Te wykwintne produkty to duma polskiej kuchni. Ale… wielu z nich pewnie nawet nie znacie
AdobeStock
Newsy

Te wykwintne produkty to duma polskiej kuchni. Ale… wielu z nich pewnie nawet nie znacie

Ceny tych frykasów sięgają nawet kilku tysięcy złotych i wszystkie są produkowane w Polsce!
Katarzyna Wyborska
czerwiec 10, 2021

Gdy myślicie o wyjątkowych frykasach za tysiące złotych, to na pewno na myśl przychodzi wam Francja, która słynie z takich potraw. Ale czy wiedzieliście, że również Polska może się poszczycić wykwintnymi i luksusowymi daniami? Sprawdźcie, czy znaliście choć jeden z nich!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kawior ze ślimaka

Kawior i ślimaki? Brzmi jak dziwne połączenie smakołyków z kuchni rosyjskiej i francuskiej, a jednak kawior ze ślimaka to przysmak polski. I to nie byle jaki! Rzeczony kawior pozyskuje się od specjalnych ślimaków Helix Aspersa, które rocznie znoszą jedynie 100 jajeczek, czyli 5 gramów. Na kilogram kawioru ze ślimaków składa się więc aż 26 tysięcy jaj! Z tego powodu właśnie ten kawior jest tak drogi. W dodatku po zebraniu jaj proces ich oczyszczania, mycia i zalewania solanką odbywa się ręcznie, co dodatkowo podnosi koszty.

Czy kawior ze ślimaka jest smaczny? Znawcy wykwintnej kuchni twierdzą, że oddaje on smak grzybów, deszczu i lasu. Podobno kawior ze ślimaka doskonale pasuje do wódki, przystawek, a także, co ciekawe, do czekolady!

Zobacz także

Kumpiak podlaski

Pod tą tajemniczą nazwą kryje się solona i suszona szynka wieprzowa, przyrządzana na Podlasiu według starej receptury, stosowanej od wieków. Co czyni kumpiak wyjątkowym? Szynka ta suszona jest na świeżym powietrzu, z zastosowaniem dawnych i naturalnych metod. Natomiast zwierzęta, z których pozyskuje się mięso karmione są jedynie w sposób tradycyjny zamiast sztucznych pasz.

Szynkę naciera się przyprawami i następnie wkłada do beczki pełnej soli. Tam szynka leżakuje przez dwa tygodnie, a po tym czasie wiesza się ją na zewnątrz i zostawia na minimum sześć miesięcy, by mogła powoli się wysuszyć. Dzięki temu mięso jest naprawdę wyjątkowe w smaku!

Starka

Starka jest bardzo wyjątkową polską wódką. Kilkaset lat temu starkę tradycyjnie przygotowywało się w dniu narodzin syna. Beczkę z wódką zakopywano w ziemi i odkopywano dopiero, gdy syn się żenił. Dziś produkcją Starki zajmuje się Szczecińska Fabryka Wódek STARKA, a ceny za butelkę sięgają nawet 1000 złotych! Nic dziwnego, ponieważ nie można jej po prostu kupić – należy wpisać się na listę oczekujących, ponieważ czas produkcji Starki zajmuje bardzo dużo czasu. Co najmniej 10 lat! Jeżeli jesteście więc cierpliwi i macie ochotę na tak wyjątkową wódkę, to lepiej już teraz zarezerwujcie sobie jedną butelkę.

Wódka Młody Ziemniak

Kolejnym luksusowym alkoholem z Polski jest oczywiście również wódka. Młody Ziemniak produkowana jest z ziemniaków – i to nie byle jakich! Do jej produkcji używa się tylko młodych bulw ze specjalnej odmiany ziemniaków , które uprawiane są w sposób ekologiczny na Podlasiu. Każda butelka jest opatrzona etykietą z informacją o miejscu produkcji, czasie zbiorów ziemniaków, a także podpisem pracownika, które nadzorował cały proces produkcji. Skusilibyście się?

Czytaj także:

Komentarze
Karp
Adobe Stock
Newsy Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli
Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?
Hubert Rój
grudzień 22, 2020

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych. Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem. Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej. Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli. Nie oszczędzajmy na świętach Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie. Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem. Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii. Takich ryb nie kupujmy Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów: Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły. Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu. Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste. Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!  

Przeczytaj
restauracje i hotele przyjmują gości
Adobe Stock
Newsy Hotele i restauracje wciąż przyjmują gości? Nie uwierzysz, jak obchodzą prawo
Druga fala pandemii ze zdwojoną siłą uderzyła w przedsiębiorców, głównie tych żyjących z gastronomii i hotelarstwa. Pomocy od rządu, jak nie było, tak nie ma. Biznesmeni nie zamierzają więc tracić czasu, ani kolejnych pieniędzy. W górach przyjmują gości pod przykrywką
Weronika Kępa
grudzień 11, 2020

Dania tylko na wynos? Od ostatnich dni października lokale gastronomiczne działają tylko na wynos. Oznacza to, że goście nie mogą spożywać posiłków w ich wnętrzu, a jedynie zamówić jedzenie do domu lub odebrać paczkę na miejscu.  Póki co, rząd nie przewiduje zmiany tych przepisów, ale też niewiele pomaga pozostawionym na lodzie przedsiębiorcom, których dochody znacznie się zmniejszyły lub spadły niemal do zera złotych. Nie jest przecież tajemnicą, że Polacy kochają celebrować porę jedzenia, stąd najwięcej posiłków zawsze było wydawanych na miejscu. To stanowiło główne źródło utrzymania restauracji. Restauratorzy obchodzą przepisy, jak mogą Lokale gastronomiczne starają się więc obchodzić obostrzenia najbardziej, jak to możliwe. Niektóre pozwalają klientom zjeść posiłek na miejscu, wystawiając rachunek potwierdzający odbycie „zamkniętego szkolenia kulinarnego lub degustacji potraw”. Właściciele, mimo zimy, nie chowają również ławek i stołów przed restauracjami, chcąc umożliwić klientom korzystanie z nich. Hotele tylko dla podróżujących służbowo? W kwestii hoteli sytuacja wygląda podobnie. Z początkiem listopada rząd ogłosił, że pozostaną one otwarte jedynie dla gości podróżujących służbowo i legitymujących się numerem NIP. Jednak z racji, że pandemia znacznie zminimalizowała liczbę takich wyjazdów, nawet na terenie Polski, przez ostatni miesiąc hotele świeciły pustkami. Przedsiębiorcy mają wymówkę dla Sanepidu Z początku niektóre hotele przyjmowały gości podających jakikolwiek NIP i przebywających w danym miejscu niekoniecznie służbowo. Jednak, z racji, że sezon narciarski za pasem, a w górach w pełni, właściciele hoteli znaleźli jeszcze kilka innych metod na...

Przeczytaj