Takiej afery jeszcze w Biedronce nie było. Szok, co leżało obok mięsa
AdobeStock
Newsy

Takiej afery jeszcze w Biedronce nie było. Szok, co leżało obok mięsa

Sklepom od czasu do czasu zdarzają się wpadki. Jednak tę wizytę w supermarkecie Biedronka jedna z klientek zapamięta na długo.
Katarzyna Wyborska
kwiecień 27, 2021

Każdy, kto kupuje mięso w supermarkecie chce mieć pewność, że jest ono świeże i wolne od groźnych bakterii. Pewna kobieta robiąca zakupy w jednym ze sklepów sieci Biedronka niemiło się zaskoczyła, gdy wybierała mięso. Sprawdźcie, co się stało!

Kotlety schabowe bez bułki tartej

Czy mięso w supermarketach jest zdrowe?

Część osób nie ma zaufania do mięsa sprzedawanego w super- i hipermarketach. Wolą zaopatrywać się w mięso w sklepie mięsnym lub bezpośrednio u rzeźnika, by mieć pewność, że jest ono świeże. Jednak w większości dużych sklepów sprzedawane tam mięso i wędliny przechodzi przez liczne kontrole i można mieć pewność, że jest ono świeże. A w każdym razie prawie zawsze można być co do tego pewnym, ponieważ nie brakuje dziwnych historii związanych z mięsem z supermarketu. Na przykład pewien mieszkaniec Inowrocławia kupił mięso, które po jakimś czasie zaczęło… świecić. Trzeba też zwracać uwagę na to, jak wygląda mięso znajdujące się na półkach i mieć świadomość tego, skąd bierze się jego niska cena.

Zobacz także

Niemiłe odkrycie w dziale mięsnym w Biedronce

Pewna klientka sklepu sieci Biedronka w Lublinie dokonała obrzydliwego odkrycia podczas robienia zakupów. Pani Mariola relacjonuje, że wybrała się do sklepu wieczorem, by ominąć tłumy i kolejki – robi tak od początku pandemii koronawirusa, by niepotrzebnie się nie narażać na kontakt z innymi.

Odkąd wprowadzono ograniczenia związane z pandemią koronawirusa, wolę robić zakupy w godzinach wieczornych, a nawet nocnych. W sklepach jest wtedy zdecydowanie mniej osób i można bez stresu poruszać się między alejkami. Tak było i tym razem

Gdy kobieta podeszła do lodówki z mięsem, od razu poczuła niezwykle odrzucający zapach nieświeżych wędlin. Ale nie to ją najbardziej zaskoczyło! W lodówce z mięsem znajdował się… kubek z kawą. Pani Mariola, widząc to, od razu nabrała jeszcze większych podejrzeń. W końcu kawa jest znanym pochłaniaczem brzydkich zapachów. Czy znalazła się w lodówce z nieświeżym mięsem przypadkiem, czy umieścił ją tam jeden z pracowników?

Wybierałam właśnie mięso na obiad, gdy poczułam, jak z lodówki wydobywa się smród. Tuż obok paczek z filetem z kurczaka zobaczyłam kubeczek wypełniony mieloną kawą. Każdy, kto chociaż raz był w perfumerii doskonale wie, że kawa pochłania zapachy. I tak pewnie miało być tym razem. Obrzydlistwo! Jak można tak traktować klientów? I dlaczego mięso, które nie jest przeterminowane - śmierdzi?

Odpowiedź Biedronki

O stanowisko w tej sprawie poproszono przedstawicieli sieci Biedronka. Tomasz Harasymiuk, który odpowiada za supermarket, w którym znaleziono nieświeże mięso, przeprosił za całe zdarzenie:

Dziękujemy za ten sygnał, każda informacja na temat działania naszej sieci jest dla nas cenna, a bezpieczeństwo i czystość w naszych sklepach są dla nas bezwzględnymi priorytetami. Natychmiast zajęliśmy się opisaną przez panią sytuacją, która była wynikiem błędnego działania jednego z pracowników sklepu. Przepraszamy za tę sytuację

Czytaj także:

Komentarze