Emmanuel Macron
ONS
Newsy

Polski rząd wydaje miliony na catering. Emmanuel Macron też lubi zjeść, ale większość pieniędzy przepuszcza na...

Emmanuel Macron nie ma łatwego życia. Aż chciałoby się powiedzieć, że drugie imię prezydenta Francji to „kłopoty”.

Zaczęło się niewinnie. Od żartów z różnicy wieku między prezydentem, a prezydentową, panią Brigitte Macron.

Szybko we francuskiej polityce doszło do poważnego trzęsienia ziemi. Ruch „żółtych kamizelek” mocno wstrząsnął pozycją prezydenta republiki.

Jakby tego było mało, na Francję, tak jak na inne państwa świata, spadła oczywiście pandemia koronawirusa.

Magda Gessler odpowiada na pytania

„Zaciskanie” pasa według Macrona

Wydawałoby się, że w obliczu poważnego kryzysu ekonomicznego, rządy wszystkich krajów zaczną politykę zaciskania pasów.

Nic bardziej mylnego. Pisaliśmy już o tym, ile w dobie COVID-19 na catering wydaje rząd Mateusza Morawieckiego.

Tamte liczby robią wrażenie. Przepiórcze jaja, szynki, wołowina, jagnięcina, dziczyzna. Razem 17 ton. Przypomnijcie sobie tamtą historię. Wystarczy kliknąć w ten link: KLIK!

Emmanuel Macron i jego żona Brigitte także lubią dobrze zjeść. Wydaje się jednak, że bardziej od ucztowania wolą... kwiatki!

Kiedy popatrzymy na wydatki prezydenta Francji, zakupy naszego rządu przestają już tak szokować. Macron i jego żona na same kwiaty wydali w zeszłym roku równowartość 2,7 mln zł. Szok!

„Oszczędni” poprzednicy

Francuzi są oburzeni. Kiedy w kraju wcale się już nie przelewa, a państwo jest trawione przez kryzys za kryzysem, prezydencka para kupiła bukiety za 400 tys euro.

Na pozostałą część „budżetu kwiatowego” składają się także inne rośliny ozdobne, np. storczyki.

Co ciekawe, poprzednicy 43-letniej głowy państwa francuskiego, byli pod tym względem o wiele skromniejsi. Francois Hollande i Nicolas Sarkozy wydawali na kwiatki niemal trzy razy mniej.

Andrzej Duda lubi najbardziej  jeść pierogi, a czym zajada się jego żona Agata Duda?
ONS.pl
Newsy
Andrzej Duda najbardziej lubi jeść pierogi, a czym zajada się jego żona Agata Duda?
Andrzej Duda jest wielkim smakoszem tradycyjnej, polskiej kuchni. Czym najbardziej lubi się zajadać polski prezydent? A jakie potrawy preferuje jego żona? Sprawdźcie!

Mimo iż Andrzej Duda ma na co dzień dostęp do wielu wykwintnych dań, najbardziej sobie ceni tradycyjne, polskie potrawy. Czym najbardziej lubi się zajadać głowa naszego państwa? Ulubione dania Andrzeja Dudy  Żyjąc na co dzień w Pałacu Prezydenckim, Andrzej Duda w teorii może sobie pozwolić na wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Mimo to, jego gusta kulinarne są nadzwyczaj proste. Prezydent najbardziej lubi jeść pierogi ruskie, potrawy z grilla, smażone oscypki oraz ziemniaki, bez których nie wyobraża on sobie zwykłego obiadu. Jeżeli zaś chodzi o ulubioną zupę prezydenta, to jest nią żurek: Jeżeli chodzi o zupy, to absolutnie żurek jest moją zupą numer jeden - powiedział Andrzej Duda. Natomiast jeżeli chodzi o potrawy mam wiele, które lubię, ale tak, jak wielu Polaków, jestem wielbicielem pierogów różnego rodzaju. Przede wszystkim ruskich, nie będę tego ukrywał – dodał prezydent. Jak ujawnił w rozmowie z portalem echodnia.eu Adam Obara, właściciel gospody Echa Leśne w Łącznej, zanim jeszcze Andrzej Duda został prezydentem, często przychodził do jego restauracji na żurek. Mimo upływu lat, Obara regularnie wysyła do Belwederu ulubione smakołyki Dudy – żurek i swojski smalec. Mimo iż Andrzej Duda najbardziej lubi jeść tradycyjne polskie potrawy, przyznaje, że nigdy nie pogardzi pewnym zagranicznym daniem. Chodzi o pizzę. No, może pizza jest tutaj konkurencyjna, ale poza tym, to jednak jemy absolutnie polskie potrawy - twierdzi prezydent. A co najbardziej lub i jeść żona prezydenta – Agata? Ulubione potrawy Agaty Dudy Pierwsza dama, Agata Kornhauser-Duda, także lubi polską kuchnię. Prezydent zdradził w wywiadzie dla Telewizji Polskiej, że jego małżonka uwielbia tradycyjny polski bigos oraz inne potrawy z kapusty. Prezydencka para...

Andrzej Duda zrobił zakupy w krakowskim markecie
ONS.pl
Newsy
Andrzej Duda przyłapany na zakupach spożywczych. Nie uwierzycie co kupił. Czy zauważył wzrost cen?
Klienci jednego z krakowskich marketów spożywczych przeżyli niemały szok, kiedy do środka wszedł sam Andrzej Duda. Prezydent postanowił bowiem wybrać się na zakupy.

Jak donosi jeden z portali, w poniedziałkowe popołudnie, klienci jednego z krakowskich marketów mieli okazję osobiście spotkać prezydenta Andrzeja Dudę. Głowa Państwa podjechała pod sklep luksusową, opancerzoną limuzyną i weszła do środka w towarzystwie ochroniarzy. Takie sytuacje należą do rzadkości, toteż nic dziwnego, że większość przebywających w sklepie osób z uwagą przyglądała się prezydentowi. Para prezydencka lubi być samodzielna Choć wydawać by się mogło, że wokół prezydenckiej pary wciąż krząta się służba, w rzeczywistości niektóre czynności państwo Duda lubią wykonywać samodzielnie. Wśród nich znajduje się między innymi gotowanie. Mimo iż często bywają na uroczystych kolacjach i bankietach, w domu jadają jak każda normalna rodzina. Mamy swoją malutką kuchenkę w apartamencie na górze, gdzie mieszkamy (...) i tam sobie przygotowujemy śniadania i kolacje. Nikt nas przy tym nie obsługuje. Mamy swoją lodówkę, swoje jedzenie, żona normalnie robi zakupy w sklepie, nic nadzwyczajnego – zdradził prezydent podczas jednego z nagrań na swój kanał YouTube. Okazuje się jednak, że nie tylko Pierwsza Dama robi zakupy. Zdarza się, że jedzie po nie sam prezydent. Tak było i tym razem. Andrzej Duda zrobił zakupy w krakowskim markecie Choć Andrzej Duda z pewnością mógłby zlecić zrobienie zakupów służbie lub poprosić o to żonę, tym razem wolał wybrać się po nie samodzielnie. Zajechał więc rządową limuzyną pod krakowski market i w towarzystwie ochrony zaczął krzątać się między sklepowymi regałami. Wizyta zajęła mu blisko pół godziny.  W prezydenckim koszyku znalazły się między innymi ziemniaki, kalafior, kefir, napój gazowany bez cukru oraz codzienna prasa. Głowa państwa postanowiła obsłużyć się samodzielnie. Po...

Wałęsa lubi rosół z nietypowym dodatkiem. Też tak jecie?
ONS.pl/AdobeStock
Newsy
Wałęsa lubi rosół z nietypowym dodatkiem. Też tak jecie?
Były prezydent uwielbia tradycyjne polskie dania, ale od jakiegoś czasu próbuje schudnąć. Rosół je w nietypowy sposób.

Lecha Wałęsy nie trzeba nikomu przedstawiać. Były prezydent Polski, działacz Solidarności i laureat Nagrody Nobla jest znany szeroko w naszym kraju i na świecie. Lech Wałęsa jest już od dawna na prezydenckiej emeryturze. Nie zwalnia jednak tempa i dalej aktywnie udziela się w mediach społecznościowych i chętnie wypowiada dla różnych mediów. Dieta Lecha Wałęsy Lech Wałęsa nie ukrywa, że jest fanem kuchni polskiej. Ulubioną zupą Wałęsy jest krupnik . Od jakiegoś czasu Lech Wałęsa próbuje jednak schudnąć dla zdrowia. Udał się on nawet na specjalny turnus odchudzający , gdzie jadł w większości warzywa i bardzo niskokaloryczne potrawy. Prezydent jawnie wypowiada się na temat swojej diety w mediach społecznościowych. Na początku zupełnie nie smakowała mu dieta oparta wyłącznie o warzywa, ale już się do niej przyzwyczaił. Zmiany widać w sylwetce prezydenta. Ciekawy sposób na rosół według Lecha Wałęsy Były prezydent obecnie nie stosuje już bardzo restrykcyjnej diety. Stara się jeść zdrowo i zachowywać umiar w spożywanych posiłkach. Wałęsa cierpi na cukrzycę, musi więc uważać na to, co je . Na jednym ze zdjęć zamieszczonych w mediach społecznościowych, były prezydent pozuje z rosołem. Komentatorzy zwracają uwagę na nietypowy sposób spożywania tej zupy. Były prezydent pochwalił się obiadem, który zjadł w restauracji ulokowanej w najwyższym budynku Gdańska. Zachwyca widok na rodzinne miasto Wałęsy. Prezydent je rosół z białym chlebem. Zdaniem niektórych komentujących to nietypowy sposób spożywania tej zupy. Też tak uważacie? Dodatki do rosołu Wydaje się, że tradycyjny rosół jada się tylko z makaronem. W wielu domach robi się to jednak zupełnie inaczej. Można wybrać inne  dodatki do rosołu . Pasują do niego np.: ryż kluski...

Krzysztof Ibisz po ślubie. Młoda żona wprowadza dyscyplinę: o 21:30 do łóżka, zero mięsa, medytacje
ONS.pl
Newsy
Trzecia żona Krzysztofa Ibisza dyscyplinuje męża. Prezenter musi zrezygnować z jedzenia 1 produktu
Do trzech razy sztuka. Krzysztof Ibisz po 2 rozwodach dał sobie trzecią szansę i powiedział „tak” 27-letniej modelce. Wspólne pożycie zaczęło się od próby zmiany nawyków dziennikarza.

Nie od dziś wiadomo, ze ludzie biorą ślub po to, by żyć razem, być blisko siebie na co dzień, dzielić ze sobą styl życia, zainteresowania czy sposób odżywiania. Wiadomo też, że każda para po ślubie musi się do siebie dopasować. Niektórzy młodzi małżonkowie wybierają partnerstwo w związku, inni szukają oparcia, czasem za cenę utraty niezależności. Pierwsze tygodnie po ślubie państwa Ibisz od razu pokazują, kto w tym związku będzie dyktował warunki i narzucał styl życia. Młodziutka żona przejęła inicjatywę, a starszy o 27 lat Krzysztof Ibisz wyraźnie się temu poddał. Nowy styl życia Krzysztofa Ibisza Zmian jest wiele: małżonkowie chodzą spać o 21:30, a wstają o 5 rano. Ponieważ sen jest tak ważny w życiu młodej żony prezentera Joanny Kudzbalskiej, para starannie się do niego przygotowuje i na dwie godziny przed snem nie używa telefonu, nie patrzy w ekran komputera, nie je produktów wysokowęglowodanowych, unika kofeiny i alkoholu: Asia przestawiła mnie na wcześniejsze spanie, bo chodziłem spać późno, dwunasta, pierwsza, a teraz 21:30 to już jest ostatni nasz moment - przyznał dziennikarz w jednym z wywiadów. Medytacja, oczyszczenie się, spotkanie się z taką pustką w głowie bardzo odstresowuje - dodał, przyznając, że medytacja jest jednym z jego ulubionych nawyków. Ale to nie wszystko. Według żony, fanki medycyny chińskiej, ważne jest też to, żeby przed snem oczyścić także głowę: Nie próbować rozwiązywać trudnych problemów na noc, na dwie, trzy godziny przed snem, żeby nam się nie kotłowało potem w głowie - opowiadała Joanna. Małżonkowie wstają o świcie, śniadanie jadają pomiędzy 7 a 9, bo jak twierdzi świeżo upieczona żona żołądek ma wtedy „ pik energetyczny", organizm najlepiej w tym czasie trawi i przyswaja z...