Od dziś nowe limity w sklepach. Ile osób na raz może zrobić zakupy spożywcze?
Adobe Stock
Newsy

Sprytna sztuczka sklepów spożywczych, o której mało kto wie: „przeciętny klient i tak nie zauważy”

Są takie triki, których klienci nie zauważają. Sklepy jednak zarabiają na nich tysiące złotych!

Eksperci przebadali realny wpływ zmian cen na budżet sklepów i przedsiębiorców. Okazuje się, że podwyżki, których klienci nawet nie zauważają, mogą przynosić ogromne zyski.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ile zarabiają sklepy na podwyżkach?

Portal WiadomosciHandlowe.pl informuje, że końcówka 0,98 zł jest dla klienta praktycznie tym samym, co 0,99 zł. Różnica, na którą klient nie zwraca uwagi, może przynosić sklepowi dodatkowe zyski w postaci nawet kilkudziesięciu tysięcy – zwłaszcza kiedy mowa o wielkopowierzchniowych marketach.

„Taki market uzyskuje zazwyczaj obroty wysokości około 500 tys. zł miesięcznie. 3 proc. marży daje nam więc 15 tys. zł, a 4 proc. – 20 tys. zł. Jej podniesienie o 1 proc. oznacza zatem 5 tys. zł miesięcznie dodatkowego zysku, a rocznie – 60 tys. zł. Gdy pomnożymy to przez liczbę placówek, wchodzących w skład sieci, otrzymamy setki tysięcy złotych dodatkowego zysku” – twierdzą eksperci z WiadomosciHandlowe.pl

Zobacz także
Ekonomista: " Obecnie ceny żywności rosną wolno". Będą podwyżki po pandemii?

Ekonomista: "Ceny żywności rosną wolno". Portfele temu przeczą. Po pandemii będzie jeszcze drożej?

Dlaczego jedzenie jest takie drogie? Co przez rok podrożało najbardziej, a co jest tańsze?

Dlaczego jedzenie jest takie drogie? Co przez rok podrożało najbardziej, a co jest tańsze?

Biorąc pod uwagę, że klient nie zauważa różnicy pomiędzy końcówką 98 a 99 groszy – ta druga jest zdecydowanie bardziej opłacalna dla sklepu. Są jednak wyjątki! 

Które ceny się zapamiętuje?

Eksperci ocenili, że jest 10-20 kategorii produktów, których ceny klienci zapamiętują – czasem nawet co do grosza. Często na podstawie właśnie tych produktów klienci wyrabiają opinię czy wrócą do danego sklepu, czy też nie. Mowa tu o m.in. produktach takich jak:

  • Mleko
  • Masło
  • Cukier
  • Pomidory
  • Ser

To przez to klienci paradoksalnie są w stanie robić zakupy w droższym sklepie tylko dlatego, że określone produkty są w nim tańsze.

„Jest grupa konsumentów, którzy potrafią zrobić zakupy w innym sklepie, w którym przepłacą za dziesięć innych produktów, ale za to zaoszczędzą jeden grosz na kilogramie cukru. Zdumiewające, ale tak jest” – podkreślają eksperci.

Źródło: WiadomosciHandlowe.pl, Business Insider

Czytaj też:

Polacy wybierają coraz tańsze produkty
Adobe Stock
Newsy
Polacy wybierają najtańsze produkty z półek, bo nie stać ich na markowe. Co będzie dalej?
Polaków nie stać już na markowe produkty. Coraz częściej sięgają po te najtańsze, które… wcale nie są już takie tanie.

Inflacja sprawia, że Polacy mogą sobie pozwolić na coraz mniej produktów. O przyjemnościach często muszą zapomnieć. Według badania przeprowadzonego przez firmę Numerator, już 80 proc. konsumentów odczuwa skutki inflacji . Polacy wybierają coraz tańsze produkty Aż 55 proc. badanych zmieniła swoje wybory w sklepach spożywczych, a dwie trzecie ankietowanych przygotowuje się na jeszcze gorsze czasy. Konsumenci są bardzo zaniepokojeni i zastanawiają się coraz częściej nad tym, co pakują do koszyka. Już teraz wielu z nich zamieniło marki, które na ogół wybierało, na znacznie tańsze. Część z nich sięga po marki własne supermarketów , które przeważnie oferują najniższe ceny w całym sklepie. Oznacza to, że klienci zaraz mogą praktycznie przestać sięgać po liderów rynku, którzy wypracowali sobie nieco droższe ceny oparte o zaufanie i jakość. Jeszcze gorszy los może czekać producentów marek premium. Najtańsze marki oferowane przez supermarkety także notują wzrosty cen, co oznacza, że tańszy, często niższej jakości produkt, kosztuje dziś tyle, co jeszcze niedawno ten markowy. Klient więc często ponosi tę samą cenę, co przed inflacją, ale kosztem jakości tego, co ląduje na jego talerzu. Podwyżki kosztem przyjemności Niektórzy klienci nie są jednak gotowi na poświęcenia kosztem jakości swojego koszyka. Zadeklarowali więc w badaniu, że, w przypadku kolejnych wzrostów cen, będą odmawiać sobie tzw. wydatków ekstra. Tutaj zgodni są również eksperci: kolejne podwyżki ograniczą wydatki „na przyjemność”, czyli wyjścia do restauracji , barów czy kin. Wzrost inflacji może uderzyć także w sprzedaż elektroniki oraz odzieży. Umiarkowana inflacja nie jest dla zysków sklepów groźna. Inaczej jednak wygląda sytuacja, kiedy wynosi...

To już koniec Tesco w Polsce. Wielka wyprzedaż trwa. Rabaty sięgają nawet 80%!
AdobeStock
Newsy
To już koniec Tesco w Polsce. Wielka wyprzedaż trwa. Rabaty sięgają nawet 80%!
Tesco oficjalnie znika z Polski. W sklepie można natrafić na gigantyczne rabaty. To ostatni dzwonek, żeby z nich skorzystać.

Pisaliśmy, że sieć sklepów Tesco oficjalnie znika z Polski. Zanim to się jednak stanie, na jej klientów czekają ogromne rabaty na jedzenie i wiele innych produktów. Niektóre z nich możecie kupić nawet 80% taniej. Wielka wyprzedaż w Tesco trwa. Tesco znika z Polski Na początku lipca pisaliśmy, że sieć sklepów Tesco idzie do likwidacji. Po 25 latach działalności w Polsce, brytyjska marka wycofuje się z naszego rynku. Placówki handlowe mają przejść w ręce Netto oraz częściowo – Kauflandu. W związku z likwidacją części sklepów oraz przejmowaniem ich przez inne sieci handlowe, doszło do masowych zwolnień pracowników. Wynika to z konieczności optymalizacji zatrudnienia w sklepach konwertowanych do formatu Netto, ale również z decyzji o zamknięciu przed końcem października br. ponad 40 sklepów Tesco. (...) Proces zwolnień grupowych potrwa do 31 marca 2022 r. - poinformowano. Wielka wyprzedaż w Tesco W Tesco trwa obecnie wielka wyprzedaż produktów. W poznańskim oddziale sklepu obniżki sięgają nawet 80%. Dziennikarze portalu Money.pl odwiedzili ten sklep i ich oczom ukazały się ogromne rabaty, jakie czekają na klientów. To ostatni dzwonek, aby z nich skorzystać, zanim sklep zostanie oficjalnie zamknięty. Ostatnie 3 dni, Ten sklep się zamyka, Całkowita wyprzedaż - takimi plakatami oklejono market. Chociaż półki w sklepie są już praktycznie puste, nadal można w nim zobaczyć klientów, którzy przyszli zaopatrzyć się w promocyjne produkty. Co jest na promocji? W sklepie na klientów czekają m.in.: naczynia i akcesoria domowe z rabatem w wysokości 80 proc. ceny podstawowej talerze i kubki za 2 zł dziecięce ubranka, a konkretnie kompleciki składające się z t-shirtu i spodenek w cenie 10 zł klienci mogli...

Zwracacie na to uwagę podczas zakupów? Większość Polaków od tego uzależnia decyzję o kupnie produktu
Adobe Stock
Newsy
Zwracacie na to uwagę podczas zakupów? Większość Polaków od tego uzależnia decyzję o kupnie produktu
Na co zwracacie uwagę podczas wyboru konkretnych produktów w sklepie? Czy jest to cena, jakość, a może jednak pochodzenie?

Wszystko zaczęło się w 1989 r. Przejście z gospodarki centralnie planowanej do kapitalizmu w czystej postaci wpłynęło na rynek spożywczy w Polsce w sposób bardzo wyraźny. W krótkim czasie poprawiło się zaopatrzenie w sklepach, które jeszcze w latach 80. świeciły pustkami. Dla niektórych jedynym minusem zmian ustrojowych i gospodarczych w okresie transformacji jest zalew polskiego rynku przez produkty z innych krajów. W takich realiach coraz bardziej powszechnym zjawiskiem stał się patriotyzm ekonomiczny, zwany niekiedy patriotyzmem gospodarczym. Tego typu postawa opisuje kierowanie się kryterium pochodzenia danego produktu w czasie zakupów. Patriotyczna postawa w sklepie – dla niektórych to hasło może brzmieć dumnie, dla innych nieco bardziej patetycznie. Tak czy siak, tego typu postawę prezentuje coraz większa liczba klientów. Jaka część Polaków sprawdza, skąd pochodzi dany produkt ze sklepu? Takie dane płyną z najnowszego badania UCE Research dla grupy Blix. Ankieta wykazała, że około 63% Polaków sprawdza przed zakupem danego produktu, gdzie został on wyprodukowany. Zaledwie 32% konsumentów znad Wisły zadeklarowało, że jest to im zupełnie obojętne. Sondaż przyniósł dość nietypowe wyniki z jeszcze jednego względu. Okazało się, że w gronie osób sprawdzających pochodzenie danego produktu można wyróżnić dwie grupy społeczne. Po pierwsze są to starsze osoby z mniejszych ośrodków miejskich i ze wsi. Tacy klienci, pochodzący często z terenów wiejskich, przykładają dużą wagę do tego, czy jedzenie przez nich kupowane jest owocem pracy lokalnych rolników. Ponadto emeryci i renciści dysponują także większym czasem na tego typu praktyki. Inna sprawa, że niezamożni starsi Polacy często są zmuszeni do rezygnacji z polskich produktów...

W Niemczech pojawiły się sklepy, w których sprzedają produkty bez opakowań. Popieracie ten pomysł?
AdobeStock
Newsy
W Niemczech pojawiły się sklepy, w których sprzedają produkty bez opakowań. Popieracie ten pomysł?
Od 2016 roku przez Niemcy przetoczyła się prawdziwa fala sklepów bez opakowań. Zakupy w takich sklepach są teraz możliwe w prawie każdym większym mieście. Czemu właściwie to służy?

Opakowania w sklepach towarzyszą nam niemal na każdym kroku. Praktycznie każdy produkt spożywczy ma jakieś opakowanie – najczęściej foliowe. Czym to skutkuje? Oczywiście górą niepotrzebnych odpadów. W supermarketach nawet warzywa i owoce coraz częściej sprzedawane są w foliowych opakowaniach. Niemieccy przedsiębiorcy znaleźli jednak sposób, jak temu przeciwdziałać. W imię ekologii. W Niemczech powstały sklepy bez opakowań W wielu niemieckich miastach a nawet mniejszych miejscowościach, możemy zrobić zakupy w sklepach, w których nie używa się opakowań. Zdaniem Niemców, opakowania są nie tylko nieekologiczne, ale też zupełnie zbędne. Jak wyglądają zakupy w takich sklepach? Na zakupy z własnym słoikiem Przychodząc do takiego sklepu na zakupy, warto zaopatrzyć się we własny słoik, zakręcany kubek lub worek. Dla tych, którzy o tym zapomnieli, ekspedienci mają przygotowane papierowe torby. Co ciekawe, w sklepach tych nie znajdziemy mięsa, ryb ani serów, czyli produktów, które łatwo się psują. Możemy w nich za to kupić owoce, warzywa, makarony, ryż, słodycze czy kaszę. Wystarczy podejść do dozownika i nabrać do własnego opakowania tyle produktu, ile nam potrzeba i gotowe! W sklepach bez opakowań poza jedzeniem, możemy też kupić kosmetyki oraz detergenty, które są sprzedawane w szklanych buteleczkach. Czy to się opłaca? Sklepy bez opakowań nie są tanie Sklepy bez opakowań być może są ekologiczne, ale wcale nie są tanie. Robienie w nich zakupów jest droższe niż w niemieckich marketach czy dyskontach, które sprzedają artykuły w standardowych opakowaniach. Z czego to wynika? Jak przekonują pomysłodawcy tego typu sklepów, sprzedawany w nich towar jest wyższej jakości i pochodzi z ekologicznych upraw. To dlatego ma on „swoją cenę". Czy klienci...