Poseł PiS zdradził, ile wydaje na zakupy spożywcze. Internauci są oburzeni jego bezczelnością
Adobe Stock
Newsy

Poseł PiS zdradził, ile wydaje na zakupy spożywcze. Internauci są oburzeni jego bezczelnością

O tym, że żywność dynamicznie drożeje wiadomo nie od dziś. Poseł PiS, Jan Mosiński, swoim wyznaniem odnośnie kwot przeznaczanych na zakupy, oburzył Polaków.

Ceny produktów z dnia na dzień idą do góry. Osoby robiące zakupy od czasu do czasu mogą się dosyć zdziwić sporą przebitką cenową. Na taką sytuację ma wpływ wiele czynników, a jednym z nich jest trwająca pandemia.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czynniki wpływające na ceny produktów 

Rynek zmienia się każdego dnia, a ceny produktów spożywczych nieustannie idą w górę. Na taką sytuację ma wpływ wiele czynników, między innymi:

  • sam produkt,
  • podaż,
  • popyt,
  • konkurencja,
  • czas sprzedaży, 
  • a także trwająca od roku pandemia koronawirusa.

Te okoliczności mają główny wpływ na dynamiczny wzrost kosztów zakupów. Zmieniają się dość szybko, przez co ceny rosną z dnia na dzień. 

Zobacz także
Tego dnia Polacy najczęściej robią zakupy. Wy też?

Tego dnia Polacy najczęściej robią zakupy. Wy też?

Nie tylko w Biedronce i Carrefourze. Testy na koronawirusa kupicie w popularnej drogerii

Nie tylko w Biedronce i Carrefourze. Testy na koronawirusa kupicie w popularnej drogerii

Pandemia jako jeden z kluczowych czynników

Nie da się tego ukryć, ale poważnym czynnikiem mającym wpływ na stan faktyczny w sklepach ma koronawirus. W ciągu ubiegłego roku zmienił on całą gospodarkę, która całkowicie mu uległa. Teraz ludzie muszą dostosować się do nowych standardów życia. Nie chodzi tylko o noszenie maseczek, dezynfekowanie rąk, zamkniętą gastronomię, a przede wszystkim o nieustannie rosnące ceny produktów na sklepowych półkach. Większość artykułów spożywczych podrożała kilkukrotnie biorąc pod uwagę ostatnie miesiące. 

Wysokie ceny produktów 

Osoby, które nie robią zakupów na co dzień, a jedynie od większego święta mogą nieco się zdziwić ostatecznym rachunkiem. Jeszcze rok temu za podstawowe zakupy w niewielkiej reklamówce można było zapłacić maksymalnie około pięćdziesięciu złotych. Dziś te koszty są zdecydowanie wyższe i za te same produkty w tym samym sklepie, zapłaci się przynajmniej dwa razy więcej. Taki jest wynik trwającej pandemii. Miesięczne wypłaty nie idą w górę, za to ceny artykułów spożywczych jak najbardziej, a to ewidentnie oznacza, że występuje pewien dysonans społeczny i finansowy.

Jan Mosiński, poseł PiS, oburzył Internautów 

W ostatnim czasie Jan Mosiński poseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości wdał się w dyskusję w mediach społecznościowych z jednym z Internautów, który za podstawowe jednorazowe zakupy zapłacił 350 złotych. Mosiński zdecydowanie odpowiedział, iż tyle wydaje miesięcznie w sklepie spożywczym. Na forum internetowym dość mocno zawrzało, gdyż taka kwota przy obecnych cenach jest wręcz nierealna. Inni użytkownicy dołączyli do dyskusji z zapytaniem, gdzie można znaleźć produkty spożywcze w tak niskich cenach. Najwidoczniej Jan Mosiński jest trochę oderwany od rzeczywistości i nie zdaje sobie sprawy z dynamicznie rosnących cen.
 

biedronka
Adobe Stock
Newsy
Nie Biedronka i nie Lidl. To właśnie w tej sieci zrobicie zakupy najtaniej
Jeszcze nie zrobiliście świątecznych zakupów? W takim razie koniecznie sprawdźcie, w których marketach najbardziej opłaca się kupić wszystko, co potrzebne na święta!

Gdzie można najtaniej zrobić zakupy spożywcze? Wbrew pozorom nie w najpopularniejszych dyskontach! Kto dotychczas tam kupował myśląc, że w ten sposób oszczędza, ten srogo się zawiedzie. Przeprowadzono badanie cen w poszczególnych marketach – wyniki są naprawdę zaskakujące! Popularne sieci dyskontów nieustannie kuszą klientów promocjami. Wydawać by się mogło, że mają one najtańsze oferty i kupując tam zaoszczędzi się sporo pieniędzy w portfelu. W dodatku w głowach konsumentów utarło się już, że niektóre sieci po prostu mają niższe ceny i Polacy robią tam zakupy nie sprawdzając nawet, czy w innych sklepach można kupić dane produkty taniej. A to duży błąd! Z badania przeprowadzonego przez Agencję ASM Sales Force wynika bowiem, że popularne dyskonty wcale nie mają najatrakcyjniejszych cen na rynku. Gdzie wobec tego należy robić zakupy, by nie zmarnować pieniędzy? Dokąd na tanie zakupy? Badanie polegało na sprawdzeniu cen poszczególnych produktów w każdej z sieci marketów spożywczych i porównaniu ich. Przygotowano koszyk zakupów, w którym znajdowały się typowe produkty spożywcze jak chleb, kawa, mleko czy słodycze i chemia domowa. Przyjrzano się nie tylko różnicom w cenie we wszystkich objętych badaniem sklepach, ale także porównano ceny różnych kategorii produktów. Jakie są wyniki badania? Okazuje się, że liderem w kategorii niskich cen jest… Auchan! Tam za przyjęty w badaniu koszyk zakupów trzeba było zapłacić niemal 205 złotych. Zaraz za nim znajduje się Lidl, gdzie cena wyniosła już nieco więcej, bo 211,54 zł. Na trzecim miejscu jest Kaufland, w którym koszyk zakupów kosztuje 216 złotych. Popularna sieć dyskontów Biedronka jest dopiero na szóstym miejscu w badaniu – tam zakupy kosztowały niemal 220 złotych....

biedronka robaki
modovisible/pixabay.com
Newsy
Kupił w Biedrze popularne cukierki. Gdy otworzył opakowanie MAŁO NIE ZWYMIOTOWAŁ! Co w nim było?
Robicie zakupy w Biedronce? Uważajcie przed zakupem tych produktów (zwłaszcza, gdy jesteście wegetarianami...). Nie dla wrażliwych!

Gdy robimy zakupy w sklepie spożywczym, to nasze wymagania są dosyć jasne – chcemy, żeby w sklepie było czysto, obsługa miła i pomocna, a produkty świeże. Wystarczy, żeby tylko jeden z tych warunków nie został spełniony, by nasze zadowolenie z wizyty w sklepie drastycznie spadło. Przekonajcie się co sprawiło, że pewien klient mało nie zwymiotował na widok swoich zakupów w Biedronce!   Sieć Jeronimo Martins jest gigantem na polskim rynku sklepów spożywczych. Chyba każdy Polak słyszał o sklepie Biedronka i przynajmniej raz zrobił tam zakupy. Wydawałoby się więc, że sieć powinna ze szczególną starannością dbać o standardy jakości sprzedawanych produktów. Można się zdziwić! „Niespodzianka” w cukierkach Pewien klient sklepu Biedronka w Warszawie na długo zapamięta tę wizytę. Kupił on woreczek cukierków na wagę. Gdy w domu ściągnął papierek i chciał zjeść jedną z czekoladek, w ostatnim momencie na szczęście się jej przyjrzał. Na cukierku znajdował się… biały robak! Mężczyzna wyrzucił wszystkie czekoladki i napisał do Biedronki pełen słusznego oburzenia list, domagając się wyjaśnień. Sieć oczywiście przeprosiła za zaistniałą sytuację i zapewniła, że cukierki z robakami nie spełniają standardów sieci, a załoga warszawskiego sklepu postara się jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę.   Źródło: smakosze.pl

Galeria handlowa
Pixabay/Przemysław Krzak
Newsy
Opłata za wejście do galerii handlowej? Ten kontrowersyjny pomysł może nas słono kosztować
Ostatni weekend pokazał, że Polacy tęsknią za zakupami. Do tej pory pandemia nie pozostawiała im większego wyboru. Galerie handlowe były zamknięte do 28 listopada. Właśnie w ich sprawie pojawiło się nowe rozwiązanie ze strony PiS.

Pandemia to nieodłączny towarzysz 2020 roku. Najwięcej poszkodowanych odnotowała branża handlowa. Wiele firm musiało zrezygnować z dalszej działalności. Galerie handlowe mogły złapać oddech już w zeszły weekend. Na zakupy wybrały się tabuny Polaków. Weekend z promocjami 28 listopada nastąpiło otwarcie galerii handlowych. Od teraz można również zrobić odwiedzać salony meblowe. Ludzie wpadli w prawdziwy szał przedświątecznych zakupów. Jeśli nie macie jeszcze prezentów, to najlepszy czas żeby zacząć kolekcjonowanie upominków dla bliskich. Weekend otwarcia galerii zbiegł się z poprzedzającym go "Black Friday". To okres największych promocji w roku. Polacy uznali, że to najlepszy moment na wybranie się do supermarketu. Jak się jednak okazało, podczas pierwszych zakupów wielu osobom zabrakło rozsądku. W wielu miastach Polski szturmowano nawet Ikeę. W kilku miejscach kolejka ustawiała się od samego rana. Zapał do zakupów ma związek także z nadchodzącym końcem roku. Do tej pory z domu mogliśmy wychodzić tylko w wyjątkowych sytuacjach. Wygląda na to, że nadchodzi luzowanie obostrzeń. Walka z COVID-19 Rozporządzenia nakładane przez rządzących zmieniają się z miesiąca na miesiąc. Pojawiają się różnorakie  pomysły dotyczące handlu. Po ostatnim szale zakupowym Polaków, politycy wpadli na pomysł, który miałby znaleźć zastosowanie w galeriach handlowych. To rozwiązanie proponowane przez jednego z polityków Prawa i Sprawiedliwości. Uważa on, że obowiązek zapłaty wysokiej sumy ograniczyłby niepotrzebne wycieczki do sklepów, a tym samym pomógł w walce z epidemią. Szokujący pomysł od razu wywołał wiele dyskusji. Co o nim myślicie? Poseł PiS Bartosz Kownacki uważa, że tylko takie rozwiązanie może przynieść wymierne...

pilne
Newsy
Rząd zrezygnował z godzin dla seniorów - każdy będzie mógł zrobić zakupy między 10 a 12
Godziny dla seniorów zawieszone? Sprawdźcie, kiedy będziecie mogli zrobić zakupy!

Trwająca pandemia koronawirusa wymusza na wszystkich dostosowanie się do zasad panujących w nowej rzeczywistości, a na rządzących – wymyślanie ich tak, by zapewnić wszystkim bezpieczeństwo i zminimalizować transmisję wirusa. Tak właśnie powstał m.in. pomysł z wprowadzeniem godzin dla seniorów. Jednak wiele wskazuje na to, że niedługo zostaną one zawieszone – dowiedzcie się, kiedy i na jakich zasadach! Godziny dla seniorów obowiązują od kilku miesięcy. Codziennie od poniedziałku do piątku, w godzinach między 10 a 12 zakupy mogą zrobić jedynie osoby po 60 roku życia. Przepisy są dość ogólne, dlatego każdy sklep stosuje je nieco inaczej. Do niektórych placówek w ogóle nie możecie wejść, jeżeli nie skończyliście 60 lat. Inne wpuszczają wszystkich klientów, ale kasjerzy obsługują tylko seniorów. Natomiast w sklepach z samoobsługowymi kasami dopuszczane jest używanie ich przez osoby młodsze – przepisy mówią o zakazie obsługi ludzi w wieku poniżej 60 lat, ale nie dotyczy to tego rodzaju kas, w których klient sam skanuje zakupy i płaci za pomocą karty. Świąteczna gorączka zakupów Pomysł z zakazem robienia zakupów wszystkim tym, którzy nie skończyli 60 lat przez dwie godziny każdego dnia (z wyłączeniem weekendów) wciąż spotyka się ze sporym sprzeciwem i wzbudza wiele kontrowersji. Zwłaszcza teraz, gdy święta za pasem i Polacy robią świąteczne zakupy. Narzekają, że przez to ograniczenie jest im trudniej zaplanować przygotowania do świąt. Przede wszystkim chodzi jednak o rozprzestrzenianie się koronawirusa – teraz w sklepach jest więcej ludzi, a przez zamknięcie placówek dla większości z nich między 10 a 12, w pozostałych godzinach klientów jest o wiele więcej. Przez ograniczenia dotyczące ilości osób przebywających w sklepie, stoją oni...