Przedświąteczne zakupy w PRL-u: długie kolejki, brak karpia i propaganda w prasie.
Adobe Stock
Newsy

Przedświąteczne zakupy w PRL-u: długie kolejki, brak karpia i propaganda w prasie. Pamiętacie?

Przedświąteczny czas ludzie spędzali w kolejkach po mięso, karpie czy owoce cytrusowe. Jeśli nie było bakalii, zamiast orzechów i skórki pomarańczowej używali do ciast kruchych ciastek i ...marchewki. Tak wyglądały święta w PRL-u

Dziś trudno już sobie dziś wyobrazić jak gospodynie pokonując trudności z zaopatrzeniem sklepów, były w stanie przygotować święta. Wiele osób „polowanie” na świąteczne specjały rozpoczynało na długo przed świętami.

Mimo to na stołach w tamtych czasach zawsze był barszcz z uszkami, bigos, pasztety, wędliny, a nawet bakalie i pomarańcze. Obfitość dań była jednak okupiona czasem spędzonym w kolejkach przed sklepami.

Magda Gessler odpowiada na pytania

„Dzięki pracy narodu, karp kiedyś będzie dostępny bez trudności”

W późnych latach 70. i 80 nie było łatwo przygotować się do świąt. W sklepach brakowało wszystkiego: smalcu, mięsa, maku, a także karpi i śledzi. Od końca lat 70. niektóre towary były reglamentowane. Na początku na kartki można było kupić cukier, mięso i wędliny.

Z czasem zaczęto wydawać kartki nawet na masło, smalec, czekoladę, mąkę, kaszę i ryż. Skoro nawet karpia nie można było dostać bez długich kolejek, władza ludowa poprzez media tłumaczyła Polakom, że przyjdą takie czasy, gdy karpia będzie się kupować, a nie zdobywać. Tę rzekomą poprawę sytuacji z zaopatrzeniem poparła propagandą stanu wojennego, w której wskazywała na potrzebę „rzetelnej pracy”.

24 grudnia 1982 r. w Dzienniku Łódzkim można było przeczytać:

- Z chowem karpia w stawach jest dokładnie tak samo, co z całą naszą gospodarką: te same dręczą je choroby, ta sama terapia może je wyleczyć. Recepta jest prosta. Improwizację musi zastąpić konsekwentna gospodarka poparta rzetelną pracą. Innego wyjścia nie ma. Dopiero gdy to osiągniemy, można będzie dążyć do czasów, gdy karp tak jak niegdyś znów się stanie towarem, który się po prostu kupuje, a nie zdobywa.

Zobacz także
Ten niepozorny, szary kartonik, w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Ten niepozorny, szary kartonik w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Galaretka wieprzowa czy drobiowa, która lepsza?

Galaretka wieprzowa czy drobiowa? Jedną z nich szczególnie często podawano w PRL-u

Przygotowania do świąt były sterowane centralnie

21 grudnia 1982 r. Dziennik Łódzki donosił:

- Weszliśmy w szczyt zakupów przedświątecznych. W związku z tym od wczoraj do soboty wszystkie placówki handlowe oraz usługowe pracują o godzinę dłużej.

Także przydziały jedzenia były centralnie planowane, dlatego prasa lokalna mogła informować mieszkańców co będzie można dostać w mieście w sklepach:

- Codziennie do Łodzi dociera około 40 ton bananów. W ciągu wtorku i środy dostarczono 310 ton pomarańcz i grapefruitów.

- Jeszcze przed świętami Łódź otrzyma 54 wagony wody mineralnej „Grodziska”.

Choć w tym samym czasie przed sklepami ustawiały się ogromne kolejki i ludzie czekami na dostawę podstawowych produktów, w tym mięsa i wędlin, Dziennik Łódzki informował, że zaopatrzenie sklepów w niektóre produkty było płynne:

- Nie ma problemów z zaopatrzeniem w rodzynki, które są w ciągłej sprzedaży - pisała ówczesna prasa.

Źródło: morizon.pl

Ten niepozorny, szary kartonik, w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?
Adobe Stock
Newsy
Ten niepozorny, szary kartonik w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?
Czy wiecie, że kartki na mięso pochodzące z PRL-u można dostać także dziś? Są dostępne na aukcjach, komplet kosztuje około 60 zł. Czym były w tamtych czasach?

Wprowadzona przez rząd reglamentacja żywności, bardzo szczegółowo określała komu i ile mięsa się należy. Społeczeństwo zostało podzielone na dziewięć grup i każdej były przydzielone inne ilości i rodzaje mięsa do kupienia w ciągu miesiąca. Każda z grup dostała swoje kartki na ten produkt. Większa część Polaków trafiła do grupy B, czyli osób pracujących, młodzieży i cudzoziemców. Ich kartki uprawniały do zakupu 3,5 kg mięsa miesięcznie. Grupę obejmującą młodzież w internatach czy emerytów w domach opieki, całkowicie pozbawiono kartek. Rolnikom nie przydzielono prawa do zakupu kurczaka i nikt nie wiedział dlaczego, a górnikom i matkom karmiącym pozwolono jeść dwa razy więcej mięsa, niż pozostałym. Przydziały na mięso ograniczały ilość i wybór Mając w ręku kartkę na mięso wcale nie można było być spokojnym, że pójdzie się do sklepu i kupi swoje przydziałowe 3,5 kilograma. Po pierwsze w sklepach nadal było pusto i zrealizowanie kartki było możliwe, gdy udało się trafić na dostawę, o której mówiło się, że „rzucili mięso” oraz „odstało się swoje" w długiej kolejce. Nie można też było kupić tyle, ile się chciało i tego, co się chciało. Kartka była podzielona na grupy odpowiadające jakości i rodzajowi mięsa. Grupy określały, jaką ilość danego rodzaju można nabyć i były następujące: Mięso, grupa I (40 dag) – schab, karkówka, szynka z kością, łopatka, wołowina bez kości Mięso, grupa II (85 dag) - żeberka, boczek, mielone, nerki, serce Wędliny, grupa I (40 dag) – baleron, szynka, polędwica Wędliny, grupa II (85 dag) – parówkowa, mortadela, pasztet, mielonki w puszkach Kurczak – 1 sztuka na osobę, na miesiąc Dlaczego żywność...

Porcja karpia w Lidl 25% taniej, a olej kujawski do środy tylko 7,49 zł. Zróbcie zapasy
Adobe Stock
Newsy
Porcja karpia w Lidl 25% taniej, a olej kujawski do środy, tylko 7,49 zł. Zróbcie zapasy
Coraz więcej przedświątecznych promocji, coraz większy ruch w sklepie. Nie przegapcie tych oferty w Lidlu.

Święta coraz bliżej. Już czas zrobić listę zakupów i sprawdzać gdzie zaplanowane na święta produkty dostaniecie najtaniej. Podpowiadamy co opłaca się kupić teraz w Lidlu. Karpie na święta z patelni lub w galarecie W sieci Lidl pojawiły się płaty karpia ze skórą aż 25 % taniej. Porcję 100 g dostaniecie za jedyne 2,99 zł. Sprzedaż ryby jest limitowana. W tej cenie można kupić 4 kg, a wybierając większą ilość cała nadwyżka ponad limit zostanie policzona w cenie 3,99 zł. Oferta jest ważna do środy 15 grudnia lub do wyczerpania zapasów. Co zrobić z takiego karpia? Karp smażony. Po natarciu przyprawami możecie od razu rzucić płat ryby na gorący tłuszcz lub wcześniej obtoczyć w mące. Rybę smażcie na gorącej patelni i średnim ogniu do momentu aż mięso z jednej strony zetnie się, a skóra z drugiej strony mocno się przyrumieni. Karp w galarecie. Przed zalaniem karpia galaretą, należy go krótko ugotować, najlepiej w warzywach. Utworzony bulion wykorzystajcie do przygotowania galarety lub dodajcie inne gatunki ryb i ugotujcie na tym wywarze zupę rybną. Rybę przed zalaniem galaretą warto też wyfiletować. Zupa rybna z kilku rodzajów ryb. Zupa rybna zawsze powinna być gotowana z kilku gatunków ryb. Jest wtedy najbogatsza w smaku i najsmaczniejsza. Kawałki ryb, na których gotował się wywar warto wrzucić do bulionu. Olej kujawski za 7,49 zł z kuponem. Jak dostać kupon Lidl? Przy gwałtownie drożejących cenach tłuszczów, warto być wyczulonym na promocje olejów, maseł i margaryn. W tym tygodniu zwróćcie uwagę na cenę oleju kujawskiego w LIDL. Olej ma cenę promocyjną 7,49 zł. Cena regularna tego tłuszczu to 9,99 zł. Do tego drugi produkt możecie kupić za 50% ceny. Aby aktywować promocję, trzeba posiadać aplikację Lidl Plus i aktywować kupon na olej. Aplikację można...

cena karpia
Adobe Stock
Newsy
Ile zapłacimy w tym roku za karpia? Będziecie zaskoczeni
Choć do Bożego Narodzenia jeszcze ponad 2 tygodnie, mnóstwo sklepów już rozpoczęło sprzedaż świątecznych produktów z karpiem na czele. W tym roku w większości z nich nie kupimy jednak żywych ryb, co sprawia, że o niższą cenę będzie o wiele trudniej.

Karp to typowo świąteczna ryba, której nie powinno zabraknąć na żadnym wigilijnym stole. Mimo że do produktu mamy dostęp przez cały rok, to jednak najchętniej kupujemy go właśnie pod koniec grudnia. Wtedy też przedsiębiorcy podnoszą jego cenę. Czy tak będzie również i tym razem? Jak zmieniały się ceny karpia? W 2019 roku za kilogram żywego karpia w sklepie rybnym trzeba było zapłacić 18–24 złote, z kolei w markecie lub dyskoncie nieco mniej, 15–16 złotych. W tym roku przed świętami żywe karpie sprzedawano zazwyczaj po 18 złotych za kilogram. Można więc powiedzieć, że cena trzymała się raczej dolnej granicy, czego powodem z pewnością była pandemia. Gospodarstwa rybackie podały już świąteczne ceny Na święta ceny karpia zawsze nieznacznie rosły o około 1 złotówkę. W tym roku okazuje się jednak, że sytuacja jest zupełnie odwrotna. Choć póki co trudno oszacować średnią cenę świątecznej ryby w marketach, gospodarstwa rybackie podały już swoje kwoty. Te wahają się od 12 do 16 złotych za kilogram żywego karpia.  W większości marketów nie będzie żywego karpia Choć w marketach zawsze jest taniej, w tym roku wiele z nich wycofało się ze sprzedaży żywego karpia. Do tej grupy zalicza się między innymi Auchan, Lildl, Aldi, Biedronka oraz Selgros. W ich ofercie znajdziemy tylko świeżego karpia, po obróbce. Jednak takie mięso potrafi kosztować niemało. Ile za kilogram świeżego karpia? W Auchan, za kilogram tuszy karpia zapłacimy bowiem 24 złote , z kolei za filety ze skórą już 35 złotych . Najtańszą opcją okazuje się karp patroszony. Jego cena wynosi 19 złotych za kilogram. W Kauflandzie kwoty również są wywindowane. Bowiem za 100 gramów świeżego karpia w tuszach zapłacimy tam aż 2,69 zł  co w przeliczeniu daje 26,90 zł/kg....

Karp zwyczajny
Pixabay/Alexas_Fotos
Newsy
Tych ciekawostek o karpiu na pewno nie znaliście. Niektóre mogą was zaskoczyć
Karp to prawdziwie wigilijna ryba. Właściwie trudno sobie wyobrazić święta bez karpia w roli głównej. Ryba ta ma też nieprzypadkową symbolikę. To świąteczny znak nowego życia i harmonii w nadchodzącym roku.

Karp to przysmak, który z pewnością zagości na waszych talerzach podczas Wigilii. Boże Narodzenie bez tej popularnej ryby nie może się zwyczajnie odbyć. Karp to jednak nie tylko święta. Ta ryba potrafi zaskoczyć! Krótka historia karpia Dzika forma karpia występowała pierwotnie w Europie południowo-wschodniej i Azji zachodniej w zlewiskach mórz Egejskiego, Czarnego, Kaspijskiego i Aralskiego. Jako pierwsze udomowiły go Chiny, a najwcześniejsze o nim wzmianki znajdziemy już u Arystotelesa, około IV wieku przez naszą erą. Karp pojawił się w Polsce około XII i XIII wieku.  Współcześnie odławia się około 200 tysięcy ton karpia na przestrzeni roku. Karp stanowi aż połowę polskich ryb słodkowodnych. Wędkarze mają na temat karpia określone zdanie. Według nich to niezwykle waleczna i przebiegła ryba. Dopiero po wojnie został w Polsce uznany jako idealny kandydat na rybę wigilijną. Ówczesne władze państwowe doprowadziły do jego masowej hodowli na potrzeby świąteczne. Kilka lat temu w Polsce zapadł wyrok dotyczący karpia. Od 2016 roku nie można sprzedawać ich żywych w torebkach bez wody. Czego nie wiecie o karpiu zwyczajnym? Karp jest rybą popularną i rozpowszechnioną. To gatunek ryby słodkowodnej, po który sięgamy nie tylko z okazji świąt. Obecnie karpie są spotykane na całym świecie, z wyjątkiem biegunów i północnej Azji. Karpie wybierają zbiorniki wodne z miękkimi osadami, chociaż potrafią rozwijać się na różnorodnych siedliskach wodnych. Ich wcześniej wspomniana historia jest długa i kręta, sięga czasów rzymskich. Ryba może żyć nawet do 20 lat! Pewne internetowe źródła podają, że rekordzistą był karp żyjący w niewoli. Doczekał się sędziwego, rybiego wieku 47 lat. Jego średni rozmiar wynosi od 40 do 80 cm. Największym karpiem złowionym przez...