Pusty sklep
Pexels/Mehrad Vosoughi
Newsy

Seniorzy w „godzinach dla seniorów” nie kupują jedzenia. Krytycy tej restrykcji nie przebierają w słowach

Godziny na seniorów zostały wprowadzone, by pomóc osobom po 60. roku życia zrobić bezpiecznie zakupy. Rozwiązanie faktycznie pomaga czy raczej szkodzi?
Aleksandra Jaworska
styczeń 13, 2021

Pandemia od początku roku dyktuje warunki nowej rzeczywistości. Polacy przyzwyczaili się do noszenia masek, częstszej niż zazwyczaj dezynfekcji rąk i stosowania akcesoriów ochrony osobistej, takich jak rękawiczki ochronne. W większych skupiskach obowiązuje też zasada dystansu społecznego.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Jak być bezpiecznym w przestrzeni publicznej?

Od dłuższego czasu, niemal roku, wasze zachowania w przestrzeni publicznej musiały ulec zmianie. Poczynając od zachowania 2 metrów dystansu od osoby przed nami, należy także zasłaniać nos i usta i każdorazowo dezynfekować ręce przed wejściem do sklepu czy apteki.

Wszystko za sprawą koronawirusa, który przyszedł do Europy z Chin. Jest przenoszony drogą kropelkową i atakuje układ odpornościowy, z narządami układu oddechowego na czele. Niektóre z przypadków pokazują, że jego przebieg jest ciężki i trudny do przewidzenia.

Komfort w przestrzeni publicznej zapewni wam stosowanie się do pomysłów ochrony osobistej. Maseczki i rękawiczki ochronne spełniają swoją funkcję, a dezynfekcja rąk w razie braku rękawiczek uspokoi nerwy. 2 metry odstępu od innych osób to także rozwiązanie, z którego można korzystać w większości miejsc. 

,,Godziny dla seniora’’ w marketach

Rząd wymyślił je dla ochrony osób starszych, by mogły w wyznaczonych dla siebie godzinach kupić najpotrzebniejsze rzeczy. Miały chronić tych najbardziej narażonych na atak koronawirusa, czyli seniorów, ale i być dla nich ułatwieniem podczas codziennych.

Okazuje się jednak, że sklepy w tych godzinach najczęściej święcą pustkami, a na rozwiązanie narzekają sami seniorzy. Nie mogą liczyć na zbyt wiele pomocy, ale także, coraz częściej odczuwają sprzeciw społeczny wobec specjalnego traktowania, które ich zdaniem niekoniecznie dużo zmienia.

Na początku pandemii w marketach, podczas godzin dla seniorów, było bardzo mało klientów. Ludzie, którzy faktycznie chcą zrobić zakupy, wybierają bowiem dogodne dla siebie godziny. Dla seniorów przedział między 10:00 a 12:00 niekoniecznie musi być najlepszy. 

Klienci 60 minus

Z drugiej strony barykady znajdują się klienci, którzy nie należą do uprzywilejowanej grupy seniorów. Dla nich codzienne zakupy stały się prawdziwym utrapieniem. Okazuje się jednak, że stan wzburzenia społecznego wpływa na realny przebieg godzin dla seniorów w wielu miejscach zakupowych.

Na parkingach przed niektórymi marketami około południa jest tłok. Jak wynika z obserwacji, tylko część kierowców i pasażerów jest w wieku senioralnym. Nie brakuje nawet klientów bardzo młodych, takich, którzy do emerytury mają jeszcze dobrych kilkadziesiąt lat.

Czy garstka starszych osób wystarczy, by sklep mógł prosperować na pełnym obrotach? Zdaje się, że nie. Taka sytuacja rodzi frustrację klientów i właścicieli obiektów spożywczych. Wygląda na to, że przepis ma duże szanse na zniknięcie śmiercią naturalną. Wyobrażacie sobie jego dalsze przestrzeganie?

– W dalszym ciągu obowiązuje przepis mówiący o tym, że w godzinach od 10:00 do 12:00 zakupy w dużych sklepach mają prawo robić tylko seniorzy, czyli osoby powyżej 60. roku życia. Za złamanie przepisu przewidziano wysokie kary – przypomina dla Gazety Lubelskiej rzeczniczka międzyrzeckiej policji Justyna Łętowska.

 

Komentarze
Przemysław Koperski jadł w restauracji podczas lockdownu
Pixabay
Newsy Polityk Lewicy stołował się w restauracji mimo lockdownu. Jego tłumaczenia szokują
Znana cieszyńska restauracja „U Trzech Braci”, mimo zakazów rządu postanowiła obsługiwać swoich gości na miejscu. To wzbudziło zainteresowanie policji, która regularnie legitymuje przebywające w niej osoby. W obronie praw przedsiębiorstwa stanął polityk Lewicy, Przemysław Koperski.
Weronika Kępa
styczeń 12, 2021

Z racji szalejącej nie tylko w Polsce, ale również na świecie pandemii, punkty i lokale gastronomiczne mogą sprzedawać jedzenie tylko i wyłącznie na wynos. Trwające od miesięcy ograniczenia sprawiły, że wiele przedsiębiorstw zbankrutowało, a te które przetrwały ledwo zipią.  Cieszyńska restauracja działa mimo zakazów Na skraju wytrzymałości znalazła się między innymi niewielka cieszyńska restauracja „U Trzech Braci”. Mimo panujących w Polsce zakazów, właściciele postanowili przyjmować swoich gości, tak jak kiedyś – stacjonarnie. Zamówienia na wynos nie zapewniały im bowiem płynności finansowej. Wieść szybko rozniosła się po mieście. Dotarła nie tylko do spragnionych normalności mieszkańców, ale również policji, która zaczęła regularnie odwiedzać lokal i legitymować spożywających posiłek klientów.  W sprawę zaangażował się Przemysław Koperski Dwa dni temu przed restauracją pojawiło się 10 radiowozów i ok. 30 stróżów prawa. Na miejscu był również Przemysław Koperski. Polityk Lewicy nie krył zdziwienia związanego nie tylko ze skalą tego zdarzenia, ale również podstawami prawnymi. To niewielki lokal. Zagrożenie epidemiczne wywołali nie siedzący we dwie czy trzy osoby przy stolikach klienci, a kilkunastu tłoczących się podczas interwencji policjantów – stwierdził w rozmowie z Interią Koperski. Polityk stołuje się w trakcie lockdownu Urodzony w Opolu Przemysław Koperski, jest częstym gościem cieszyńskiej restauracji „U Trzech Braci”. Odwiedza ją nawet podczas lockdownu, bo jak sam podkreśla - stoi murem za wszystkimi mikroprzedsiębiorcami, którzy na co dzień muszą mierzyć się z tą kuriozalną sytuacją. Czyżby polityk bagatelizował ryzyko zarażenia się koronawirusem i...

Przeczytaj