To przysmak z PRL, którego młodzi się brzydzą. Lubicie?
Gotujmy.pl/misia53
Newsy

To przysmak z PRL, którego młodzi się brzydzą. Lubicie?

Zjedlibyście tę potrawę? A może też byście jej nie tknęli?

Wiele potraw, które kiedyś jadało się bardzo często, jest obecnie zupełnie zapomnianych. Młodzi ludzie mogą zupełnie nie znać takich rarytasów jak kluski lane, żabie oczko czy zupa nic. Niektórzy krzywią się obecnie nawet na widok galarety i salcesonu. Prym w potrawach uznanych przez niektórych za „obrzydliwe” wiodą od zawsze podroby. Smażona wątróbka, gulasz z serc, nerek lub żołądków albo duszony język krowi to tylko niektóre propozycje, na które część osób się wzdryga.

Idealnym przykładem potrawy, którą nie każdy byłby w stanie zjeść jest móżdżek. Ten najważniejszy organ jest przez wiele osób wychwalany. Podobno zachwyca smakiem i konsystencją. Móżdżek ma wielu fanów, ale też wielu zatwardziałych przeciwników. Niektórzy nawet nie chcą słyszeć o pomyśle jedzenia tego organu. Jeśli uda wam się znaleźć w sklepie lub u zaprzyjaźnionego rzeźnika móżdżek, wypróbujcie ten przepis. To jedyny słuszny sposób przygotowania tego organu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Przepis na móżdżek

Podobno móżdżek i inne podroby zwierzęce zaliczane są do afrodyzjaków. Poznajcie przepis na ten rzadko już spotykany organ. Jeśli uda się wam go dostać, ten przepis to najlepszy sposób na przygotowanie móżdżku.

Składniki na móżdżek

  • 300 g mózgu wieprzowego
  • 2 średnie cebule
  • 2 łyżki masła
  • Sól
  • Pieprz
  • Ocet
  • Pieprz ziołowy
Zobacz także
Przepis na bryzol wołowy z pieczarkami i cebulą. Rarytas rodem z PRL-u

Przepis na bryzol wołowy z pieczarkami i cebulą. Rarytas rodem z PRL-u

kotlety mielone

Jak przygotować 1,5kg mielonych z 350g mielonego mięsa? Oto trik rodem z PRLu

Przygotowanie móżdżku wieprzowego

  1. Móżdżek wypłuczcie pod zimną, bieżącą wodą.
  2. Włóżcie go do miski z wodą i odstawcie na kilka minut. Wymieńcie wodę i powtórzcie proces kilka razy. Oczyśćcie móżdżek z krwi i żyłek oraz błon.
  3. Zagotujcie wodę w małym garnku.
  4. Dodajcie do wody 2 łyżki octu.
  5. Włóżcie do wody móżdżek wołowy i gotujcie go na średnim ogniu przez ok. 5 – 7 minut.
  6. Okrójcie cebulę w drobną kostkę. Podduście cebulę na maśle do zeszklenia.
  7. Dodajcie wyciągnięty z wody i odsączony móżdżek obrany z błon.
  8. Podsmażcie mózg z cebulą przez chwilę.
  9. Dodajcie na patelnie sól, pieprz i pieprz ziołowy.
  10. Podawajcie móżdżek z chlebem.

Źródło: gotujmy.pl

Czytaj także:

Jak przyrządzić cynaderki wieprzowe. Dodajcie tej przyprawy, a wyjdą jak dawniej
Babciagramolka/Gotujmy.pl
Newsy
Jak przyrządzić cynaderki wieprzowe. Dodajcie tej przyprawy, a wyjdą jak dawniej
Cynaderki to danie, które coraz rzadziej gości na polskich stołach. A szkoda, bo są naprawdę pyszne!

Cynaderki to inaczej nerki, czyli rodzaj podrobów mięsnych. Chociaż podroby uważa się często za produkt „kategorii B”, tak naprawdę zawierają wiele cennych składników odżywczych. Wątróbki, serca, móżdżki, ozory czy żołądki to źródło pełnowartościowego białka, a także witamin i innych składników mineralnych. Największe korzyści dla zdrowia przynoszą wątróbki, mózg, ozory, serca, płuca i właśnie… cynaderki! Jak je przyrządzić, aby były i zdrowe i pyszne? Przepis na cynaderki wieprzowe Chociaż podroby wydają się być skomplikowane w przyrządzaniu, tak naprawdę wykonają je nawet mniej doświadczeni kucharze. Wypróbujcie prosty przepis na pyszne nerki w ziołach i bulionie! Składniki: 1 kg nerek wieprzowych 4 cebule 5 dag smalcu 1 marchewka 3 liście laurowe 5 ziaren ziela angielskiego 1 kostka bulionu cielęcego pieprz mielony papryka mielona 2 łyżki mąki + 1 łyżka smalcu (na zasmażkę) 0,5 litra wody majeranek Przygotowanie: Nerki przekrójcie na pół. Zalejcie wodą. Po godzinie wymieńcie wodę na świeżą. Po upływie trzech godzin odcedźcie nerki. Wykrójcie z nich moczowody i zdejmijcie białą błonkę z wierzchu. Ponownie zalejcie wodą i zostawcie na godzinę, a potem znowu zmieńcie wodę. Po godzinie zlejcie wodę z ostatniego moczenia. Włóżcie nerki do garnka, zalejcie 1 litrem wody, zagotujcie i gotujcie 15 minut. Odcedźcie. Pokrójcie w talarki. Obsmażcie na rumiano na smalcu. Włóżcie do rondla, dodajcie pokrojoną w piórka cebulę, ziele angielskie, liście laurowe, obraną i pokrojoną w talarki marchew (można też utrzeć ją na tarce jarzynowej na grubych oczkach)  oraz bulion. Dolejcie 500 ml wody i duście ok. 1 godziny. Gdy nerki będą miękkie,...

Wątróbki  z indyka Jaśka Kuronia. "Nieprzekonani zamruczą pod nosem z radości"
ONS.pl, Instagram/ Jasiek Kuroń
Newsy
Wątróbki z indyka Jaśka Kuronia. Przygotujecie je w 40 min i „zamruczycie pod nosem z radości”
Podane składniki w tym przepisie na wątróbki indycze wystarczą na obiad dla 4 osób. Jedzcie i poczujcie się jak w rodzinie Kuroniów.

Czy u was w domu także dziś rzadziej niż kiedyś jada się podroby? Wynika to zapewne z tego, że mięso pierwszego gatunku jest łatwo dostępne i nie trzeba gotować krupniku na żołądkach, żeby był pożywniejszy. Jednak do dziś niektórzy chętnie wspominają domowe cynaderki w sosie czy ozorki w galarecie. Jasiek Kuroń proponuje danie z podrobów indyka. Jego wątróbka z rozmarynem i żurawiną jest wyjątkowa. W domu Kuroniów często podawano podroby Podroby, to rodzaj mięs, które królowały na stołach w czasach PRL-u. Nic więc dziwnego, że w rodzinie państwa Kuroniów, także często gościły. W sklepach garmażeryjnych w latach 70. i 80. można było dostać ozorki w galarecie czy sprzedawane jako danie gotowe, do odgrzania w domach, w szarym sosie, popularne były też cynaderki w śmietanie. Z kolei rodziny w tamtych czasach chętnie gotowały w domu krupnik na żołądkach drobiowych czy cynaderkach, żeby w czasach gdy mięso było na wagę złota i kartki, przyrządzić pożywne danie. Flaczki z kolei popularne są do dziś. Możecie je zrobić samodzielnie z suchych flaków kupionych w sklepie mięsnym, przyrządzić z półproduktu lub zamówić w restauracji  czy barze. Jasiek Kuroń wspomina czasy, gdy podroby jadało się częściej niż dziś i zaprasza do przygotowania dania z wątróbki: - Dziś mam dla Was propozycję obiadową, którą pamiętam dobrze z rodzinnego domu. Podroby bowiem pojawiały się u nas na stole często i w różnych konfiguracjach. Te polecam Wam, abyście spróbowali na świeżym i chrupiącym pieczywie na zakwasie. Z pewnością miłośnicy podrobów będą zachwyceni, a i ci, nieprzekonani zamruczą pod nosem z radości 🙂         Wyświetl ten post na Instagramie  ...

śledź w occie przepis
Kulinarna Chwila / Gotujmy.pl
Newsy
Genialne śledzie w pysznej octowej marynacie. Na bank je pokochacie
Święta, sylwester, karnawał - wszystkie te okazje nie mogą się obyć bez śledzi na zakąskę! Sprawdźcie ten przepis na śledzia w occie, jest przepyszny.

Jak idą wasze przygotowania do świąt? Z pewnością już planujecie wigilijne potrawy i wypieki. Niektórzy pewnie już zaczęli! By uniknąć kolejek, część osób już kupiła karpia na święta i niebawem będą go przygotowywać, by jak co roku trafił na wigilijny stół. To nie jedyna ryba podawana w Boże Narodzenie – Polacy chętnie jedzą w ten dzień także łososia czy śledzie. Filety śledziowe są zwykle podawane jako przekąska na zimno, dlatego to świetny pomysł na smaczne danie nie tylko w święta! Sprawdzają się również podczas przyjęcia sylwestrowego, karnawału i innych okazji, gdy bawicie się z przyjaciółmi. Śledzie są od lat uwielbiane przez Polaków i przygotowywane na różne sposoby, a większość z was pewnie nie wyobraża sobie przyjęcia bez takiej zakąski! W oleju, w musztardzie, śmietanie lub majonezie – wszystkie są pyszne! Koniecznie wypróbujcie przepis na śledzie w zalewie octowej – smakują genialnie i na pewno przypadną do gustu wszystkim gościom. Przepis na śledzie w occie Do przygotowania tej pysznej przekąski potrzebujecie poniższych składników: 1,5 kg świeżych, niesolonych śledzi 3 cebule 1 l wody 250 ml octu 250 g cukru Liście laurowe Ziele angielskie Pieprz ziarnisty Sól Olej Mąka pszenna Przygotowanie Dokładnie umyjcie i oczyśćcie śledzie. Następnie dodajcie soli, obtoczcie filety w mące i smażcie na gorącym oleju. Gotowe ryby przełóżcie do zamykanego pojemnika. Do garnka wlejcie wodę, ocet i cukier. Dodajcie liście laurowe, ziele angielskie i pieprz oraz pokrojoną wcześniej w krążki cebulę. Zagotujcie i gotujcie przez 20 minut. Gdy zalewa osiągnie temperaturę pokojową, wlewamy ją do pojemnika ze śledziami. Wszystkie muszą być przykryte wodą! Pojemnik odstawiamy w chłodne miejsce. Po...

Pamiętacie ten przedmiot? To zwykle dzieci chodziły wymieniać go w sklepie na pełny
Wikipedia Commons
Newsy
Pamiętacie ten przedmiot? Też chodziliście jako dzieci wymieniać go w sklepie na pełny?
Woda sodowa była rarytasem w czasach, gdy nie było gazowanych napojów. I choć często pito ją ciepłą, nikt nie narzekał. Bębelki drażniły gardło i doskonale zaspokajały pragnienie.

Ten rodzaj dużej szklanej butli wypełnionej wodą sodową niektórzy z was pamiętają pewnie z czasów PRL-u. To właśnie wtedy szklane syfony do ponownego napełniania trafiły do naszych sklepów. Od tego momentu wodę gazowaną Polacy mogli pić nie tylko w barach na dworcach czy z saturatorów na ulicach. Mogli ją przynieść do domu i w domu delektować się bąbelkowym płynem. Historia wody sodowej Wodę sodową wynalazł angielski chemik, Joseph Priestley. Nasycił ją dwutlenkiem węgla, który uzyskał z kwasu i sody. Od tych składników pochodzi nazwa: woda sodowa. Działo się to w roku 1777. Z kolei w XIX w. we Francji opracowano syfon przeznaczony do przechowywania wody sodowej. Był to duży pojemnik z grubego szkła, z charakterystycznym zaworem. Po otwarciu zaworu, ciśnienie gazu znajdującego się w butli, wypychało wodę gazowaną na zewnątrz. Były napełniane wodą sodową, a po wyczerpaniu, wymieniane na pełne. W wielu rodzinach zadanie wymiany pustych butli na pełne należało do dzieci. Nierzadki w czasach PRL-u był widok dziesięciolatka, który wrócił ze szkoły, rzucił tornister, wziął pusty syfon po wodzie sodowej, smycz i wolnym krokiem razem z psem szedł do najbliższego spożywczaka po napełniony syfon. Szklane syfony z czasem zostały wyparte przez nowoczesne autosyfony, przeznaczone do samodzielnego napełniania za pomocą nabojów z dwutlenkiem węgla. Popularne napoje z czasów PRL-u We wczesnym PRL-u ludzie nie mieli do picia w domach gazowanych napojów. Gdy byli spragnieni, pili herbatę, albo kompot. Woda sodowa nie była dostępna. Do czasu gdy pojawiły się szklane syfony. Na mieście można było dostać z kolei wodę sodową z saturatora. Tak o nich pisała „Polityka” w artykule „Wrotki, saturator, wuwuzele — czyli wakacyjne hity...