jachira twitter
AdobeStock / Flickr
Newsy

Posłanka zabrała produkty z lodówki dla ubogich. „Wyjadasz biednym żyjąc z diety poselskiej”

Posłanka Klaudia Jachira chciała pokazać, jak korzystać z lodówki społecznej, ale nie spodziewała się takiej reakcji obserwujących!

Nawet najbardziej szlachetne akcje mogą zostać źle odebrane! Klaudia Jachira, posłanka Koalicji Obywatelskiej w dobrej wierze nagrała filmik, na którym promuje pomoc potrzebującym. Jednak niektórym w ogóle się on nie spodobał! Sprawdźcie, o co poszło.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Społeczne lodówki

Blisko pięć lat temu powstała w Polsce pierwsza tzw. społeczna lodówka w ramach akcji „Jadłodzielnia”. Na czym to polega? W polskich miastach w różnych miejscach rozstawione są lodówki, do których każdy ma swobodny dostęp. Założenie jest takie, że można zostawić jedzenie oraz skorzystać z tego, które już znajduje się w środku. Taka akcja ma przeciwdziałać marnowaniu żywności oraz sprawić, że przynajmniej część nadmiarowego jedzenia trafi do osób potrzebujących. Korzystanie z lodówek jest zupełnie bezpłatne! By zachęcić Polaków do dzielenia się jedzeniem, jedna z posłanek postanowiła nagrać filmik, na którym sama korzysta z takiej lodówki. Jednak nie spodziewała się, jaką burzę tym wywoła!

Kontrowersyjna pomoc

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Klaudia Jachira na swoim profilu na Twitterze udostępniła filmik, na którym pokazuje jak korzystać z lodówek Jadłodzielni. Opisała, jak to działa i włożyła do lodówki jedzenie, które ze sobą przyniosła – głównie pozostałości po świętach, czyli kutię, kapustę z grzybami, śledzie oraz kilka ogórków. Następnie sama wyjęła z lodówki parę marchewek, pomidorów oraz jabłko i odjechała na rowerze do domu. Na filmiku można zauważyć jeszcze, jak tuż po chwili pewien mężczyzna podszedł do lodówki i wziął dla siebie jeden ze słoików przyniesionych przez posłankę.

Pomimo, że akcja jest bardzo szlachetna, to część ludzi zareagowała na filmik oburzeniem. Nie rozumieją, dlaczego posłanka pobierająca bardzo dobrą pensję zabrała z lodówki darmowe jedzenie, które jest przeznaczone dla osób potrzebujących. Trzeba jednak pamiętać, że prawdopodobnie biorąc dla siebie kilka produktów ze społecznej lodówki Klaudia Jachira chciała przekonać swoich obserwujących, że nie należy mieć żadnych oporów przed korzystaniem z niej – akcja Jadłodzielnia ma na celu nie tylko pomoc najuboższym, ale także przeciwdziałanie marnowaniu żywności, dlatego zachęca by każdy korzystał z lodówek. Tak użytkownicy komentowali filmik:

Czy ja dobrze widzę, że posłanka zabiera produkty z lodówki dla ubogich i potrzebujących?

Pani Jachira nie dociągnęła do Sylwestra. Skromna poselska dieta nawet singielce nie wystarczyła. Bida w kraju. A co dopiero emeryci i renciści...

Jedna z użytkowniczek zwróciła uwagę na fakt, że posłanka prawidłowo skorzystała z lodówki:

Inicjatywa #LodówkaSpołeczna służy do tego, by dzielić się jedzeniem z innymi, którego się już nie zje. Gdyby to było tylko dla potrzebujących nazywałoby się lodówka socjalna.

Źródło: JachiraKlaudia / Twitter

Jak oceniacie postępowanie posłanki?

Już niedługo w każdym mieście? Lodówki społeczne są coraz popularniejsze
Zupa na Monciaku, Dima Cherkaskyi/Facebook
Newsy
Już niedługo w każdym mieście? Lodówki społeczne są coraz popularniejsze. Co to jest?
Niosą pomoc potrzebującym i pozwalają ograniczyć ilość wyrzucanego jedzenia. W Sopocie stanęła kolejna lodówka społeczna. W wielu innych miastach już stoją.

Jednym z najcenniejszych dóbr jest ludzka życzliwość i chęć niesienia pomocy. Postanowili wykorzystać to pomysłodawcy lodówek społecznych, które pojawiają się w kolejnych polskich miastach. Widzieliście je u siebie? Dowiedzcie się, na czym dokładnie polega korzystanie z lodówek społecznych i gdzie można je znaleźć. Nowa lodówka społeczna w Sopocie Lodówki społeczne stają się tak popularne, że wyrastają jak grzyby po deszczu w kolejnych polskich miastach. Najwięcej lodówek znajduje się we Wrocławiu, ale pomysł ich utworzenia i korzystania z nich podchwyciły kolejne miasta. Od niedawna mieszkańcy Sopotu także mogą cieszyć się lodówką społeczną, postawioną tam przez EkoSpot i Zupę Na Monciaku. Urządzenie znajduje się przy ulicy 3 Maja i korzystać może z niego każdy. Inicjatorzy akcji proszą tylko o regularne uzupełnianie lodówki świeżymi produktami. Lodówki społeczne – na czym to polega? Koncepcja lodówek społecznych wpisuje się w „food sharing”, czyli dzielenie się jedzeniem. Wysokie, przeszklone lodówki stawiane są w różnych częściach miasta. Każdy może włożyć do środka jedzenie oraz wziąć coś dla siebie. W ten sposób z lodówek korzystają najbardziej potrzebujący, zwłaszcza ci, którzy wstydzą się poprosić o jedzenie. Ale lodówki społeczne nie są tylko dla najuboższych – pomysłodawcy podkreślają, że dzielenie się jedzeniem ma na celu także ograniczanie ilości marnowanej żywności. Gdzie znajdują się społeczne lodówki? Obecnie najwięcej lodówek społecznych stoi we Wrocławiu, ale do akcji dołącza coraz więcej miast. Urządzenia można znaleźć m.in. w Warszawie, Darłowie, Lęborku, Ostródzie, Międzyrzecu Podlaskim, Hrubieszowie, a także w wielu miastach na Dolnym...

Posłanka KO stres zajadała pizzą, chipsami i słodyczami. Na efekty nie musiała długo czekać
Facebook/Klaudia Jachira
Newsy
Posłanka KO stres zajadała pizzą, chipsami i słodyczami. Na efekty nie musiała długo czekać
Klaudia Jachira podzieliła się z internautami historią swoich problemów z wagą. Po dostaniu się do Sejmu posłanka przytyła 10 kg na skutek zajadanego stresu.

Klaudia Jachira, posłanka z ramienia Koalicji Obywatelskiej, od lat aktywna jest w mediach społecznościowych. Udziela się nie tylko na tematy polityczne, ale także społeczne. Tym razem postanowiła jednak podzielić się bardziej osobistą historią, która może dotyczyć wielu Polaków. Klaudia Jachira zajadała stres i przytyła 10 kg Jachira opowiedziała historię o swoim szybkim wzroście wagi po wejściu na scenę polityczną. Stresujący zawód sprawił, że musiała znaleźć ujście dla gromadzących się emocji. Jak wiele osób, wybrała więc jedzenie. Już w pierwszych miesiącach po zajęciu miejsca w Sejmie posłanka przytyła 6 kg, a potem 4 kg.  We wpisie na Facebooku przyznała, że w momentach stresu i zmęczenia najczęściej sięgała po kaloryczne, niezdrowe przekąski takie jak chipsy, słodycze czy fast foody. Postanowiła jednak zmienić swoje życie i skorzystała z usług profesjonalnego dietetyka. „W moim przypadku okazało się, że jako jaroszka, potrzebowałam więcej białka. Gdy zjem w ciągu dnia odpowiednią ilość, po prostu nie czuję głodu, ale pewnie każdy organizm potrzebuje czegoś innego. Co do ruchu, to bardzo źle zrobiło mi zamknięcie fitnessu, na który chodziłam od dobrych kilku lat regularnie (…) Więc... zaczęłam CHODZIĆ. Po prostu! Właśnie nie biegać, a chodzić. Każdego dnia robię min. 10 km, chodzenie jest świetne, bo chodzić możecie o każdej porze, w każdym miejscu. Nawet jak wracam o północy z Sejmu, to zmieniam buty i idę” – opowiedziała posłanka.   Tym razem nie będzie o polityce. Pandemia sprawiła, że mamy jeszcze mniej ruchu niż wcześniej, do tego dochodzi stres,... Opublikowany przez Klaudię Jachirę   Czwartek, 6 maja 2021 Pandemia przyczyną częstej nadwagi wśród Polaków „Pandemia sprawiła, że mamy...

Szokująco niskie ceny w sejmowej stołówce – kompot za 1zł, zupa za 3 złote. Polityków inflacja nie dotyczy?
Twitter/KlaudiaJachira
Newsy
Szokująco niskie ceny w sejmowej stołówce. Kompot za 1 zł, zupa za 3 zł. Polityków inflacja nie dotyczy?
Tak tanio nie zjecie nigdzie. Problem w tym, że te ceny zarezerwowane są tylko dla polityków.

Ceny w sklepach rosną w zastraszającym tempie. Podrożało nie tylko jedzenie, ale również paliwo i niemal wszystkie usługi. Tymczasem ci, którzy na zarobki nie mają co narzekać, mają specjalne przywileje i są traktowani ulgowo. Tylko spójrzcie na ceny w sejmowej stołówce. Czy polityków inflacja nie dotyczy? Klaudia Jachiranpokazała ceny w sejmowej stołówce Klaudia Jachira, posłanka Platformy Obywatelskiej, wybrała się ostatnio do sejmowej stołówki. Ceny, jakie tam zobaczyła, wprowadziły ją w osłupienie. Tak tanio nie zjecie w żadnej polskiej restauracji ani nawet w najtańszym barze mlecznym. Ceny w stołówce przy ul. Wiejskiej są totalnie oderwane od rzeczywistości. Tylko spójrzcie, ile trzeba zapłacić za obiad czy zupę: Dosyć już narzekania na drożyznę! Oto menu w lokalu, gdzie nie ma inflacji, a wszyscy dostają podwyżki - napisała na Twitterze Jachira. Dosyć już narzekania na drożyznę! Oto menu w lokalu, gdzie nie ma inflacji, a wszyscy dostają podwyżki: kompot 1 kawa 3 zupa 3 drugie danie 12 ciastko 5 surówka 4 lunch 14 zł Kto zgadnie, gdzie to jest? Na autorkę/autora najciekawszego komentarza czeka zupa lub kawa! pic.twitter.com/LLLmY97uuq — Klaudia Jachira (@JachiraKlaudia) November 18, 2021 Kompot za 1 zł, zupa za 3 złote... Czy znacie jakiekolwiek miejsce w Polsce w którym można wypić kompot za 1 zł lub zjeść zupę za 3 złote? W rzeczywistości są to ceny, które można zastać w sejmowej stołówce, w której jadają czołowi politycy w Polsce. Oto przykładowe menu: kawa – 3 złote kompot – 1 zł ciastko – 5 zł drugie danie – 12 zł lunch – 14 zł surówka – 4 zł - Kto zgadnie, gdzie to jest? Na autorkę/autora najciekawszego komentarza czeka...

nauka zdalna
Pixabay
Newsy
Takiej pomocy nikt się nie spodziewał! Świetna wiadomość dla rodziców dzieci, które uczą się zdalnie!
Dobra wiadomość! Ta decyzja białostockich urzędników zdecydowanie pomoże najbardziej potrzebującym dzieciom.

Konsekwencje pandemii koronawirusa nikogo nie oszczędzają. Wiele branż bankrutuje, a ludzie tracą środki do życia. Bardzo poszkodowane są osoby, które jeszcze przed pandemią znajdowały się w trudnej sytuacji finansowej. Na szczęście zdecydowano się wspomóc najbardziej potrzebujące rodziny w tym trudnym czasie. Dramaty całych rodzin W związku z pandemią szkoły zostały zamknięte i dzieci uczą się w domach. To rozwiązanie rodzi wiele trudności, szczególnie dla rodziców, którzy nie mogą zostać z dziećmi w domu ani zabrać ich do pracy. Ale to nie jedyny problem! Bardzo wiele ubogich dzieci oraz ich rodzin korzystało z bezpłatnych obiadów wydawanych w szkolnych stołówkach. W momencie, gdy szkoły zostały zamknięte, te rodziny zostały pozbawione pomocy. Dla niektórych z tych dzieci obiad w szkole to jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia! Pomoc od MOPR-u Na szczęście nie zapomniano o najbardziej potrzebujących rodzinach i nadal mogą one liczyć na pomoc. Pomoc społeczna w Białymstoku poinformowała, że będzie pomagać dzieciom, które z powodu pandemii nie chodzą do szkoły i znajdują się w trudnej sytuacji. Wystarczy zadzwonić do MOPR-u, który rodzinom znajdującym się w potrzebie przydziela zasiłek na żywność lub kupienie posiłku.   Na razie akcja jest prowadzona tylko w Białymstoku, ale niewykluczone, że zostanie rozszerzona na inne miasta. Jeżeli macie informacje o tym, że w waszej miejscowości opieka społeczna organizuje pomoc dla dzieci z ubogich rodzin – napiszcie do nas!   Źródło: mopr.bialystok.pl