polska lockdown
AdobeStock
Newsy

Rok temu podczas lockdownu Polacy wykupili niemal całe jedzenie ze sklepów. Czy w tym roku sytuacja się powtórzy?

W trakcie pierwszego lockdownu w Polsce, ludzie spanikowali i ruszyli do sklepów po zapasy. Też tak zrobiliście?
Katarzyna Wyborska
marzec 19, 2021

Przed rokiem, gdy koronawirus pokonał długą drogę z Chin do Europy i pojawił się w Polsce, na ludzi padł blady strach. To, co dotychczas było tylko sensacyjną wiadomością w telewizji, stało się faktem. Nikt wówczas nie wiedział jak groźny i zaraźliwy jest koronawirus, a panikę napędzała bezradność lekarzy, którzy również pierwszy raz zetknęli się z tym wirusem i nie byli w stanie skutecznie go wyleczyć.

Nikt nie wiedział, jak sytuacja się rozwinie. W sieci plotkowano o zamykaniu kraju, a nawet miast! Ludzie bali się wychodzić z domów i odwiedzać sklepy, w obawie przed zarażeniem się koronawirusem. Dlatego zaraz przed ogłoszeniem pierwszego lockdownu Polacy tłumnie ruszyli na zakupy i wykupili praktycznie cały asortyment. Co wtedy kupowali?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Szał zakupowy przed lockdownem

Najszybciej ze sklepowych półek znikały produkty, które mają bardzo długi termin przydatności. Pracownicy supermarketów nie nadążali z uzupełnianiem zapasów, dlatego po raz pierwszy od wielu lat Polacy mogli zobaczyć puste półki w sklepach.

Makaron na wagę złota

Wielkim wzięciem cieszyły się suche produkty, takie jak makarony, kasze i ryż. Nie psują się, są sycące i można z nich zrobić wiele różnych dań, dlatego właśnie te towary zniknęły ze sklepów najszybciej – kto się spóźnił, ten zastał całkowicie puste półki!

Prędko zaczęło także brakować mąki i drożdży. Powód jest oczywisty – ludzie postanowili samodzielnie piec w domu bułki i chleb, by maksymalnie ograniczyć wychodzenie do sklepu.

Cenne środki do dezynfekcji

Ogromną popularnością zaczęły się cieszyć mydła antybakteryjne – nawet te w małych opakowaniach, które można wrzucić do torebki i nosić cały dzień przy sobie! Te produkty zniknęły ze sklepów praktycznie natychmiast, a sklepy szybko dokonały ogromnych zamówień na zapas. Po kilku miesiącach nadal można było kupić środki do dezynfekcji za ułamek ceny – niektóre sklepy przeszacowały popyt i kupiły za dużo produktów, którymi już nikt nie był zainteresowany.

Najciekawszą kwestią pozostaje to, czy udało się zużyć produkty kupione na zapas podczas zeszłorocznego, pierwszego lockdownu. Niektórzy musieli wyrzucić część jedzenia kupionego na zapas, a inni jeszcze mają w domu paczki z kupionym rok temu makaronem. Czy wy też zrobiliście takie zapasy?

Komentarze
pilne
Newsy Co otworzą najpierw? Restauracje, szkoły czy handel? Minister zdrowia zdradził szczegóły
Czy po 17 stycznia nastanie upragniony przez wszystkich powrót do normalnego życia? Minister zdrowia rozwiewa wątpliwości.
Katarzyna Wyborska
grudzień 29, 2020

Na początku pandemii Polacy byli naprawdę wystraszeni. Niepokój był całkowicie zdrową reakcją na nieznane zagrożenie w postaci nowego wirusa, na którego nikt nie zna lekarstwa. Zaczęto zamykać kolejne gałęzie gospodarki w trosce o zdrowie obywateli, a jedyną nadzieją na ponowne otwarcie sklepów czy kin zdaje się być szczepionka na koronawirusa. Choć podczas pierwszego lockdownu Polacy całkowicie zgadzali się z decyzjami rządu i stosowali do nakładanych na wszystkich obostrzeń, to teraz sytuacja jest już nieco inna. Koronawirus jest z nami prawie od roku, a zmęczeni życiem ograniczanym przez różne zakazy i rozporządzenia ludzie, pytają rządzących o to, kiedy powróci normalność. Minister zdrowia zabrał głos i przedstawił plany rządu na najbliższy miesiąc. Powolny powrót do normalności Po ogłoszonej zapowiedzi wprowadzenia kolejnego lockdownu od 28 grudnia do 17 stycznia Polaków ogarnął niepokój, a na przedsiębiorców padł blady strach. Już i tak są w bardzo trudnej sytuacji finansowej przez koronawirusa, a kolejne zakazy działalności, doprowadzą wielu z nich do bankructwa. Rząd nie wprowadził stanu nadzwyczajnego, przedsiębiorcom nie przysługują odszkodowania za zakazanie im prowadzenia działalności. W rozmowie przeprowadzonej przez dużą stację radiową minister zdrowia Adam Niedzielski uspokoił, że od 17 stycznia będziemy powoli wracać do normalności. Czy te zapowiedzi oznaczają uwolnienie najbardziej poszkodowanych branż? Ciągła niepewność Przedsiębiorcy, którzy czekają na jasną informację dotyczącą tego kiedy będą mogli wznowić działalność, znów się zawiedli. Minister zapytany o to, jakie gałęzie gospodarki będą znów funkcjonować po 17 stycznia udzielił dość wymijającej odpowiedzi. Powiedział, że prawdopodobnie będą otwierane szkoły i sklepy, jednak restauracje i...

Przeczytaj
koronawirus dezynfekcja
modovisible/pixabay.com
Zdrowie Uchronią cię przed COVID-em, ale wystarczy JEDEN błąd i wylądujesz na SOR-ze! Mowa o...
Jeżeli używasz tych środków do ochrony przed koronawirusem, to mamy złą wiadomość! Sprawdź, co robisz źle!
Katarzyna Wyborska
listopad 06, 2020

W trakcie szalejącej pandemii koronawirusa ludzie sięgają po wszelkie środki, które mogłyby ich przed nim uchronić. Przestrzegamy procedur bezpieczeństwa, nosimy maseczki i odkażamy ręce, a niektórzy nawet robią płyny dezynfekujące własnej roboty. Jednak wszystko w nadmiarze szkodzi – także ochrona przed koronawirusem! Czy żele antybakteryjne są groźne? W pierwszej fazie pandemii wszystkie środki dezynfekujące i żele antybakteryjne w ciągu zaledwie kilku dni całkowicie zniknęły ze sklepowych półek. Lekarze zalecają częste mycie rąk, ponieważ to najprostszy sposób na pozbycie się wirusa z naszych dłoni. W związku z tym dużą popularnością cieszą się teraz bardzo silne żele i mydła antybakteryjne, które obiecują wysoką ochronę przed zarazkami. Trzeba jednak zachować ostrożność i zdrowy rozsądek! Środki te zawierają bowiem silne substancje odkażające, które stosowane często w zbyt dużych ilościach nie tylko podrażnią skórę naszych dłoni, ale mogą nawet prowadzić do lekkich podtruć! Uważaj na środki dezynfekujące powierzchnie Naukowcy zbadali, że cząsteczki koronawirusa pozostają żywe na powierzchniach nawet przez wiele dni. Dlatego aby się przed nim uchronić, powinniśmy kilka razy dziennie przecierać wszystkie blaty, stoły, klamki i inne miejsca w naszym domu, których regularnie dotykamy. Jednak zachowajmy szczególną ostrożność, jeśli mamy małe dzieci! Płyny do dezynfekcji zawierają ok. 60–70% alkoholu. Istnieje wysokie ryzyko zatrucia, jeśli maluch wypije taki płyn! Ostrożnie z wybielaczem Wybielacze i środki do czyszczenia toalet znane są ze swoich niesamowitych właściwości – żaden brud, bakteria ani grzyb nie wygra w walce z nimi. Jeżeli używasz takich środków do odkażania powierzchni, to musisz bardzo uważać! Zawsze otwieraj okna podczas ich...

Przeczytaj
Chory na covid zmarł na zakupach
Adobe Stock
Newsy Wstrząsające doniesienia z Gdyni! Chory na koronawirusa mężczyzna wszedł do sklepu i...
63-letni mężczyzna mimo nakazu odbycia kwarantanny postanowił wybrać się na szybkie zakupy. Niestety, już z nich nie wrócił.
Weronika Kępa
listopad 24, 2020

Senior mieszkający w Gdyni potrzebował tylko kilku najważniejszych rzeczy. Mimo że od 22 listopada miał odbywać kwarantannę domową, postanowił wybrać się na szybkie zakupy do pobliskiego osiedlowego sklepu. Niestety, ta wycieczka skończyła się dla niego tragicznie. Wstrząsające doniesienia z Gdyni Mężczyzna zawitał do sklepu około godziny 7 rano. Nakładając do koszyka poszczególne produkty nagle osunął się na podłogę. Nikt nie wiedział, jaki jest powód omdlenia. Zarówno pracownicy oraz pozostali klienci sklepu ruszyli na pomoc 63-latkowi. Na miejsce wezwano pogotowie. Po przyjeździe medyków okazało się, że mężczyzna nie żyje… Na miejsce zostali skierowani funkcjonariusze jednego z gdyńskich komisariatów. Policjantom bardzo szybko i sprawnie udało się ustalić, że senior był zakażony koronawirusem. Chory na COVID-19 powinien przebywać w izolacji aż do 2 grudnia. Sklep został zamknięty Dane osób mających bezpośredni kontakt ze zmarłym zostały natychmiast przekazane do stacji sanitarno-epidemiologicznej. Na tym jednak nie koniec. Zakażony mężczyzna dotykał przecież wielu produktów w sklepie. Ten musiał więc zostać zamknięty na czas generalnej dezynfekcji.  Przez najbliższe kilka dni mieszkańcy gdyńskiego osiedla nie kupią w nim bułek, jajek, ani mleka. Klienci odwiedzą miejsce dopiero, kiedy będzie całkowicie bezpieczne. Lepiej nosić rękawiczki Takie sytuacje nie należą do rzadkości. Dlatego też sanepid po raz kolejny zwraca uwagę na przestrzeganie wszelki obostrzeń podczas robienia zakupów.  Mimo że noszenie rękawiczek nie jest obowiązkowe, warto je założyć sięgając chociażby po bułki. Tego typu produktów nie da się przecież umyć, ani w żaden sposób oczyścić. Jeśli więc ktoś przed tobą miał COVID-19 i dotknął ich gołymi rękoma, w...

Przeczytaj
Koronawirus w sklepach
Adobe Stock
Newsy COVID-19 bytuje w polskich sklepach. Ten błąd popełnia większość z nas. Ryzyko zakażenia jest ogromne
Nie ma co się łudzić. Sklepy spożywcze dalej są potencjalnym miejscem zakażania koronawirusem. Pozostało nam stosowanie środków ostrożności.
Hubert Rój
grudzień 10, 2020

Na wiosnę tego roku Polacy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Wśród wielu obostrzeń, na pierwszy plan wysuwały się ograniczenia w handlu. Mniejsza liczba klientów w sklepie, obowiązek zachowania norm sanitarnych, wreszcie kolejki przed wejściem do marketów – to na jakiś czas stało się polską, pandemiczną rzeczywistością. Brzmi to dość dziwnie, ale wydaje się, że dzisiaj ludzie przywykli już do COVID-19. Przynajmniej w sklepach spożywczych. Pandemia a rzeczywistość Wiosenna trwoga już minęła, a klienci nie martwią się bliskim kontaktem z innymi kupującymi, tylko ewentualnie tym czy lepiej zrobić zakupy przed czy po godzinach dla seniorów. Na pewno na taki obraz sytuacji ma przebieg pandemii, która co prawda pochłonęła już w Polsce ponad 20 tys. ofiar, ale ostatecznie nie wstrząsnęła całym krajem tak, jak przewidywano w najczarniejszych snach. Dotyczy to zwłaszcza oczekiwań osób młodych i odpornych. Młodsi Polacy przestali bać się choroby i niestety często zapominają o zasadach społecznej solidarności w kontekście masek i dystansu społecznego.. Zagrożenie istnieje cały czas, szczególnie narażone są dalej osoby starsze i cierpiące na inne choroby. Miejmy tego świadomość zwłaszcza w czasie, w którym kończy się druga fala pandemii. Zarażonych wśród nas jest coraz więcej, a zdaje się, że o tym bardzo łatwo zapominamy. Szczególnie w sklepach. Gdzie te normy? To tam dochodzi do wielu zakażeń. Dlaczego? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez UCE Research dla Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, Polacy przestali stosować się do rządowych rozporządzeń odnośnie zachowania w sklepach. Badanie wskazuje, że jedynie 10% z nas w czasie ostatnich 2 miesięcy zarazy założyło jednorazowe rękawiczki w sklepie. Większość ankietowanych wskazało, że po prostu nie boi...

Przeczytaj