Przetwory, domowe przetwory - przykra informacja
Unsplash
Newsy

Przygotowujesz domowe przetwory? Mamy przykrą informację!

Właśnie rusza sezon na zimowe przetwory. W tym roku zdecydowanie mniej Polaków przygotuje słoik do domowej spiżarni. Dlaczego?

Sezon na domowe przetwory tuż tuż - mimo tego, w tym roku zdecydowanie mniej Polaków planuje przygotować słoiki na zimę. Taki zamiar ma 52 proc. ankietowanych - wynika z Barometru Providenta.  Do słoików najczęściej trafiają ogórki. Polacy lubią też dżemy i konfitury.

W tym roku, w przeciwieństwie do ubiegłego, na przetwory zdecydowało się 25 procent mniej badanych. Kiedy w ubiegłym roku pomysły na domowe przetwory deklarowało 75 procent badanych, w tym roku liczna ta spadła do 52 procent. Wśród ankietowanych pań twierdząco odpowiedziało prawie 60 procent, zaś wśród panów podobną chęć zadeklarowało 45 procent. 

 – Zdecydowanie najczęściej robimy ogórki – kiszone i konserwowe. Drugie w kolejności są dżemy i konfitury – wymienia Karolina Łuczak.

 

Blisko 55 proc. ankietowanych twierdzi, że w ich domach słoiki na zimę robi się niemal co roku, zaś co trzeci mówi, że zdarza się to czasami. Motywacją jest przede wszystkim smak domowych przetworów. Polacy oceniają je jako lepszy niż kupowanych produktów w słoikach. Cenią także to, że można je przygotować z naturalnych składników. Dodatkowym wartością samodzielnie przygotowywanych słoików jest ich zawartość. Zimowe przetwory to prawdziwe bogactwo odporności!

– Przetwory przygotowują przede wszystkim osoby młode, do 24. roku życia, oraz osoby powyżej 50. roku życia. Wynika to prawdopodobnie stąd, że młodzi ludzie kierują się przede wszystkim szczególnym podejściem do zdrowego żywienia i ekologii, natomiast starsze kontynuują z kolei domową tradycję – wskazuje rzeczniczka Provident Polska.

Najczęściej korzystamy z rzeczy, które sadzimy we własnych ogrodach lub tych, jakie akurat przekażą nam w odpowiednim na to sezonie - rodzina, czy znajomi. Z pomocą przychodzą również supermarkety, stragany, targi i sklepy osiedlowe.

 

Źródło: Newseria.pl

Zdjęcia: Unsplash

 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Coraz więcej Polaków robi zakupy codziennie. Gdzie najczęściej?
AdobeStock
Newsy
Coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?
Jak często robicie zakupy? Raz w tygodniu, dwa, a może częściej? Jak pokazują badania, coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?

Jeszcze 10 czy 20 lat temu, Polacy szturmem opanowywali w weekend sklepy spożywcze robiąc gigantyczne zakupy ”na cały tydzień”. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło i robimy je o wiele częściej. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez aplikację Moja Gazetka, w 2018 roku odnotowano ponad 10% wzrost osób, które robią zakupy codziennie, a w ubiegłym roku wzrost ten wyniósł aż 43%. Wyniki ankiety Jak wyglądały nasze preferencje zakupowe w 2020 roku? Wnioski, jakie płyną z ankiety, są następujące. "niemal codziennie" zakupy robi 42,9 proc. respondentów „raz w tygodniu” 41,5 proc. badanych 1,5 proc. ankietowanych wychodzi do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Jeżeli zaś chodzi o nasze zwyczaje zakupowe w 2018 roku, wyglądały one następująco: 10,4 proc. więcej użytkowników robiło zakupy "niemal codziennie" 28,3 proc. użytkowników robiło zakupy "raz w tygodniu" 2,8 proc. wychodziło do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Gdzie najczęściej robimy zakupy? Jak pokazują wyniki badania, Polacy najczęściej wybierają się na zakupy spożywcze do Biedronki (jest ona ulubionym sklepem 94,3 proc. badanych). Na drugim miejscu uplasował się Lidl (72,6 proc.) a dalej: Kaufland (41,6 proc.), Dino (27,9 proc.), Auchan (24,5 proc.) i Netto (23,7 proc.). Jeżeli zaś chodzi o drogerie, to ulubioną drogerią Polaków jest Rossmann, w którym zakupy robi aż 92,7 proc. badanych. Tekstylia i drobne artykuły gospodarstwa domowego, najchętniej kupujemy w Pepco , które wskazało aż 87,9% respondentów. Jaki wpływ na nasze zwyczaje zakupowe ma pandemia? Czy pandemia koronawirusa sprawiła, że zaczęliśmy robić zakupy rzadziej? co trzecia osoba biorąca udział w ankiecie (34,7 proc.)...

Gdzie wyrzuca się najwięcej jedzenia w Polsce? Niektórzy szacują, że tracą z tego powodu aż 1 tys. zł
AdobeStock
Newsy
Gdzie w Polsce wyrzuca się najwięcej jedzenia? Wg szacunków niektórzy tracą tak do 1 tys. zł miesięcznie
Polacy znajdują się w niechlubnej czołówce, jeśli chodzi o marnowanie jedzenia. W jakim województwie wyrzuca się go najwięcej?

Marnowanie jedzenia to ogromny problem w Polsce. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, aż 48% z nas traci pieniądze marnotrawiąc kupione jedzenie. W jakim województwie marnuje się go najwięcej? Jak wynika z badania, wyrzucanie jedzenia jest najbardziej rozpowszechnione w trzech województwach: dolnośląskim, śląskim i zachodniopomorskim. Prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak podkreśla, że mimo trwającej wciąż pandemii i rekordowej inflacji, wielu Polaków wciąż nie potrafi mądrze robić zakupów i odpowiednio gospodarować żywnością: W porównaniu do wyników z jesieni 2019 r. jest to jednak rzadsze zjawisko, wówczas finansowe ubytki w budżecie z tego powodu deklarowało 55 proc. badanych. Co ciekawe, postawę udało się zmienić szczególnie osobom, które traciły w ten sposób spore kwoty – mówi Grzelczak. Ile Polacy tracą na marnotrawstwie jedzenia? Jak wynika z badania: 42 proc. osób wskazuje, że w grę wchodzi do 200 zł miesięcznie wyrzuconych do kosza wraz z zepsutą żywnością 6 proc. deklaruje, że traci wyższe kwoty, w tym nieliczni nawet do 1 tys. zł i więcej. Co zaskakujące, to mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości częściej marnotrawią jedzenie niż mieszkańcy dużych polskich miast: Częściej pieniądze wydane na żywność tracone są na wsiach i w mniejszych miejscowościach, gdzie przyznaje się do tego co najmniej połowa badanych. Lepiej wypadają pod tym względem miasta liczące 100 tys. osób i więcej – informuje portal Businessinsider. Więcej zarabiający nie mają szacunku do jedzenia? Jak wynika z badania, osoby, które zarabiają więcej, wcale nie mają większego szacunku do żywności. osoby zarabiające do 2500 netto przyznają, że zdarza się tracić...

Pigwa
Newsy
Jakie właściwości ma pigwa? Przepis na miksturę do herbaty z 2 składników 
Owocowe wyciągi na rozgrzewkę i przeziębienie nie muszą być nalewkami. Można je zrobić bez dodatku alkoholu. Podpowiadamy jak.

Pigwa pospolita jest popularną rośliną, hodowaną w ogródkach na nalewki i inne przetwory. Ma duże, twarde owoce, przypominające jabłka albo gruszki. Jest jednak dużo bardziej kwaśna, od najkwaśniejszych jabłek. Czasem mylona jest z pigwą japońską, odmianą o nieco mniejszych owocach. Na szczęście oba gatunki nadają się na przetwory, mają też podobne właściwości, więc działają równie skutecznie na odporność i przeziębienie. Lecznicze właściwości pigwy Pigwa przede wszystkim zawiera duże ilości witaminy C, stąd jej wyjątkowo kwaśny smak. Możemy w niej znaleźć także wiele witamin i minerałów, dzięki którym owoce wzmacniają odporność organizmu. Pigwa jest skarbnicą witaminy B, a z minerałów, zapasem  wapnia, potasu, żelaza, miedzi, magnezu i fosforu. Zawiera też garbniki, pektyny i olejki eteryczne. Sok z owoców tej rośliny jest polecany do picia z miodem przy suchym kaszlu, przeziębieniu i grypie, a profilaktycznie w czasie jesiennego przesilenia, skutkującego obniżeniem odporności i większą podatnością na zarażenia. Leczniczo działają także nasiona pigwy. Napar z nasion łagodzi niestrawność. Dzięki niemu możemy się również pozbyć zgagi i refluksu . Pomaga też na nieżyt żołądka i jelit. Z pestek, z kolei można przygotować nalewkę, zwaną pestkówką lub zwykły wyciąg dodawany do herbaty, na poprawę apetytu. Mikstura z pigwy, na odporność i szybsze wyzdrowienie Najczęściej owoce pigwy wykorzystuje się do przygotowania nalewki na zimę. Trunek na alkoholu, nie może jednak być pity przez każdego. Równie skutecznym przetworem z pigwy, będzie przygotowanie soku do herbaty, bez dodatku alkoholu. Można go zrobić bardzo łatwo i bardzo szybko. Potrzebne będą tylko 2 składniki: 1 kilogram owoców pigwy, 50...

Zakaz wstępu do restauracji dla niezaszczepionych? Połowa Polaków popiera wprowadzenie restrykcji
Pixabay
Newsy
Zakaz wstępu do restauracji dla niezaszczepionych? Połowa Polaków popiera wprowadzenie restrykcji
Czwarta fala koronawirusa jest już w natarciu. Czy znowu czeka nas lockdown i zamknięcie gospodarki? A może da się ją choć częściowo uratować poprzez specjalne przywileje dla osób zaszczepionych?

Kilka dni temu minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że kolejna fala epidemii koronawirusa SARS-CoV-2, może do nas dotrzeć już w drugiej połowie sierpnia. Wszystkiemu winna jest niechęć Polaków do szczepień . Liczba osób zaszczepionych przeciw COVID-19 w Polsce przekroczyła właśnie 18 milionów. Według ekspertów, aby uzyskać odporność populacyjną i wygasić pandemię koronawirusa, powinno się zaszczepić od 40 do 70 proc. obywateli naszego kraju. Niestety, chętnych na szczepienie wciąż brakuje. Zbliża się czwarta fala pandemii koronawirusa Zdaniem ekspertów, czwarta fala koronawirusa jest już nieunikniona. Wszystkiemu winne jest to, że w Polsce jest tylu niechętnych do szczepień. Wirtualna Polska przeprowadziła ostatnio sondaż dotyczący COVID-19. Zapytano Polaków, czy są za wprowadzeniem restrykcji dla osób, które nie zaszczepiły się na koronawirusa. Połowa respondentów jest za takim rozwiązaniem. Straty związane z kolejną falą koronawirusa, tak jak w przypadku 1., 2. i 3. fali, będzie można liczyć w miliardach. Eksperci już zdążyli wyliczyć, że następstwem 4. fali będą straty dla gospodarki w wysokości 37 mld zł. Nic dziwnego, że już teraz planowane są różne rozwiązania. Jednym z nich jest możliwość wprowadzenia ograniczeń dla niezaszczepionych, by nie mogli oni m.in. korzystać z dostępu do restauracji , ale by były one dalej otwarte dla tych, którzy przeszli szczepienie na COVID-19. Za takim rozwiązaniem jest ponad połowa Polaków. Według obliczeń ekspertów, mogłoby to zredukować straty wywołane przez nadchodzący lockdown nawet o 70 procent. Badanie Wirtualnej Polski – będą restrykcje dla niezaszczepionych? Z badania dla Wirtualnej Polski wynika, że ponad połowa Polaków chce, żeby niezaszczepieni byli poddawani...