Skandal na oddziale ginekologii w płockim szpitalu. Spaghetti z małżami i piwko „po USG swojej dzidzi”
Adobe Stock
Newsy

Skandal na oddziale ginekologii w płockim szpitalu. Spaghetti z małżami i piwko „po USG swojej dzidzi”

Niecodzienny wybryk w szpitalu w Płocku. Kobieta na wstawionym przez siebie filmiku „pochwaliła” się m.in. libacją z lekarzem będącym na dyżurze.

Prawdziwy skandal wstrząsnął Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym w Płocku. Wszystko za sprawą dziwacznego filmiku wrzuconego przez pewną kobietę do internetu.

Pacjentka na oddziale ginekologii nakręciła filmik ze sobą w roli głównej. Nie byłoby w tym nic sensacyjnego, gdyby nie szokujące słowa, które wypowiedziała bohaterka nagrania.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czym „pochwaliła się” kobieta z Płocka na szokującym nagraniu?

Kobieta bez ogródek przyznała się, że tuż po badaniu USG swojego własnego dziecka wzięła udział w „uczcie” z lekarzem, który prywatnie miał być jej „najlepszym przyjacielem”.

W relacji kobiety można było usłyszeć, że na dyżurce oddziału ginekologii nie tylko zjadła „spaghetti z małżami”, ale także piła piwo.

Zobacz także
„Część z nas po prostu umrze” - prof. Simon ostrzega przed świątecznym śniadaniem w dużym gronie

„Część z nas po prostu umrze” - prof. Simon ostrzega przed świątecznym śniadaniem w dużym gronie

„Kuchenne rewolucje” w jednej z restauracji skończyły się klapą? „W ostatnią niedzielę mieliśmy 32 zł utargu”

Wpadka Magdy Gessler podczas „Kuchennych rewolucji”. Nie uwierzycie, co powiedziała

Jakby tego było mało, kobieta „pochwaliła się” także tym, że niejednokrotnie zdarzyło jej się odbywać stosunki płciowe ze wspomnianym lekarzem na lekarskiej kozetce.

Jaki był cel publikacji tych wyznań w sieci? Tego nie wiemy. Wnioskując ze słów nagrywającej wideo kobiety, nawet ona sama nie zdawała sobie sprawy z możliwych konsekwencji swojego zachowania.

Mam znajomych w szpitalu, mam znajomych wszędzie. Rozumiecie? Mnie się nie da zniszczyć. Jestem nie tylko boginią seksu i wyglądu, ale też inteligencji. (…) Nie chwalę się, że mam znajomych w polityce, w rządzie – opowiadała na nagraniu ze swadą i z pewnością siebie.

Konsekwencje nagrania kobiety z Płocka

Zobaczcie zresztą sami. Uwaga! To wideo zawiera niecenzuralne wypowiedzi.

Dalszy tok wydarzeń musiał zrobić na pyszałkowatej kobiecie dość duże wrażenie. Ze szpitala zwolniono uczestniczącego w wydarzeniu ginekologa

To jednak nie koniec burzy z piorunami, jaka przeszła po Płocku po „wyskoku” nieodpowiedzialnej kobiety. Do dyspozycji dyrekcji szpitala oddał się także ordynator placówki.

Czytaj także:

hot-dog
pixabay
Newsy
4-letni chłopiec zmarł przez hot doga. Matka dziecka oskarża sklep
Straszna tragedia. Przez nieszczęśliwy wypadek dziecko zmarło.

Nawet pozornie niewinne i bezpieczne czynności mogą doprowadzić do śmierci. W Argentynie zmarł 4-letni chłopczyk po zjedzeniu hot doga. Jego zrozpaczona matka pozwała sklep, w którym kupiła feralny produkt, by uchronić innych ludzi przed niebezpieczeństwem. Nieszczęśliwy wypadek W grudniu 2020 roku do szpitala w mieście Salta w Argentynie trafił chłopczyk z objawami silnego zatrucia pokarmowego. Pomimo wysiłków lekarzy dziecko zmarło. Jak do tego doszło? Jego matka opisała całą sytuację na swoim profilu w mediach społecznościowych. Twierdzi, że jej syn Elias zaczął nagle wymiotować i skarżyć się na silne bóle brzucha krótko po zjedzeniu hot-doga, którego kupiła mu w sklepie znajdującym się w okolicy. Zabrała go do szpitala, gdzie podano dziecku leki i odesłano do domu, zalecając odpoczynek. Niestety, stan chłopczyka się pogarszał – ból brzucha nie ustępował, a do tego dziecko cały czas wymiotowało i miało silną biegunkę. Kobieta pojechała więc ponownie do szpitala, gdzie jej syn został natychmiast przyjęty na oddział. Pomimo podjęcia intensywnej terapii, chłopiec zmarł po czterech dniach. Oficjalna przyczyna śmierci to ciężka niewydolność nerek. Jednak matka Eliasa nie daje za wygraną. Oskarżyła właściciela sklepu, w którym kupiła hot-doga o sprzedawanie nieświeżej i zatrutej żywności. Twierdzi, że chłopiec zatruł się hot dogiem i zaraził adenowirusem i rotawirusem, w wyniku czego umarł. Niebezpieczne wirusy Rotawirusy, które według kobiety znajdowały się w hot dogu i były przyczyną śmierci jej dziecka, to jedne z najczęściej spotykanych wirusów odpowiedzialnych za ciężkie zatrucia pokarmowe u niemowląt i dzieci. Są bardzo niebezpieczne, ponieważ młode i delikatne organizmy dzieci nie mają na tyle siły, by samodzielnie zwalczyć wirusa. Z tego powodu konieczna jest jak najszybsza...

Ania Wyszkoni kupiła swojemu dziecku lody Ekipy. „Nie kumam tego, co się przed chwilą wydarzyło”
ONS.pl/Instagram
Newsy
Ania Wyszkoni kupiła swojemu dziecku lody Ekipy. „Nie kumam tego, co się przed chwilą wydarzyło”
W całej Polsce zapanował w ostatnich dniach prawdziwy szał na punkcie lodów Friza i Ekipy firmy Koral. We „frizomanii” wzięła nawet udział piosenkarka Ania Wyszkoni wraz ze swoją córką Polą.

Na pewno słyszeliście już o lodowym szaleństwie, które ogarnęło całą Polskę w ostatnich dniach. Wszystko zaczęło się od wspólnej akcji marketingowej firmy Koral i ulubieńca dzieci i młodzieży, youtubera Friza. Na czym polega fenomen lodów Friza i Ekipy? Lody od Friza i jego Ekipy rozpaliły wyobraźnię młodych konsumentów. Zimne owocowe słodkości pojawiły się w sklepach 22 kwietnia i rozeszły się dosłownie momentalnie. Pisaliśmy w jednym z naszych poprzednich artykułów nawet o przepychankach o lody, które miały miejsce pod sklepami. Skąd wziął się aż taki entuzjazm młodych ludzi zwykłymi sorbetowymi lodami? Sprawa staje się nieco bardziej zrozumiała i jaśniejsza, kiedy zrozumie się, dla jak wielu dzieci i podrostków Friz jest kimś w rodzaju idola. W serwisie YouTube jego kanał ma niemal 4,5 mln subskrypcji. Oznacza to mniej więcej tyle, że filmiki Friza i jego Ekipy ogląda regularnie większa część młodej populacji naszego kraju. Jak na lody Friza zareagowała córka Ani Wyszkoni? Pola, córka byłej wokalistki zespołu Łzy także została fanką lodów firmy Koral sygnowanych przez internetowych influencerów. Wyszkoni postanowiła uwiecznić nawet reakcję swojego dziecka na nagraniu telefonem. Tego się nie da opisać prostymi słowami. Zobaczcie zresztą sami. Z tego nagrania bije czysta radość i niesamowity wręcz entuzjazm małej Poli: Wykonawczyni i współautorka takich przebojów jak „Czy ten pan i pani” „Narcyz” czy „Agnieszka” nie ukrywała swojego zdziwienia niezwykłą i nader żywą reakcją swojego dziecka na zwykłe przecież lody: – Nie kumam tego, co się przed chwilą wydarzyło – przyznała Wyszkoni. A jak wy odbieracie szał młodzieży i dzieci na punkcie lodów firmy...

Kobieta chwali się jedzeniem surowego kurczaka. "Dlatego nigdy nie choruje". Lekarze załamują ręce
Adobe Stock
Newsy
Kobieta chwali się jedzeniem surowego kurczaka. "Dlatego nigdy nie choruję". Lekarze załamują ręce
Filmik z kobietą jedzącą surowe mięso kurczaka stał się „hitem” w sieci. Internauci przecierają oczy ze zdumienia. Podobno miał to być dowód jej wyjątkowego zdrowia…

Krótkie nagranie z kobietą konsumująca nieugotowaną pierś z kurczaka robi furorę na TikToku. Ten modny ostatnio portal społecznościowy jest platformą, na której internauci dzielą się ze sobą krótkimi filmikami. Jak to zwykle w sieci bywa, największe zainteresowanie budzą zwykle te najbardziej szokujące nagrania. Nie inaczej było w przypadku Emmy Woodward. Kobieta została nagrana w swoim domu w czasie zajadania się surową piersią z kurczaka. Dlaczego kobieta jadła surowego kurczaka i chwaliła się tym w internecie? Cóż, niezbyt przekonująca brzmią tłumaczenia pani Emmy, która zaręczała w podpisie załączonym do filmiku, że taka postawa sprawia, że nigdy nie choruje. O zbawiennym wpływie surowego mięsa na zdrowie nikt dotąd jeszcze nie mówił… Zobaczcie zresztą sami. Uwaga – prezentujemy filmik dla ludzi o mocnych nerwach: @emmawoodward16 f ##fyp ♬ original sound - Emma Woodward Krótkie wideo obiegło cały świat lotem błyskawicy. W parę dni obejrzało je prawie milion ludzi. Raczej z czystej ciekawości, a nie w dowodzie uznania dla nietypowych praktyk „prozdrowotnych” niejakiej Emmy Woodward. Co na temat jedzenia surowego mięsa sądzą lekarze? Wątpliwości co do szkodliwości takiego „ucztowania” nie mają lekarze. Nie trzeba zresztą medyków, by zdać sobie sprawę, że jedzenie surowego drobiowego mięsa to prosta droga do zarażenia się m.in. bakteriami salmonelli i poważnego zatrucia pokarmowego, obfitującego w wymioty i biegunkę. Zdanie lekarzy na temat dziwnej praktyki użytkowniczki TikToka jest jasne – jedzenie surowego kurczaka nawet jeżeli nie wpływa na zakażenia salmonellą, to może przyczynić się do naruszenia naturalnej flory bakteryjnej organizmu. Zachowanie Emmy Woodward dla większości pozostanie niewinnym internetowym...

pizza
Pixabay
Newsy
Polka dostanie ponad 122 tys. zl odszkodowania, bo... szef nie zamówił dla niej pizzy!
Pracownica salonu samochodowego wygrała sprawę sądową ze swoim pracodawcą, który… pominął ją przy zamawianiu posiłków służbowych.

Polka pracująca w salonie Forda w Wielkiej Brytanii otrzyma 23 tysiące funtów odszkodowania od swojego pracodawcy. Sprawę opisał popularny brytyjski dziennik „Daily Mirror”, który zdradził szczegóły procesu. Odszkodowanie za… niezamówienie pizzy! Pani Małgorzata do 2019 roku pracowała w salonie samochodowym Forda w miejscowości Watford jako recepcjonistka. Kobieta pełniła swoje obowiązki w wymiarze połowy etatu. Firma oferowała swoim pracownikom możliwość zamówienia dowolnego posiłku fast food raz w miesiącu (na koszt pracodawcy). Recepcjonistka została pominięta przy zbiorowym zbieraniu zamówienia, przez co pozwała swojego pracodawcę o dyskryminację i… wygrała proces! Koncern Ford musi zapłacić pani Małgorzacie 23 tysiące funtów. Okazuje się jednak, że podłoże sprawy było znacznie poważniejsze, a pominięcie recepcjonistki w zamówieniu mogło być spowodowane jej wcześniejszym zgłoszeniem dyskryminacji płciowej. W 2018 roku kobieta złożyła już nawet oficjalną skargę dotyczącą swojego wynagrodzenia, godzin pracy, a także wyżej wymienionej dyskryminacji płciowej, której miał dopuścić się jeden z pracowników. Otrzymał on pisemne ostrzeżenie, a sąd potwierdził dużą część zarzutów kobiety wobec firmy. Pracodawca tłumaczył się, że kobieta nie została zaproszona na służbowy obiad, ponieważ pracowała na pół etatu i jej godziny pracy kończyły się o 13. Nie przekonało to jednak wymiaru sprawiedliwości. Polska recepcjonistka vs. Ford Recepcjonistka z Polski podkreśliła także, że padła ofiarą mobbingu, a współpracownicy i szefostwo unikali z nią kontaktu, a także nie odbierali od niej telefonów. Pani Małgorzata uznała także, że została bezprawnie zwolniona z pracy po tym, jak firma uznała, że bardziej potrzebuje...