szczepionka koronawirus
AdobeStock
Newsy

Te osoby mogą zapomnieć o szczepieniu na COVID-19. Lekarze będą  wypraszać z gabinetu tych, którzy spożyli...

Zanim pójdziecie się zaszczepić na koronawirusa pamiętajcie, że nie wolno wam spożywać wcześniej tego produktu!

Prawdopodobnie już niebawem rozpoczną się masowe szczepienia Polaków przeciw koronawirusowi. Dzięki szczepionce będzie można wrócić do normalnego życia i być może za jakiś czas, pandemia będzie tylko przykrym wspomnieniem. Jednak aby móc zostać zaszczepionym, trzeba spełnić kilka warunków. Za przestrzeganie zwłaszcza jednego z nich każdy jest sam odpowiedzialny, a osoby nie stosujące się do tego nie zostaną zaszczepione. O co dokładnie chodzi?

 

Bardzo wiele osób zainteresowanych jest szczepionką. Chyba jeszcze nie przeprowadzono tak masowych szczepień wśród dorosłych ludzi – w końcu zaszczepione ma być prawie całe społeczeństwo z wyłączeniem osób, które nie mogą dostać szczepionki ze względu na różne przeciwwskazania. Ponieważ większość dorosłych była ostatnio szczepiona jako dzieci, nie zdają sobie sprawy z tego, jak należy się przygotować przed dostaniem zastrzyku.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zakazane substancje

Światowa Organizacja Zdrowia przypomniała, że absolutnie nie wolno spożywać alkoholu przed przyjęciem szczepionki na COVID-19. Może on bowiem wywoływać następujące komplikacje:

  • Osłabienie organizmu
  • Skoki ciśnienia tętniczego
  • Zaburzenia oddychania

Wszystkie te objawy są przeciwwskazaniem do szczepienia i osoby będące pod wpływem alkoholu będą wypraszane z gabinetów.

Abstynencja

Co więcej, by dostać szczepionkę na koronawirusa nie wystarczy przyjść trzeźwym na szczepienie. Lekarze zalecają, by zachować abstynencję przez co najmniej 42 dni przed podaniem szczepionki. Zwracają też uwagę na fakt, że alkohol nie sprzyja rekonwalescencji, a wręcz przeciwnie – około 16% osób trafiających do szpitali z powodu ciężkiego przebiegu zakażenia koronawirusem, to ludzie otyli i cierpiący na cukrzycę. 30% spośród tych pacjentów umiera, a wielu z nich nadużywało alkoholu.

 

Co więcej, alkohol w połączeniu ze szczepionką wywołuje objawy typowe dla ciężkiego zakażenia COVID-19, takie jak tachykardia czy odwodnienie. Z tego powodu lekarze nie będą podawali szczepionki osobom będącym pod wpływem alkoholu oraz spożywającym go przed szczepieniem.

Szejk, COVID-19, szczepionka, koronawirus, emir, ZEA
HH Sheikh Mohammed/Twitter.com
Zdrowie
Przełom w walce z COVID-19. Wysokiej rangi urzędnik przyjął eksperymentalną szczepionkę
COVID-19 nie wybiera. Chorują i biedni i bogaci, i starzy i młodzi. Doświadczają go też koronowane głowy, prezydenci czy państwowi urzędnicy z wielu krajów. Znane są eksperymentalne metody walki z COVID-19 Donalda Trumpa. Teraz po nowatorską szczepionkę sięga głowa innego państwa - premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich, emir Dubaju.

Muhammad bin Raszid Al Maktum, bo to o nim mowa, szukał ratunku od choroby u naukowców pracujących nad szczepionką  przeciwko COVID-19. To właśnie w Emiratach trwają testy nad dwiema szczepionkami pochodzenia chińskiego i rosyjskiego. Nie wiadomo, którą z nich ostatecznie przyjął 71-letni premier Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Emir ograniczył się jedynie do oznajmienia tego faktu na swoim koncie twitterowym:  W czasie dzisiejszego przyjmowania szczepionki przeciwko COVID-19. Życzymy wszystkim bezpieczeństwa i sporo zdrowia. Jesteśmy także dumni z naszych zespołów, niestrudzenie pracujących o dostęp do szczepionki w ZEA. Przyszłość będzie dla ZEA coraz lepsza. Tymi słowami Muhammad bin Raszid Al Maktum opisał zdjęcie, na którym widzimy moment przyjmowania przez niego eksperymentalnej szczepionki. Emir nie jest pierwszym urzędnikiem państwowym ZEA, który został próbnie zaszczepiony na koronawirusa. Wcześniej swoje zdrowie próbowali poprawić w ten sposób minister spraw zagranicznych tego państwa, a także jego wicepremier. Do tej pory w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wykryto ponad 136 tysięcy zakażeń COVID-19 i 503 zgodny z tego powodu.  Źródło: rp.pl

wielkanocna swieconka
Adobe Stock
Newsy
Wielkanoc spędzimy w większym gronie niż święta Bożego Narodzenia? Jest na to ogromna szansa
Boże Narodzenie w tym roku będzie inne niż kiedylwiek, ale sytuacja na polu walki z koronawirusem jest dynamiczna. Co przyniesie przyszłość?

Do świąt wielkanocnych jeszcze ładnych kilka miesięcy. Dość powiedzieć, że na razie jesteśmy w drugim tygodniu adwentu, a większość z nas nie kupiła jeszcze nawet świątecznych prezentów swoim najbliższym. Mimo tego, już teraz warto zacząć myśleć o kolejnych świętach. Mało kto chciałby powtórki z wiosny tego roku, kiedy Wielkanoc przeżywaliśmy w wielkiej trwodze. Strach wywoływała oczywiście pierwsza fala pandemii COVID-19. Oswajanie strachu Po tych przykrych doświadczeniach wydaje się, że nieco oswoiliśmy się z życiem w czasach zarazy. Dziś martwimy się bardziej o to, czy dostaniemy mandat za przekroczenie liczby gości na Wigilii niż możliwym zarażeniem najbliższych. Nie nam oceniać, czy to właściwe podejście do tej ciągle poważnej sytuacji. Bez wątpienia bezpieczeństwo jest jednak wciąż bardzo ważne. Wirusolodzy już zachęcają Polaków do zaordynowania sobie przynajmniej 10-dniowej kwarantanny przed wyruszeniem do bliskich. Miałby to być sposób na uniknięcie transmisji wirusa na osoby szczególnie zagrożone. Boże Narodzenie to jedno, ale po ostatnich ogłoszeniach ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, niektórzy zaczęli się już zastanawiać jak będą wyglądały kolejne święta, czyli Wielkanoc. Kolejne "koronaświęta"? Chodzi oczywiście o szczepienia, które mają wkrótce objąć sporą część naszego społeczeństwa. Jak wynika z zapowiedzi ministerstwa, status zaszczepionego ma dawać konkretne korzyści. Nie wspominamy oczywiście o podstawowej korzyści zdrowotnej, czyli zabezpieczeniu przez koronawirusem. Oprócz tego zaszczepieni Polacy będą najprawdopodobniej zwolnieni z kwarantanny po przyjeździe do kraju z zagranicy. Co z Wielkanocą? Tutaj plus wynikający z zaszczepienia będzie jeszcze jeden. Istnieje duża szansa, że osoby...

koronawirus szczepionka
AdobeStock
Newsy
Bez szczepienia na Covid-19 nie wejdziesz do restauracji? Wypowiedź ministra wzbudziła spore kontrowersje
Wszyscy czekamy na szczepionkę na koronawirusa. Jednak co z osobami, które z różnych powodów się nie zaszczepią? Politycy sugerują, że konieczne będą specjalne obostrzenia dla tych osób - czy słusznie?

Przepustka przed wejściem do kina, sklepu czy restauracji? Brzmi jak scenariusz filmu science-fiction, ale niedługo to może być nasza codzienność! Pandemia koronawirusa wywróciła nam świat do góry nogami i prawdopodobnie jeszcze minie sporo czasu, zanim wrócimy do tego, co było kiedyś. Sposobem na to, by jak najszybciej wrócić do normalności jest szczepionka na Covid-19. Jeszcze żaden kraj nie wprowadził powszechnych szczepień na koronawirusa, za to politycy niektórych państw już  teraz mają pomysł na to, jak miałaby wyglądać nowa rzeczywistość! Szczepionka na koronawirusa Wiele wskazuje na to, że już niedługo wszyscy odetchniemy z ulgą – szczepionki na koronawirusa niebawem zostaną wprowadzone do sprzedaży i każdy będzie mógł się zaszczepić. Polacy będą jeszcze musieli zaczekać kilka miesięcy, natomiast w Wielkiej Brytanii szczepienia ruszą już za parę tygodni. W związku z tym brytyjski minister wystąpił z autorskim pomysłem, który przez wiele osób został uznany za kontrowersyjny. Obowiązkowe szczepienia? Nadhim Zahawi, brytyjski polityk i członek parlamentu niedawno oświadczył, że gdy szczepionka na Covid-19 trafi już do obrotu, to należy pomyśleć nad kolejnymi sposobami ochrony naszego zdrowia. Jego zdaniem samo szczepienie nie wystarczy – jest ono bowiem w Wielkiej Brytanii dobrowolne, a żeby było skuteczne i społeczeństwo było uodpornione, to większość ludzi powinna się zaszczepić. Nie można ich do tego w żaden sposób zmusić, więc Zahawi wymyślił, że można ich do tego zachęcić mocno utrudniając im życie. Osoby niezaszczepione na koronawirusa powinny mieć zakaz wstępu do restauracji, barów i kin - powiedział minister według relacji Daily Mail. Inne brytyjskie dzienniki piszą o tym, że minister chciałby, aby niezaszczepienie się na koronawirusa wiązało...

koronawirus węch
AdobeStock
Zdrowie
Jednym charakterystycznym znakiem możesz odróżnić COVID-19 od grypy. Naukowcy przeprowadzili badania
Jeden z możliwych skutków zakażenia koronawirusem SARS-Cov2 to m. in. utrata węchu. Zaburzenia w tym obszarze w przypadku zachorowania na COVID-19 są jednak inne. Jak rozpoznać tę różnicę?

COVID-19 i grypa - mylące objawy Nadal można spotkać osoby, które twierdzą, że COVID-19 to "trochę groźniejsza grypa". Nie brakuje również tych, które twierdzą, że COVID-19 to wymyślony twór polityczny, na którym zyskają wszyscy oprócz nas. W gąszczu domysłów, ale już i mnogości faktów, zgodzić można się co do jednego. Obie choroby są zakaźne i atakują układ oddechowy. Zakażenie jest przenoszone drogą kropelkową, ale możliwe jest także zakażenie poprzez kontakt osobisty jak i również ze skażonymi przedmiotami. Wszędzie apeluje się o mycie rąk i unikanie dotykania twarzy. Czy słusznie? Mając na uwagę dbałość o siebie i innych, a także znane "lepiej zapobiegać niż leczyć", zasadne wydaje się każdy z proponowanych środków ostrożności. Szczególnie, że podobne mogą być pierwsze objawy zakażenia: kaszel, gorączka, bóle gardła, biegunka. Do tego z czasem dochodzą duszności płytki oddech, przy COVID-19. Przy przeziębieniu zauważamy coś innego - katar i zatkany nos. Obydwa zakażenia mogą jednak przebiegać także  bezobjawowo. Nie znaczy to jednak, że nie mając objawów, nie zarazimy innych. Utrata węchu przy COVID-19 różni się od tej charakterystycznej dla grypy  Światowa Organizacja Zdrowia wymienia utratę węchu (anosmię) jako mniej powszechny objaw zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Zaburzenia powonienia wystąpić mogą również w przypadku grypy i przeziębienia. Jak zaznacza BBC, utrata węchu towarzysząca koronawirusowi różni się od tej, która występuje przy znanej bardziej powszechnie grypie. Rodzaj utraty węchu niejako decyduje o rodzaju zakażenia, którą może być COVID-19 (nagła utrata węchu, swobodne oddychanie) lub sezonowe przeziębienie (stopniowa utrata węchu,...