Szokujące odkrycie pod Legnicą! Przez 28 lat był karmiony resztkami i traktowano go jak niewolnika!
AdobeStock
Newsy

Szokujące odkrycie pod Legnicą! Przez 28 lat był karmiony resztkami i traktowano go jak niewolnika!

Historia tego mężczyzny chwyta za serce. Takie straszne rzeczy miały miejsce dosłownie pod naszym nosem!

Niech historia pana Mikołaja będzie dla wszystkich przestrogą. Ciężko uwierzyć w to, że taki los spotkał go w naszym kraju. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, choć straconych lat nikt mu nie odda. Przeczytajcie tę wzruszającą historię.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Historia Mikołaja Jerofiejewa

Mikołaj Jerofijew przyjechał do Polski z Rosji w 1989 roku. Miał on wtedy 28 lat i obsługiwał żołnierzy stacjonujących pod Bolesławcem na Dolnym Śląsku.

Cztery lata później wojsko Armii Czerwonej opuściło Polskę, ale Mikołaj postanowił pozostać na terenie naszego kraju i rozpocząć tu pracę. Trafił bardzo niefortunnie. Rozpoczął prace na jednej z ferm drobiu na Dolnym Śląsku, w Lisowicach koło Legnicy. Został tam przywieziony przez mężczyznę u którego pracował wcześniej.

Mikołaj Jerofijew przebywał i pracował w Polsce nielegalnie, więc nie mógł liczyć na specjalne warunki. Mimo wszystko, liczył on na ludzką uczciwość i jak każdy człowiek chciał otrzymywać za swoją prace wynagrodzenie, które pozwoliłoby mu godnie żyć.

Niewolnicza praca Rosjanina

Małżeństwo, które prowadziło kurzą fermę, nie było dla Mikołaja łaskawe. Alicja i Jan Ś. nie wykazywali się empatią w stosunku do pracownika. Traktowali go wręcz jak niewolnika.

  • Był zmuszany do pracy
  • Nie otrzymywał za nią wynagrodzenia
  • Spał w brudnym pomieszczeniu
  • Jego dobytek stanowiła prycza ze śmierdzącym materacem
  • Karmiono go resztkami ze stołu. Często brudnymi, zgniłymi, spleśniałymi i rakotwórczymi
Zobacz także
Ośmiolatka podzieliła się posiłkiem z bezdomnym

8-letnia dziewczynka oddała swój obiad bezdomnemu. To, co stało się później zwala z nóg

Biedronka test na covid

Jakie jedzenie Polacy najczęściej kupują w Biedronce? Banany na 2. miejscu. A co na 1?

Jak potoczyła się historia Pana Mikołaja?

Rosjanin nie uciekał z fermy, bo bał się deportacji. Spędził na niej w sumie 23 lata. Właściciele zabrali mu dokumenty i grozili, że zadzwonią po policję lub straż graniczną, gdy nie będzie się stosował do ich poleceń.

W Rosji nie miał żadnych krewnych ani rodziny, wizja deportacji była dla niego jeszcze straszniejsza niż obecna sytuacja.

Losy Mikołaja odmieniły się dzięki pomocy koleżanki z pracy, Jolanty Matejko. Opowiedziała ona o mężczyźnie innemu małżeństwu z okolicy, które postanowiło przyjąć pana Mikołaja pod swój dach i zorganizować dla niego opiekę. Pracuje on dla nich i pomaga im z własnej woli. Dalej nie może być legalnie zatrudniony, ale ma teraz godziwe warunki do życia. Rozwija nawet pasję do astronomii i astrologii.

Czytaj także:

AdobeStock/Pixabay
Newsy
Polski Sejm ma… własną pasiekę. „Ona jest, działa, mamy znakomity miód” – mówi Marszałek Sejmu
Na dachu polskiego Sejmu znajduje się pasieka, w skład której wchodzi aż 14 uli. „Jesteśmy drugim na świecie parlamentem, który posiada własną pasiekę" – powiedziała Marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Mało kto o tym wie, że polski Sejm może się pochwalić własną pasieką. Na terenie Sejmu przy ulicy Wiejskiej w Warszawie ustawiono kilkanaście uli. Pochwaliła się tym ostatnio Marszałek Sejmu - Elżbieta Witek. Polski Sejm ma własną pasiekę Polski Sejm jest drugim na świecie parlamentem, który ma własną pasiekę. Sejmowe ule stanęły m.in. w ogrodzie zaraz za pawilonem mieszczącym Senat oraz na dachu parlamentu. W minioną niedzielę Marszałek Sejmu - Elżbieta Witek odwiedziła XXI Dolnośląskie Święto Miodu i Wina w Przemkowie na Dolnym Śląsku. W miejscowości tej od dekad produkuje się miód. Szczególną popularnością cieszy się ten wrzosowy. Podczas spotkania z pszczelarzami, Witek podziękowała im za ogromny trud, jaki wkładają w produkcję miodu. Przy okazji wspomniała, że na dachach polskiego parlamentu działa pasieka, w której jest 14 pszczelich rodzin, w których żyje kilkanaście tysięcy pszczół. Ona jest, działa, mamy znakomity miód. Nasze pszczoły są łagodniejsze, bardziej miodne niż te środkowoeuropejskie. Jesteśmy drugim na świecie parlamentem, który posiada własną pasiekę. To jest najlepszy dowód na to, że włączamy się w tę akcję ochrony pszczół, bo pszczoły naprawdę są bardzo potrzebne – powiedziała Elżbieta Witek. Elżbieta Witek podziękowała pszczelarzom Marszałek Sejmu bardzo pochlebnie wypowiedziała się na temat młodych pszczelarzy, którzy odbierali w tym dniu nagrody i wyróżnienia za swoją działalność. To są rzeczywiście bardzo młodzi ludzie i gdy z nimi rozmawiałam, to mówili, że cześć z nich tworzy gospodarstwa wielopokoleniowe, np. wcześniej prowadzone przez ojca, a potem przechodzi na syna. To bardzo dobrze, bo mamy następne pokolenia pszczelarzy w Polsce - powiedziała Witek....

Kościoły świecą pustkami, więc zamieniają je na… sklepy spożywcze. W planach są też restauracje
AdobeStock
Newsy
Kościoły świecą pustkami, więc zamieniają je na… sklepy spożywcze. W planach są też restauracje
Mieszkania, sklepy spożywcze, restauracje w kościołach? To nie fikcja! I to dzieje się w Polsce.

Zakupy w kościele? To możliwe w tej miejscowości. Postał tam nowy sklep spożywczy , który umiejscowiono w budynku kościoła. Mieszkańcy cieszą się takiej decyzji i wcale nie uważają, że to coś złego. Sklep spożywczy w kościele W miejscowości Zabór koło Zielonej Góry powstał nowy sklep spożywczy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jego oryginalne umiejscowienie. Sklep powstał bowiem w budynku… dawnego kościoła. Budynek po starym kościele od wielu lat był nieużywany, postanowiono więc powtórnie go zagospodarować. Mieszkańcy miejscowości cieszą się z powstania nowego sklepu i nie mają nic przeciwko temu, że mieści się w kościele. Budynek wiele lat temu był kościołem ewangelickim. Już od wielu lat pełnił różne funkcje. Służył m.in.  jako magazyn, a teraz jest sieciowym sklepem. Taki widok może być zaskakujący dla wielu osób, ale mieszkańcy tej miejscowości nie widzą w tym nic nadzwyczajnego: „Przez lata kościół stał pusty, więc dobrze, że zrobili tam ten sklep" – opowiada w money.pl starsza mieszkanka miejscowości Plany na zagospodarowanie starych kościołów Niektórzy uważają, że budynek, w którym mieścił się kiedyś kościół, jest święty i nie powinien być używany w innym celu. Większość osób jest jednak przeciwnego zdania. Na Dolnym Śląsku i na terenach Wielkopolski jest wiele takich przypadków. Budynki starych kościołów trafiają pod licytację. Nie ma więc problemu z tym, żeby stworzono w nich jeszcze inne biznesy, jeśli nabywca będzie miał takie życzenie. W takich starych kościołach mogą powstać na przykład: Restauracje Sale konferencyjne Gabinety usługowe Mieszkania. W Polsce likwidowanie parafii i kościołów nie jest jeszcze aż tak nasilone jak na...

Poprosił o bułkę, dostał… mieszkanie. Ta historia chwyta za serce!
Adobe Stock
Newsy
Poprosił o bułkę, dostał… mieszkanie. Ta historia chwyta za serce!
Takie sytuacje, jak ta zdarzają się zdecydowanie za rzadko. Dobro, które spotkało bezdomnego z Rzeszowa, zaczęło się od kupienia jednej bułki.

Pan Adam opowiedział jednej z gazet swoją piękną historię. Rzeszowianin do niedawna miał ponoć mieszkanie, ale według jego słów stracił je trzy lata temu w przypadkowy sposób. Rad nierad, 69-latek wylądował na ulicy. Pan Adam i tak miał furę szczęścia, gdyż jeden z jego znajomych pozwolił mu spędzać noce u siebie, w czystości, cieple i w elementarnym poczuciu bezpieczeństwa. Bezdomny pan Adam z Rzeszowa poprosił o bułkę – Tułałem się i w końcu spotkałem pana Tomka. Podszedł, spytał czy nie potrzebuje czegoś do jedzenia, czy może coś mi kupić. No i kupił mi bułkę, zrobił zakupy. Zrobił to jeszcze dwa albo trzy razy – opowiadał niedawny bezdomny. W ten oto niewinny sposób zaczęła się pisać piękna historia o pomocy jednemu zwykłemu człowiekowi przez drugiego zwykłego człowieka. – W końcu któregoś dni podszedł i znów zapytał, czy mi coś jeszcze potrzeba – zwierzał się pan Adam. Mężczyzna powiedział swojemu dobroczyńcy, że szuka dla siebie kąta: – Pan Tomek zajął się tą sprawą, wyszukał pokój, ogłosił zbiórkę, no i udało się znaleźć wolne mieszkanie. Opłaty za pokój mam zabezpieczone, obiady przywozi mi firma cateringowa. Dzięki panu Tomkowi jest się z czego cieszyć. Jak sytuacja wyglądała ze strony pana Tomka? Mężczyzna zainteresował się bezdomnym, bo jak mówi, spotykał go pod jedną z rzeszowskich galerii kilka razy, a pan Adam zawsze był trzeźwy.   Jak będzie wyglądał nowy start bezdomnego z Rzeszowa? Początkowo akcja pomocy miała ograniczyć się tylko do „zorganizowania” bezdomnemu codziennych posiłków na dowóz i lekarstw. Ostatecznie odzew po internetowej akcji był tak duży, a zbiórka tak owocna, że skończyło się dodatkowo na wynajęciu mieszkania dla pana...

Zmarła najstarsza osoba na świecie - miała 124 lata. Co jeść, żeby tak długo żyć? Ona miała 3 zasady
Instagram/seasia.co
Newsy
Zmarła najstarsza osoba na świecie - miała 124 lata. Co jeść, żeby tak długo żyć? Ona miała 3 zasady
Żeby długo żyć, trzeba tak pielęgnować swój organizm, żeby dobrze funkcjonował przez długie lata. Czy tryb życia i dieta osób długowiecznych podpowiedzą nam jak to robić?

Uwierzycie, że ta kobieta urodziła się w 1897 r.? To rok, wizyty w Warszawie cara Mikołaja II. Rok, w którym Thomas Edison opatentował pierwszy projektor filmowy, niemiecki chemik Felix Hoffmann wynalazł aspirynę, a Maria Curie Skłodowska rozpoczęła prace badawcze nad promieniotwórczością. Przeżyła to wszystko i żyła do dziś. Francisca Susano żyła 124 lata i 80 dni Filipinka Lola Francisca Susano urodziła się 5 września 1897 roku, w mieście Kabankalan, na Filipinach. Była rolniczką i miała 14-cioro dzieci. Jej najstarszy syn umarł w wieku 99 lat w 2015 roku, nadal żyje 104-letnia córka.         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Tewsss (@t5_facts) O śmierci superstulatki poinformowały władze miasta Kabankalan, na swoim fejsbukowym profilu: Ze smutkiem w sercu otrzymaliśmy wiadomość, że nasza ukochana Lola Francisca Susano zmarła wczesnym poniedziałkowym wieczorem 22 listopada. Lola Iska jest uważana za najstarszą osobę w Negros Occidental i na Filipinach. Burmistrz Pedro Zayco, wiceburmistrz Raul Rivera i wszyscy urzędnicy miasta, a także wszyscy mieszkańcy miasta Kabankalan składają kondolencje i modlą się z rodziną Loli Iska w okresie żałoby. Lola Iska na zawsze pozostanie naszą inspiracją i dumą. Jak żyć, żeby tak długo żyć? Francisca zdradziła kiedyś mediom czemu zawdzięcza swoją wyjątkową długowieczność. Uważała, że jej sekretem jest dieta składająca się głównie z warzyw i odrobiny mięsa, bez grama wieprzowiny. Wpływ na długie lata w zdrowiu zawdzięcza również temu, że całe życie stroniła od alkoholu. Pani...