Powracają zawieszone posiłki. Tym razem mają pomóc ukraińskim matkom z dziećmi
Facebook/Z LIŚCIA
Newsy

Klienci restauracji „zawieszają obiady”. W ten sposób pomagają ukraińskim matkom z dziećmi

Gorący obiad, w cywilizowanym miejscu to ogromna wartość dla ludzi, którzy uciekli przed wojną, a teraz czekają na dalszy etap podróży na dworcach polskich miast. Oto kolejny piękny sposób Polaków na niesienie pomocy.

Już prawie 10 lat temu z dużych zachodnich miast przyszedł do Polski trend „zawieszania kawy” dla osób, których nie stać na gorący napój w kawiarni.

Polegał on na kupieniu przez klienta kawy lub całego posiłku dla siebie i zapłaceniu za drugą porcję, dla kogoś potrzebującego. Najczęściej taki właśnie zawieszony posiłek pojawiał się na tablicy korkowej w knajpie w postaci opłaconego paragonu - symbolu wolnego posiłku dla potrzebujących.

W czasach wojny na Ukrainie i pojawienia się ogromnej fali uchodźców zza wschodniej granicy idea zawieszonych posiłków powraca. Każdy może się włączyć. Wyjaśniamy jak to dziś działa. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zawieszone, gorące posiłki dla Ukraińskich uchodźców

Chyba nikt dziś już nie wie, która restauracja jako pierwsza wyszła z pomysłem zawieszonych obiadów dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce.

Pierogarnia z centrum Warszawy, do której zaczęły zaglądać Ukrainki koczujące na Dworcu Centralnym w pierwszym odruchu po prostu nie przyjmowała od nich pieniędzy:

- Coraz częściej gotując pierogi, łzy ściskają nam gardła. Zwłaszcza gdy po drugiej strony lady zamawiają ciepły posiłek osoby uciekające przed wojną. Nie potrafimy wziąć wtedy choćby symbolicznej złotówki - mówią osoby pracujące w pierogarni.

- Gdy podajemy obiad tym osobom i mówimy, że nie weźmiemy za niego pieniędzy, widzimy wzruszenie i łzy - dodają.

Jednak pojedyncza restauracja nie udźwignie pomocy finansowanej dla wielu potrzebujących, wcześniej zbankrutuje. Taka pomoc powinna się rozdzielić na więcej osób, dlatego właściciele lokalu „Pierogi Vegan” wyszli do swoich klientów z pomysłem zawieszania posiłków:

- Zawieszone rachunki, czyli opłacone zamówienia, chętnie będziemy wrzucać na tablicę i zachęcać Ukraińców uciekających przed wojną do skorzystanie z paragonu. Wierzymy, że takim gestem wiele matek z dziećmi może dostać to, co jeszcze dwa tygodnie temu było ich codziennością, a dziś jest czymś wyjątkowym.

Katowicka restauracja „Z liścia” robi dokładnie to samo. I „rozlicza” się przed klientami w wydanych porcji:

- Dzięki Waszej pomocy dziś z kuchni wydaliśmy 40 porcji gorących dań, które rozdaliśmy przyjezdnym na dworcu. Zapotrzebowanie na ciepłe posiłki jest tam ogromne. Realnie zostaje na tablicy do wydania 170zł - czyli 17 porcji ciepłych dań na jutro (!) więc prosimy o dalsze wsparcie!

Restauracji podejmujących podobne działania i te związane z „zawieszonymi posiłkami” i tych, w których dochód ze sprzedaży określonych potraw jest przeznaczany na pomoc, jest w Polsce coraz więcej. Trzeba przyznać, że Polacy dają radę, a Ukraińcy mają doskonałych sąsiadów.

Zobacz także
Przepis na gulasz wołowy, dzięki któremu mięso smakuje idealnie, a nie jak guma do żucia. Mocno rozgrzewa

Rozgrzewający gulasz wołowy. Zróbcie tak, a mięso będzie mięciutkie, a nie jak guma do żucia

Ameryka oszalała na punkcie polskiego rosołu. Wiemy dlaczego tak go ceni.

Ameryka oszalała na punkcie polskiego rosołu. Wiemy, dlaczego w USA aż tak się go ceni

Historia zawieszonej kawy. Czy to gest pomocy, czy cyniczna ściema?

Zaczęło się od włoskiego „caffe sospeso". To zwyczaj, który swój początek miał w Mediolanie podczas wielkiego kryzysu, prawie sto lat temu. Włosi, którzy codziennie chodzą do kawiarni na „małą czarną” oprócz napoju dla siebie zaczęli zamawiać także „caffe sospeso", czyli kawa, za którą płacili, ale której nie pili.

Opłacona kawa zostawała w zawieszeniu do momentu aż przyszedł ktoś, kto o nią poprosił. W 2008 roku włoski zwyczaj opisał dziennikarz Luciano De Crescenzo. Tak wieść o niej rozpowszechniła się i obiegła świat. Kawę zaczęto przedpłacać w Austrii, Niemczech, Polsce, a nawet na... Ukrainie.

Gdy moda dotarła do Polski, w 2013 roku dziennikarka Ewa Wanat napisała na swoim profilu na Facebooku:

- Zawieszona kawa" to najbardziej cyniczna i obrzydliwa ściema właścicieli knajpek ever.

To zapoczątkowało dyskusję w Internecie czy zawieszanie kawy i posiłków jest prawdziwym gestem dobroci, czy tylko napędza ruch i napełnia kasę właścicielom lokali.

Obecny trend, wychodzący naprzeciw potrzebom Ukraińskich uchodźców nie pozostawia wątpliwości. To okazja do spędzenia chwili w ciepłej kawiarni na wygodnej kanapie i zjedzeniu talerza gorącej zupy czy pierogów. Można na chwilę zapomnieć o twardej podłodze na dworcu i zjeść coś, co przypomina życie, jakie te ukraińskie matki z dziećmi prowadziły jeszcze 2 tygodnie temu.

Do tego dla Polaków, zawieszone posiłki to jeszcze jedna okazja do niesienia pomocy. Wystarczy kilkanaście złotych, żeby ktoś przez chwilę zapomniał o swojej trudnej sytuacji. 

Źródło: Horecatrends.pl, Instagram/PierogiVegan, Facebook/Z liścia, naszemiasto.pl

Damian Michałowski pokazał jak zmienia się stan duchaj Ukrainek, które ugościł. Pieką bez opamiętania
ONS.pl, Instagram/Ojciec redaktor
Newsy
Damian Michałowski pokazał, jak zmienia się stan ducha Ukrainek, które ugościł. Pieką bez opamiętania
Polacy znają coraz więcej ukraińskich dań. Goście, przyjmowani do polskich domów, mają najlepszy sposób okazania wdzięczności za przekazaną im pomoc – gotują i pieką.

Daniel Michałowski, dziennikarz i prezenter radiowo-telewizyjny, podobnie jak wielu innych celebrytów, a także tysiące zwykłych Polaków, ruszył na pomoc uchodźcom z Ukrainy ogarniętej wojną. Ludzie masowo udostępniają swoje domy i przyjmują Ukrainki z dziećmi do swoich rodzin. Uczą się jak rozmawiać z gośćmi, którzy dopiero co przeżyli traumę wojenną, stracili domy, cały dobytek, a często także bliskich. Gościnni Polacy Wielu z was  z własnego doświadczenia wie, jak trudne bywają pierwsze dni zarówno dla gospodarzy, jak i samych gości. Dziennikarz też ma pewne spostrzeżenia na ten temat i na swoim Instagramie dzieli się nimi z innymi, pisząc o pierwszych i kolejnych dniach Gali i Leny pod jego dachem: - Gdy weszły do ciepłego pokoju z czystą pościelą, poleciały łzy. To są małe gesty, które mają ogromne znaczenie.  Każdy dzień przynosi jednak zmianę. Ukraińscy goście z dnia na dzień czują się coraz lepiej:         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Damian Michałowski (@ojciecredaktor) - Wasi goście mogą czuć się na początku skrępowani — krok po kroku na pewno uda się przełamać lody. Dajcie sobie i im trochę czasu. Wyznaczacie godziny posiłków, opowiadajcie co się będzie działo w domu następnego dnia — tak, aby goście nie czuli się zaskakiwani. U nas to zadziałało i panie poczuły się swobodnie, na tyle, że wczoraj przejęły kuchnię ❤️ Wspólne posiłki łączą 🇺🇦🇵🇱 Pomoc rodzi pomoc Panie zaczęły od wypiekania ukraińskich przysmaków dla...

Indykpol przekazał ponad pół miliona parówek do Ukrainy. Trafią do mieszkańców okupowanych miast
AdobeStock/AdobeStock
Newsy
Indykpol przekazał ponad pół miliona parówek do Ukrainy. Trafią do mieszkańców okupowanych miast
Jeden z największych polskich producentów wyrobów drobiarskich, przekazał jedzenie na Ukrainę. Parówki trafią prosto do dzielnie walczących na wojnie mieszkańców.

Jedna z największych firm produkujących wyroby mięsne w Polsce – Indykpol – włączyła się w pomoc Ukrainie. Jak informuje Portal Spożywczy: - W poniedziałek, 7 marca 2022 z olsztyńskiego zakładu należącego do Indykpol S.A. wyjechało ponad 580 tys. parówek stanowiących pomoc humanitarną dla Ukrainy. Parówki trafią wprost do potrzebujących – czyli do wygłodniałych mieszkańców ukraińskich miast, nadal wściekle atakowanych przez Rosjan. Indykpol przekazał ponad pół miliona parówek do Ukrainy Na Ukrainie trwa obecnie wojna, która doprowadziła do ogromnego kryzysu humanitarnego. W wielu miastach nie ma gazu, prądu ani wody. Ludzie śpią w schronach bez dostępu do kuchni, łazienki czy toalety. Topią śnieg, żeby mieć czego się napić. O jedzeniu niekiedy nie ma nawet mowy. Z myślą o takich osobach firma Indykpol postanowiła przekazać ponad 580 tys. parówek stanowiących pomoc humanitarną dla naszych ukraińskich sąsiadów: - Mimo ogromnych trudności z transportem chłodzonych produktów spożywczych na ogarnięte wojną tereny, Indykpol – przy współpracy z Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą oraz Ambasadą Ukrainy w Polsce – był w stanie zorganizować priorytetową produkcję i wysyłkę parówek do najbardziej potrzebujących mieszkańców Ukrainy - donosi portal spożywczy. Do akcji przyłączyli się też partnerzy, którzy przekazali Indykpolowi nieodpłatnie materiały pomocnicze niezbędne do produkcji. Byli to: Model Opakowania Sp. z o.o. DAT-Schaub Polska Sp. z o.o. wraz z Viscofan Polonis Druk Sp. z o.o. Wipol - Dziękujemy wszystkim zaangażowanym, że w ten sposób możemy pomóc tym, którzy dziś tej pomocy bardzo potrzebują na terenie objętej wojną Ukrainy - napisał zarząd GK Indykpol....

jak parzyć kawę kawa ewa wachowicz
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy
Jak zaparzyć dobrą kawę? Ewa Wachowicz ma dla was pewną radę. Skorzystacie?          
Znana i lubiana Ewa Wachowicz, zna się nie tylko na gotowaniu. Gwiazda zachęca do parzenia prawdziwej włoskiej kawy we własnym domu. Z jej radami na pewno się uda!

Ewa Wachowicz się nie myli. Smaczna kawa niekoniecznie musi być zrobiona w profesjonalnym ekspresie. Można ją przygotować samodzielnie w domu z wykorzystaniem domowego ekspresu, czyli popularnej kawiarki. Ta rada jest fundamentem zaparzenia dobrej, aromatycznej kawy. Trzeba tylko odłożyć na bok swój lęk i obawę przed wpadką. Parzenie kawy w kawiarce nie jest bardzo trudnym zajęciem, ale jak wiele innych czynności, wymaga wprawy. Kiedy będziecie mieli już za sobą kilka, może kilkanaście prób, wasz czarny jak ziemia napój będzie już naprawdę smaczny tak samo, jak w kawiarni. Jak wybrać kawę do kawiarki? Zanim przystąpicie do parzenia kawy w kawiarce, spokojnie wybierzcie kawę, którą chcecie zaparzyć w ekspresie. Arabika to kawa bardziej zbalansowana i delikatna w smaku. Z kolei robusta, często sprzedawana w żółtych opakowaniach, jest mocniejsza i bardziej palona. Wybrać możecie także różnego rodzaju mieszanki obu tych rodzajów kaw. Wybór należy tylko i wyłącznie do was. Krótki poradnik parzenia kawy w kawiarce: Zacznijcie od zmielenia kawy. Eksperci są zdania, że kawa mielona dostępna w sklepach jest zbyt rozdrobniona do parzenia w domowym ekspresie. Można z tym śmiało dyskutować. Jednak jeśli macie kawę ziarnistą i swój własny młynek, zmielcie kawę tylko odrobinę grubiej. Podgrzejcie wodę w czajniku do temp. ok. 75-80 st. C. Oznacza to, że nie powinniście zagotowywać wody na kawę w kawiarce. W tym czasie nasypcie kawę do sitka – sitko powinno być pełne, ale nie kawy nie powinno się w nim ubijać. Zakręćcie kawiarkę i postawcie na niewielkim ogniu. Kiedy tylko z kawiarki przestanie sączyć się czarny napar, zakończcie parzenie kawy. Kawiarkę taką można nawet postarać się ochłodzić – blady, pryskający napar pod koniec...

avocado vegan bistro
AdobeStock
Newsy
Gość zapłacił w restauracji 2700zł. Nigdy nie zgadniecie, co zamówił. Powód? Wzruszający
Dobrzy ludzie są wśród nas! Pewien klient gdańskiej restauracji wpłacił oszałamiającą kwotę na szczytny cel.

Można pokusić się o stwierdzenie, że współcześnie w Polsce żyje się bardzo dobrze. Szczególnie w porównaniu np. do czasów przedwojennych. Analfabetyzm jest problemem marginalnym, a większość ludzi ma gdzie mieszkać i co jeść. Niestety, wciąż pewien procent społeczeństwa żyje na skali ubóstwa. Ci ludzie codziennie zastanawiają się, czy będą mieli za co jeść, a ciepły posiłek jest luksusem. Na szczęście można znaleźć ludzi o wielkich sercach, którzy chcą pomagać potrzebującym. Czasami wydają na to naprawdę zawrotne kwoty! Zawieszony posiłek Znajdująca się w Gdańsku restauracja Avocado Vegan Bistro współpracuje z Fundacją Droga i przyjaciele. W lokalu można zawiesić wybrane posiłki. Co to oznacza? Klienci podczas zamawiania jedzenia mogą przeznaczyć dowolną kwotę na jedzenie, które zostanie przekazane podopiecznym Fundacji. Akcja działa bardzo prężnie i dzięki niej bardzo wiele potrzebujących osób nie musi się martwić o jedzenie. Zwykle klienci wpłacają niewielkie kwoty, jednak pewien szczególny dobroczyńca doprowadził właścicieli restauracji do łez! Hojny klient w Avocado Vegan Bistro Restauracja Avocado Vegan Bistro ma bardzo hojnego klienta, który wspiera Fundację dużymi kwotami, choć woli pozostać anonimowy. Właściciele lokalu chwalili się na Facebooku, że otrzymali wpłatę na zawieszenie posiłków na kwotę aż 600 złotych! Jednak tego, co stało się później nikt się nie spodziewał. Restauracja wystawiła rachunek na… 2700 złotych! Ten sam anonimowy darczyńca ponownie wpłacił pieniądze na posiłki dla potrzebujących. Właściciele przyznali, że nadal nie wiedzą kim jest ten wyjątkowy darczyńca, ale bardzo mu dziękują. Byli tak wzruszeni, że na początku nie wiedzieli co powiedzieć! Całość środków jest przeznaczana na posiłki przekazywane...