczarkowa wg. Tomasza Strzelczyka. Ten ser będzie najlepszy do zupy
Adobe Stock, Instagram / Tomasz Strzelczyk Oddasz fartucha
Newsy
Zupa serowo-pieczarkowa wg Tomasza Strzelczyka. Kucharz zdradził, który ser będzie do niej najlepszy
Proste składniki, nieskomplikowana receptura. Autor kanału „Oddasz Fartucha” prezentuje ciekawy pomysł na zupę serową.

Zupa serowa jest obecna w wielu kuchniach świata. W każdej pojawiała się w nieco innej odsłonie. Jest podawana z grzankami, makaronem, a nawet kluskami lanymi. W samej Europie odmian tej potrawy jest dużo: od niemieckiej zupy piwnej, po szwajcarskie fondue. Dzisiejsza nasza propozycja, czyli zupa autorstwa Tomasza Strzelczyka to przykład jeszcze innego podejścia. Od większości zup serowym różni się konsystencją i składnikami. Spróbujcie serowej w nowym wydaniu. Zupa serowo – pieczarkowa Tomasza Strzelczyka Zupa serowa Tomasza Strzelczyka, uczestnika IV edycji programu „Masterchef”, a obecnie autora profilu „Oddasz Fartucha” nie jest typowa. Przede wszystkim nie jest zupą o gęstej kremowej konsystencji, tylko bulionem z warzywami zagęszczonym grzankami. Ser użyty przez kucharza do dania to 300 g zwykłego serka topionego. Taki ser nie zagęści aż tak szczególnie zupy, ale nada jej doskonałego, serowego aromatu. Kurczak, warzywa, ziemniaki i pieczarki pływające w zupie to z kolei dodatkowa tekstura obecna w bulionie. Przepis na zupę serowo-pieczarkową Tomasza Strzelczyka Składniki: 2 l wody 3 ziemniaki 1 cebula 300 g topionego serka 2 marchewki 1 kawałek selera 1 pietruszka 2 ząbki czosnku 400 g pieczarek Gałka muszkatołowa Sól, pieprz do smaku 2 piersi z kurczaka Gałązka świeżego tymianku Kawałek białego chleba Przygotowanie: Do zimnej wody wrzućcie piersi z kurczaka. Dołóżcie 1 marchewkę pokrojoną w słupki, pietruszkę, selera i cebulę. Przykryjcie i gotujcie około 25 minut. Gdy zupa się gotuje, pokrójcie drugą marchew, ziemniaki, pieczarki i czosnek. Nad blachą do pieczenia pokruszcie duże kawałki chleba, dodajcie oliwę, sprószcie solą i wstawcie do pieca nagrzanego do 200 st. Celsjusza, od czasu...

Przepis na bryzol wołowy z pieczarkami i cebulą. Rarytas rodem z PRL-u
Adobe Stock
Newsy
Przepis na bryzol wołowy z pieczarkami i cebulą. Rarytas rodem z PRL-u
Bryzol wołowy z pieczarkami - kiedyś król restauracji, dziś już nieco zapomniany. Jeśli macie ochotę na sentymentalną podróż, zróbcie bryzol z naszego przepisu. Sekret polega na odpowiedniej obróbce mięsa. Siekać wołowinę czy mielić?

Bryzol wołowy to banalne w przyrządzeniu danie, składające się zaledwie z kilku składników. Najważniejsze jest jednak mięso. Powinno być odpowiednio tłuste i właściwie przygotowane. Wołowinę należy zmielić na większych oczkach maszynki do mielenia, a nie, jak robi to część osób, cienko pokroić. Zmielenie gwarantuje świetną konsystencję, soczystość w środku, zaś z wierzchu idealną chrupkość. Bryzol podany z podsmażonymi pieczarkami to niebo dla podniebienia. Przepis na bryzol wołowy z pieczarkami Składniki: 500 g mięsa wołowego, np. z łopatki 1 jajko ½ płaskiej łyżeczki soli ⅓ płaskiej łyżeczki czarnego pieprzu mielonego 2 łyżki mąki pszennej olej do smażenia Dodatkowo: 2 średnie cebule 200 g pieczarek 4 łyżki oleju do smażenia szczypta słodkiej mielonej papryki 1 płaska łyżeczka cukru trzcinowego Przygotowanie: Mięso wołowe dokładnie zmielcie w maszynce do mielenia mięsa na dużych oczkach. Do zmielonej wołowiny wbijcie jajko oraz dodajcie sól i czarny mielony pieprz. Całość dokładnie wymieszajcie. Część mąki pszennej rozsypcie równomiernie na rozłożonym papierze do pieczenia. Masę mięsną podzielcie na osiem równych części. Każdą z nich uformujcie na kształt orzecha włoskiego.  Kulki z mięsa układajcie na papierze do pieczenia, a później z góry posypcie je pozostałą mąką. Suchą dłonią rozpłaszczcie mięso na jak najcieńsze placki.  Na patelni rozgrzejcie olej.  Gdy tłuszcz będzie dobrze rozgrzany, na dłoń przełóżcie bryzol i odklejcie papier. Placek delikatnie ułóżcie na patelni.  Bryzole smażcie na rumiano z obu stron nie dłużej niż 30 sekund na każdą z nich. Usmażone bryzole układajcie na talerzu. Cebule obierzcie z łupinek i...