Rząd chce zmusić właścicieli zawieszonych restauracji do płacenia składek ZUS. Czy to gwóźdź do ich trumny?
Adobe Stock
Newsy

Rząd chce zmusić właścicieli zawieszonych restauracji do płacenia składek ZUS. Czy to gwóźdź do ich trumny?

Zawieszenie działalności było dla wielu przedsiębiorców jedyną deską ratunku. Dziś rząd rozważa wprowadzenie przepisów, które miałyby ich zwolnić z tego przywileju.
Aleksandra Żarkiewicz
kwiecień 01, 2021

Ubiegły rok nie był dla wszystkich łaskawy. Szczególnie doświadczeni są przedsiębiorcy, a zwłaszcza właściciele restauracji, którzy zostali zmuszeni przez pandemię koronawirusa do zawieszenia lub całkowitego zamknięcia swoich biznesów.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Rok pandemii

W związku z pojawieniem się koronawirusa i jego dynamicznym rozwojem, rząd wprowadzał po kolei następne obostrzenia. Szczególnie bolesną decyzją było zamknięcie gospodarki. Wielu przedsiębiorców ucierpiało, gdyż ponieśli spore straty. Mimo upływu dwunastu miesięcy, sytuacja nie uległa poprawie, a większość firm nadal nie funkcjonuje. Wszystko za sprawą ciągnącej się pandemii.

Zobacz także

Poszkodowana branża gastronomiczna

Jedną z gałęzi gospodarki, która odniosła w danym czasie największe straty i nadal je ponosi, jest gastronomia. Od ubiegłego roku była otwarta w stu procentach jedynie przez kilka tygodni. Od ubiegłej jesieni jej działalność została ograniczona jedynie do zamówień na wynos oraz dowóz. Spożywanie posiłków na miejscu jest zabronione.

W związku z daną sytuacją, wielu właścicieli zostało zmuszonych do całkowitego zamknięcia lokali lub tymczasowego zawieszenia działalności. O powrocie do normalności, obecnie ciężko jest mówić, co jedynie pogarsza stan przedsiębiorców. 

Zawieszona działalność restauracji

Wielu przedsiębiorców i właścicieli gastronomii, zdecydowało się na tymczasowe zawieszenie swojej działalności ze względu na ponoszone koszty bez możliwości działania. Taka decyzja była wówczas najrozsądniejsza, aby móc przetrwać ten trudny czas. W ubiegłym roku aż 280 tysięcy firm zawiesiło działanie. To pozwoliło uniknąć im płacenia składek dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Rząd zmienia przepisy odnośnie składek

Ostatnio sprawę poruszył Rzecznik Małych i Dużych przedsiębiorców i poinformował o trwającym procesie legislacyjnym. Rząd chce zmienić przepisy, aby działalności gospodarcze, jakie zostały zawieszone w danym czasie, zostały zwolnione z niepłacenia składek dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Taki krok jest zagrożeniem dla całej idei zawieszania firm. To zdecydowanie niekorzystna informacja dla wszystkich właścicieli restauracji czy barów.

Jeśli przepisy zostaną wprowadzone w życie, to będą oni musieli uregulować zaległe składki oraz opłacać kolejne, mimo niedziałania firmy lub całkowicie zamknąć swój biznes. To dla większości może być spore obciążenie, które może niestety zakończyć się niefortunnie. Nowa ustawa będzie dotyczyć właścicieli spółek z o.o, jawnych, komandytowych oraz partnerskich. Obowiązek płacenia składek zostanie z nich zdjęty dopiero w momencie zamknięcia działania.

 

Czytaj także:

pilne
Newsy Co otworzą najpierw? Restauracje, szkoły czy handel? Minister zdrowia zdradził szczegóły
Czy po 17 stycznia nastanie upragniony przez wszystkich powrót do normalnego życia? Minister zdrowia rozwiewa wątpliwości.
Katarzyna Wyborska
grudzień 29, 2020

Na początku pandemii Polacy byli naprawdę wystraszeni. Niepokój był całkowicie zdrową reakcją na nieznane zagrożenie w postaci nowego wirusa, na którego nikt nie zna lekarstwa. Zaczęto zamykać kolejne gałęzie gospodarki w trosce o zdrowie obywateli, a jedyną nadzieją na ponowne otwarcie sklepów czy kin zdaje się być szczepionka na koronawirusa. Choć podczas pierwszego lockdownu Polacy całkowicie zgadzali się z decyzjami rządu i stosowali do nakładanych na wszystkich obostrzeń, to teraz sytuacja jest już nieco inna. Koronawirus jest z nami prawie od roku, a zmęczeni życiem ograniczanym przez różne zakazy i rozporządzenia ludzie, pytają rządzących o to, kiedy powróci normalność. Minister zdrowia zabrał głos i przedstawił plany rządu na najbliższy miesiąc. Powolny powrót do normalności Po ogłoszonej zapowiedzi wprowadzenia kolejnego lockdownu od 28 grudnia do 17 stycznia Polaków ogarnął niepokój, a na przedsiębiorców padł blady strach. Już i tak są w bardzo trudnej sytuacji finansowej przez koronawirusa, a kolejne zakazy działalności, doprowadzą wielu z nich do bankructwa. Rząd nie wprowadził stanu nadzwyczajnego, przedsiębiorcom nie przysługują odszkodowania za zakazanie im prowadzenia działalności. W rozmowie przeprowadzonej przez dużą stację radiową minister zdrowia Adam Niedzielski uspokoił, że od 17 stycznia będziemy powoli wracać do normalności. Czy te zapowiedzi oznaczają uwolnienie najbardziej poszkodowanych branż? Ciągła niepewność Przedsiębiorcy, którzy czekają na jasną informację dotyczącą tego kiedy będą mogli wznowić działalność, znów się zawiedli. Minister zapytany o to, jakie gałęzie gospodarki będą znów funkcjonować po 17 stycznia udzielił dość wymijającej odpowiedzi. Powiedział, że prawdopodobnie będą otwierane szkoły i sklepy, jednak restauracje i...

Przeczytaj
Stół wigilijny
Pexels/Nicole Michalou
Newsy Obostrzenia na Wigilię. Policja może skontrolować liczbę gości? 
Tegoroczne święta różnią się od tych, które znaliście do tej pory. Na zmianę ich odbioru wpływa głównie pandemia i idące za nią obostrzenia.
Aleksandra Jaworska
grudzień 24, 2020

COVID-19 dał popalić całemu światu. Rok 2020 został zdominowany przez podporządkowanie się restrykcjom władzy i nadmierną troską o własne zdrowie. Pandemia odbije się na Wigilii 2020  Pewnie niektórzy z was przypuszczali, że już nic w tym roku nie jest w stanie zaskoczyć człowieka. Nic bardziej mylnego! Pandemia, która nie odpuszcza ani na chwilę, ma się dobrze i ucina ludziom kolejne możliwości swobodnego funkcjonowania.  Do działalności, które przechodzą prawdziwy ekonomiczny kryzys zaliczyć można kulturę, gastronomię i szkolnictwo. Wiele obszarów gospodarki zostało zmuszonych do postoju na żądanie, ale i w gorszych przypadkach, całkowitego zawieszenia dotychczasowej działalności. Obostrzenia dotyczące zgromadzeń mają również wpływ na przebieg Wigilii w tym roku. Zazwyczaj spotykaliście się całymi rodzinami, bez konieczności przeliczania osób. Dodatkowo ustawiało się przy stole jeden, symboliczny talerz, gdyby jakiś nieoczekiwany gość postanowił dołączyć do kolacji. Taki scenariusz obecnie przypomina raczej fantastykę niż realność. Tegoroczna Wigilia różni się od poprzednich. Przez panującą pandemię wprowadzono zasadę, że oprócz domowników może na niej przebywać dodatkowo 5 osób. Każda następna osoba będzie na Wigilii nielegalnie.  Co macie robić, gdy funkcjonariusze zapukają do drzwi? To nie musi być koniecznie wasz przypadek. Zgodnie z obowiązującym prawem nie macie obowiązku wpuszczania kogokolwiek pod swój dach. Oznacza to, że policjant bez odpowiedniego nakazu nie może wejść na teren domu czy mieszkania. Funkcjonariusze muszą okazać stosowny nakaz, jeśli zamierzają wejść do mieszkania w celu jego przeszukania. Taka czynność będzie możliwa tylko wtedy, gdy w danym miejscu znajduje się jeszcze...

Przeczytaj
Surowe obostrzenia dla gastronomii
Adobe Stock
Newsy Rząd po cichu przedłużył surowe obostrzenia dla gastronomii. Przedsiębiorcy protestowali w całej Polsce
Szykują się pewne zmiany w obostrzeniach dla gastronomii
Aleksandra Jaworska
listopad 04, 2020

Poszkodowana gastronomia Gwałtowny skok zachorowań na COVID-19 nie jest już dla nikogo zaskoczeniem. Kolejne liczby, rosnące w zaskakującym tempie, zmuszają do kolejnych cięć. Między innymi ucierpiała gastronomia.  Od 24 października obostrzenia dotyczące strefy czerwonej będą obowiązywać w całej Polsce. Dodatkowo rząd wprowadził nowe zasady bezpieczeństwa w zakresie edukacji, gospodarki oraz życia społecznego: objęcie nauczaniem zdalnym klas 4-8 szkół podstawowych – (szczegóły określi MEN w rozporządzeniu); w godzinach 8:00-16:00 obowiązek przemieszczania się dzieci do 16. roku życia pod opieką rodzica lub opiekuna; zawieszenie działania sanatoriów z możliwością dokończenia już  rozpoczętych turnusów; zawieszenie stacjonarnej działalności lokali gastronomicznych i restauracji przy dopuszczeniu prowadzenia działalności w zakresie dowozu lub na wynos; max. 5 osób spoza wspólnego gospodarstwa domowego podczas imprez, spotkań i zebrań w przestrzeni publicznej (z wyjątkiem spotkań służbowych). Dotyczy to także zgromadzeń w rozumieniu ustawy o zgromadzeniach publicznych; ograniczenie przemieszczenia się osób powyżej 70. roku życia – z wyłączeniem wykonywania czynności zawodowych, zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego czy też udziału we mszy świętej lub obrzędów religijnych. Swojego oburzenia nie kryją sami przedsiębiorcy, dla których nowe obostrzenia godzą bezpośrednio w biznes, a więc i sposób na życie Następnym razem proponujemy ogłosić przed północą, tak 10 minut przed. Przedsiębiorcy będą zachwyceni. – krytykuje termin wprowadzania nowych obostrzeń Stowarzyszenie Niskie Składki. Rząd szczególnie surowo potraktował...

Przeczytaj
Restauracja Magdy Gessler koronawirus
Adobe Stock
Newsy Restauracja z programu „Kuchenne rewolucje” funkcjonowała mimo pandemii. Nie uwierzycie, jak obeszła zakazy
Nie od dziś wiadomo, że Polacy to pomysłowy naród. Ostatnio znów przekonali nas o tym restauratorzy, którzy stają na głowie, by ominąć pandemiczne zakazy.
Hubert Rój
grudzień 30, 2020

Właściciele restauracji, barów i innych gospód należą do grona najbardziej poszkodowanych przez obostrzenia i restrykcje wprowadzone ze względu na zagrożenie koronawirusem. Od samego początku pandemii restauracje zanotowały kolosalne zmniejszenie liczby klientów. Na wiosnę pozamykane, latem działające ledwie na pół gwizdka. Teraz, w zimie, knajpy znów obsługują klientów tylko na wynos. Pomysłowi restauratorzy kombinują Można było się domyślać reakcji restauratorów. Na początku panowała wściekłość i niedowierzanie. Potem te przykre odczucia zostały nieco złagodzone ze względu na środki otrzymywane z tarczy antykryzysowych. Budżet państwa nie jest jednak z gumy i pieniądze od rządu szybko przestały płynąć do właścicieli restauracji szerokim strumieniem. Przekonał się o tym właściciel łódzkiej restauracji „Gorąca Kiełbasiarnia”. Mateusz Al Najar, bo to o nim mowa, musiał obejść się smakiem, kiedy do restauratorów wpływały kolejne transze z 6. już tarczy antykryzysowej. Dlaczego? Tym razem pieniądze otrzymają tylko ci właściciele, którzy zanotowali 40%-owe straty. Pan Mateusz znajduje się ze swoją „Gorącą Kiełbasiarnią” nieco pod tym progiem. Jak wspomnieliśmy, nie od dziś wiadomo, że Polacy mają łeb na karku. Skoro rząd zakazał przyjmowania gości przy restauracyjnych stolikach, pan Mateusz postanowił przeprowadzać szkolenia. Kiełbaski tylko na wynos Czego kelnerzy uczyli więc swoich gości w „Kiełbasiarni”? Za jedyne kilkanaście złotych uczestnicy nietypowych kursów mieli poznać tajniki posługiwania się sztućcami i degustacji napojów. Pod taką właśnie przykrywką, właściciel łódzkiej knajpy zamierzał prowadzić zwykłą działalność. Wszystko oczywiście miało odbywać się zgodnie z...

Przeczytaj