Puste półki w sklepach i coraz droższa żywność. Kryzys w Wielkiej Brytanii
AdobeStock
Newsy

Puste półki w sklepach i coraz droższa żywność. Kryzys w Wielkiej Brytanii?

Brytyjczycy zaczynają odczuwać skutki brexitu i pandemii koronawirusa. W sklepach już brakuje niektórych produktów.

Przegrany mecz finałowy piłkarskich mistrzostw Euro 2020 to nie jedyny powód do zmartwień dla mieszkańców Wielkiej Brytanii! Wyspiarze skarżą się na opóźnione dostawy w sklepach i braki niektórych towarów oraz na coraz wyższe ceny. Niestety, może być coraz gorzej.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kryzys w dostawach żywności w Wielkiej Brytanii

Brak towarów na półkach w sklepach to widok, do którego Brytyjczycy raczej nie przywykli. Na samym początku pandemii koronawirusa nikogo to jeszcze nie dziwiło – wielu ludzi w panice zaczęło wykupywać wiele produktów spożywczych, co miało miejsce także w Polsce. Jednak teraz powód jest zupełnie inny. Jak podaje „The Guardian”, w Wielkiej Brytanii brakuje obecnie aż 100 tysięcy pracowników niezbędnych w pracy przy tzw. łańcuchu dostaw, zwłaszcza kierowców ciężarówek oraz osób pracujących sezonowo w rolnictwie. Zbyt niska ilość pracowników jest odczuwalna zwłaszcza w sektorach, w których dotychczas pracowali głównie imigranci. Ci w trakcie pandemii w dużej mierze wrócili bowiem do swoich ojczystych krajów.

Zobacz także
Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach

Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach

Biedronki otwarte w każdą niedzielę? Jest oficjalne stanowisko sieci

Biedronki otwarte w każdą niedzielę? Jest oficjalne stanowisko sieci

Portal money.pl cytuje Shane’a Brennana, dyrektora generalnego federacji zrzeszającej firmy transportowe w Wielkiej Brytanii:

Prawdziwy kryzys w dostawach żywności dopiero się zaczyna. Ten kryzys bardzo różni się od poprzednich, przez które przeszliśmy. Zamknięcie kraju z powodu brexitu, a później z powodu COVID-19 powoduje, że musimy wykonać pracę bez fachowej siły roboczej, co jest już zupełnie innym wyzwaniem.

Puste półki w sklepach w Wielkiej Brytanii

Towarem, którego brakuje teraz w Wielkiej Brytanii najbardziej, jest woda butelkowana. Może to mieć związek z faktem, że pracowników brakuje najbardziej w zakładach produkujących opakowania – a bez butelek nie da się przecież sprzedawać wody. W sklepach nie ma także mrożonek, ale to nie jedyny problem. Bardzo zdrożały ceny owoców, głównie gruszek i jabłek. Do wzrostu cen żywności z pewnością przyczynia się także drożejące paliwo – w porównaniu z zeszłym rokiem, w Wielkiej Brytanii benzyna bezołowiowa kosztuje teraz o 20% więcej.

W Rosji mogą zamknąć sklepy z powodu braku... papieru. Kolejny skutek sankcji
Adobe Stock
Newsy
W Rosji mogą zamknąć sklepy z powodu braku... papieru. Kolejny skutek sankcji Zachodu
Tego towaru Rosjanie nie produkują. Pochodzi jedynie z importu i za chwilę jego brak może spowodować, że zostaną zamknięte wszystkie sklepy.

Z powodu restrykcji, które coraz więcej państw nakłada na Rosję, coraz trudniej jest w tym kraju robić zakupy. Choć sklepy nie są całkowicie puste, nie jest łatwo dostać to, co Rosjanie chcieliby najbardziej. Jednym z takich produktów jest Coca-cola. Koncern w ostatnich dniach wycofał się z Rosji, jego produkty w sklepach są obecnie rzadkością. Udało się ją znaleźć tiktokerce prowadzącej konto „Money Kristina”: - Ludzie to mój szczęśliwy dzień, znalazłam Coca-Colę Ale niedługo i te chwile radości mogą się skończyć. I to wcale nie z powodu braku towarów spożywczych na półkach. Na wyczerpaniu są zapasy papieru, zwiastuje to inne problemy Choć nadal słyszymy o tirach, które przez Polskę jadą z towarami do Rosji, to jednak rośnie ilość braków w codziennym zaopatrzeniu tego kraju. Coraz bardziej odczuwalne dla mieszkańców są sankcje nakładane z powodu napaści Rosji na Ukrainę. Kraj dotknęła już wysoka inflacja, rosyjska waluta – rubel, traci na wartości, pojawiły się deficyty różnych towarów w sklepach. Niektóre braki, choć mniej dostrzegalne na co dzień, mogą sparaliżować niektóre sektory gospodarki. Iwona Wiśniewska, ekspertka z Ośrodka Studiów Wschodnich, przeanalizowała wpływ sankcji na gospodarkę Rosji: - Deficyt towarów staje się coraz większym problemem i dotyka w zasadzie wszystkich branż. - Okazało się m.in., że zaczęło brakować papieru do kas fiskalnych, bez którego elektroniczne ewidencjonowanie sprzedaży jest niemożliwe. W pierwszych dniach wojny zdrożał on kilkukrotnie, a obecnie jego zapasy są na wyczerpaniu. Większość tego towaru dostarczały Niemcy (60-70 proc.), przy czym w ostatnich dniach najwięksi dostawcy wycofali się ze współpracy z Rosją, a część z pozostałych mocno...

W gastronomii brakuje rąk do pracy, na zmywaku można już zarobić ok. 40 zł/h. I tak nie ma chętnych
AdobeStock
Newsy
W gastronomii brakuje rąk do pracy, na zmywaku można już zarobić ok. 40 zł/h. I tak nie ma chętnych
Choć restauracje już niedługo się otwierają, ich właściciele wcale nie mają powodów do radości – w lokalach nie ma komu pracować.

Gdzie się podziali kucharze, kelnerzy i barmani z restauracji, które były zamknięte w trakcie bardzo długiego lockdownu? Odpowiedź jest prosta – część z nich po prostu zmieniła pracę i raczej nie zamierzają wracać do gastronomii. Pracownicy sobie radzą, jednak właściciele restauracji mają teraz bardzo duży problem. Nie dość, że przez pandemię ceny towarów i opłat wzrosły (do tego doszedł podatek cukrowy ), to jeszcze brakuje rąk do pracy . A dawnych kelnerów i kucharzy nie przekonują nawet wysokie stawki. Jak donosi łódzka „Gazeta Wyborcza", rekordowa stawka za godzinę mycia naczyń w tym mieście wynosi 37 zł! Ale jak otworzyć restaurację, gdy nie ma jej kto obsługiwać? Kucharze na kasie Okazuje się, że wielu pracowników gastronomii w trakcie pandemii pracę znalazło… w handlu. Grupa Progres opublikowała raport, z którego wynika, że osoby pracujące w restauracjach oraz hotelach zaczęły szukać pracy w miejscach kompletnie niezwiązanych z ich branżą. Wiele z nich zatrudnienia szukało w sklepach, które w końcu nawet w trakcie lockdownu były czynne. A chętnych do pracy nie brakuje – sklepy cały czas dostają podania o pracę. I rzeczywiście, większość z nich przesyłają pracownicy gastronomii. Przeważają kandydaci z branży gastronomicznej: kucharze i kelnerzy – mówi pracownik HR PSH Nasz Sklep, sieci franczyzowej. Sporym zainteresowaniem wśród osób poszukujących pracy cieszy się m.in. sieć sklepów Kaufland, o czym poinformowała w rozmowie z handelextra.pl Małgorzata Ławnik, dyrektor pionu personalnego Kaufland Polska: My również obserwujemy ten trend w naszej sieci, przy czym najbardziej widoczny był on w trakcie pierwszej fali epidemii koronawirusa(…)Utrzymaliśmy zatrudnienie na stałym poziomie, ale odnotowaliśmy także...

Rosjanie walczą w sklepach o cukier. Klienci staną się jeszcze bardziej nerwowi przez słabnącą gospodarkę?
Sieć społecznościowa
Newsy
Rosjanie walczą w sklepach o cukier. Klienci staną się jeszcze bardziej nerwowi przez słabnącą gospodarkę?
Ludzie w jeden sposób reagują na inflację i braki produktów – ruszają do sklepów. Rosjanie zaczęli się bić o cukier.

Wywołanie wojny przez Rosjan na terenie Ukrainy, zaczyna przynosić szkody mieszkańcom tego kraju. Rośnie inflacja i ceny podstawowych produktów, spada zaopatrzenie w sklepach. W ciągu tylko jednego tygodnia ceny cukru wzrosły o prawie 13%. Najgorsze jednak jest to, że coraz częściej nie ma go już nawet na półkach. Rosjanie stają się nerwowi i wykupują to, co jest. Zobaczcie co dzieje się w rosyjskich sklepach. Bitwa o cukier między klientami Sytuacja gospodarcza Rosji staje się coraz trudniejsza. Ekonomiści i finansiści wróżą krajowi bankructwo. W ramach sankcji gospodarczych kolejne państwa rezygnują z handlu z Rosją, firmy wycofują się z jej terytorium, towary z Zachodu przestają przyjeżdżać i przez to już zaczęły się pojawiać braki w zaopatrzeniu. Jednym z deficytowych towarów jest cukier. Mieszkańcy, obawiając się rosnących cen i braków masowo go wykupują. Lokalne media informują mieszkańców jak wygląda sytuacja w konkretnych sklepach: gdzieś brakuje cukru w ogóle, w niektórych miejscach jest tylko cukier puder, cukier granulowany czy droższe odmiany jak cukier trzcinowy. Ponieważ cukru częściej nie ma niż jest, sprzedawczynie, żeby zaoszczędzić sobie powtarzania klientom tego samego, wywieszają kartki „brak cukru”. Nie zawsze też wiadomo, kiedy będzie najbliższa dostawa. Tam, gdzie pojawia się ten słodki produkt, od razu tworzą się kolejki. Internauci nagrali kilka incydentów, które wydarzyły się w sklepach: klienci gromadzą w swoich koszykach sklepowych zapasy, niektórzy wyrywają sobie paczki. W sklepach zaczęła się pojawiać reglamentacja produktów. „Rzucili cukier” – my znamy to z PRL-u, ludzie zawsze reagują tak samo Zachowanie ludzi w reakcji na zagrożenie rosnącymi cenami czy brakami produktów niezależnie od kraju i...

Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
AdobeStock
Newsy
Obiad w restauracji nie dla każdego. Ceny wzrosną nawet o 20 procent
Nie mamy dobrych wiadomości – choć restauracje się otwierają, ceny dań zwalają z nóg.

W trakcie pandemii koronawirusa i przeciągających się lockdownów, restauratorzy byli zmuszeni zamknąć swoje lokale i nie mogli prowadzić działalności tak, jak wcześniej. Teraz gdy zakażeń jest coraz mniej i restauracje mogą ponownie przyjmować gości, rzeczywistość wcale nie rysuje się różowo. Wiele wskazuje na to, że ceny w lokalach mogą wzrosnąć nawet o 20 procent! Czym to jest spowodowane? Drożyzna w restauracjach Mogłoby się wydawać, że powodem podwyżki cen w restauracjach jest fakt, że restauratorzy chcą sobie „odbić” czas lockdownu. Choć część z nich to robi, w większości przypadków wysokie ceny w lokalach są spowodowane czynnikami, na które ich właściciele nie mają w ogóle wpływu. O szczegółach opowiedziała w „Business Insider” Agnieszka Furmaniak z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej: To oczywiście zależy od restauratora i profilu restauracji. Wszystko zdrożało. Podwyżki cen widać szczególnie na produktach spożywczych: w górę poszły ceny zbóż i mięsa. Ogromnie zdrożały także śmieci - niektórzy restauratorzy muszą mierzyć się nawet z 500 proc. wzrostem - ceny mediów także poszły w górę, a trzeba przecież pamiętać, że prąd i woda w restauracji są w ciągłym użyciu. Opłata cukrowa dotyka nas przy sprzedaży lemoniady. Restaurator musi płacić ten podatek, jeżeli sprzedaje napoje słodzone klientowi. Poza tym są zmiany w samych dostawach. Zdarza się, że cena pozostaje u producenta ta sama, ale gabaryty się zmniejszają Brak rąk do pracy Kolejnym problemem, z którym mierzą się restauratorzy, jest brak pracowników . W trakcie pandemii, gdy sytuacja w gastronomii była bardzo niepewna, część osób z branży postanowiła szukać pracy w innych miejscach. Teraz nie chcą wracać do kuchni – zwykle jako...