Sklepy czynne całą dobę
Pixabay/Igor Ovsyannkkov
Newsy

Przez podatek cukrowy podrożały słodkie napoje. W tym sklepie Colę kupicie za jedynie 2,49 zł.

1 stycznia to zwyczajowo dzień, w którym w życie wchodzą nowe przepisy. Niestety czasem także te mało przyjemne.

Takim na pewno jest wprowadzenie tzw. podatku cukrowego. Nowa danina według słów członków rządu została wprowadzona tylko i wyłącznie ze względu na troskę o zdrowie dzieci.

Tak przynajmniej wynika ze słów ówczesnej minister rozwoju Jadwigi Emilewicz z zeszłego roku. Czy spożycie niezdrowych i tuczących napojów spadnie po podwyżkach cen? Tego nie wiemy.

Wiemy natomiast jedno, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Budżet państwa zasilą miliony z nowego podatku. Spójrzmy na liczby. O ile podrożały już słodkie napoje?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ceny coli ostro w górę

Nowa opłata dotyczy napojów dosładzanych cukrami i słodzikami. Opłata zależy od ilości „nadprogramowego cukru” w składzie produktu. Nie dotyczy za to m.in. naturalnych soków owocowych.

W kilka dni popularne napoje takie jak Coca Cola, Fanta, Mirinda czy 7UP czy Mountain Dew podrożały o ok. 40%.

Np. w popularnej sieci Biedronka Coca Cola o pojemności 1,75 l  kosztowała w zeszłym roku jeszcze 4,35 zł. Teraz za butelkę tego gazowanego napoju zapłacimy aż 6,29 zł.

Podobne wzrosty cen dotyczą Pepsi, a także różnego rodzaju oranżad. Popularna Hellena (butelka 1,25 l) podrożała w Biedronce o całą złotówkę.

Na otarcie łez

Amatorzy słodkich gazowanych napojów będą musieli zagryźć zęby i po prostu zapłacić nieco więcej, jeżeli nie zdecydują się na prozdrowotne zmiany swoich przyzwyczajeń.

Na pocieszenie możemy poinformować smakoszy kolorowych oranżad i gazowanych napitków, że sklepy już przygotowały pewne promocje.

I tak wspomniana już przez nas Biedronka oferuje od 04.01 do 09.01 napój gazowany Cola Original, butelka 1,5 l, w cenie 2,49 zł. To 37% mniej, niż wynosi cena regularna tego produktu.

Cola zmienia swój skład, mniej cukru
Flickr
Newsy
Cola zmieni swój smak? Przez podatek cukrowy firmy zmieniają receptury napojów
Ten scenariusz był do przewidzenia. Wielcy producenci słodzonych napojów nie mieli wyjścia. Cola będzie miała inny skład!

Podatek cukrowy przewrócił do góry nogami rynek słodkich napojów gazowanych w Polsce. Ceny coli, toniku i innych kolorowych oranżad mocno podskoczyły. Wprowadzona na początku bieżącego roku nowa danina nie wprawiła producentów Coca-Coli, Fanty, Sprite’a i innych napojów w dobry nastrój. Zmiana ceny i smaku? Również amatorzy gazowanych napitków z bąbelkami mogli być nieprzyjemnie zaskoczeni, kiedy zobaczyli, że ich ulubione produkty podrożały niemal o złotówkę na  1 litr. Niemal tyle wynosi właśnie wysokość podatku cukrowego w naszym kraju w przypadku wspomnianej Coca-Coli. Producenci natychmiast przerzucili koszty podatku na klientów. Jedno jest pewne – fanom słodkich napojów taka decyzja na pewno była nie w smak. Im mniej, tym taniej Jeszcze bardziej frapującą sprawą jest to, czy zwolennicy orzeźwiającej coli czy gorzkiego toniku zaakceptują zmiany w smaku ich napojów. Zapytacie – nie dość, że cola podrożała, to jeszcze zmieni się jej smak? Niestety jest na to duża szansa. Producenci zapowiedzieli zmiany w recepturach. Wszystko po to, by ograniczyć ilość cukru w każdym litrze coli. Coca-cola już wcześniej zapowiedziała redukcję ilości cukru w swoich wyrobach Teraz ten proces będzie tylko i wyłącznie przyspieszał. Prawdopodobnie tropem tego giganta w branży podążą także inne firmy. Mniej cukru oznaczać może pewne różnice w smaku, ale paradoksalnie nie wpłynie na mniejszą słodycz napojów. Dlaczego? Technolodzy z najbardziej zaawansowanych laboratoriów od dawna pracują już nad zamiennikami cukru i innymi słodzikami. Polacy obchodzą przepisy Czy zaakceptujecie nowe ceny i zmiany w składzie coli i innych słodkich napojów? Czy będziecie szukali jakiejś alternatywy? Podatek cukrowy od...

policja coca cola kradną
Adobe Stock
Newsy
Policja ostrzega: nie zostawiajcie coli i innych napojów w aucie. Możecie tego gorzko pożałować
Takiej historii jeszcze nie słyszeliście. Okazuje się, że po wyjściu z samochodu powinno zabierać się nie tylko kosztowności i dokumenty…

Od kiedy stróże prawa zaczęli martwić się o colę i inne słodkie napoje obywateli?  Uważajcie – zaraz zrobi się trochę śmieszno, trochę straszno. Wrocław. Kierowca ciężarówki Iveco zaparkował swój samochód na jednej z uliczek Starego Miasta i odszedł na kilkadziesiąt minut. Po powrocie przecierał oczy ze zdumienia. Zobaczył wybitą szybę, a dalszego ciągu wydarzeń mógł się już tylko domyślać. Czego nie powinno zostawiać się w zamkniętym samochodzie? Doszło do kradzieży kosztowności o wartości około 350 zł. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na liście strat widnieje także butelka z coca-colą… Jak do tej pory nie udało znaleźć się spragnionego włamywacza. Funkcjonariusze podjęli w tym celu odpowiednie czynności. Wrocławscy stróże prawa nie mieli więc wyjścia i wystosowali kolejny już apel do kierowców o zachowanie ostrożności przy wysiadaniu z auta. Przypomnijmy więc: w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy w samochodzie zostały jakieś drogie przedmioty, czyli portfele, telefony, biżuteria itd. Do tej wyliczanki policjanci dodali także… słodkie napoje. Tak, to nie żart. Policja wliczyła gazowane napitki do listy drogocennych przedmiotów, których nie powinno się zostawiać na widoku. Dlaczego coca-cola stała się tak droga? Czy 2-litrowa butelka może okazać się skuteczną przynętą dla złodzieja? Niestety, ale od 2021 roku wiele wskazuje na to, że już tak. Wszystko oczywiście przez nagły wzrost cen coca-coli, fanty, czy mirindy po wprowadzeniu niesławnego podatku cukrowego. W jego wyniku ceny słodkich napojów poszybowały w górę nawet o 40%. Szczególnie widoczne jest to na stacjach benzynowych. Wprowadzenie podatku cukrowego wywołało odpowiednie reakcje polskiego społeczeństwa. Długo nie trzeba...

Zakupy spożywcze, regały sklepowe
Pixabay/Tariq Abro
Newsy
Od 1 stycznia wchodzi nowy podatek. Ceny popularnych produktów zdrożeją nawet o 40 procent 
Rząd planuje zmiany podatków w branży spożywczej. Wraz z początkiem nowego roku zapłacimy więcej m.in. za napoje.

Nowe prawo ma dotyczyć głównie słodzonych napojów. Podatek od cukru może podnieść ceny popularnych marek. Podatek cukrowy Dodatkowa opłata ma dotyczyć każdego litra słodzonego napoju. Na pewno zdrożeje wszystkim dobrze znana Coca-Cola, a także jej pozbawiony cukru odpowiednik czyli Coca-Cola Zero. Pierwsze prognozy szacują, że cena podobnych produktów może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Efekty wzrostu cen odbiją się przede wszystkim na klientach. Marka produkująca sławny, ciemny napój ubolewa nad takim obrotem spraw. Rząd 4 lutego 2020 roku przyjął projekt ustawy przygotowanej przez ministra zdrowia. Zakłada ona nałożenie dodatkowego podatku na napoje zawierające cukier. Małe małpki, duża cena Oprócz napojów z zawartością cukru, których cena ma wzrosnąć nawet o 1,2 zł, podrożeją też „małpki”. Kupowane przez Polaków mini alkohole mogą być od stycznia droższe o prawie 2 zł na sztuce. W przypadku marek najtańszych wzrost cen może osiągnąć nawet 100%. Opłata będzie naliczana na poziomie 50 groszy od każdego litra plus 5 groszy na każde 100 ml, jeśli będzie w nich więcej niż 5 gramów cukru. Przykładowo oznacza to, że zamiast 4,99 zł zapłacimy za Coca-Colę aż 6,79 zł. Oczywiście cena zależy także od regionu kraju, choć podwyżka dotknie wszystkich. Słodzone słodzikiem Podatek cukrowy dotyczy również napojów słodzonych słodzikiem. Przewidywany wzrost ceny wyniesie 1,20 zł, tak więc za dwulitrową butelkę zapłacimy 6,19 zł. Podrożeją również napoje w mniejszych butelkach. Za mniejsze butelki 0,33 l zapłacimy 30 groszy więcej. Ostatnim rodzajem napojów, których nie ominie styczniowy podatek, są napoje energetyczne. Głównie ze względu na dodatek substancji aktywnej, takiej jak kofeina czy tauryna....

monster wycofany
Pixabay
Newsy
Słodzone napoje mają ceny z kosmosu. Najbardziej wzrosła cena… tych najtańszych
Wprowadzenie podatku cukrowego sprawiło, że popularne napoje gwałtownie podrożały. Jednak największy wzrost cen zanotowano w przypadku tanich zamienników produktów znanych marek.

Wyhamowanie gospodarki w związku z koronawirusem wymusiło na rządzie szukanie sposobów na zdobycie pieniędzy, które zasiliłyby państwowy budżet. Wpływy z podatków spadają, ponieważ Polacy zaczęli oszczędzać pieniądze w trakcie pandemii i wydawać mniej na konsumpcję. A programy socjalne muszą być z czegoś finansowane, dlatego wyjście jest jedno – nałożenie nowych podatków albo podniesienie już istniejących. Na pierwszy ogień poszły słodzone napoje, które są w Polsce bardzo popularne. Podatek cukrowy w Polsce 1 stycznia 2021 roku wprowadzono w Polsce podatek cukrowy, czyli dodatkową opłatę za cukier znajdujący się w napojach. Opłata wynosi: 50 groszy za litr napoju z dodatkiem cukru i/lub słodziku, Dodatkowe 10 groszy za litr napoju, w którym znajduje się tauryna i/lub kofeina, 5 groszy za każdy dodatkowy gram cukru powyżej 5 gramów na 100 ml na litr. Podatek cukrowy i wzrost cen Wprowadzaniu podatku towarzyszyła narracja o tym, jakoby producenci napojów oraz właściciele sklepów, w których sprzedaje się słodzone napoje, mieli wziąć podatek na siebie i ceny miały się w ogóle nie zmienić. Jest to oczywiście niemożliwe i koszt jak zwykle ponieśli konsumenci. Wzrost cen był bardzo mocno odczuwalny. Za niektóre napoje trzeba teraz zapłacić o prawie 3 złote więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu! Już w połowie stycznia zaobserwowano gwałtowny spadek sprzedaży napojów objętych podatkiem. Rząd też nie ma powodów do radości, ponieważ obecnie wpływy z podatku są trzy razy niższe , niż pierwotnie zakładano. Co ciekawe, największy wzrost cen nie dotyczy wcale gigantów w tej branży, a tańszych zamienników produkowanych pod markami własnymi . Produkty znanych marek podrożały o około 23%, podczas gdy napoje sprzedawane pod...