Te produkty też mogą zniknąć ze sklepów. Branża mleczarska zapowiada katastrofę
Adobe Stock
Newsy

Te popularne produkty też mogą zniknąć ze sklepów. Kolejna branża zapowiada katastrofę

Następna branża apeluje do rządu o pilne działanie i pomoc. Wisi nad nią widmo kryzysu, który spowoduje braki niektórych podstawowych artykułów spożywczych. Co jest powodem tej podbramkowej sytuacji? 

Jak wskazują eksperci, w obecnych niepewnych czasach będziemy się zmagać z okresowymi niedoborami różnych produktów. Pojawiająca się w związku z tym panika będzie jedynie podbijała ceny i uruchamiała kolejne limity na zakupy. 

Ograniczenia w dostawie energii wstrzymają produkcję mleka  

Okazuje się, że obecnie pod ścianą stoi branża mleczarska. Powodem takiej sytuacji jest wprowadzenie planów ograniczeń energii i gazu przez ich dostawców. W komunikacie Związków Polskich Przetwórców Mleka można przeczytać: 

– Aktualnie firmy mleczarskie otrzymują pisma od dostawców energii i gazu, zgodnie z którymi przewiduje się wprowadzanie planów ograniczeń w poborze tych mediów do poziomów niepozwalających na utrzymanie produkcji, magazynowania, a nawet funkcjonowania przyzakładowych oczyszczalni ścieków 

Jeżeli ograniczenia w dostawie prądu i gazu będą trwać nawet 2-3 dni, może to wywołać prawdziwą katastrofę. Branża mleczarska jest dość specyficzna, a proces produkcyjny i magazynowanie wymagają stałych dostaw nośników energii. Surowiec nie może czekać kilku dni na przetworzenie, a gotowych produktów nie można odpowiednio wówczas zmagazynować. Będzie to rzutować na dostępność mleka i nabiału na półkach sklepowych w całej Polsce. 

Zobacz także
Zostało wam zsiadłe mleko? Dolejcie je do prania i zobaczcie co się stanie

Zostało wam zsiadłe mleko? Dolejcie je do prania i zobaczcie, co się stanie

Moczenie mięsa w mleku to recepta na zatrucie pokarmowe. Zastąpcie mleko 1 składnikiem

Moczenie mięsa w mleku to recepta na zatrucie pokarmowe. Zastąpcie mleko 1 składnikiem

Problemy branży mleczarskiej odbiją się również na rolnikach 

W związku z tym, że surowiec trzeba przetwarzać na bieżąco, przestoje produkcyjne dotkną również dostawców mleka. W tym wypadku braki energetyczne odbiją się na rolnikach, od których odbierany jest produkt. ZPPM widzi w tej całej sytuacji jeszcze jedną bolączkę: 

– Nie należy zapominać, że jednocześnie straty poniosą rolnicy – producenci mleka, od których surowiec po prostu nie będzie odbierany. Pojawi się problem, co zrobić z taką ilością niewykorzystanego mleka, jak go zutylizować? Obawiamy się, że konsekwencje takiej sytuacji dla środowiska naturalnego mogą być opłakane 

Branża mleczarska już od jakiegoś czasu apeluje do rządu o wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących dostaw energii i gazu do zakładów przetwórczych. Wyszła również z propozycją kilku rozwiązań mogących polepszyć obecny stan. Jednak do tej pory nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Czy zatem powinniście się szykować na bezmleczne śniadania? 

Źródło: businessinsider.com.pl, portalmleczarski.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Mleka i mięsa nie zabraknie? Rząd uspokaja w sprawie dostaw energii
Flickr
Newsy
Mleka i mięsa jednak nie zabraknie? Rząd uspokaja w sprawie dostaw energii
Od pewnego czasu opinia publiczna rozgrzewana jest informacjami o potencjalnych brakach podstawowych produktów spożywczych, takich jak mięso, mleko i nabiał. Wiąże się to m.in. z przewidywanymi przerwami w dostawie energii.

Podczas 19. Międzynarodowego Forum Spółdzielczości Mleczarskiej minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewnił mleczarzy i producentów mięsa o tym, że mogą się czuć bezpiecznie. Na czym miałoby polegać owo bezpieczeństwo?  Skąd wzięło się zagrożenie niedoborów mleka, sera i jogurtów? O tym, że branża mleczarska przewiduje poważny kryzys produkcyjny, który może się skończyć brakiem dostępności mleka, sera i jogurtów, pisaliśmy już kilka dni temu. Powodem tej trudnej sytuacji jest wprowadzenie planów ograniczeń w dostawie prądu, a także gazu przez ich dostawców. Aby utrzymać proces produkcyjny i magazynowanie branża potrzebuje stałych dostaw tych nośników energii.  Wcześniejsze apele o wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących przesyłu prądu i gazu do zakładów przetwórczych pozostawały bez odpowiedzi ze strony rządzących. Również propozycje rozwiązań, które wysuwali producenci mleka, nie spotkały się jak dotąd z jakimkolwiek odzewem państwowych organów. Jednak teraz coś w tej kwestii drgnęło.  Minister rolnictwa: „Branże mleczarska i mięsna będą traktowane priorytetowo”  W ubiegły czwartek minister rolnictwa Henryk Kowalczyk i unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski byli gośćmi obrad forum. Podczas spotkania Kowalczyk, minister w randze wicepremiera, podkreślił, jak ważne jest dla rządu wspieranie produkcji mleka:  - Zdaję sobie sprawę z tego, że branża mleczarska, branża przetwórcza, też ma wiele niepokojów o różne elementy. To jest choćby zaopatrzenie w energię. Doskonale rozumiem te obawy, jak słyszę czasami dyskusje dotyczące potencjalnego wyłączania energii elektrycznej czy trudności w zaopatrzeniu w gaz. Tutaj pragnę zapewnić, że branża mleczarska i branża mięsna - tak żeby traktować to jednakowo - będzie...

Czy w Polsce wkrótce zabraknie chleba? Istnieje taka możliwość
Flickr
Newsy
Czy w Polsce wkrótce zabraknie chleba? Istnieje taka możliwość
Jeszcze niedawno minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewniał, że jesienią chleb nie będzie kosztować 10 zł za bochenek. Teraz okazuje się, że już niedługo chleba może niestety brakować.  

Niepewność, czy nie zabraknie podstawowych produktów spożywczych, czy też ich ceny będą przekraczały możliwości przeciętnej polskiej rodziny, męczy społeczeństwo od wybuchu wojny w Ukrainie. Co trochę pojawiają się kolejne informacje o wzrostach cen lub braku towaru na sklepowych półkach.  Od jakiegoś już czasu producenci chleba informują, że również z tym produktem pierwszej potrzeby może być problem. I to już całkiem niedługo, bo nadchodzącej jesieni.  Brak ciągłości dostaw to poważne zakłócenie produkcji  Problemem nie jest na razie brak surowców tylko dostępność energii. Zwiększające się ceny pieczywa to m.in. wynik wysokich rachunków za prąd. Coraz wyższe ceny prądu to kwestia bez wątpienia wpływająca na powstawanie i sprzedaż chleba. Z kolei rosnące ryzyko ograniczenia w dostawach to poważne zakłócenie procesu produkcyjnego. Nie można prowadzić produkcji w sposób planowy, gdy trzeba ograniczać zużycie prądu lub nawet liczyć się z tym, że nagle zostanie odcięty na kilka godzin.  Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl, tak odniósł się do całej sytuacji:  – Zgodnie z deklaracjami naszego rządu, żywności nam nie zabraknie, ponieważ pod kątem surowców Polska jest samowystarczalna. Jak jednak branża spożywcza ma ją wyprodukować, skoro grożą nam braki w dostępie do prądu czy gazu? Jeśli staną piece, nie będzie produkcji, a co za tym idzie zabraknie podstawowego produktu, jakim jest pieczywo. Większość zakładów z sektora spożywczego dotyka dokładnie ten sam problem. Jeśli branża nie będzie miała zapewnionej ciągłości dostaw energii, to na półkach sklepowych zrobi się pusto.  Rosnące ceny prądu i gazu wpływają na rentowność produkcji  Rosnące ceny prądu i gazu...

W polskich sklepach może już wkrótce zabraknąć makaronu. Możliwe przerwy w produkcji
Adobe Stock
Newsy
W sklepach może zabraknąć makaronu. Oto dlaczego, produkcja w fabrykach może stanąć
Cukier, mięso, mleko, pieczywo, a teraz makarony. Lista produktów zagrożonych nagłym zniknięciem z półek jest coraz dłuższa. A przecież makaron to bardzo popularny produkt i wiele osób nie wyobraża sobie funkcjonowania domowej kuchni bez tego artykułu spożywczego. 

Nad makaronami kłębią się czarne chmury już od dawna. Rynek zbóż jest bardzo niestabilny, ceny surowców wzrosły, a do tego doszły podwyżki cen nośników energii... Niestety to dopiero początek listy utrudnień. Taka mieszanka wybuchowa może niestety skutkować przerwaniem produkcji, a także wyższymi cenami makaronu.  Z czym mierzą się producenci makaronu?  Wiele branż zaciska obecnie pasa, jednak ta stanęła już pod ścianą. Od pewnego czasu producenci alarmują władze o swojej sytuacji, zapraszając do rozmów na temat problemów, z którymi mierzy się branża i rozwiązań mogących zagwarantować ciągłość dostaw produktów.  Powodów nerwowej atmosfery w szeregach producentów jest przynajmniej kilka. Tak określa je Marek Dąbrowski, prezes Polskiej Izby Makaronu w rozmowie z Portalem Spożywczym:  - Największym wyzwaniem dla branży makaronowej jest niestabilność i nieprzewidywalność warunków rynkowych, które są spowodowane wysoką inflacją, brakiem regulacji w zakresie cen energii i gazu na przyszłe okresy, wzrostem cen wszystkich komponentów do produkcji, m.in. cen masy jajowej, podwyżka płacy minimalnej, wzrost kosztów finansowych, zapowiadany kilkukrotny wzrost cen gazu.  Producenci makaronu zastanawiają się nad przerwaniem produkcji  Czym może się skończyć brak rozwiązania przynajmniej części problemów, o który apelują do rządu producenci? Bardzo realne wydaje się wstrzymanie produkcji i tym samym przerwanie łańcucha dostaw. Skutkować to będzie pustymi półkami w sklepach, o czym mówi Marek Dąbrowski: - Wielu producentów rozważa czasowe wstrzymanie produkcji w okresie szalejących cen materiałów i surowców oraz energii, co może zakłócić łańcuch dostaw i spowodować przejściowe braki makaronów na półkach. Już wkrótce makarony mogą być znacząco droższe  Ceny...

Nie uwierzycie, ale Polacy piją coraz mniej piwa. Branża piwna jest w opałach
Flickr
Newsy
Nie uwierzycie, ale Polacy piją coraz mniej piwa. Branża piwna w opałach 
Wakacyjny wyjazd, grill u znajomych, wieczorne wyjście na miasto czy do restauracji - tak do tej pory wyglądał okres lipca i sierpnia dla większości Polaków. Aktywnościom letnim towarzyszyło zazwyczaj piwo. Zimne piwo wielu kojarzy się właśnie z wakacjami. Nic więc dziwnego, że producenci z nadzieją wyglądali tego właśnie czasu. Wyglądali, zdaje się jednak nadaremnie. 

Trudne czasy dotykają wszystkich, również branży piwnej. Podobnie jak restauracje, puby i kluby, także i browary odczuły bardzo mocno pandemię. Po zniesieniu lockdownów uderzyła w nie ponownie inflacja i wojna za wschodnią granicą.  Trudna sytuacja branży piwnej  Niewątpliwie największą zmorą dla branży piwnej była w ostatnich latach pandemia koronawirusa i związane z nią ograniczenia. Branża ta jest ściśle połączona z funkcjonowaniem barów, pubów i lokali, w których serwowany jest alkohol. Jak wiadomo obostrzenia covidowe „zamknęły” na dłuższy czas te właśnie miejsca wpływając w ten sposób nie tylko na branżę gastronomiczno-klubową, lecz również na branże ściśle z nimi powiązane, np. branżę piwną.  Kolejną przyczyną słabej sytuacji browarów są również rosnące koszty produkcji, które wiążą się z wszechobecną inflacją. Branżę dotykają przede wszystkim rosnące ceny energii oraz transportu, jak również zwiększające się stale ceny surowców, opakowań czy pracy. Wszystko to sprawia, że produkcja piwa staje się coraz mniej opłacalna, a browary ratują się kolejnymi pożyczkami, pogłębiającymi ich zadłużenie.  Jak by tego wszystkiego było mało, kolejny cios nadszedł od strony akcyzy. Od roku 2020 branża doświadczyła dwóch 10-proc. podwyżek podatku akcyzowego. Teraz czekają ją najprawdopodobniej kolejne. Zgodnie z zapowiedziami, do roku 2027 planowane są coroczne 5-proc. podwyżki tego podatku.  Ratunku dopatrywano się w tegorocznym okresie letnim, nieobwarowanym już żadnymi obostrzeniami. Wakacje nadeszły, a Polacy zaczęli pić mniej...  Dlaczego Polacy rezygnują z piwa?  W obecnych czasach ogromna część Polaków doświadcza problemów z bieżącymi zobowiązaniami finansowymi i podstawowymi wydatkami. W takich warunkach na...