szczepionka na koronawirusa
AdobeStock
Newsy

Są producentem leków na zaburzenia trawienia. Teraz ogłosili, że mają szczepionkę na COVID! Wielki przełom!

Produkują leki na niestrawność, a teraz ogłosili, że mają skuteczną szczepionkę na koronawirusa! Kiedy będzie dostępna?
Katarzyna Wyborska
listopad 10, 2020

Amerykański koncern Pfizer to wiodący producent leków, w tym na niestrawność i problemy z podwyższonym cholesterolem. Farmaceutyczny gigant ogłosił niedawno, że opracował szczepionkę na koronawirusa, czym wywołał burzę na całym świecie. Kiedy szczepionka będzie dostępna? Czy jest skuteczna? Ile będzie kosztować?

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Badania zakończone sukcesem

Pfizer zdecydowanie nie próżnował w trakcie pandemii. W ciągu ostatnich 10 miesięcy zespół naukowców prowadził intensywne badania nad szczepionką, we współpracy z firmą biotechnologiczną BioNTech SE. Amerykański koncern jest pierwszą firmą, która opublikowała dane o zakończonych sukcesem badaniach nad szczepionką! Według przedstawicieli Pfizera, nie ma aktualnie żadnych przeciwskazań do zastosowania szczepionki i już w tym miesiącu chcą się postarać o dopuszczenie jej do obrotu w USA. Jej skuteczność ocenia się na 90 procent!

Kiedy szczepionka będzie dostępna?

Albert Bourla, prezes firmy Pfizer o szczepionce:

To wspaniały dzień dla nauki i dla ludzkości. Osiągamy ten decydujący kamień milowy w naszym programie szczepionek w czasie, gdy świat potrzebuje tego najbardziej, gdy wskaźniki zakażeń biją kolejne rekordy, szpitale są bliskie braku mocy, a gospodarki walczą o ponowne otwarcie. Dzięki dzisiejszym wiadomościom jesteśmy o krok bliżej do zapewnienia ludziom na całym świecie tak potrzebnego przełomu, który pomoże zakończyć ten globalny kryzys zdrowotny.

Przedstawiciele firmy Pfizer twierdzą, że do końca tego roku wyprodukują 50 mln dawek szczepionki. To ilość, która wystarczy do zaszczepienia 25 mln ludzi. Plany na 2021 zakładają wyprodukowanie 1,3 mld dawek! Umowy o dostawę szczepionek podpisały już z Pfizerem USA, Unia Europejska, Kanada, Japonia i Wielka Brytania.

Komentarze
Sok pomarańczowy
Pixabay/Wikilmages
Newsy Mężczyzna wykrył COVID-19 w soku. Jak to możliwe? Ekspert wyjaśnia
Od kilku dni w sieci krąży nagranie, na którym widać, jak ratownik medyczny wlewa niewielką ilość soku owocowego na test antygenowy na COVID-19. Wynik jest pozytywny. Eksperci wyjaśniają, jak to możliwe.
Weronika Kępa
listopad 09, 2020

Testy antygenowe to nowy sposób na szybkie wykrycie antygenu SARS-CoV-2 u potencjalnie zakażonego pacjenta. Jak wiadomo, aby zidentyfikować wirusa należy pobrać próbkę wymazu z gardła oraz nosa, a następnie zaaplikować ją na test. Ten jest łudząco podobny do testu ciążowego. Na wynik nie czeka się dłużej niż kilka minut, oznajmia go liczba czerwonych kresek. Test w rękach ratownika Kilka dni temu tego typu test trafił w ręce ratownika medycznego, który postanowił sprawdzić jego wiarygodność. Zamiast wymazu z nosa i gardła badaniu poddał kilka kropli owocowego napoju. Wynik był pozytywny. Mężczyzna uwiecznił całość na nagraniu, które szybko zyskało popularność w sieci. Ekspert komentuje sprawę Sprawa została szeroko skomentowana i skrytykowana przez medyków w całym kraju. Głos zabrała nawet wiceprezes Izby Diagnostów Laboratoryjnych, Matylda Kłudkowska, która wytłumaczyła, że na wynik miało wpływ przede wszystkim kwaśne PH soku. - Badania laboratoryjne to nie tylko nakropienie czegoś w coś i odczytanie, czy są dwie kreski, czy jedna. Za ich wykonywaniem powinna stać jeszcze wiedza merytoryczna, której w tym przypadku ewidentnie zabrakło. Jako diagności przede wszystkim nie popieramy marnowania testu na tego typu zabawy. Doktor Kłudkowska zaznacza, że tego typu testy antygenowe zawsze powinni przeprowadzać profesjonaliści. Zapewnia również, że martwienie się o ich wiarygodność jest niemal bezpodstawne. Źródło: wideo.wp.pl

Przeczytaj
wirus
Pixabay
Newsy Naukowcy ostrzegają przed możliwym wybuchem NOWEJ, śmiertelnej choroby. Zabija 90% osób!
Nie zdążyliśmy się jeszcze uporać z pandemią koronawirusa a naukowcy już ostrzegają nas przed wybuchem kolejnej śmiertelnej choroby. Jakiej?
Anna Borkowska
listopad 09, 2020

To wirus Nipah Amerykańscy naukowcy stwierdzili, że wirus Nipah przenoszony z nietoperzy na ludzi, może spowodować wybuch nowej śmiertelnej choroby. Wyniki badania opublikowano w najnowszym wydaniu magazynu „Express”. Występuje w Bangladeszu i Indiach Eksperci ostrzegają, że w Bangladeszu i Indiach, gdzie co roku odnotowuje się przypadki zakażenia tą infekcją, ich częstotliwość znacznie ostatnio wzrosła. Podczas gdy wcześniej sądzono, że wirus Nipah rozprzestrzenia się głównie na obszarach z dużą ilością owoców, teraz nie uważa się tego za "warunek konieczny". Naukowcy twierdzą, że epidemie mogą wystąpić w dowolnej części Azji Południowo-Wschodniej. Jak w przypadku koronawirusa, mogą się później rozprzestrzenić na cały świat. Czym jest wirus Nipah? Zakażenie Nipah jest to zakażenie wirusowe powodowane przez wirusa Nipah. Objawy infekcji są różne, od gorączki, kaszlu, bólu głowy, po duszności i poczucie dezorientacji. Choroba ta jest niezwykle groźna. W ciągu jednego lub dwóch dni może dojść do śpiączki, a 50% do 90% zakażonych umiera. Wirus Nipah może wywołać zapalenie mózgu lub choroby układu oddechowego. Choroba przenoszona jest na ludzi poprzez owoce, które mają na swojej skórce ślinę zakażonego zwierzęcia, w tym przypadku nietoperza. Na szczęście, infekcja nie przechodzi z człowieka na człowieka tak łatwo, jak na przykład koronawirusa. Nie ma jednak ani lekarstwa ani szczepionki na tę chorobę, a jej śmiertelność sięga aż 90 procent! Rozprzestrzenianie się zazwyczaj wymaga bezpośredniego kontaktu z zainfekowanym źródłem. Rozpoznanie opiera się na objawach i jest potwierdzane badaniami laboratoryjnymi. Do 2017 roku opisano około 200 zgonów z powodu zakażenia wirusem...

Przeczytaj