Poseł KO domaga się, by Polacy nosili maseczki w spożywczakach: „Kolejna fala będzie nieunikniona”
Franek Sterczewski/Facebook/Adobe Stock
Newsy

Poseł KO domaga się, by Polacy nosili maseczki w spożywczakach: „Kolejna fala będzie nieunikniona”

Poseł Franciszek Sterczewski, zasłynął „berkiem” z pogranicznikami, gdy z siatką pełną leków i jedzenia próbował przedostać się do imigrantów koczujących na polsko-białoruskiej granicy. To nie był pierwszy taki jego wybryk. Ostatnio zwrócił uwagę także na problem maseczek w tzw. spożywczakach.

Franciszek Sterczewski to polityk Koalicji Obywatelskiej, działacz społeczny i aktywista, który ma już na koncie wiele kontrowersyjnych akcji, wydarzeń i happeningów. W rodzinnym Poznaniu inicjował tzw. Łańcuch Światła, w obronie niezawisłości sądownictwa, zaś na forum ogólnokrajowym zasłynął tym, że na uroczystość ślubowania parlamentarzystów w Sejmie przyszedł w sportowych, zabłoconych butach, które następnie wystawił na aukcji WOŚP. Z kim i o co walczy teraz?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czy zakaz o noszeniu maseczek jest jeszcze egzekwowany?

W połowie sierpnia młody parlamentarzysta skierował do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego interpelację w sprawie egzekwowania przepisów covidowych, wprowadzonych przez rząd. Przypomina w niej, że nakładają one na nas wszystkich nakaz noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach publicznych. Poseł zauważa też, że pomimo podstawy prawnej do karania za brak maseczek, żadne kary nie są nakładane, a to z kolei powoduje, że ludzie coraz bardziej bagatelizują zagrożenie rozprzestrzeniania się choroby.

– Ile mandatów zostało nałożonych za brak maseczek od momentu wprowadzenia przepisów oraz jakie działania podejmuje rząd żeby wyegzekwować ten wymóg? – pytał w treści interpelacji poseł Koalicji Obywatelskiej.

Sterczewski wytykał władzy, że dotychczasowe działania rządu w sprawie noszenia maseczek, a właściwie ich brak, wskazują na  nieskuteczność działań władzy.

Zobacz także
polska lockdown

Rok temu podczas lockdownu Polacy wykupili niemal całe jedzenie ze sklepów. Czy w tym roku sytuacja się powtórzy?

Twardy lockdown

Kiedy "twardy lockdown" w Polsce? Nawet wyjście do sklepu będzie wyzwaniem!

Jak Polacy obchodzą nakaz noszenia maseczek w sklepach?

Posłowi chodzi o to, że w sklepach, komunikacji miejskiej czy pomieszczeniach zamkniętych takich jak sklepy, kina, teatry, galerie, muzea i stacje benzynowe, bezwzględnie powinniśmy nosić maseczki.  I to prawidłowo, czyli tak, aby zakrywały nos i usta.

Tymczasem w niemal wszystkich większych miastach w Polsce można obserwować najróżniejsze pomysły na zakładanie maseczek. Na prowincji jest jeszcze gorzej. Tam, wchodząc nieraz do sklepu, możemy nie znaleźć w polu widzenia ani jednej osoby w maseczce. Z kolei w miejscach, w których już je nosimy, trzymamy je pod nosem, pod brodą, na uchu czy zawieszone na dłoni. Są pod ręką, jednym ruchem w razie potrzeby możemy je założyć na usta i nos, jednak noszone w ten sposób nie chronią przez zarażeniem.

Jak realna jest 4. fala koronawirusa?

Franciszek Sterczewski wskazuje na powiązanie nie stosowania się ludzi do zaleceń epidemicznych, w tym nie noszenia maseczek, bagatelizowania czy negowania epidemii, z przewidywaną przez ekspertów zbliżająca się kolejną fala koronawirusa i obarcza winą za to zagrożenie rządzących i brak egzekwowania przez nich przepisów.

W swojej interpelacji przypomina też skutki poprzedniego lockdownu. Wspomina o tragicznym efekcie zamrożenia gospodarki, stratach finansowych, jakie w tym czasie ponieśli polscy przedsiębiorcy, często prowadzących do bankructw. Ale mówi też o emocjonalnych skutkach pracy czy nauki zdalnej podsumowując:

– Należy spodziewać się, że każdy kolejny tzw. lockdown będzie równie katastrofalny w skutkach….., a obowiązkiem władz państwowych jest dołożenie wszelkich starań, aby uniknąć następnego zamknięcia gospodarki.

Na odpowiedź na interpelację poselską, minister Mariusz Kamiński ma 21 dni, odpowiedzi powinniśmy więc spodziewać się lada dzień.

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl

Galeria handlowa
Pixabay/Photo Mix
Newsy
Rząd planuje otworzenie galerii handlowych. Zrobimy świąteczne zakupy?
Czy na koniec listopada czekają nas nowe zmiany względem pandemii? Zdaje się, że problem zrobienia świątecznych zakupów został właśnie rozwiązany.

W Internecie znajdziemy pierwsze, nieoficjalne informacje dotyczące zmian w obostrzeniach. Na nowym poluzowaniu mają zyskać galerie handlowe, sklepy wielkopowierzchniowe oraz sklepy meblowe. Ale to nie wszystko! Skorzystać mogą i inne branże. Kiedy rząd podejmie ostateczną decyzję? Nie wolno Ostatnio mamy do czynienia z falą kolejnych zakazów, na których cierpi wiele biznesów. Wstrzymana kultura czy branża restauracyjna to tylko kilka z przykładów. Zaniepokojony przyrostem chorych na koronawirusa rząd, ucieka się do drastycznych zmian w funkcjonowaniu gospodarki. Obywatele nie mają wcale łatwiej. Powszechny nakaz noszenia maseczek obowiązuje od kilku miesięcy. Zmieniają się jedynie obszary, w których owy zakaz obowiązuje lub jest tymczasowo zniesiony.  Ostateczna decyzja Wedle doniesień polskich serwisów internetowych decyzja o kolejnych obostrzeniach lub ich zawieszeniu ma zapaść dzisiaj. W domysłach pada również data 30 listopada, która byłaby granicznym momentem między obostrzeniami a nowymi zasadami korzystania z przestrzeni publicznej.  Rządowy program luzowania obostrzeń ma się nazywać etapem odpowiedzialności.  Aktualnie w Kancelarii Premiera trwa spotkanie w jego sprawie.  Gdzie na zakupy? Jeśli przypuszczenia mediów okażą się słuszne, otwarte zostaną galerie handlowe, a w nich sklepy RTV i AGD, a także salony meblowe. Będzie w nich można robić zakupy przy przestrzeganiu rygorów sanitarnych, a także odpowiedniej liczby osób na metr kwadratowy. Regulacje nie ominą również restauracji. Prawdopodobnie placówki branży gastronomicznej będą mogły być otwarte w określonych godzinach. Nadal będzie można zamawiać jedzenie na wynos lub z dostawą do domu. Grudzień na luzie Oddechu powinna złapać...