Tani drób przejdzie do historii? 87% Polaków jest w stanie zapłacić więcej za „ekologiczne” mięso
Adobe Stock
Newsy

Polacy mają dość taniego drobiu niskiej jakości. 87% Polaków chce kupować „ekologiczne” mięso

Kurczak zagrodowy czy ten z najtańszą ceną? Jajka od kur z wolnego wybiegu czy z chowu klatkowego? Te pytania kłębią się w głowach coraz większej liczby Polaków. Czy niedługo w sklepach nie będzie już taniego mięsa?

Wiele tęgich głów zadaje sobie ostatnio pytanie, skąd biorą się tak niskie ceny mięsa w supermarketach. Drób tańszy od warzyw nie bez racji wywołuje spore zdziwienie w oczach klientów, a coraz więcej z nich zaczyna powątpiewać w jakość oferowanego produktu, który nieraz jest tańszy niż pospolite warzywa.

Mnóstwo Polaków zaczyna dojrzewać do przekonania, że za dobre mięso po prostu trzeba więcej zapłacić. Takie wnioski płyną także z prowadzonych badań statystycznych.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kto chce jeść „ekologiczne” mięso?

Spójrzcie na dane zebrane i opracowane przez organizację „Otwarte klatki” walczącą o poprawę dobrostanu zwierząt hodowlanych w naszym kraju. Jasno z nich wynika, że Polacy odczuwają potrzebę zmiany obecnego stanu rzeczy:

  • Aż 100% ankietowanych w grupie wiekowej 18-29 lat odpowiedziało, że na byliby w stanie zapłacić za mięso więcej, gdyby mieli gwarancję poprawy warunków hodowlanych w fermach i chlewniach
  • 93% badanych przyznało z kolei, że los zwierząt hodowlanych nie jest im obojętny
  • 87% wszystkich badanych byłoby w stanie ponieść koszty poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych

Z tymi badaniami nie do końca zgadzają się jednak koła producentów mięsa. W ich mniemaniu odpowiedzi w tego typu sondach mogą nosić znamiona przekłamania, bo koniec końców konsumenci mają według ich zdania decydować się wyłącznie ceną i jakością danego produktu.

Jaki problem z poprawą dobrostanu zwierząt mają producenci?

Niepokój producentów mięsa z Polski budzą także precedensy, które miały miejsce na Zachodzie. Obowiązek powiększenia klatek zwierząt hodowlanych i między innymi zniesienie chowu klatkowego kur spowodowało straty branży.

Wzięły się one z przyzwyczajeń klientów do starych cen. Swoje zrobiła także konkurencja spoza Europy, która nie dostosowując norm hodowli do unijnych i zachodnich norm, była w stanie oferować klientom wciąż nie-ekologiczne produkty zwierzęce w niższych cenach.

Zobacz także
Owoce, warzywa, jajka - rolnicy sprzedają to na e-bazarku. Zamówilibyście jedzenie przez kuriera?

Owoce, warzywa, jajka - rolnicy sprzedadzą to na e-bazarku. Zamówilibyście jedzenie przez kuriera?

Tego jeszcze w Lidlu nie było. 26 kwietnia czeka was prawdziwy hit, nie przegapcie!

Lidl dba o środowisko. Wprowadzi ekologiczne paragony. Dobry pomysł?

Jak przekonać konsumentów do „ekologicznego” mięsa i jajek?

Jak więc pogodzić ogień z wodą i sprawić, by spełniło się w końcu powiedzenie o wilku sytym i owcy całej? Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Kluczem jest najprawdopodobniej edukacja i wzrost świadomości nie tylko producentów żywności, ale i przede wszystkim konsumentów na całym świecie.

Edukacja idzie z kolei w parze z wzrostem zamożności ludzi. Obecnie mamy do czynienia choćby z procesem wycofywania jaj od kur z chowu klatkowego ze sklepów sieci Biedronka. Wyższe koszty jaj od kur z chowu ściółkowego czy z wolnego wybiegu ewidentnie uniemożliwiały takie przedsięwzięcie w przeszłości.

Dzisiejsi konsumenci, nieco bogatsi niż jeszcze kilka lat temu, są w stanie włożyć do koszyka odrobinę droższe jajka bez uszczerbku dla domowego budżetu. Wydaje się jednak, że tego typu zmiany są długim procesem, który nadal wymaga pozostawienie konsumentom wolności wyboru. A jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Źródła: zdrowie.gazeta.pl, cenyrolnicze.pl

Jajka
Pixabay/jacqueline macou
Newsy
Biedronka wycofuje ze sklepów jaja z chowu klatkowego. Zaskakująca decyzja
Na rynku pojawił się nowy trend dotyczący jaj z chowu klatkowego. Czy to kolejny krok w kierunku znajomej nam wszystkim ekologii?

Koniec jaj z klatek. To najnowsza informacja dotycząca nowości produktowych w Biedronce.  Wcześniej niż się spodziewano Biedronka zapowiadała zmiany względem sprzedaży jajek już jakiś czas temu. Zapowiedzi miały jednak dotyczyć przyszłości. Popularna sieć sklepów chciała zrezygnować z chowu klatkowego dopiero za cztery lata. Nowa decyzja ma jednak dotyczyć początków nowego roku. Rynek co i raz narzuca pewne trendy. Jeden z nich dotyczy jajek. Jak donoszą portale internetowe do 31 grudnia 2021 roku sieć Biedronka wycofa świeże jajka klatkowe ze sprzedaży. Pierwszym regionem sieci, który wprowadzi tę zmianę, będzie stolica Polski. Jajka z chowu klatkowego znikną z półek w Warszawie już od 1 stycznia 2021 roku. Firma podała, że w zeszłym roku w Polsce blisko 50 mln kur zniosło ponad 10 mld jaj przeznaczonych do spożycia. Większość tych zwierząt spędza całe życie w klatkach. Chów ściółkowy, zwany też alternatywnym, wolno wybiegowym czy ekologicznym - stanowi mniej niż 20% udziału w hodowli niosek. Główny Inspektorat Weterynarii podaje, że na fermach ponad 40 mln kur żyło w klatkach, 6,2 mln w kurnikach w systemie wybiegowym, a w systemie wolno wybiegowym 1,9 mln. Chów ekologiczny w 2019 dotyczył jedynie 0,4 mln kur. Sprzedaż jajek Sprzedaż jajek w Biedronce w ubiegłym roku wyniosła 25%, natomiast w roku 2018 było do 20% jaj pochodzenia ekologicznego. Sieć zakłada, że od 1 stycznia 2022 będzie sprzedawała wyłącznie jaja oznaczone jako 2,1 lub 0. Te z symbolem 3 znikną z półek już na zawsze.  Chów klatkowy to zagadnienie, które dotyka nie tylko Polski. Czechy niedawno wezwały Komisję Europejską do opracowania prawa zakazującego chowu klatkowego w całej Europie. Co zrobią nasi sąsiedzi? Zdaję się, że nie będą mieli wyboru. Jajka...