39. rocznica stanu wojennego
Adobe Stock
Newsy

Pustki na półkach sklepowych, dostępny jedynie ocet. Zakupy na kartki. Dziś mija 39. rocznica stanu wojennego. Pamiętacie?

Dokładnie 39 lat temu, 13 grudnia 1981 roku, na terenie całej Polski został wprowadzony stan wojenny. Ten niesamowicie trudny i chaotyczny czas, kojarzony przez większość między innymi z pustymi półkami, trwał o wiele dłużej niż mogłoby się wydawać.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Polacy żyli w kryzysie jeszcze zanim wprowadzono stan wojenny

Od 1979 sklepowe półki niemalże świeciły pustkami. Brakowało podstawowych produktów i żywności. Wprowadzenie stanu wojennego tylko pogorszyło panującą wówczas sytuację gospodarczą.

Choć władze zapowiedziały wdrożenie reformy, dzięki której życie miało stać się łatwiejsze, w rzeczywistości ceny żywności zostały podniesione o ponad 200 procent. Ponadto, w tym samym czasie, średnia wynagrodzeń spadła aż o 30 procent. 

Zakupy na kartki

Kryzys gospodarczy pogłębiał się również przez fakt, że większość środków budżetowych była przeznaczana na spłatę zadłużenia zagranicznego. Aby wypełnić zobowiązania i wyjść cało z sytuacji Polska musiała zwiększyć eksport żywności. To z kolei sprawiło, że na rynku wewnętrznym coraz bardziej brakowało podstawowych produktów. 

Władze były więc zmuszone rozpocząć kontrolę ich dystrybucji. Wtedy też pojawiły się kartki na żywność, które uprawniały do zakupu tylko ściśle określonych ilości towarów takich jak chleb, mąka, cukier, mleko, kasza, ziemniaki, sól oraz herbata. 

Dzisiaj w sklepach jest wszystko, czego dusza zapragnie

Dla obecnej młodzieży taki stan rzeczy jest nie do pomyślenia. Bowiem dzisiaj mamy w sklepach wszystko, czego dusza zapragnie i to pod dostatkiem. Jeśli masz ochotę kupić 10 batoników, to po prostu to robisz. Kiedyś rzeczywistość była bardziej skomplikowana.

W latach 80-tych nie było też takiego wyboru w rodzajach produktów, o firmach i jakości nie wspominając. Chleb był po prostu chlebem, a ziemniaki ziemniakami. Dzisiaj, idąc do sklepu można dostać oczopląsu. Nad wyborem herbaty spędza się przecież co najmniej 15 minut.

I choć pandemia przypomniała nieco czasy, w których stało się przed sklepem w oczekiwaniu na swoją kolej, to wciąż nic nie może się z nimi równać. 

A wy jak wspominacie ten okres?

Wyrzucanie jedzenia
Andriej Popow/Adobe Stock
Triki kulinarne
4 proste sposoby, dzięki którym przestaniesz marnować jedzenie
O marnowaniu jedzenia w domach naszych mam i babć nie było mowy. Jak radzić sobie obecnie z resztkami pożywienia z korzyścią dla środowiska i własnej kieszeni?

Obecnie żyjemy już w nieco innych czasach niż nasi dziadkowie czy nawet rodzice. Wizja głodu czy niedoboru któregoś ze składników odżywczych nie mieści się nam już w głowach. Kto by dzisiaj pomyślał, że jeszcze pod koniec lat 80. niektóre produkty można było dostać tylko na kartki. Zbiorowa pamięć o wojennej biedzie wśród młodszego pokolenia zanikła już niemal zupełnie. Wraz z odchodzeniem najstarszego pokolenia, zanikają także piękne tradycje szacunku dla chleba. Pamiętacie, jak nasze babcie całowały z wielką powagą każdą upuszczoną przypadkowo kromkę ? Dzisiaj, w dobie powszechnego dobrobytu, takie zachowania wywołać mogą jedynie ciekawość i zdziwienie. Mimo tego, powoli wracamy do szacunku dla pożywienia, choćby na fali popularności tzw. ruchu zero waste. Motywy takiego działania są już jednak inne. Młodsze pokolenie nie chce wyrzucać jedzenia raczej nie względu na pracę potrzebną do jego wytworzenia, czy duże koszty pożywienia. Obecnie chodzi zazwyczaj o to, że bardziej troszczymy się o środowisko. To właśnie w imię zrównoważonego rozwoju naszej planety nie chcemy marnować jedzenia. Dość marnowania jedzenia! Bez względu na różnego rodzaju motywacje, niewyrzucanie jedzenia zawsze będzie godne pochwały. W jaki sposób można skończyć z marnowaniem jedzenia? Poniżej przedstawimy wam kilka praktycznych wskazówek: Mniej restrykcyjnie podchodźmy do kwestii daty ważności produktów . Zdarza się nam wyrzucać do kosza opakowania pożywienia, które ledwo co przekroczyły datę ważności. Owszem, spożycie przeterminowanego mięsa może być ryzykowne, ale warto brać pod uwagę to, co zbyt pochopnie wyrzucamy (chleb, produkty suche, takie jak kasze czy makarony).   Warto także korzystać z szeregu akcji promocyjnych w sklepach działających w myśl zasady:...

Jarmark bożonarodzeniowy
Adobe Stock
Newsy
Ruszyły bożonarodzeniowe jarmarki. Co warto na nich kupić? Jedna rzecz to istny hit
Święta za pasem, więc czas ruszyć na zakupy w poszukiwaniu bożonarodzeniowych frykasów. Miód, wędliny, chleby – to wszystko znajdziecie na świątecznych jarmarkach.

Zwyczaj przedświątecznych targowisk w centrum miasta jest znany w całej Europie. Na rynki wielu polskich miast także corocznie zjeżdżają lokalni producenci, którzy kuszą swoimi wyjątkowymi produktami tuż przed świętami. Oprócz świątecznego jedzenia na grudniowych kiermaszach znajdziemy także grzańce, bombki, choinki i wiele, wiele innych. Czego tylko dusza zapragnie! Jarmarki a sprawa epidemii W 2020 roku wszystko stoi jednak do góry nogami. Pandemia koronawirusa nie oszczędziła nawet jarmarków bożonarodzeniowych w niektórych miastach. Gdzie będziemy mogli zaczerpnąć nieco magii świąt podczas tradycyjnego jarmarku? Szczęśliwcami będą mieszkańcy takich miast jak między innymi Wrocław, Białystok, Łódź. To właśnie tam adwentowe targowiska będą wyglądały podobnie jak w latach ubiegłych. Niezadowoleni będą mieszkańcy Warszawy, Gdańska i Krakowa – w tych miastach władze postanowiły zrezygnować z tradycji w imię szczególnej ostrożności - wszystko po to, by ograniczyć kontakty międzyludzkie w dobie koronawirusa. Prezydenci tych właśnie miast przygotowali dla swoich mieszkańców alternatywę. Będą nią różnego rodzaju jarmarki bożonarodzeniowe online – klienci będą mogli zaopatrzyć się w ulubione specjały za pośrednictwem sieci. Z ostrożnością po specjały W mniejszych miastach sytuacja również przedstawia się w podobny sposób. Jedne postanowiły pozwolić na przedświąteczny handel, w innych ratuszach zdecydowano się na bezpieczniejsze wyjście. Jeżeli w waszym mieście jarmark się odbędzie, nie zapomnijcie o obowiązkowych maseczkach, a także innych zasadach ostrożności. Wszystko w celu zabezpieczenia siebie i innych. Na co warto zwrócić uwagę na jarmarkach bożonarodzeniowych? Coraz większą popularnością cieszą się na...

Odpady bio
Pixabay/Hans
Newsy
Prawda wyszła na jaw! Tyle kilogramów żywności marnotrawi przeciętny Polak!
Najsmutniejszy rodzaj marnotrawstwa to ten, w którym do koszy trafia niewykorzystana żywność. Ile kilogramów ważą nieprzemyślane zakupy Polaków?

Z Rejestru Badań Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że najwięcej oszczędności tracimy na nietrafionych zakupach spożywczych. Liczba marnowanej w Polsce żywności może w ciągu roku dochodzić nawet do 9 mln ton. Przerażające liczby Zakupy spożywcze to nieodłączny element codzienności każdego z nas. Najchętniej na zakupy wybieramy się właśnie po produkty do jedzenia. Nie wszystko co znajduje się w naszym koszyku, trafi później na talerze.  Statystyki dotyczące marnotrawienia żywności wprawiają w osłupienie. Wynika z nich, że każdy Polak wyrzuci w ciągu roku ok. 235 kilogramów niewykorzystanego jedzenia. Wniosek: kupujemy więcej, niż faktycznie potrzebujemy. Eksperci zabierają głos Według rejestru mamy zbyt duży poziom zaopatrzenia w sklepach. Towar zalega na półkach tygodniami i przez to traci termin przydatności. Do zbyt dużych zakupów zachęcają także ceny. Relatywnie niskie skłaniają do robienia ponadprogramowych zapasów. Konsumenci są też mało odporni wobec działań marketingowych producentów i sprzedawców.  "W okresach przedświątecznych jesteśmy na nie szczególnie podatni" - powiedziała PAP rzeczniczka BIG InfoMonitor Halina Kochalska. Najmniej odporni na wpływ jesteśmy w sklepie spożywczym. Równie mało rozsądne zakupy robimy w aptece, sklepach z odzieżą i wyposażeniem wnętrz. Kupując na zapas, zagracamy własną przestrzeń. Kieszeń przeciętnego Polaka To, czego nie zużyjemy, trzeba wyrzucić. Taka rozrzutność odbija się na domowych finansach. Straty z tego powodu odczuwa aż trzech na czterech badanych. Przecieka nam przez palce do 3 procent dochodów. W skrajnych przypadkach brak dyscypliny i planowania wydatków obniża nasze oszczędności aż o 10 procent. Wspomniana dyscyplina wzrasta wraz z wiekiem. Przemyślane...

Koronawirus w sklepach
Adobe Stock
Newsy
COVID-19 bytuje w polskich sklepach. Ten błąd popełnia większość z nas. Ryzyko zakażenia jest ogromne
Nie ma co się łudzić. Sklepy spożywcze dalej są potencjalnym miejscem zakażania koronawirusem. Pozostało nam stosowanie środków ostrożności.

Na wiosnę tego roku Polacy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Wśród wielu obostrzeń, na pierwszy plan wysuwały się ograniczenia w handlu. Mniejsza liczba klientów w sklepie, obowiązek zachowania norm sanitarnych, wreszcie kolejki przed wejściem do marketów – to na jakiś czas stało się polską, pandemiczną rzeczywistością. Brzmi to dość dziwnie, ale wydaje się, że dzisiaj ludzie przywykli już do COVID-19. Przynajmniej w sklepach spożywczych. Pandemia a rzeczywistość Wiosenna trwoga już minęła, a klienci nie martwią się bliskim kontaktem z innymi kupującymi, tylko ewentualnie tym czy lepiej zrobić zakupy przed czy po godzinach dla seniorów. Na pewno na taki obraz sytuacji ma przebieg pandemii, która co prawda pochłonęła już w Polsce ponad 20 tys. ofiar, ale ostatecznie nie wstrząsnęła całym krajem tak, jak przewidywano w najczarniejszych snach. Dotyczy to zwłaszcza oczekiwań osób młodych i odpornych. Młodsi Polacy przestali bać się choroby i niestety często zapominają o zasadach społecznej solidarności w kontekście masek i dystansu społecznego.. Zagrożenie istnieje cały czas, szczególnie narażone są dalej osoby starsze i cierpiące na inne choroby. Miejmy tego świadomość zwłaszcza w czasie, w którym kończy się druga fala pandemii. Zarażonych wśród nas jest coraz więcej, a zdaje się, że o tym bardzo łatwo zapominamy. Szczególnie w sklepach. Gdzie te normy? To tam dochodzi do wielu zakażeń. Dlaczego? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez UCE Research dla Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, Polacy przestali stosować się do rządowych rozporządzeń odnośnie zachowania w sklepach. Badanie wskazuje, że jedynie 10% z nas w czasie ostatnich 2 miesięcy zarazy założyło jednorazowe rękawiczki w sklepie. Większość ankietowanych wskazało, że po prostu nie boi...