Restauratorzy załamują ręce: „Doszliśmy do absurdu, bo najdroższym składnikiem pizzy staje się gaz”
AdobeStock
Newsy

Restauratorzy załamują ręce: „Doszliśmy do absurdu, bo najdroższym składnikiem pizzy staje się gaz”

Restauratorzy z przerażeniem oczekują na kolejne rachunki za gaz. Ceny tego surowca wzrosły w ostatnim czasie aż o kilkaset procent. Co zrobić, by wyjść z tej sytuacji cało?

Właściciele polskich restauracji mierzyli już się z pandemią. Teraz szukają rozwiązań, dzięki którym choć trochę uda im się zbić rachunki za gaz. Niestety, większość z nich może być dobra tylko na krótką metę. Co zatem mogą zrobić, aby przetrwać?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Restauratorzy narzekają na rosnące rachunki za gaz

Gastronomia walczyła już – i nadal walczy - ze skutkami pandemii. Teraz dostała kolejny cios, jakim są rosnące ceny gazu. Polskie restauracje już zaczęły bankrutować. Właścicieli lokali nie stać ani na gaz, ani na prąd, ani na opłacenie pracowników. A gości zamiast przybywać – ubywa:

- Ostatnie miesiące 2021 r. to galopująca inflacja cen zakupu napojów i żywności i drastyczny wzrost opłat za gaz i prąd. Zadłużenie branży gastronomicznej tylko do dostawców surowców zbliża się do astronomicznej sumy 1 miliarda złotych. Bankrutują wielopokoleniowe biznesy rodzinne, zwykle małe i średnie firmy – alarmuje Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej.

Lublińska pizzeria kończy swoją działalność

Jednym z lokali, który nie wytrzymał rosnących cen gazu jest m.in. Pizzeria Viva La Pizza w Lublinie. Właściciele restauracji zamieścili na Facebooku pożegnalny wpis, w którym wyjaśnili, dlaczego byli zmuszeni podjąć taką a nie inną decyzję:

- Kochani! W związku z horrendalnymi podwyżkami nośników energii i obciążeniami, jakie na nas przedsiębiorców nakłada tzw. Polski Ład restauracja po siedmiu latach kończy swoją działalność.

Zobacz także
Boicie się rachunków za gaz? Te 3 triki pomogą wam zmniejszyć jego użycie w kuchni

Boicie się rachunków za gaz? Te 4 triki pomogą wam zmniejszyć jego zużycie w kuchni

Ten piekarz obawia się, jak podwyżki gazu drastycznie wpłyną na ceny chleba.

Ten piekarz obawia się, że podwyżki cen gazu wpłyną na ceny chleba. A rachunki opłaci z oszczędności

Z powodu hejterskich komentarzy, post został ostatecznie usunięty. Później opublikowano informację o tym, że lokal jest do odstąpienia za 349 tys. zł:

- Restauracja na Krakowskim Przedmieściu z dużym potencjałem wysokiego zysku. Duża powierzchnia, nowoczesne wyposażenie i wysokiej jakości nowy sprzęt kuchenny. Świetnie położona w jednej z przedwojennych kamienic, odrestaurowana - napisano w ogłoszeniu.

Ogrzewanie drewnem zamiast gazu

Wiele lokali gastronomicznych wciąż jednak funkcjonuje i zaczyna podejmować decyzję o zrezygnowaniu z gazu na rzecz drewna, jak chociażby Pizzeria Zielona Górka w Pabianicach, która w ostatnim czasie musiała uporać się z 500 proc. podwyżką prądu i gazu.

Współwłaściciel pizzerii Pizzaioli z Poznania zdradził, że także zamierza przejść na ogrzewanie pieca drewnem.

- Doszliśmy do absurdu, bo najdroższym składnikiem pizzy staje się gaz. Dlatego, aby nie zamykać lokalu albo nie sprzedawać jednej pizzy za 50 zł, zamierzamy na stałe przerzucić się na ogrzewanie pieca drewnem. Ktoś powie, że to mniej ekologiczne, ale jak mamy przeżyć? – powiedział serwisowi onet.pl Marcin Obiegły.

Czy uda się jakoś opanować tę sytuację? Miejmy taką nadzieję. 

Źródło: horrecatrens.pl

Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
AdobeStock
Newsy
Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
Nie mamy dobrych wiadomości – choć restauracje się otwierają, ceny dań zwalają z nóg.

W trakcie pandemii koronawirusa i przeciągających się lockdownów, restauratorzy byli zmuszeni zamknąć swoje lokale i nie mogli prowadzić działalności tak, jak wcześniej. Teraz gdy zakażeń jest coraz mniej i restauracje mogą ponownie przyjmować gości, rzeczywistość wcale nie rysuje się różowo. Wiele wskazuje na to, że ceny w lokalach mogą wzrosnąć nawet o 20 procent! Czym to jest spowodowane? Drożyzna w restauracjach Mogłoby się wydawać, że powodem podwyżki cen w restauracjach jest fakt, że restauratorzy chcą sobie „odbić” czas lockdownu. Choć część z nich to robi, w większości przypadków wysokie ceny w lokalach są spowodowane czynnikami, na które ich właściciele nie mają w ogóle wpływu. O szczegółach opowiedziała w „Business Insider” Agnieszka Furmaniak z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej: To oczywiście zależy od restauratora i profilu restauracji. Wszystko zdrożało. Podwyżki cen widać szczególnie na produktach spożywczych: w górę poszły ceny zbóż i mięsa. Ogromnie zdrożały także śmieci - niektórzy restauratorzy muszą mierzyć się nawet z 500 proc. wzrostem - ceny mediów także poszły w górę, a trzeba przecież pamiętać, że prąd i woda w restauracji są w ciągłym użyciu. Opłata cukrowa dotyka nas przy sprzedaży lemoniady. Restaurator musi płacić ten podatek, jeżeli sprzedaje napoje słodzone klientowi. Poza tym są zmiany w samych dostawach. Zdarza się, że cena pozostaje u producenta ta sama, ale gabaryty się zmniejszają Brak rąk do pracy Kolejnym problemem, z którym mierzą się restauratorzy, jest brak pracowników . W trakcie pandemii, gdy sytuacja w gastronomii była bardzo niepewna, część osób z branży postanowiła szukać pracy w innych miejscach. Teraz nie chcą wracać do kuchni – zwykle jako...

Jak oszczędzać prąd w kuchni? Te 4 zmiany wprowadzą rewolucję do waszych rachunków
Adobe Stock
Newsy
Jak oszczędzać prąd w kuchni? Te 4 zmiany zrobią rewolucję w waszych rachunkach
Chcecie płacić mniej za prąd? A do tego za wodę i śmieci? Mamy proste sposoby na zmianę nawyków, ratujących domowy budżet.

Nie tylko inflacja powoduje, że płacicie coraz wyższe rachunki. Często sprawcą wysokich opłat jest niepotrzebne zużycie energii. Na inflację nie macie wpływu, a ograniczenie zbędnego zużycia wody czy prądu zależy już tylko od was. I nie chodzi tu o to, żeby skazywać się na niewygodę czy uciążliwe ograniczenia. Podpowiadamy, na co zwracać uwagę, żeby rachunki same spadły. Rachunki za śmieci a zużyta woda Jeśli przerażają was rosnące opłaty i zastanawiacie się jak wpłynąć na ich zmniejszenie, zapamiętajcie te 4 proste nawyki, sprzyjające zmniejszeniu zużycia prądu. Niektóre z nich, w bonusie, przyniosą wam też oszczędność zużytej wody. A ponieważ od niedawna w wielu miastach ilość zużytej wody, wpływa na koszty wywozu śmieci, kolejna korzyść będzie taka, że spadną też rachunki za śmieci. Dodając do siebie wszystkie oszczędności, może się okazać, że chwila uwagi, jakiej wymaga zmiana nawyków, może być bardzo opłacalna. 4 proste nawyki zmniejszające rachunki Gaście i wyłączajcie Zgaście światło, wychodząc z kuchni. Nie używajcie listew ledowych i ozdobnych lamp, nawet jeśli nie zużywają bardzo dużo prądu. Oszczędność zaczyna się od groszy, a kończy na setkach złotych. Nie włączajcie oświetlenia tam, gdzie z niego nie korzystacie. Jeśli lubicie nastrojowe światło – zapalcie świeczki Gdy urządzenia naładuje się – odłączcie je od prądu Nie korzystajcie z funkcji standby – zamiast tego wyjmijcie wtyczkę z gniazdka Gotujcie mniej Wstawiajcie tylko tyle wody w czajniku, ile potrzebujecie na herbatę. Wstawianie całego czajnika, żeby wykorzystać kubek wrzątku, to zwykłe marnotrawstwo Gotując ziemniaki czy makaron używajcie tylko tyle wody, żeby przykryły produkty. Gotowanie w dużej ilości wody, nie tylko pogarsza smak potraw, bo aromat, zamiast...

Restauracje otwarte, ale nie ma komu pracować. Jak gastronomia poradzi sobie po pandemii?
AdobeStock
Newsy
Restauracje otwarte, ale nie ma komu pracować. Jak gastronomia poradzi sobie po pandemii?
Już od 15 maja ruszają ogródki w restauracjach, a od 29 maja będzie można normalnie zjeść posiłek w lokalu. Jednak okazuje się, że choć restauratorzy chcą otwierać swoje lokale, to brakuje rąk do pracy.

Właściciele restauracji odetchnęli z ulgą, gdy rząd w końcu ogłosił, że lokale gastronomiczne będą mogły wrócić do w miarę normalnego funkcjonowania. Nikt nie spodziewał się jednak, że będzie aż taki problem z ponownym otwarciem restauracji. I nie chodzi wcale o brak klientów! Problem ze znalezieniem pracowników Otwierające się powoli po pandemii restauracje mają ogromny problem ze znalezieniem ludzi do pracy. Ponieważ gastronomia była zmuszona do zawieszenia działalności przez tak długi czas, większość restauracji zrezygnowała z zatrudniania tak dużej załogi, jak przedtem. Niepotrzebni byli kelnerzy, osoby stojące za barem i inni pracownicy obsługujący gości. Lokale gastronomiczne oferowały tylko jedzenie na dowóz, więc w restauracjach zostali tylko kucharze oraz dostawcy. Z tego powodu niektóre restauracje otworzą się później, ponieważ nie mogą skompletować załogi. O problemie mówi Krzysztof Rzyman, restaurator: Wiem, że część lokali musi teraz zatrudniać nowy personel, a inne utrzymywały niewielką ekipę. Ale dużo baristów, kelnerów, barmanów straciło pracę i teraz wielu restauratorów musi szybko kogoś zaangażować Teraz właściciele restauracji na gwałt poszukują pracowników do obsługi ponownie otwieranych lokali, ale okazuje się, że osób chętnych do pracy brakuje. Dlaczego? Kelnerów jest coraz mniej Choć ofert pracy dla kelnerów i kucharzy jest bardzo dużo, to chętnych brakuje. Właściciel jednej z restauracji powiedział, że na razie dostał tylko 4 CV od osób zainteresowanych pracą na stanowisku kelnera – to kilka razy mniej, niż przed pandemią. Jednym z powodów takich braków pracowników jest fakt, że sytuacja w gastronomii jest bardzo niepewna. Wiele osób boi się zaryzykować i nie chcą się...

W Warszawie powstała pierwsza restauracja dla zaszczepionych. Czy to dobry pomysł?
AdobeStock
Newsy
W Warszawie powstała pierwsza restauracja dla zaszczepionych. Czy to dobry pomysł?
1 października jedna z warszawskich restauracji, jako pierwsza zamieni się w lokal tylko dla zaszczepionych. Popieracie ten pomysł?

Jedna z warszawskich restauracji zdecydowała się na bardzo radykalny krok – 1 października planuje otworzyć swój lokal tylko i wyłącznie dla osób zaszczepionych , ozdrowieńców lub tych, którzy mają aktualny, negatywny wynik testu na koronawirusa . Popieracie takie idee? Znana warszawska restauracja tylko dla zaszczepionych Znana warszawska restauracja Der Elefant jako pierwsza w Polsce już 1 października będzie wpuszczać do środka tylko i wyłącznie osoby: zaszczepione na COVID-19 ozdrowieńców osoby z aktualnym (nie starszym niż 48 godzin), negatywnym testem na koronawirusa Wszyscy pozostali mogą zapomnieć o zjedzeniu posiłku w lokalu. Jak informuje portal dlahandlu.pl, wszyscy pracownicy restauracji Der Elefant oraz pozostałych lokali Grupy Jarczyński, są zaszczepieni i podczas pobytu w pracy co 2 godziny zmieniają maski . Tego samego będą teraz wymagać od swoich klientów. Dlaczego knajpa będzie zamknięta dla osób niezaszczepionych? Jak wyjaśnia właściciel lokalu, zmiany, które wprowadza w swojej restauracji mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim pracownikom i gościom: W obliczu zagrożenia kolejną falą pandemii podjęliśmy bardzo trudną, ale dla nas bardzo ważną decyzję, że w restauracji będziemy przyjmowali jedynie gości zaszczepionych, ozdrowieńców lub osoby z negatywnym, nie starszym niż 48h, testem Covid. To wszystko, aby zagwarantować jak największe możliwe bezpieczeństwo pracownikom i odwiedzającym nas gościom. Pandemię i związane z nią zagrożenia traktujemy poważnie i czujemy się odpowiedzialni za naszych gości. Tylko działając wspólnie i zachowując się odpowiedzialnie, jesteśmy w stanie bezpiecznie przetrwać – tłumaczy Artur Jarczyński, restaurator, właściciel Der Elefant. Jeżeli chcecie wybrać się do tego lokalu...