Prowadzi restaurację z rosyjską kuchnią w Warszawie od 40 lat. Właśnie spłynęła na nią fala hejtu
Facebook/Skamiejka, Adobe Stock
Newsy

Prowadzi restaurację z rosyjską kuchnią w Warszawie od 40 lat. Teraz spłynęła na nią fala hejtu

O co innego chodziło z apelem o umieszczanie recenzji na stronach restauracji działających w Rosji. Miała być walka z dezinformacją, a wyszedł z tego zwykły hejt.

Po agresji Rosji na Ukrainę okazało się, że Rosjanie w dużej części kompletnie nie wiedzą, że ich kraj właśnie napadł na swoich zachodnich sąsiadów. Rosyjska prorządowa propaganda skutecznie uniemożliwiała przedostawanie się do obywateli Rosji prawdziwych informacji ze świata i karmiła ich wiadomościami o „ćwiczeniach wojskowych” oraz „wyzwoleniu Ukrainy spod wpływu faszystów i nazistów”.

Z taką dezinformację postanowiła walczyć organizacja Anonymous. W efekcie „dostało się” rosyjskim restauracjom działającym w Polsce

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak walka z dezinformacją zamieniła się w hejt?

Anonymous to działająca globalnie grupa aktywistów, którzy za pomocą aktywności hakerskich, czyli włamywania się na konta, podszywania pod innych użytkowników internetu, sprzeciwia się ograniczaniu praw obywatelskich, korupcji i cenzurze. Walczy o sprawiedliwość, wolności obywatelskie i rozwiązanie problemów społecznych.

Po zauważeniu, że obywatele Rosji nie mają pojęcia, że ich rząd napadł Ukrainę i prowadzi z nią wojnę, grupa hakerów postanowiła w nietypowy sposób dotrzeć do rosyjskiej opinii publicznej. Anonymous zwrócili się apelem do Polaków, aby wyszukując na mapach Google restauracje działające w Rosji, za pomocą popularnych recenzji docierać do Rosjan z informacją o wojnie.

Zobacz także
Przepyszne bliny

Przepyszne bliny rosyjskie. Ich smak w połączeniu ze śmietaną jest jedyny w swoim rodzaju 

Pielmieni

Delikatne ciasto i idealnie doprawiony farsz. Takich pielmieni nie zjecie nigdzie. Ten przepis to strzał w 10

Pomysł był prosty:

  • Znalezienie w Google restauracji w Rosji
  • Dodanie recenzji. W recenzji oceniać miano ją na 5 gwiazdek, czyli bardzo dobrze, żeby nie psuć opinii restauracji, w której nawet się nie było
  • Dodanie komentarza słownego. W tym komentarzu pisano to, co planowano przekazać Rosjanom w wiadomości: że ich kraj prowadzi wojnę, a podawane im informacje o ćwiczeniach czy walce z faszystami to nieprawda

Akcja spotkała się z ogromnym odzewem. Polscy internauci zaangażowali się w nią i zaczęli masowo zostawiać komentarze. Ale niektórzy źle zrozumieli cel akcji, w rezultacie coś poszło nie tak…

„Skamiejka” — ta rosyjska restauracja od 11 lat karmi warszawiaków

Niektórzy, zamiast skupić się na docieraniu do Rosjan z prawdziwą informacją na temat wojny, zaczęli atakować właścicieli rosyjskich restauracji i sklepów działających w Polsce.

Rosjanka, Tamara Rochmińska, mieszka w Polsce od 40 lat, a od 11 prowadzi restaurację „Skamiejka”. Restauracja mieści się na warszawskiej Pradze, serwuje rosyjską kuchnię, a także popularyzuje kulturę wschodnią.

Właścicielka, która od czterech dekad nie mieszka już w Rosji zaczęła otrzymywać agresywne wiadomości, pełne drastycznych zdjęć. Restauracja zaczęła odnotowywać masowe niskie oceny i złe recenzje. Czy o to chodziło w akcji grupy Anonymous, żeby zaszczuć ludzi od lat mieszkających w naszym kraju?

„Skamiejska” na swoim porfilu umieściła następujący komunikat:

- Nie zajmujemy się polityką ani tym bardziej propagandą, serwujemy domową kuchnię, a poza nią staramy się chociaż trochę przybliżyć wschodnią kulturę, bo na tym się znamy. Pamiętajcie także proszę, że Rosja/Rosjanie =/= Putin i jego imperialistyczne zapędy.

- W imieniu naszych ukraińskich pracowników prosimy o powstrzymanie się od telefonów typu „wy*****ć” bo jest im najzwyczajniej niezręcznie i przykro…

- „Dziękujemy” także za wszystkie oceny i makabryczne zdjęcia dodane na portalu Google.

Źródło: Onet.pl, Wikipedia.pl

Już nie McDonald's, tylko "Wkusno i toćka". Tak Rosjanie kopiują amerykańską sieć fast-food
AdobeStock
Newsy
Już nie McDonald's, a „Wkusno i toczka". Tak Rosjanie kopiują amerykańską sieć fast-food
Żałoba po McDonald’s trwała w Rosji krótko. W kraju otworzyła się już sieć łudząco podobnych restauracji.

Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, wiele międzynarodowych firm zaczęło w ramach protestu czasowo lub na stałe zamykać swoje placówki w Rosji. Chyba żadna z decyzji firm o wycofaniu się z tego kraju nie była dla Rosjan tak szokująca i dotkliwa, jak w przypadku sieci McDonald’s. Teraz w Rosji można znów kupić słynne hamburgery, ale z restauracji pod inną nazwą. Zamknięcie McDonald’s w Rosji Informacja o wycofaniu się sieci restauracji McDonald’s z Rosji była dla wielu mieszkańców tego kraju dramatyczna. W internecie szybko pojawiły się filmy pokazujące długie kolejki przed restauracjami McDonald’s na dzień przed zamknięciem, w których stali Rosjanie pragnący po raz ostatni zjeść ulubionego hambugera z frytkami. Niektórzy kupowali jedzenie na zapas, by następnie sprzedać je w internecie po zawyżonej cenie. Część komentujących tę sytuację zauważa pewną symboliczność tych wydarzeń - podobne, bardzo długie kolejki ustawiały się przed pierwszym otwartym w Moskwie McDonaldem ponad 30 lat temu. Teraz ludzie stali przed dokładnie tą samą placówką w przeddzień jej zamknięcia.  Rosyjska wersja McDonald’s Czy to ostateczny koniec McDonald’s w Rosji? Absolutnie nie. Choć sieć wycofała się z tego kraju, to restauracje zostały - tylko pod nową nazwą i z niewielkimi zmianami. Biznesmen Aleksander Gowor, który przed inwazją był licencjobiorcą sieci, wykupił 850 restauracji McDonald’s (mówi się, że zapłacił za to nawet 1,4 mld dolarów) i przemianował je na nowe lokale, które nie różnią się w zasadzie… niczym od oryginalnych. Zniknęły logo McDonald’s i nazwa oraz kilka pozycji w menu, takich jak McFlurry czy Big Mac, które bezpośrednio nawiązują do McDonald’s. Teraz restauracje te nazywają się w Rosji „Wkusno i toczka”, czyli „Pyszne i kropka”. Mają też...

Odwiedziła nowy rosyjski McDonald's. Przecierała oczy ze zdumienia gdy zobaczyła, co jej podano do frytek
ru.wikipedia.org
Newsy
Odwiedziła nowy rosyjski McDonald's. Zdumiała, gdy zobaczyła, co jej podano do frytek
Czy w rosyjskiej wersji McDonald’s „Wkusno i toczka” można dobrze zjeść? Pewna kobieta postanowiła to sprawdzić.

Nie cichnie wrzawa wokół rosyjskiej odsłony sieci restauracji McDonald’s. Po tym, jak firma zdecydowała się wycofać z tamtejszego rynku, lokale wcale nie zostały zamknięte. W ich miejscu powstają właśnie „nowe” restauracje, które od McDonald’s nie różnią się praktycznie niczym poza zmianą logo, nazwy i usunięciem wszelkich skojarzeń z amerykańską siecią. Czy podawane tam jedzenie jest smaczne? Portal onet.pl opisał relację Polki, która właśnie przebywa w Moskwie i wybrała się do nowej restauracji „Wkusno i toczka”, która powstała w miejscu McDonald’s.  Ogromne kolejki w Moskwie w fast foodzie „Wkusno i toczka” Rosjanie bardzo przeżywali decyzję McDonald’s o wycofaniu się z Rosji. Ludzie stali w wielkich kolejkach zarówno na chodnikach, jak i na ulicach - kierowcy czekający w samochodach, by złożyć zamówienie w punkcie drive-thru tworzyli gigantyczne korki. Nie dziwi więc, że „powrót” ulubionego fast foodu (choć pod inną nazwą) spotkał się z tak dużym entuzjazmem Rosjan. Jak relacjonuje Polka przebywająca obecnie w Moskwie, ludzie znów ustawili się w bardzo dużych kolejkach, by zamówić jedzenie w nowej restauracji „Wkusno i toczka”. Niektórzy byli tak zdeterminowani, że wzięli ze sobą… prowiant na długie czekanie w kolejce.  Dopilnowano, by restauracja przestała się kojarzyć z McDonald’s. Zniknęło logo, nazwa, a zamiast tego, obok nowego logotypu, pojawiło się także hasło: – Na ścianie pojawiły się słowa: „Название меняется, любовь остаётся", co po polsku nie oznacza nic innego niż hasło: „Nazwa się zmienia, miłość pozostaje" – relacjonuje kobieta na portalu onet.pl.  Rozczarowanie po odebraniu zamówienia Czy jedzenie także się zmieniło? Okazuje...

Rosyjska kelnerka oniemiała, gdy zobaczyła paragon.
AdobeStock/Twitter/Wiktor Kowalenko
Newsy
Rosyjska kelnerka oniemiała, gdy zobaczyła wydrukowany paragon. Co na nim widniało?
W kilku rosyjskich restauracjach doszło ostatnio do ataku hakerów. Ludzie przecierali ze zdumienia oczy na widok paragonów.

Na Ukrainie trwa obecnie wojna, którą rozpętała na jej terenie Rosja. Każdego dnia za naszą wschodnią granicą giną dziesiątki niewinnych ludzi, w tym kobiety i dzieci. Podczas gdy cały świat z zapartym tchem obserwuje druzgocące obrazy napływające z Ukrainy, mieszkańcom Rosji wmawia się, że to, co się dzieje w tym kraju to nie wojna, tylko „operacja wojskowa". Taki przekaz można zobaczyć m.in. w rosyjskiej telewizji rządowej. W sprawę postanowili się zaangażować hakerzy wspierający Ukrainę. O ich ostatnim wyczynie mówi dziś cały świat. Hackers who support #Ukraine broke the software of the Russian POS terminals used in #restaurants in Belgorod city. Now the local waiters can print bills only with messages "Stop war! Save your children!" and "Bloody money". pic.twitter.com/BgWbbGDWco — Victor Kovalenko (@MrKovalenko) March 21, 2022 Hakerzy włamali się do systemów kasowych w rosyjskich restauracjach Kilka rosyjskich restauracji musiało się ostatnio zmierzyć z atakiem hakerów. Zaatakowali oni m.in. systemy kasowe w restauracjach w rosyjskim mieście Biełgorod. Jedna z kelnerek oniemiała, gdy zobaczyła na paragonie informację: - Zatrzymajcie wojnę! Ratujcie swoje dzieci! Czy przekazywanie Rosjanom takich informacji sprawi, że przestaną ślepo wierzyć to, co mówi ich prezydent Władimir Putin i w końcu dowiedzą się prawdy? Pokazał zdjęcie paragonu z restauracji Ukraiński dziennikarz Wiktor Kowalenko pokazał na swoim Twitterze zdjęcie paragonu z restauracji w mieście Biełgorod. Na zdjęciu widać, że wszystkie pozycje z menu są podpisane na paragonie tak samo. Pod spodem w podsumowaniu rachunku, pojawia się tekst: - Krwawe pieniądze. Hakerzy chcieli uzmysłowić w ten sposób Rosjanom, że na Ukrainie trwa prawdziwa rzeź a...

Nie uwierzycie, ile kosztuje w Rosji puszka coca-coli. Rosjanie wystawiają ją na aukcjach w rekordowej cenie
Adobe Stock
Newsy
Nie uwierzycie, ile kosztuje w Rosji puszka coca-coli. Rosjanie wystawiają ją na aukcjach w rekordowej cenie
W panice Rosjanie zaczęli masowo wykupywać colę. Niektórzy słono każą sobie za nią zapłacić.

W związku z inwazją Rosji na Ukrainę, koncern Coca-Cola zdecydował zawiesić swoją działalność w tym kraju: - Nasze serca są z ludźmi, którzy znoszą niewybaczalne skutki tych tragicznych wydarzeń na Ukrainie – poinformowała międzynarodowa organizacja. Jak Rosjanie zareagowali na ten fakt? Zobaczcie sami. Rosjanie sprzedają colę w rekordowej cenie Wielu Rosjan przeżyło szok w związku z ostatnią decyzją Coca-Coli. Część z nich zaczęła masowo wykupywać towar a nawet wystawiać go na internetowe aukcje. Nie uwierzycie, ile kosztują obecnie w Rosji ostatnie sztuki tego popularnego gazowanego napoju. Za puszkę coli trzeba zapłacić nawet 50 tys. rubli, czyli ponad 1,5 tys. zł. Rosjanie wystawiają też pojedyncze, 2-litrowe butelki coca-coli a nawet całe zgrzewki. Pewien internauta przyznał, że „w panice" zrobił zapasy coli na kilka lat i część napojów postanowił sprzedać. Historia Coca-Coli w Rosji Jesteście ciekawi, kiedy cola po raz pierwszy pojawiła się w Rosji? Oto garść ciekawostek. Coca-cola przybyła po raz pierwszy do Rosji w 1979 roku. W 1989 roku w hotelu Mieżdunarodnaja w Moskwie, zainstalowano pierwszy automat do sprzedaży Coca-Coli. Pierwsza tablica reklamowa na Placu Puszkina w Moskwie, została pokazana w 1991 roku i przedstawiała logo The Coca-Cola Company. Nie tylko Coca-Cola, ale też McDonald's i Starbucks Coca-Cola to nie jedyna międzynarodowa korporacja, która potępiła ostatnie działania Władimira Putina. Do bojkotu przyłączyli się również liczni detaliści, firmy technologiczne oraz banki. Z Rosji ucieka m.in. McDonald's i Starbucks. Ten pierwszy poinformował, że w związku z kryzysem humanitarnym tymczasowo zamknie 850 restauracji w Rosji, dodając, że nadal będzie wypłacać pensje swoim 62 tys. rosyjskich...